Lifestyle Uroda

Części ciała, od których zaczynasz mycie pod prysznicem, wiele mówią o twoim charakterze

Redakcja
Redakcja
15 kwietnia 2022
Fot. iStock/vadimguzhva
 

Eksperci twierdzą, że nasze nawyki mogą wiele powiedzieć o naszej osobowości. Po przeprowadzeniu ankiety wśród 2000 mężczyzn i kobiet coach Gilda Carle w artykule z „The Guardian” twierdzi, że nawet sposób, w jaki wieszamy papier toaletowy w swojej łazience, może pokazać, czy z natury jesteśmy ulegli, czy dominujący. Okazuje się, że nawet kolejność mycia części ciała pod prysznicem może mieć znaczenie. Nie mamy oczywiście absolutnej pewności, że fakt, że najpierw myjesz twarz a potem ramiona, mówi coś o twoim charakterze. Nawet jeśli to jest blaga, warto sprawdzić. Potraktuj to po prostu jak dobra zabawę.

Twarz

Jeśli najpierw umyjesz twarz, jesteś bardzo skoncentrowany na swoim wizerunku i statusie. Przywiązujesz dużą wagę do pierwszego wrażenia. Często jesteś postrzegany jako samolubny i zaabsorbowany sobą. Niektórzy twierdzą, że zapominasz o pragnieniach, potrzebach i pragnieniach innych. Staraj się nie pogrążać zbytnio we własnym świecie. Od czasu do czasu otwieraj się na ludzi, którzy na pierwszy rzut oka nie pasują do twojego schematu. Daj im szanse.

Uszy

Najprawdopodobniej jesteś wybornym słuchaczem. Masz otwarty umysł, zawsze poszukujesz nowych pomysłów i wiedzy. Twoja miłość do informacji i logiki może czasami sprawić, że czujesz się lepszy od innych. Staraj się nie zapominać o ludziach, którzy pomogli ci osiągnąć twoje życiowe cele.

Włosy

Jesteś niesamowicie kreatywny i artystyczny. Typowy marzyciel, który skupia się na takich celach, jakie większość ludzi może sobie tylko wyobrazić. Jednak ty jesteś również wytrwały i pełen poświęcenia, co pozwolą ci osiągać niemal wszystko na czym ci naprawdę zależy i do czego masz serce. Jesteś wybredny wobec ludzi, z którymi spędzasz czas. Otaczasz się głównie artystami i intelektualistami.

Klatka piersiowa

Jesteś człowiekiem logicznym i praktycznym w życiu. Wiesz, czego chcesz i nic nie przeszkodzi ci w realizacji celów i marzeń. Domagasz się szacunku i wysłuchania, a jeśli ktoś ci staje na drodze, bywasz irytujący. Jesteś raczej osobą surową i konkretną, co niektórzy mogą uznać za niegrzeczne lub atakujące.  w relacjach z innymi bierz więc poprawkę, że oni widza cię inaczej niż ty o sobie myślisz.

Ramiona

Ci, którzy najpierw myją ramiona, często czują się tak, jakby dźwigali na sobie ciężar całego świata , co oczywiście jest całkowicie nieprawdziwe. Jasne, że możesz mieć do czynienia z czymś znacząco trudnym w swoim życiu, np. problem z alkoholem, niedawną utratą pracy lub kłopotami finansowymi. Choć to jest trudne, spróbuj patrzeć na jasną stronę życia.

Pachy

Jesteś osobą niesamowicie pracowitą i prostolinijną. Twardo stąpasz po ziemi. Masz jasne wyobrażenie tego, w jaki sposób chcesz funkcjonować. Nie obawiasz się ciężkiej pracy i stawianych przez szefa wymagań. Chociaż jesteś dość popularny i lubiany, często przedkładasz swoją karierę nad relacje, co tworzy dystans między tobą a ludźmi . Staraj się nie przekraczać granicy pracoholizmu i wyznaczyć w swoim harmonogramie czas na odpoczynek.

Genitalia

Osoby, które najpierw myją genitalia, często są ciche, nieśmiałe i zamknięte w sobie. Pewnie dorastałeś w domu z dość surowymi zasadami i teraz w twoim jest podobnie. Dlatego też kierujesz się solidnym zestawem wartości moralnych. Nie łatwo chodzisz na kompromis. Obracasz się w zgranej grupie przyjaciół, ceniących jakość nad ilość. A jeśli komuś uda się dołączyć do tej grupy, zrobisz wszystko, aby go chronić. Czasem jednak powinieneś wrzucać na większy luz.

Źródło: awarenessact.com

 


Lifestyle Uroda

Koniec tak naprawdę jest zawsze początkiem. Pętelki twojego życia: doświadczenia, ludzie, emocje, kryzysy i zwycięstwa; zahaczają jedna o drugą

Redakcja
Redakcja
15 kwietnia 2022
Fot. iStock
 

Może zaczęło się łagodnie. Palce przestały spadać z taką łatwością na klawiaturę, usta nie umiały wyszeptać tego, co krzyczała głowa. Jeszcze nie wiedziałaś dobrze, co to oznacza: to wieczne zmęczenie, ten smutny lęk, ta niechęć i niepokój. Szłaś dalej, trochę na siłę, myśląc, że przecież jakoś to będzie. Że każdy ma swoje problemy, że pandemia, że izolacja.Tymczasem życie uwierało cię coraz bardziej, coraz mocniej dając ci do zrozumienia, że już dość.

Nie mogłaś zareagować od razu.Twoje poczucie odpowiedzialności mówiło: ciągnij to dalej, nie możesz teraz wszystkiego zostawić. Jak oni sobie bez ciebie poradzą? Czy to w porządku tak po prostu powiedzieć: stop? Czy to nie egoizm myśleć o sobie, o swoim poczuciu bezpieczeństwa, o swoim komforcie? Znów wziął górę ten brak poczucia wartości i lęk, przed osądem. Ty nie możesz zawieść. Więc ciągniesz to dalej.

Aż przychodzi on, kryzys. Uderza z całą mocą w twoje życie. Rozkłada cię na łopatki, zabiera energię, wyciera gumką dobre myśli z twojej głowy. Dusisz się.

Pierwszy dzień, a może miesiąc, a może rok. Nie chcesz wstać, łzy leją się po twojej twarzy. Tak bardzo nie chcesz tu być. Marzysz o tym, by zniknąć, nie obudzić się. Albo by ktoś w cudowny sposób usunął twoje problemy. Znalazł magiczne rozwiązanie. Jesteś tak bardzo nieszczęśliwa, cierpisz tak mocno.

Drugi dzień, a może miesiąc, a może rok. Czujesz, że to już trwa za długo. Że cię niszczy od środka, że za chwilę stanie się coś niedobrego. Zaczynasz prosić o pomoc.

Trzeci dzień, a może miesiąc, wierzę, że już nie rok. To ten moment, w którym jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności, robi się cieplej, wychodzi słońce. Wystawiasz ku niemu twarz i opatulasz się jego ciepłem. I w tym jednym momencie, wszystko zaczyna się układać. Nic nie było nigdy łatwiejsze ani bardziej oczywiste. Podejmujesz działanie: walczysz o siebie i wygrywasz, wykonujesz ten jeden telefon, który wszystko zmienia, pakujesz walizkę, zamykasz jakiś rozdział.

No i odeszłaś, zostawiłaś coś za sobą. Po to, żeby móc myśleć o sobie, zaopiekować się sobą albo realizować swoje plany i marzenia. I świat nie runął w posadach. Świat sobie dobrze bez ciebie poradził. Znalazł dla siebie rozwiązanie. Znów mu się udało.

A kryzys minął. Zostawił cię mądrzejszą, pewniejszą siebie, silniejszą. Dał ci wszystko to, czego potrzebowałaś. Za moment masz urodziny, okrągłe. Zrobiłaś sobie wspaniały prezent: objęłaś się mocno, z czułością i miłością. Zrobiłaś coś dla siebie. W końcu.

Nieważne, czego dotyczy twój kryzys. Może związku, w którym już dawno nie powinnaś być, może innej toksycznej relacji. Może pracy, która już nie jest tym miejscem, do którego biegłaś z radością i ciekawością. Może choroby, która zabrała ci zdrowie i sprawność. Może schematów, które zamykały cię jak ciasna klatka. Może czyjegoś odejścia. Najtrudniejsze masz już za sobą: krok, decyzję, działanie, które sprawia, że odzyskujesz kontrolę nad swoim życiem.

Jeśli uda ci się z kryzysu wyjść, zrozumiesz: koniec tak naprawdę jest zawsze początkiem. Pętelki twojego życia: doświadczenia, ludzie, emocje, kryzysy i zwycięstwa; zahaczają jedna o drugą, tak by stworzyć całość. Skutek i przyczyna są wpisane w twoje życie. Teraz jesteś wolna.

Wielkanoc dla wielu z nas jest czasem nadziei. Niech i tobie pomoże pokonać to, co jest twoim osobistym kryzysem.



Zobacz także

Konsumuj przyjemności. Tydzień drugi, dzień #6

„Jest wielki. Będziesz zadowolona”. Że co?!

Chcesz, by twoje dzieci odniosły życiowy sukces, od małego przyzwyczajaj je do domowych obowiązków. Jest tylko jeden, mały haczyk…