Uroda Zdrowie

Choroba Hashimoto. Wykonaj krótki test i sprawdź, czy występuje u ciebie

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
28 kwietnia 2017
Fot. iStock / hoozone
 

Często pierwsze jej objawy bywają niespecyficzne, tłumaczymy je sobie „wiosennym przesileniem”, zmęczeniem, a tymczasem choroba postępuje. Nieleczona może mieć poważne konsekwencje. Mowa o chorobie Hashimoto – jednej z najczęstszych dolegliwości tarczycy.

Choroba Hashimoto to przewlekłe zapalenie tarczycy, doprowadzające do postępującej niedoczynności tego gruczołu. Dotyczy wszystkich grup wiekowych, ale według statystyk, największą zachorowalność obserwujemy między 45 a 65 rokiem życia. Zdecydowaną większość chorych stanowią kobiety. Coraz częściej diagnozuje się Hashimoto u kobiet po zakończonej ciąży i przebytym porodzie (może dotyczyć nawet 5-10% kobiet).

Choroba Hashimoto jest autoimmunologiczna, co oznacza, że organizm zwraca się przeciwko sobie – w tym wypadku zwalcza komórki tarczycy. Zaatakowana tarczyca zaczyna wytwarzać coraz mniej hormonów, a to odbija się niekorzystnie na funkcjonowaniu całego organizmu.

Ta choroba może dotyczyć każdego! Sprawdź czy występuje u Ciebie!

Przeprowadź krótki test – im więcej twierdzących odpowiedzi na poniższe pytania tym szybciej powinnaś udać się do lekarza.

– Czy w okresie ostatnich 3-6 miesięcy gwałtownie wzrosła Twoja waga mimo braku zmiany diety?

– Czy w ostatnim czasie częściej niż zwykle zapadasz na infekcje wirusowe i bakteryjne?

– Czy nadmiernie wypadają Tobie włosy?

– Czy czujesz się zmęczona, apatyczna mimo, że robisz to co zawsze?

– Czy Twoja skóra w ostatnim czasie wydaje się bardzo przesuszona? Łuszczy się i jest szorstka?

Jednym z pierwszych objawów, który powinien nas zaniepokoić jest gwałtowny wzrost masy ciała, mimo braku zmian w żywieniu czy poziomu aktywności fizycznej. Dlaczego? Ponieważ hormony tarczycy są głównymi regulatorami tempa przemian metabolicznych w organizmie, jeśli ich poziom gwałtownie spada – objawia się to wzrostem wagi. W przypadku dużego niedoboru hormonów tarczycy całkowity wydatek energetyczny może obniżyć się nawet o 50%, co przekłada się na wzrost masy ciała przy prawidłowej podaży energii. Ale uwaga! Jeżeli myślisz, że jedząc mniej w niedoczynności tarczycy mniej przytyjesz to nie ma nic bardziej mylnego. Niedobory energetyczne w diecie wpływają negatywnie na przemiany metaboliczne, powodując spadek i tak już zwolnionej, podstawowej przemiany materii, co przekłada się na dodatkowy wzrost masy ciała.

Nie lekceważ także ciągłych i nawracających infekcji. Choroba Hashimoto jest nieodłącznie związana z układem odpornościowym, znacznie obniża jego funkcjonowanie i sprawia, że organizm jest bardziej niż zwykle podatny na zakażenia.

Skóra i włosy w szczególny sposób dają nam znać, że możemy mieć problem z niedoczynnością tarczycy. Jednym z najważniejszych objawów jest nadmierna suchość i szorstkość skóry, zwłaszcza odczuwalna u osób które wcześniej nie miały tego problemu. Dodatkowo, dochodzą do tego obrzęki w różnych miejscach ciała, a nawet twarzy. Paznokcie są kruche i pogrubiałe.  Jednak z pewnością najbardziej zaniepokoi cię nadmierne wypadanie włosów. Ponadto, podobnie jak skóra – stają się wyjątkowo suche, łamliwe, trudne do ułożenia i rozczesania.

Wielu trychologów zgodnie twierdzi, że często pacjenci z choroba Hashimoto są diagnozowani właśnie w ich gabinetach!

Wypadanie włosów spowodowane czynnikami hormonalnymi jest jednym z pierwszych objawów choroby Hashimoto i ujawnia się już w okresie 2-3 miesięcy po zadziałaniu tzw. czynnika wywołującego, czyli w tym wypadku niedoboru lub braku hormonów tarczycy. Niestety, w procesie wzrostu włosa spełniają one naczelną rolę.  Wpływają bezpośrednio na włosy poprzez specjalne receptory, które pobudzone przez właściwy hormon wywołują konkretną reakcję. Receptory dla hormonów tarczycy są zlokalizowane w newralgicznych dla włosa miejscach tj. na fibroblastach i keratynocytach mieszka włosowego, a więc odpowiadają za tempo jego wzrostu oraz jakość wytworzonego włosa. Wpływają również pośrednio na włosy poprzez regulację metabolizmu i podaży tlenu. W wyniku tych nieprawidłowości do mieszka włosowego dociera mniej substancji odżywczych. Dlatego też, jeżeli tarczyca działa w sposób nieprawidłowy niemal w 100% można się spodziewać, że kondycja naszych włosów bardzo się osłabi.

Co powoduję tę chorobę?

Niestety, geneza tego schorzenia powiązana jest z czynnikami genetycznymi i środowiskowymi (m.in. z paleniem tytoniu, zakażeniami wirusowymi, a w ostatnich latach zwraca się uwagę również na niedobór selenu), ale wciąż pozostaje wiele znaków zapytania, co do jej faktycznych przyczyn.

Najważniejsze w zatrzymaniu procesu chorobowego jest jak najszybsza diagnoza i leczenie farmakologiczne, dzięki któremu poziom hormonów tarczycy wróci do normy. Każda kuracja na skórę i włosy, bez podjęcia odpowiedniego leczenia farmakologicznego jest skazana na porażkę. Jednak, warto zatroszczyć się o swoje zdrowie i estetyczny wygląd skóry i włosów w sposób szczególny, nie tylko przyjmując leki.

Hashimoto a dieta

Pierwszą ważną czynnością, jaką powinniśmy podjąć jest modyfikacja diety. W diecie chorych ważne jest dostarczenie odpowiednich ilości: wielonienasyconych kwasów tłuszczowych, witamin antyoksydacyjnych i wody, co wspomaga ochronę, regenerację i nawilżenie skóry. Żelazo pełni ważne funkcje w kinetyce hormonów gruczołu tarczowego. Jego niedobór w diecie może potęgować spadek tempa syntezy tyroksyny, jak również zmniejsza się zdolność przyswajania jodu. Nowością w leczeniu niedoczynności tarczycy jest selen. Jak pokazują badania przyjmowanie selenu w odpowiedniej dawce zmniejsza aktywność zapalną tarczycy poprzez poprawę funkcjonowania systemu immunologicznego, jednak niestety nie leczy to choroby Hashimoto.

Przy niedoczynności tarczycy ograniczone powinno być także spożywanie roślin kapustnych i strączkowych, ponieważ zawierają one substancje wolotwórcze, uniemożliwiające wbudowanie jodu do tyrozyny lub tyroniny. Jedną z takich substancji jest progoitryna, z której powstaje goitryna. Związki te obecne są w m.in. brukselce, kapuście, kalafiorze, ogórkach czy rzodkwi. Wolotwórcze są również dwusiarczki alkilopropylowe występujące w cebuli oraz glikozydy orzechów arachidowych.

Szczególnie ważne dla odbudowy włosów i przywróceniu skórze promienności i nawilżenia są przede wszystkim pierwiastki. W przypadku włosów zwłaszcza: żelazo, cynk, krzem i magnez, a także wielonienasycone kwasy tłuszczowe (świetnym ich źródłem są oleje roślinne), aminokwasy (np. pochodzące z kolagenu morskiego) i witaminy – a spośród nich najważniejsza jest biotyna (witamina B7). Jest to wyjątkowo cenna witamina dla włosów, ponieważ zasila ona macierz włosa w siarkę, która jest podstawą do stworzenia silnego włosa. Zastanawiając się nad wyborem kosmetyku, suplementu czy też diety, pamiętaj że te właśnie składniki są na liście obowiązkowych dla zdrowych i pięknych włosów.

Dla skóry najważniejsze będzie przywrócenie prawidłowego poziomu wilgoci. Niedobór nawilżenia, zwłaszcza jeżeli trwał latami, wywołuje ogromne szkody dla skóry. Przede wszystkim zaczyna brakować substancji wchodzących w skład tzw. macierzy zewnątrzkomórkowej, czyli m.in. kwasu hialuronowego. Ponadto, nadmierne przesuszenie nie służy włóknom kolagenowym, przez co szybciej pojawiają się zmarszczki. Zwiększając poziom nawilżenia, zwiększamy jednocześnie naturalne możliwości regeneracji skóry, a także jej wygląd estetyczny.

Stosując kremy ważne jest, aby zawierały przede wszystkim substancje zatrzymujące wilgoć w skórze –  naturalne oleje roślinne (np. arganowy czy z pestek winogron) a także humektanty (substancje wiążące wodę) np. kwas hialuronowy. Świetnie w pielęgnacji skóry odwodnionej sprawdza się również kolagen (sprawdź produkty Hashimoto friendly), zarówno w formie kremu jak i suplementu, powodując zwiększenie zapasów nawilżenia i odbudowę włókien kolagenowych skóry.


Partnerem artykułu jest

logo-flower-noble-health

Producent kosmetyków i suplementów
„Hashimoto friendly” – przyjaznych kobietom cierpiącym na chorobę Hashimoto

Autorki:

mgr M.Chrzanowska – kosmetolog, trycholog

mgr V.Tomaszewicz – kosmetolog, trycholog


Uroda Zdrowie

Jeśli nie wierzysz w siebie, jak możesz wierzyć, że twój partner kocha cię naprawdę. Jak niska samoocena niszczy związek

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
29 kwietnia 2017
Fot. Flickr / EMILIE RHAUPP / CC BY
 

Wiecie, co przeszkadza w zbudowaniu szczęśliwego i dobrego związku? Niska samoocena każdej z nas. Tak, jeśli my w siebie nie wierzymy, nie mamy szansy na to, żeby uwierzyć, iż nasz facet wybrał nas ze względu na naszą wyjątkowość, na to kim jesteśmy. Bo jak to? Mnie kochać? Skoro jestem taka beznadziejna, nic nie osiągnęłam, w niczym się nie sprawdzam, kiedy wszystkie inne kobiety są lepsze ode mnie. Ale on jednak wybrał ciebie. Nie ślepo, ale z pełną świadomością tego, kim jesteś.

Tymczasem niska samoocena może sprawić, że będziesz testować lub sabotować każdy swój związek chcąc być traktowana w sposób odpowiadający twoim przekonaniom o sobie samej….

8 sposobów na zniszczenia związku swoją niską samoocenę

Wygórowane oczekiwania

Czujesz się nieszczęśliwa, więc fantazjujesz, że przybędzie rycerz w lśniącej zbroi, który cię uwolni, zabierze w nieznane i sprawi, że odtąd będziecie żyć długo i szczęśliwie. Ta tęsknota może być powodowana fantazją na temat własnego ojca, albo starszego brata, który był niedostępny na tyle, że idealizując go nie zauważyłaś jego słabości i wad. Możesz sobie powtarzać, że to przez ciebie twój tata nigdy się z tobą nie bawił, nie poświęcał tobie zbyt wiele czasu. A może odwrotnie – poświęcał ci bardzo dużo czasu, byłaś jego oczkiem w głowie i tego samego oczekujesz w związku. I nawet jeśli twój partner okaże się być świetnym człowiekiem – kochający, stabilny, dający poczucie bezpieczeństwa, to ty i tak będziesz myśleć, że nie jest twoim ojcem, czy innym męskim wzorcem z dzieciństwa.

Testowanie

Zadajesz sobie pytanie, czy on naprawdę mnie kocha, jak mógł pokochać akurat mnie? Trudno ci uwierzyć, że jesteś kochana, więc testujesz nieustannie swojego partnera. Chcesz wzbudzać w nim zazdrość, albo ty bywasz chorobliwie zazdrosna, robisz to wszystko, bo czujesz, że on w końcu i tak odejdzie, więc wolisz uprzedzić fakty, dać realny powód tego porzucenia. A na koniec będziesz mogła powiedzieć: „Widzisz, mówiłam ci, że mnie nie kochasz naprawdę”.

Kontrolowanie

Jeśli twoi rodzice nie byli ze sobą szczęśliwi, może się zdradzali, a może rozwiedli, ty czujesz, że nie możesz zaufać swojemu partnerowi. Masz poczucie, że musisz go kontrolować, nie odstępować na krok, być przy nim, żeby on nie mógł cię zranić, żeby mieć kontrolę nad tym, co on robi, co czuje, jak się zachowuje, by wyczuć każdy jego fałszywy ruch… Tyle, że to droga donikąd.

Potrzeba rozwoju

Twoje poczucie niskiej wartości sprawia, że cały czas walczysz, by wasz związek dla tej drugiej osoby był nieustannie atrakcyjny, by się rozwijał, by wchodzić na kolejne poziomy bycia razem. Tyle tylko, że to musi wychodzić od obu stron, dziać się naturalnie. Tymczasem ty w obawie, że zostaniesz porzucona, nie możesz czekać, musisz planować każdy następy etap związku.

Budowanie związku na innych potrzebach niż miłość

Jeśli nie wierzysz, że możesz być szczerze kochana, szukasz związku, który wcale nie musi być oparty na miłości. Być może mężczyzna, z którym się wiążesz, daje ci poczucie finansowego bezpieczeństwa? Przy nim jesteś spokojna, bezpieczna, a tak naprawdę wykorzystujesz do tego jego status materialny. Jesteś jak taka huba, która przywiera do kogoś, od kogo może otrzymać korzyści nie wierząc, że może dostać miłość… To okłamywanie siebie nawzajem, nieuczciwe budowanie związku, które w końcu będzie musiało odbić się czkawką…

Budowanie trudnych związków

Chociaż nie wiem, czy można zbudować trudny związek, to raczej wchodzenie w trudne relacje, w których partner nas nie szanuje, nie traktuje poważnie. W związki, w których jesteśmy traktowane podmiotowo, bo w naszych oczach, tylko na tyle zasługujemy, nie jesteśmy więcej warte, nie możemy oczekiwać, że dostaniemy więcej. I w takich związkach zrobimy wszystko, by je utrzymać, by udowodnić, że zasługujemy na tę miłość, bo jeśli on nas pokocha, to będzie to miara naszej wartości…

Lęk przed bliskością

Mając niskie poczucie własnej wartości zawsze będziemy trzymać partnera na dystans, nigdy nie pozwolimy mu się do siebie zbliżyć, bo po pierwsze będziemy się bały, że on przejrzy na oczy i zobaczy, jakie beznadziejne jesteśmy, po drugie – jak się zbliży, a w końcu i tak porzuci, to będziemy cierpieć bardziej… A więc korygujemy się, udajemy, że nam nie zależy, trzymamy nieustannie dystans. Jest to związane także z seksualnością – nie lubimy seksu, jest dla nas jedynie obowiązkiem, gdzie znowu musimy pokazać, że jesteśmy lepsze niż w rzeczywistości – ale to nadal nasze wyobrażenia na swój temat.

Jak często zastanawiamy się, co nie gra w naszym związku. Myślimy, że on jest draniem, a gdybyśmy tak zajrzały w siebie. Samoświadomość tego, co się z nami dzieje, co nami kieruje, co uruchamia w nas pewne mechanizmy może bardzo pomóc w budowaniu zdrowych związków. A przede wszystkim w odnajdywaniu wartości w sobie, a nie szukania potwierdzenia jej braku w oczach innych.


źródło: psychologytoday.com

 


Uroda Zdrowie

Kilka powodów, by pić lampkę szampana… nawet codziennie

Redakcja
Redakcja
28 kwietnia 2017
Fot. iStock / AzmanL

Naukowcy są dla nas w ostatnim czasie niezwykle łaskawi. Kilka tygodni oznajmili, że picie kieliszka czerwonego wina pozytywnie wpływa na nasze zdrowie i może zastąpić wizytę na siłowni. Teraz przyszedł czas na szampana. Okazało się, że ten trunek chroni mózg przed poważnymi chorobami. Może warto więc zacząć sięgać częściej po wino musujące niż tylko podczas wesel i Sylwestra?

Badania przeprowadzone przez zespół badawczy z Reading University w Wielkiej Brytanii pod kierownictwem profesora Jeremiego Spencera dowodzą, że picie szampana wpływa na serce i mózg podobnie jak czerwone wino. W swoim składzie również zawiera resweratrol, który chroni naczynia krwionośne przed uszkodzeniami oraz polifenole, które chronią serce przed zawałem.

Ponadto picie bąbelków zapobiega takim chorobom jak demencja i Alzheizmer. Odpowiedzialne są za to związki pinot noit i pinot meunierm znajdujące się w winogronach, z których produkowany jest szampan. Chronią nasz mózg i zwiększają pamięć przestrzenną.

To chyba dobre powody, dla których warto częściej sięgać po szampana. Jak zalecają naukowcy, możesz to robić nawet codziennie. Do takich wniosków doszli już w 2009 roku, jednak warto o tym przypominać.

Masz ochotę na lampkę schłodzonego szampana, jednak dbasz o linię? Mamy dla ciebie dobrą wiadomość. Śmiało możesz po niego sięgać. Ma mniej kalorii niż wino białe czy czerwone. Lampka to tylko 80 kcal. Jest gazowany, przez co wypijesz go mniej, bo szybciej poczujesz się pełna.

I wcale nie musisz sięgać po najdroższą butelkę. Z powodzeniem możesz wybierać jego tańsze odpowiedniki oraz włoskie Prosecco.

Naukowcy nie poprzestają na jednym eksperymencie i dalej badają wpływ szampana na zdrowie. Do badań chcą zaprosić 60 seniorów, na których chcą przetestować korzystne działanie trunku. Na czym polega ich rola? Każdy z ochotników miałby pić szampana w umiarkowanych ilościach i to przez kolejne trzy lata. To będą dla nich miłe lata.


Źródło: elle.plportal.abczdrowie.pl


Zobacz także

Nie masz idealnego brzucha? Nie szkodzi. Poznaj triki gwiazd, które wiedzą co robić, by brzuch wyglądał lepiej

Męczą cię bóle stawów? To może być oznaka poważnej choroby

Diastema – szpeci czy wyróżnia? Kilka rzeczy, które warto o niej wiedzieć