Uroda

Chcesz poznać tajemnice niezwykłej urody Koreanek? Koniecznie to przeczytaj, tu nie ma miejsca na „bylejakość”

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
22 lutego 2016
Fot. iStock / Laoshi
 

Wiele kobiet z nutką zazdrości spogląda na kobiety Dalekiego Wschodu, gdyż piękna, gładka cera jest znakiem rozpoznawczym mieszkanek Korei Południowej. Jeśli zazdrościcie im fenomenalnej urody i perfekcyjnej cery, koniecznie poznajcie tajemnice pielęgnacji, która wspaniale służy tym delikatnym pięknościom.

Nie musicie szukać w internecie wątpliwych porad, wystarczy zaopatrzyć się w poradnik pisany ręką Koreanki z krwi i kości, Charlotte Cho.  “Sekrety urody Koreanek”, wydane przez Wydawnictwo Znak Literanova jest poradnikiem szczególnym. Wynika to z faktu, że Charlotte mając rodziców Koreańczyków, wychowała się w USA, po czym przeniosła się do Korei Południowej. Nikt inny, niż kobieta kochająca swoją urodę i traktująca dbałość o nią nie jako przykrą konieczność, ale satysfakcjonującą przyjemność, oprowadzi nas po świecie Wschodu, rozumiejąc jednocześnie mentalność zachodnich kobiet.

W poszukiwaniu tajemnicy piękna

Jak się okazuje, Charlotte z niezwykłą lekkością wyjaśnia sposoby pielęgnacji jakie stosują Koreanki. Zaskakująca dla przeciętnej Polki jest informacja, ilu specyfików do skóry twarzy używają skośnookie piękności! Przeciętna Asia czy Kasia twarz myje mydłem, a na półce trzyma najczęściej dwa kremy – jeden na dzień drugi na noc, i na tym opiera swoją troskę o stan cery. A Koreanki? A Koreanki do codziennej pielęgnacji cery wykorzystują od sześciu do dziewięciu kosmetyków, które nakładają z namaszczeniem, w odpowiedniej kolejności. Tu nie ma miejsca na szybką „bylejakość”!

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Oczyszczanie nie na raz!

A na dwa, bo właśnie dwuetapowe oczyszczanie cery, traktowana jest przez Koreanki jako wyższa konieczność. Woda i mydło? Nie w tym przypadku. Aby cera została dokładnie oczyszczona i przygotowana na pozostałe zabiegi pielęgnacyjne, Koreanki sięgają po kosmetyk na bazie olejków, a następnie kosmetyk na bazie wody. Olejki pielęgnują cerę, nie zatłuszczając jej, a dłonie przy okazji masują skórę. Po tym, kosmetyk na bazie wody – żel lub pianka, zwieńczy dzieła oczyszczania twarzy. Proste? Proste i skuteczne!

Tonizacja, peelingi i inne

Wspomniany wyżej proces oczyszczania skóry to nie wszystkie sekrety, wcale nie skrywane wstydliwie w łazienkach Koreanek. Oczywiście nie ma takiej mocy, by przytoczyć tu większość, ale właśnie do tego powstała książka Charlotte Cho, by zebrać wszystko to, w jedno kompendium wiedzy. Poza tym, czego dowiecie się w szczegółach w poradniku ““Sekrety urody Koreanek”, musicie wiedzieć coś jeszcze. Piękno, wyjątkowe podejście do troski o nie, wynika przede wszystkim z mentalności. Uczycie swoje dzieci że trzeba myć raczki i ząbki? Fantastycznie, ale w porównaniu do tego, czego Koreanki uczą własne dzieci obojga płci, to za mało!

Czy wiecie że…?

Koreańskie dzieci od maleńkości uczone są tego, jak dbać o cerę. Dla nich mycie rąk, dbałość o stan uzębienia, to tylko część naturalnej troski o zdrowie, pielęgnacji twarzy i ciała. Koreańskie maluchy od najmłodszych lat uczone są zrozumienia konieczności regularnego oczyszczania, złuszczania, nawilżania cery, a także ochrony przed promieniami słonecznymi. Czy to nie przesada? W porównaniu z tym, jak takie “pakiet startowy” w przyszłość otrzymuje skóra Koreańczyków, to idealny sposób, by unikać od najmłodszych lat różnych problemów. Z tego powodu korzystają na co dzień z filtrów UV, zanim cokolwiek nieporządnego dotknie ich cery, a już na pewno zanim pojawią się zmarszczki.

Nie od dziś wiadomo, ze lepiej zapobiegać niż leczyć

A Koreanki wolą inwestować w oczyszczanie i nawilżanie twarzy za młodu i niż w wieku późniejszym w nadmiar kosmetyków i zabiegów redukujących zmarszczki. Ulice Seulu wypełnione są kobietami, które wygadają idealnie w makijażu nazywanym no-make-up. One nawet w minimalistycznym makijażu, prezentują się bez zarzutu, ponieważ wielką wagę przywiązują do nawilżenia twarzy. Jak to robią? Często w ciągu dnia posługują się mgiełkami, które doskonale spełniają to zadanie. Chodzi o to, by cera była jędrna, świeża, błyszcząca ale nie tłusta. Z kolei kobiety Zachodu wielką wagę przykładają do tego, by cera była przede wszystkim matowa. W tej materii uwidacznia się kolejna różnica, która bardziej na korzyść działa na promienny wygląd Koreanek.

Widzicie różnice w podejściu do troski o cerę ? Cho_SekretyurodyKoreanek_500pcx

Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, by za sprawą wiedzy i doświadczeń Charlotty Cho, sięgnąć po to co najlepsze w sposobie pielęgnacji urody Koreanek. Choćby po to, by dowiedzieć się, jak one to robią, że wręcz promienieją pięknem i świeżością. A resztę, czyli co i jak, przedstawione lekkim piórem autorki, odnajdziecie bez trudu w elementarzu pielęgnacji, “Sekretach urody Koreanek”. Warto!


Artykuł powstał we współpracy z Wydawnictwem Znak Literanova


Uroda

Kiedy słowa „nie mogę bez niego żyć” traktujesz zbyt dosłownie. Jak się nie uzależniać od innych?

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
22 lutego 2016
Fot. iStock / Enrico Fianchini
 

Są ludzie, którzy trzymają się kurczowo innych, bojąc się wziąć odpowiedzialność za własne życie. W przyjaźni czy miłości, a nawet w rodzinie uzależniamy się emocjonalnie od drugiego człowieka zawiązując taki rodzaj relacji, z której obu stronom bardzo trudno się uwolnić. Nie zrobisz kroku, jeśli ON się nie zgodzi, nie podejmiesz decyzji bez JEJ aprobaty. Trwasz tak latami, bez poczucia kontroli nad własnym życiem. Wzajemna sieć odpowiedzialności, oczekiwań, i bardzo silnych odczuć, to zdecydowanie jeden z tych elementów, które, choć w zamierzeniu mają nam to życie ułatwiać, w praktyce mocno je komplikują. Jak się nie uzależniać od drugiego człowieka?

1. Naucz się ufać swojej intuicji

Czyli bądź sobie samemu przewodnikiem po życiu. To jednak nie jest możliwe, jeśli nie poznasz dobrze swoich emocji, reakcji, jeśli nie zajrzysz głębiej by nauczyć się siebie. Jak często zmieniasz zdanie pod wpływem innych? Nie ufasz swoim przeczuciom? Jakie doświadczenia do tego doprowadziły? A może jest tak, odkąd pamiętasz

Refleksja: Sytuacja, w której się znalazłaś dotyczy ciebie i to ty ponosisz za nią odpowiedzialność. Inni nie są w nią emocjonalnie zaangażowani, nie odczują konsekwencji twojego postępowania na własnej skórze. Czy warto składać swój los w ich ręce?

2. Ustal granice

Zbyt duża szczerość i otwartość, gotowość do dzielenia się z innymi swoimi intymnymi problemami, słabościami i emocjonalnymi porażkami sprawia, że chcąc nie chcąc stajesz się ich zakładnikiem. Oddając swoje przeżycia w ręce innych, poddajesz je ich ocenie. To samo dotyczy twojego postępowania. Znając twoje tajemnice, błędy i słabe punkty łatwiej tobą manipulować, ale też łatwiej cię skrzywdzić.

Refleksja: Jakaś część ciebie powinna być zawsze tylko twoja. Zdrowa przestrzeń między tobą a innymi to podstawa emocjonalnej niezależności. Nie wpuszczaj wszystkich z butami w świat twoich emocji. W ostateczności to i tak ty będziesz po nich zamiatać.

3.Naucz się mieć dystans

Do siebie, ale i do innych. Nikt nie jest alfą i omegą, każdy bywa śmieszny, głupi i nieporadny wobec tego, co przynosi mu życie. Nadmiar powagi nie pomaga w rozwiązywaniu problemów, osoby bardziej zdystansowane są o wiele bardziej kreatywne i częściej polegają na sobie, nie na innych.

Refleksja: To nie prawda, że życie jest egzaminem. Życie jest nieustanną nauką i poznawaniem siebie, świata i ludzi. Większość błędów da się naprawić, a ludzka pamięć jest bardzo wybiórcza. Mało kto zapamięta twoje wpadki, bo wszyscy jesteśmy skupieni na swoich niepowodzeniach.

4. Daj sobie miłość i akceptację

Bo poczucie wartości i świadomość tego kim się jest to jeden z filarów emocjonalnej niezależności. Kiedy sama dla siebie jesteś wartością, nie szukasz nieustannie jej potwierdzenia w oczach innych ludzi. Szukaj w sobie siły, by żyć samodzielnie.

Refleksja: Jeśli czujesz, że musisz zasługiwać na czyjeś uczucie, zmień swoją koncepcję miłości. Zacznij od pracy nad samoakceptacją.

5.Pokochaj samotność

Wbrew pozorom, to również jest naturalny stan. Każdy człowiek potrzebuje pobyć „sam na sam” ze sobą, żeby mieć jakieś własne refleksje i wnioski. Ciągłe przebywanie w towarzystwie innych, zwłaszcza silnych emocjonalnie i pewnych siebie osób może być dla naszej osobowości destrukcyjne.

Refleksja: Dobre pomysły często rodzą się w grupie. Refleksje, które prowadzą do pozytywnych zmian w tobie, przychodzą kiedy jesteś sama i łatwiej ci się na sobie skupić.

6. Nigdy nie uzależniaj swojego szczęścia od innych

Po pierwsze dlatego, że wie wolno ci obarczać drugiego człowieka tak dużą odpowiedzialnością. Po drugie dlatego, że szczęście to stan wewnętrzny, twój, osobisty.

Refleksja: Sensem życia jest miłość. Ale miłość to nie tylko związek z drugą osobą. Miłość to akceptacja, życzliwość, szacunek i wiele innych rzeczy, o których dowiadujesz się, gdy postanawiasz sama kierować swoim losem.

Uzależnienie od drugiej osoby prowadzi do stworzenia niezdrowej, toksycznej relacji. Jeśli słowa „nie mogę bez niego/niej żyć” traktujesz zbyt dosłownie, zatrzymaj się i pomyśl o prawdziwych priorytetach w twoim życiu.


Uroda

Nie znosisz poniedziałków? 15 sygnałów, które mówią: czas na zmianę

Katarzyna Troszczyńska
Katarzyna Troszczyńska
22 lutego 2016
Fot. iStock / Stolk

Czy dużo przychodzi do ciebie ludzi, którzy czują się wypaleni? – pytam Karolinę Cwalinę, coacha, założycielkę  „Seksi zaczyna się w głowie”.  – Nie lubię słowa wypalenie, powiedziałabym bardziej o zmęczeniu aktualną pracą, potrzebie zmiany, marzeniach, by żyć inaczej – takich ludzi jest mnóstwo – odpowiada. Oni wszyscy nienawidzą poniedziałków, bo poniedziałek im uświadamia, że nie są tam gdzie by chcieli.

Hmm, słabo, biorąc pod uwagę, że na pracę poświęcamy większość część dnia. Na początek krótki tekst. Oto 15 sygnałów, że jesteś osobą o której mówiła Karolina.

1. Niedziela wieczór to dla ciebie koszmar koszmarów. Czujesz się zupełnie jak w liceum, tuż przed klasówką z matematyki, która miała odbyć się w poniedziałek na pierwszej lekcji.

2. Poniedziałkowy dźwięk budzika ( każdego następnego dnia w tygodniu) przyprawia cię o ból żołądka, głowy. „Jeszcze 5 min” przestawiasz go. Albo nastawiasz go godzinę wcześniej tylko, żeby jeszcze mieć trochę relaksu w domu.

3. Często wyobrażasz sobie, że rzucasz pracę. Wychodzisz z niej i wreszcie czujesz się wolna. Wizualizujesz nowe życie.

4. W pracy zajmujesz się wszystkim tylko nie pracą. Może jeszcze kawa z koleżanką? Papieros.  A co tam na Facebooku? Myśl o zadaniach przyprawia cię o dreszcze, bo po prostu ich nie lubisz.

5. Czujesz się przeciążona, przemęczona. Gorzej idzie ci organizacja czasu. Nawet jeśli jesteś perfekcjonistką to ten porządek kosztuje cię więcej niż wcześniej.

6. Drażnią cię ludzie z którymi pracujesz. Szczególnie ci bardzo ambitni, na początku drogi ( w jakimś sensie przypominają ciebie– też wierzyłaś, że będzie cudownie)

7. W ogóle zaczynają cię drażnić ludzie. A już najbardziej ci, którzy kochają swoją pracę i osiągają sukcesy. Jak to możliwe, przecież wcześniej nie byłaś nigdy zawistna.

8. Nie masz ochoty rozmawiać o pracy poza pracą. „Brr, skończmy ten temat” albo „Dobrze jest” mówisz, gdy ktoś cię pyta o zawodowe rzeczy. Ale żeby o tym gadać? Oesu.

9. Czujesz się niedoceniana. Rozgoryczona, bo zarabiasz za mało, a dokładają ci obowiązków

10. Przestałaś się rozwijać. Zadania są przewidywalne. Dawno już nie czułaś przyjemnej adrenaliny związanej z pracą.

11. Zauważyłaś, że odreagowujesz pustkę: częściej sięgasz po jedzenie, czasem alkohol. Albo biegasz po galeriach czy obsesyjnie kupujesz na allegro.

12. Rzadziej masz ochotę na spotkania z ludźmi.

13. Robisz się bardziej złośliwa, oceniająca. Ty? W głębi duszy wiesz, że to dlatego, że sama nie jesteś tam, gdzie byś chciała.

14. Wydaje ci się, że tak już będzie i musi być. „Taki lajf, pracować trzeba” wygłaszasz. Chociaż jeszcze jakiś czas temu uważałaś, że wszystko jest w twoich rękach.

15. I jeszcze myślisz: kryzys jest, trzeba siedzieć cicho.

I jak wynik? Jeśli co najmniej połowa pasuje to już sygnał, że czas zastanowić się co dalej. Bo punkt 14 i 15 to tylko nasz lęk i iluzje.

Karolina Cwalina mówi: Jest tylko jeden sposób na radość z pracy. Wiedzieć czego się chce, nie bać się, że to głupie, że się nie uda.

I mówi o trzech złotych myślach zawodowych. Brzmią trochę jak Paulo Coelho, ale są prawdzie. Po pierwsze: wygoda zabija marzenia. Po drugie: niczego nie osiągniesz bez świadomości czego chcesz. Po trzecie: ludzie sukcesu kiedyś zaryzykowali. Po czwarte: jeśli człowiek w coś wierzy i pracuje nad tym, uda się.

Najgorszy jest impas:)

Miłego poniedziałku!


Zobacz także

Miodowanie włosów. Naturalny sposób na ich głębokie odżywienie

Podstawowe grzechy, które popełniamy przeciwko skórze

Nie ignoruj „pajączków” na nogach. To coś więcej, niż tylko defekt kosmetyczny