Lifestyle Uroda

Absolutnie boski peeling, jakiego jeszcze nie widziałyście! BodyBoom – warto stracić dla niego głowę

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
23 maja 2016
Fot. Materiały prasowe
 

Są takie nowinki kosmetyczne, które przebojem podbijają serca kobiet i – na szczęście – raz na zawsze zmieniają podejście do pielęgnacji ciała. Na punkcie BodyBoom kobiety oszalały, a ten niezwykły peeling do ciała, szybko stał się istnym celebrytą wśród kosmetyków. Zobaczcie koniecznie, co dobrego może się zdarzyć, gdy ktoś pomyśli nieco „inaczej” niż wszyscy!

Na czym polega fenomen peelingu BodyBoom?

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Po pierwsze: jest zupełnie inny!

Ma innowacyjną formę proszku (dlaczego nikt na to wcześniej nie wpadł, przecież to takie logiczne!), dzięki czemu jest bardzo, ale to bardzo wydajny i łatwy w aplikacji. To PIERWSZY polski produkt  tego typu! Król jest tylko jeden :).

Po drugie: jest naturalny!

Od zawsze kochamy kawowe peelingi, lubimy robić je w domu – ale zazwyczaj okazuje się, że nam się nie chce, że jednak chciałybyśmy czegoś więcej niż zwykłe „fusy”. Tak, mamy coraz większe oczekiwania wobec kosmetyków i nic w tym dziwnego! BodyBoom postanowił nas nieco rozpieścić – bo do ulubionej peelingowej kawy, dodał wszystko to, co my, kobiety kochamy!

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Po trzecie: jest skuteczny!

„Perfekcyjnie wygładza skórę, zwalcza cellulit i rozstępy, ale przede wszystkim sprawia, że cera jest piękna, nawilżona i pachnąca jak nigdy wcześniej. Unikalna, sypka konsystencja sprawia, że jest 5 razy bardziej wydajny niż inne peelingi dostępne na rynku. Zawarta w BodyBoom kofeina pozwala w łatwy sposób pozbyć się zbędnych fałdek i niedoskonałości sylwetki”.

Peeling to absolutna podstawa w pielęgnacji ciała. Najprostszy i najszybszy zabieg, którego efekty są nie do przecenienia. Pobudza skórę do regeneracji, poprawia ukrwienie, zapobiega wrastaniu się włosków po depilacji, odmładza, ujędrnia… długo można by wymieniać. Do tego każda z nas może (powinna!) wykonywać go regularnie w swoim domu – najlepiej dwa razy w  tygodniu. Jeżeli do tych korzyści dodamy te dodatkowe – płynące z doboru dobrej jakości kosmetyku, z naturalnych składników – szybko zobaczymy, że skóra kocha peeling, a my wreszcie kochamy swoją skórę.

Po czwarte: naprawdę chce dla nas wiele zrobić!

A nie tylko obiecuje. Najlepszym dowodem jest to, w jakim tempie zawojował kobiecy świat! BodyBoom w kilka miesięcy stał się Królem Social Mediów. Nie ma lepszej gwarancji wiarygodności niż druga zadowolona kobieta, ot co.

bodyboom co moge dla ciebie zrobic

Fot. Materiały prasowe

Piękna skóra na sześć sposobów

A nawet w sześciu „smakach” i zapachach, bo możecie wybierać w aż tylu rożnych wariantach kawowego peelingu.

Uwodzicielski oryginał

Peeling BodyBoom

Fot. Materiały prasowe

Energetyczny grejpfrut

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Imprezowy kokos

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Zmysłowa truskawka

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Oraz trzy NOWOŚCI: Mięta, Banan i Mango

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Stworzony z najlepszej kawy i wielu naturalnych składników. Polecamy, bo skradł nasze serca (a dodatki w sklepie, absolutna wisienka na torcie do domowego relaksu – kochamy skarpety! 😉 )!


Artykuł powstał we współpracy z BodyBoom


Lifestyle Uroda

„Dziękuję Ci mamo za to, że nauczyłaś mnie kochać życie i ludzi”. Akcja „List do mamy”

Listy do redakcji
Listy do redakcji
23 maja 2016
Fot. iStock / fotomontaż
 

Kochana Mamusiu,

Piszę do Ciebie, ponieważ chciałabym Ci podziękować za to jak wiele dla mnie zrobiłaś.
Dziękuję Ci za to, że nauczyłaś mnie cieszyć się z drobnostek niczym z największych prezentów od losu.
Dziękuje Ci za to że wszytko dzięki rozmowie z Tobą jest prostsze
Dziękuję że jesteś, bardzo Cię KOCHAM za to.
Ze wszystkich mam na świecie jesteś najbardziej wyjątkowa.
Teraz gdy sama jestem mamą potrafię docenić jak trudną praca jest bycie MATKĄ.
Dziękuję Ci za wszystkie słowa otuchy, za ocieranie łez od najmłodszych lat oraz za słowo „kocham” wypowiadane w chwilach zwątpienia.
Dziękuję Ci za to że jesteś jaka jesteś, że jesteś MOJĄ MAMĄ!!!
Mamo dziękuję za t,o że dałaś mi do zrozumienia, że Ja będąc teraz mamą dwójki dzieciaczków jestem również KOBIETĄ a nie tylko mamą i że mam swoje pragnienia,potrzeby,marzenia i żebym je realizowała bo jak dzieci zostaną z tata lub babcią to nic im nie będzie.
Dziękuję Ci mamo za to, że nauczyłaś mnie by pozytywnie myśleć i uśmiechać się każdego dnia!
Dziękuję za słowa  „nie musisz być idealna,bądź po prostu sobą”.
Dziękuję mamuniu, że  nauczyłaś mnie otwartości,wyrozumiałości,prawdomówności,szacunku do samej siebie i innych,nie odkładania spraw na później,zaufania,nie wstydzić się prosić o pomoc.
Dziękuję Ci mamo za to, że nauczyłaś mnie kochać życie i ludzi!!
Twoje szczęście zawsze raduje moje serce….
Kocham cię mocno,

pozdrawiam–Twoja na zawsze Dorotka 🙂

linia 2px

Weź udział w naszej akcji!

Napisz list do swojej mamy, my wyślemy go do niej z upominkiem. Nasza nowa akcja na Dzień Matki

Fot. iStock

Fot. iStock

Specjalnie dla naszych czytelniczek przygotowałyśmy akcję „List do Mamy”. Napisz list do swojej mamy i prześlij go do nas. To może być podziękowanie, prośba o zrozumienie, a może powiedzenie tego, co nie przechodzi przez gardło. Wszystko, co tylko chcesz i czujesz. Miłość matki i córki bywa trudna, pełna wzniesień i upadków, ale zawsze zajmuje ogromny kawałek serca, fragment nas samych, naszego życia. Czasem taki list do bliskiej osoby pomoże nie tylko jej, ale też tobie.

Wszystkie listy opublikujemy. Wybrane nagrodzimy w wyjątkowy sposób – wydrukujemy i razem z drobnym upominkiem, prześlemy twojej mamie!

Czas trwania akcji: 17.05 – 23.05.2016 roku.

Przejdź do wpisu konkursowego

Przeczytaj wszystkie listy biorące udział w akcji


Lifestyle Uroda

„Majorka Północy”- Bornholm ma wiele miejsc do odkrycia. Akcja „Kocham podróże, kocham swobodę”. Dzień #8 [23.05]

Redakcja
Redakcja
23 maja 2016
Fot. Materiały prasowe

Europa w skorupce orzecha – tak niektórzy nazywają tę niewielką wyspę na Morzu Bałtyckim. Malownicze krajobrazy, łagodny, niemalże śródziemnomorski klimat i cisza. Wyspa słynie bowiem z przepięknej architektury i… rowerów.

Niesamowity klimat i Dania w pełnej krasie lecz w rytmie slow. Jest przynajmniej kilka niepowtarzalnych powodów, by Bornholm ugościł nas w wakacje!

1. Dookoła wyspy

Wyspę można łatwo objechać, bo jej całkowity  obwód to 140 km. Ciekawy i zupełnie inny sposób na wakacyjne zwiedzanie.

2. Miasta rowerów nie tylko w Chinach

To właśnie tutejsi mieszkańcy wyspy mogą poszczycić się jedną z najlepszych infrastruktur rowerowych w Europie. Jeśli planujecie wakacje na dwóch kółkach – tylko tutaj!

3. Klify dla spragnionych dzikości

Piękne i nieokiełznane. To jedno z cudów tutejszej przyrody. Klify na Bornholmie

4. Północ – Południe

Czyli wakacje dla wybrednych. Bo różnorodność Bornholmu oferuje: północne ostre klify i wzniesienia lub cudowne piaszczyste plaże na południu, gdzie możecie skorzystać z bezpiecznych wakacyjnych kąpielisk.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

5. Wyspa dla sentymentalnych

To właśnie w tej części Dani zobaczycie wiele zabytków: fortecę biskupa w Hammershus – największe ruiny obronne w Europie Płn., najstarszy czynny teatr duński, muzeum Bornholmu – jedno z najstarszych muzeów w Danii opowiadające 10 000 lat historii tego miejsca.

6. Ludzie i kultura

Choć dziś żyją głównie z rybołówstwa, rolnictwa i turystyki – to prawdziwi potomkowie Wikingów! I są cudownie serdeczni!

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

7. „Bornholmer” – takiego śledzia jeszcze nie jadłeś

Regionalna potrawa, prawdziwa wizytówka tego regionu. Trzeba spróbować, nie ma drugiego takiego na całym świecie.

Jeżeli istnieje wyspa idealna – to Bornholm z pewnością wygrywa tę konkurencję. „Rozmiar” bowiem ma ogromne znaczenie – wystarczająco mała, by miała swój odrębny charakter, by można ja przemierzyć wzdłuż i w szerz, a jednocześnie na tyle duża, żeby zawsze mieć co robić i gdzie pójść. Różnorodność przyrody, zabytki i historia – sprawiają, że nie rezygnując całkowicie z dobrodziejstwa cywilizacji, możecie na Bornholmie być blisko natury.

Szczególnie, jeśli postanowicie zamieszkać w jednym z tak malowniczo położnych domków.

bornholm baner

powinnam tam pojchac bo

Na Bornholmie firma Novasol ma największy wybór domów wakacyjnych: w pobliżu Gudhjem i Svaneke (północ),  i w pobliżu Hasle (południowy zachód) i przy pięknych plażach Dueodde.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Pięknie wyposażone, bo Dania kocha sztukę użytkową, domy i domki dają nieograniczone możliwości i swobodę. A ceny – pokochacie je! Tydzień w samodzielnym domku na Bornholmie (który pomieści do 6 osób), to koszt np. 1570 zł za cały pobyt (7 noclegów).

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Bornholm na rowerze

Trasa: Gudhjem  Svaneke – Allinge-Sandvig  – Rønne- Hasle

Startujemy w Gudhjem, zwanym skandynawskim Capri. To miasto ukochane przez artystów, którzy uwielbiają tutejsze krajobrazy, wielu malarzy uwieczniły je na swoich płótnach. Miasto liczy tylko 900 stałych mieszkańców, jest wspaniale usytuowane na wzgórzu i blisko stąd do małego archipelagu Ertholmene, na który zdecydowanie warto się wybrać. Tamtejsi mieszkańcy (łącznie 100 osób na dwóch małych wyspekach)  znają tylko jednoślady jako środek lokomocji, bo… tam nie ma asfaltowych dróg. Leży tylko 18 km od Svaneke i Gudhjem. Ciekawostką w Gudhjem jest największy młyn wiatrowy na wyspie i jeden z największych w Danii, Gudhjem Mølle, zbudowany przez Holendrów.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Z Gudhjem udajemy się na północ do Allinge-Sandvig. To tam właśnie rośnie najwięcej malw i fig, a potężne granitowe skały osuwają się wprost do Bałtyku tworząc niepowtarzalny pejzaż. Jest to też najbardziej zamożna część wyspy, z luksusowymi pensjonatami i hotelami. Ale największą atrakcją – szczególnie dla fanów historii i zamków będzie Hammershus – w średniowieczu jedna z najpotężniejszych twierdz północnej Europy, zbudowana w XIII na niedostępnych zboczach masywu Hammeren.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Nie można pominąć Rønne, czyli stolicy wyspy, tutaj przejazd trzeba zaplanować nie wzdłuż brzegu, tylko przez środek wyspy, żeby zdążyć wrócić do bazy. Rønne to stolica wyspy, mieszka tu 1/3 wszystkich mieszkańców Bornholmu (15 tys. osób), jest Centrum administracyjnym wyspy ale też miasteczkiem o pięknej architekturze, mimo zniszczeń jakich w 1945 r. dokonali tu czerwonoarmiści. Średniowieczny fragment miasta koło kościoła św. Mikołaja, wąskie brukowane uliczki, chałupy z pruskiego muru, małe, pomalowane na żółto, biało lub czerwono kamieniczki, mnóstwo kawiarenek, restauracji, wszechobecne kwietniki – robią bardzo miłe wrażenie.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Hasle – położone na zachodnim wybrzeżu niespełna 2000-czne miasteczko, jest jedną z najstarszych osad na wyspie, po raz pierwszy jego nazwa została wymieniona w 1149 roku jako miejsce targowych spotkań kupców. Obecnie jedną z największych jego atrakcji są wędzarnie ryb. Wędzony śledź – pycha! A koło starego cmentarza znajdziemy kamień runiczny, jeden z wielu jakie można zobaczyć na Bornholmie. Tuż po wyjechaniu z miasta, wracając na trasę rowerową miniemy kilkanaście olbrzymich elektrowni wiatrowych, które jakoś dobrze wpisują się w ten krajobraz, mimo swoich imponujących rozmiarów.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

 


W komentarzu do tego artykułu dokończ zdanie: „Powinnam tam pojechać, bo…” i weź udział w naszej zabawy. Najfajniejszy komentarz zostanie nagrodzony voucherem wakacyjnym o wartości 2.000 zł od Novasol. Regulamin akcji znajduje się tutaj.

Zobacz wszystkie wpisy biorące udział w akcji


Zobacz także

50 sposobów na szczęśliwe życie. Sposób #11 – Spędzaj czas z dziećmi!

„Lubię wracać tam, gdzie byłem już”. Nie żyje Zbigniew Wodecki…

To takie miejsce, które każdy powinien poznać i doświadczyć niesamowitych emocji z nim związanych. O czym mowa?