Lifestyle

Tych dobroczynnych substancji aronia ma najwięcej spośród wszystkich owoców…

Media Room
Media Room
26 sierpnia 2021
Young cute caucasian woman harvesting aronia in back yard of family house.
 
Cudze chwalicie, swego nie znacie! Warto wiedzieć, że pod względem zawartości polifenoli, a więc bioaktywnych związków mających liczne, udowodnione walory prozdrowotne, aronia dosłownie bije na głowę nie tylko inne owoce oraz warzywa, lecz także m.in. zieloną herbatę, imbir czy czerwone wino. To właśnie dlatego już od wielu lat polskie przetwory z aronii kupują na potęgę np. Japończycy, Koreańczycy i Chińczycy.

Najwyższy czas, aby po latach zachwytów nad różnymi egzotycznymi „superfoods” – pochodzącymi z mniej lub bardziej oddalonych od nas regionów świata – polscy konsumenci odkryli i docenili wreszcie bogactwo rodzimej „superżywności”, a więc produktów spożywczych o wyjątkowych walorach odżywczych i zdrowotnych, które wytwarzane są w Polsce.

Jedną z największych „gwiazd” w tej kategorii powinna stać się aronia, której Polska jest zresztą czołowym producentem i eksporterem na świecie. Warto wiedzieć, że te wciąż niedoceniane w naszym kraju, niepozorne owoce, a także ich przetwory, wyróżniają się na tle innych rekordową zawartością polifenoli, przez co nazywane są czasem przez znawców tematu „polskim czarnym złotem”.

Aronia: długa lista potencjalnych korzyści dla zdrowia

Najpierw wyjaśnijmy, czym są polifenole.

„Polifenole to bioaktywne związki roślinne, które nadają roślinom barwę. Są one odpowiedzialne także za ich charakterystyczny cierpki i gorzki smak. Ponadto chronią rośliny przed grzybami, bakteriami, owadami oraz przed promieniowaniem UV. Wszystkie polifenole pełnią w organizmie człowieka bardzo ważną rolę – są antyoksydantami, dzięki czemu mają m.in. działanie przeciwnowotworowe, przeciwzapalne, przeciwmiażdżycowe i hipotensyjne (czyli przeciwnadciśnieniowe – przyp. red.)” – czytamy na stronie Narodowego Centrum Edukacji Żywieniowej NIZP-PZH.

W praktyce, polifenole stanowią bardzo liczną i zróżnicowaną grupę związków, wśród których wyróżnia się m.in.: kwasy fenolowe, flawonoidy, stilbeny i lignany.

Jak już wcześniej wspomniano, aronia zawiera wyjątkowo dużą ilość polifenoli. Konkretnie, ich łączna zawartość w tych owocach wynosi od blisko 2000 nawet do 8000 mg na 100 g suchej masy, w zależności od odmiany, metod uprawy i momentu zbioru. Spośród różnych polifenoli występujących w aronii najwięcej jest antocyjanów oraz procyjanidyn. Owoce te są jednak również źródłem wielu innych polifenoli, choć w mniejszej ilości, takich jak np. flawanole czy kwasy fenolowe.

„Według współczesnych badań farmakologicznych aronia ma wiele działań prozdrowotnych. Bogate w antocyjany ekstrakty z owoców aronii posiadają m.in. właściwości przeciwutleniające, antymutagenne, kardioprotekcyjne i przeciwhiperglikemiczne (przeciwcukrzycowe – przyp. red.)” – wskazują naukowcy z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego w poświęconej aronii analizie, która została opublikowana w specjalistycznym czasopiśmie „Journal of Medicinal Food”.

Podobnych publikacji naukowych na temat aronii można znaleźć bardzo wiele.

„Liczne badania potwierdzają, że wzbogacanie diety w polifenole, których dobrym i naturalnym źródłem jest aronia, chroni przed miażdżycą, zawałem serca, udarem mózgu oraz spowalnia starzenie się organizmu. Związki te nie tylko chronią organizm przed licznymi chorobami, ale także łagodzą ich skutki” – czytamy w eksperckim artykule opublikowanym na łamach fachowego czasopisma „Medycyna Rodzinna”.

Na tym jednak lista korzyści dla zdrowia oraz potencjalnych zastosowań aronii w profilaktyce i leczeniu chorób wcale się nie kończy.

„Np. piloci narażeni są na promieniowanie jonizujące niekiedy znacznie wyższe niż pracownicy elektrowni atomowej. Promieniowanie to powoduje, iż w organizmie wytwarzane są wolne rodniki, które uszkadzają lipidy, białka i DNA. Najlepszą metodą zmniejszania genotoksyczności jest podawanie silnych antyoksydantów. Tutaj także znalazły zastosowanie owoce aronii oraz sok z tych owoców” – podkreślają autorzy wspomnianego wyżej opracowania.

To właśnie w dużej mierze z tego powodu, czyli możliwości stosowania aronii jako środka zapobiegawczego i leczniczego przeciw szkodliwym skutkom promieniowania jonizującego (np. w chorobie popromiennej) zawdzięcza ona rosnącą popularność w krajach Azji, m.in. Japonii i Korei – ocenia dr hab. Stanisław Pluta z Instytutu Ogrodnictwa w Skierniewicach.

Jakie jeszcze istotne korzyści zdrowotne może nam przynieść konsumpcja aronii?

Prof. Iwona Wawer z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, która należy do największych znawców tego tematu w naszym kraju, wskazuje, że spożywanie aronii lub jej przetworów może być też zalecane osobom mającym problemy ze wzrokiem, ponieważ zawarte w aronii składniki bioaktywne m.in. poprawiają mikrokrążenie i zmniejszają kruchość naczyń włosowatych w obrębie narządu wzroku. Ponadto, specjalistka zwraca uwagę na fakt, że polifenole spowalniają rozwój zmian i chorób neurodegeneracyjnych (upośledzenia funkcji mózgu postępującego z wiekiem lub wskutek niezdrowego trybu życia, nadużywania alkoholu, etc.).

Kończąc wątek polifenoli warto jeszcze wspomnieć, że w rankingu produktów spożywczych zawierających największą ich ilość – opublikowanym na łamach prestiżowego czasopisma „European Journal of Clinical Nutrition” – aronia zajęła siódmą lokatę wśród blisko 500 analizowanych produktów! Z analizy tej wynika, że jest ona najbogatszym na świecie źródłem polifenoli wśród owoców, ustępując jedynie niektórym ziołom i przyprawom, a także kakao. Daleko w tyle aronia zostawia takie produkty, jak np.: zielona herbata, brokuły, czerwone wino czy jabłka.

Aronia – nie tylko dla koneserów

Oczywiście, jak na prawdziwy „superowoc” przystało, aronia – poza samymi polifenolami – zawiera także mnóstwo innych cennych składników odżywczych.

Jak można się dowiedzieć m.in. na stronie NCEŻ, a także z różnych publikacji naukowych, np. z czasopisma „Postępy fitoterapii”, aronia zawiera także liczne witaminy (C, B2, B6, E, P, PP, K) oraz składniki mineralne (Mo, Mn, Cu, B, I, Co, Zn, Mg, K, Fe, Ca), jak również kwasy organiczne, białka, błonnik, karotenoidy, ksantofile, kwasy tłuszczowe i wiele innych. To wszystko sprawia, że jagody aronii naprawdę zasłużyły na miano superfood.

Mimo to, nie są one pozbawione pewnych wad. Za największą uchodzi ich cierpki smak. Dlatego rzadko spożywane są w postaci świeżej, nieprzetworzonej. Najczęściej konsumowane są w formie soków, dżemów, ekstraktów lub liofilizatów. Na szczęście w każdej z tych postaci stanowią mniej lub bardziej zasobne źródło wymienionych wyżej prozdrowotnych składników.

Prof. Iwona Wawer podpowiada, że optymalna dawka aronii dla osoby dorosłej to pół filiżanki owoców lub filiżanka soku lub łyżka stołowa płynnego koncentratu soku dziennie. Znawcy tematu podpowiadają, że warto korzystać też z mrożonych oraz liofilizowanych (suszonych w niskiej temperaturze) owoców aronii, gdyż zachowują one większość walorów świeżych owoców i jednocześnie są bardzo praktyczne w użyciu – można je zastosować jako dodatek do wielu dań, wypieków, deserów czy koktajli.

A zatem smacznego i na zdrowie!

Wiktor Szczepaniak, zdrowie.pap.pl

Materiał przygotowany we współpracy z Krajowym Związkiem Grup Producentów Owoców i Warzyw.


Źródła:

Journal of Medicinal Food: „Aronia plants: a review of traditional use, biological activities and perspectives for modern medicine”.

Narodowe Centrum Edukacji Żywieniowej: „Aronia – cierpka jagoda na zdrowie”.

Postępy Fitoterapii: „Ekologia, skład chemiczny, działanie prozdrowotne oraz badania biotechnologiczne aronii czarnoowocowej, aronii czerwonej i aronii śliwolistnej”.

Wykład prof. Iwony Wawer pt. „Aronia – polski czarny skarb”.

Medycyna Rodzinna: „Prozdrowotne właściwości owoców i przetworów z aronii”.

European Journal of Clinical Nutrition: „Identification of the 100 richest dietary sources of polyphenols: an application of the Phenol-Explorer database”.

Krajowe Zrzeszenie Plantatorów Aronii: „Aronia… Na zdrowie! Najkrótsza droga z krzewu na stół”.

Kompendium wiedzy na temat aronii ze strony kampanii informacyjno-edukacyjnej „Czas na polskie superowoce”.


Lifestyle

Okulary plusy czy minusy – jakie powinienem kupić?

Redakcja
Redakcja
26 sierpnia 2021
 

Okulary korekcyjne oznaczane są jako plus albo minus – i to mówi wiele na temat tego, jaką wadę wzroku korygują. „Minusy” dedykowane są pacjentom z krótkowzrocznością, a „plusy” są noszone przez osoby z dalekowzrocznością. Niekiedy te wady wzroku określane są jako wada wzroku minus i wada wzroku plus. Jakie są kryteria dopasowania okularów do wady wzroku?


Jak dopasować okulary do wady wzroku?

Osoby doświadczające pogorszenia wzroku powinny udać się do optometrysty w celu zbadania wzroku. Specjalista określi, jakiego typu wada wzroku występuje i jakie należy nosić okulary – plusy czy minusy. Okulary plusy przeznaczone są dla osób dotkniętych dalekowzrocznością, a minusy – dla osób z krótkowzrocznością. Oczywiście krótkowzroczność i dalekowzroczność to nie jedyne wady wzroku. Często pojawiającą się wadą wzroku jest też astygmatyzm, związany z nieprawidłową krzywizną rogówki. Prawidłowa rogówka ma kształt przypominający sferę, a w przebiegu astygmatyzmu powierzchnia rogówki jest asferyczna. Wydłużeniu rogówki towarzyszy nieprawidłowe załamywanie światła – promienie rozpraszają się, dając nieostry i rozmazany obraz. Taka wada wzroku wymaga specjalnej korekty – wskazane jest noszenie okularów z soczewkami cylindrycznymi. Mają one różną moc załamywania światła w płaszczyźnie pionowej i poziomej.

Kolejna wada wzroku, która wymaga skorygowania odpowiednimi okularami to prezbiopia, czyli starczowzroczność. Ta wada cechuje zaburzeniem akomodacji oka i postępuje wraz z wiekiem. Aby przywrócić komfort widzenia, konieczne jest zastosowanie szkieł progresywnych, których cechą charakterystyczną jest różna moc optyczna w poszczególnych obszarach soczewki okularowej. Dzięki temu możliwe jest wyraźne widzenie zarówno obiektów dalekich, bliskich i pośrednich. To właśnie takie okulary umożliwiają skorygowanie jednocześnie wady plus i minus.

Okulary plusy – skuteczne korygowanie dalekowzroczności

Wada wzroku plus określana jest mianem nadwzroczności lub dalekowzroczności. Polega ona na tym, że zachowane jest wyraźne widzenie odległych przedmiotów, natomiast problematyczne staje się czytanie, praca na komputerze czy wyraźne widzenie obiektów znajdujących się blisko twarzy. Zazwyczaj dalekowzroczność diagnozowana jest u osób dojrzałych i bardzo często współwystępuje ze starczowzrocznością. Wynika to z faktu, że dalekowzroczność może rozwijać się bardzo powoli i nie dawać żadnych objawów aż do momentu, gdy dodatkowo pojawi się problem z akomodacją oka. W przypadku dzieci może wystąpić dalekowzroczność fizjologiczna, która powinna ustępować samoistnie wraz z wiekiem. Jeśli jednak dalekowzroczność u dziecka nadal się utrzymuje, nie zawsze wymaga korygowania wzroku przy pomocy okularów – takie rozwiązanie stosowane jest u tych dzieci, u których wada wzroku jest większa niż + 3 dioptrie.

A skoro jesteśmy już przy określaniu wielkości wady wzroku – uwzględniając stopień zaawansowania wady wzroku wyróżnić można:

  • dalekowzroczność niska do + 2 dioptrii,
  • dalekowzroczność umiarkowana od +2 do +5 dioptrii,
  • dalekowzroczność wysoka powyżej +5 dioptrii.

Dalekowzroczność korygowana jest przy pomocy okularów „plusów”. Ich działanie polega na takim skorygowaniu załamywania światła padającego na oko, aby nie załamywało się ono za siatkówką, a na niej. Więcej o dalekowzroczności i sposobach jej korygowania możesz przeczytać tutaj.

Okulary minusy do korygowania krótkowzroczności

Krótkowzroczność, czyli wada wzroku minus oznacza wyraźne widzenie obiektów bliskich i problem z wyraźnym widzeniem przedmiotów znajdujących się daleko. Zazwyczaj taka wada wzroku spowodowana jest wydłużeniem gałki ocznej lub nadmierną wypukłością rogówki.

Uwzględniając stopień zaawansowania wady, wyróżnić można:

  • krótkowzroczność niska do -3 dioptrii,
  • krótkowzroczność umiarkowana od -4 do -7 dioptrii,
  • krótkowzroczność wysoka powyżej -7 dioptrii.

Krótkowzroczność korygowana jest przy pomocy okularów „minusów”, których rolą jest skorygowanie kąta załamywania światła tak, aby promienie przecinały się na siatkówce, a nie przed nią. Krótkowzroczność bardzo często diagnozowana jest u dzieci. Więcej informacji o krótkowzroczności można znaleźć tutaj.


Lifestyle

„Między blokami, na poboczu i na wydmach – wszędzie sikający faceci. Że też mnie do głowy nie przychodzi kucać gdzie popadnie!”

Listy do redakcji
Listy do redakcji
26 sierpnia 2021
fot. Image Source/iStock

Kraków, godzina 7 rano, wychodzę z psem. Między kamienicami sporo zieleni, piesek kuca, a mym oczom ukazuje pan. Stoi pod drzewem, może z półtora metra od balkonu na parterze i… sika! Plecami odwrócony wyłącznie do żywopłotu, ja go widzę bokiem, ale babka, która mieszka na parterze i ma tam okno balkonowe w kuchni, jego sikające przyrodzenie ma dosłownie vis-a-vis. – Serio?! – pytam niegrzecznie. Cisza.

W sumie powinnam się pewnie cieszyć, że nie zechciał zagadać i pokazać mi…

Najgorsze jest jednak to, że to nie jest kwestia tego jednego gościa pod balkonem, po którym się ktoś kręci. Pomyślcie przez chwilę – ile razy byłyście świadkami takiej sytuacji? Dwa, trzy, siedemnaście?

Wkurzona już od samego rana zaczynam sobie przypominać te wszystkie razy, kiedy byłam zmuszona oglądać rozkraczonych facetów, załatwiających swoją potrzebę na mur, na wydmę na plaży, do rowu na poboczu drogi, czy do krzaków na postoju dla podróżnych przy drodze – gdzie tuż obok niektórzy próbowali napić się kawy i zjeść kanapkę… Ile razy, drogie panie, widziałyście faceta, który sika tuż przy samochodzie. Albo na górskim szlaku, na klatce schodowej…

Ile razy tabloidy publikowały zdjęcia rodzimych „gwiazdorów”, sikających po murach w centrum stolicy? Jednego, bardzo szanowanego aktora starszego pokolenia, osobiście miała przyjemność spotkać w tej sytuacji moja koleżanka. No naprawdę inaczej teraz się patrzy na jego dokonania na ekranie i w teatrze.

Panowie, co jest? Nie macie krztyny wstydu? Tacy jesteście ważni, że możecie się załatwiać gdzie bądź? Co to jest, kurde, Wersal kilka wieków temu? Naprawdę świat poszedł do przodu i można bez trudu znaleźć publiczną toaletę.

Zresztą, o czym ja mówię, przecież zdarza się wam sikać również pod drzewami dosłownie kilka metrów od bezpłatnej publicznej toalety. Pozdrawiam z tego miejsca panów wypoczywających w Kołobrzegu, których miałam przyjemność zobaczyć z rozpiętymi gaciami właśnie w nadmorskim parku tuż obok budynku z WC. Nie było kolejki. Wiem, bo właśnie stamtąd wychodziłam.

Skąd się to bierze? Czy aby nie z wpajanego panom od dziecka przekonania, że siusiu można zrobić wszędzie? Rozumiem, czasem dzieciak chce i nie ma wyjścia… Nie, to nieprawda. Zawsze jest wyjście. Zawsze można się jednak oddalić nieco od publicznego skwerku, od koca sąsiadów na plaży, czy wreszcie od brzegu morza!

Na koniec, gwoli przypomnienia, a może poinformowania – w naszym pięknym kraju za ten występek grozi nawet 500 zł mandatu. I serio, są tacy, którzy go otrzymali. Może jednak warto się powstrzymać, żeby nie otrzymać? Z góry dziękuję.

 


Zobacz także

Niezobowiązujący prezent z efektem WOW? Podpowiadamy, co kupić, kiedy kogoś za dobrze nie znamy

Najsilniejszy człowiek, jakiego znam. Pisze listy do syna, by poradzić sobie z bólem

Nie dołuj się, bądź dla siebie dobra i ciesz się życiem. Pamiętaj o tych 6 rzeczach