Lifestyle

„Mam na twoim punkcie obsesję” – kiedy te słowa stają się groźbą

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
3 lutego 2018
Fot. iStock/praetorianphoto
 

Obsesja na czyimś punkcie to efekt połączenia zaburzeń obsesyjno-kompulsywnych i uzależnienia – stanu „przymusowej tęsknoty za inną osobą”. Zdaniem naukowców, zmaga się nią około 5% z nas.

Obsesja polega na natrętnym myśleniu o kimś. Często mylimy ją z uzależnieniem od miłości, ale między tymi dwoma zagadnieniami istnieje zasadnicza różnica. Uzależnieni od miłości chcą „odtwarzać” i przeżywać na nowo uczucie zakochiwania się, podczas gdy osoby doświadczające obsesyjnej relacji koncentrują się na uczuciach do jednej, określonej osoby, a nie stanu. Jest to psychiczne więzienie.

Obsesja jest czymś dławiącym i niedającym satysfakcji. Charakteryzuje się brakiem szacunku dla obiektu naszych uczuć i bezwzględnością w stosunku do niego. Ludzie ogarnięci obsesją są nieobliczalni, bywają niebezpieczni.

W zdrowych związkach żaden z partnerów nie jest przez drugiego ograniczony, nie zmaga się z ciągłymi, natrętnymi i niechcianymi myślami o swoim partnerze.  Osoba dotknięta obsesją na czyimś punkcie, ma odczucia tak intensywne, że rządzą one każdą jej chwilą, pozostawiając wszystko inne na drugim planie. Osoba ta ma tendencję do skupiania się całkowicie na pozytywnych cechach „obiektu uczuć” i unika myślenia o jakichkolwiek negatywnych aspektach. Zajmuje jej to ok 95% czasu.


Na podstawie: psychcentral.com

 


Lifestyle

Na początku wszyscy udajemy. Wystarczy zadać mu kilka podchwytliwych pytań, żeby odsłonił prawdziwą twarz

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
4 lutego 2018
Fot. iStock/Merlas
 

Na początku każdej znajomości staramy się zaprezentować od jak najlepszej strony. Jedne fakty z życia celowo pomijamy, o innych opowiadamy tak, by nie zrazić drugiej osoby. To normalne i większość z nas nieświadomie działa w ten sposób. Do tego chodzi jeszcze idealizowanie partnera – często zakochujemy się w naszym wyobrażeniu, a nie w danej osobie, a nawet jeśli dostrzegamy znaki ostrzegawcze, mówiące o tym, że ten facet do nas nie pasuje, staramy się  jakoś je wytłumaczyć. Często też mówimy sobie: „Ja go zmienię” albo „Na pewno mu się odwidzi”. Mijają miesiące, lata… i nagle orientujemy się, że ten człowiek, z którym się związaliśmy, jest kimś zupełnie innym. Że tak naprawdę wcale go nie znałyśmy i co gorsze, nie akceptujemy go takim, jaki jest. 

Czy naprawdę trzeba z kimś zjeść beczkę soli, żeby go poznać? Czy trzeba razem wiele przejść, żeby druga osoba odsłoniła swoją prawdziwą twarz? Na szczęście nie. Chociaż oczywiście bardzo trudno jest przewidzieć, jak druga osoba zachowa się w sytuacjach ekstremalnych, zagrażających zdrowiu i życiu, przy pomocy kilkunastu pytań można z łatwością lepiej poznać jej poglądy i życiowe priorytety. A dzięki uzyskanym odpowiedziom określić, czy do siebie pasujecie, czy też nie. Mowa o sprawach kluczowych, takich jak finanse, rodzicielstwo czy więzi rodzinne.

Dlaczego rozstałeś się ze swoją byłą żoną/partnerką?

Jeżeli zacznie wypowiadać się o niej w najgorszych słowach, powinnaś dobrze się nad tym zastanowić. Dojrzali ludzie potrafią rozstać się z klasą i nie mówią później złych rzeczy o swoich byłych partnerach. Problemy, które mieli zostały między nimi. Istnieje ryzyko, że kiedy się rozstaniecie, podobnie będzie mówił o tobie. Możesz też zapytać, ile miał wcześniej partnerek. Raczej mało prawdopodobne, że tylko jedną jak mówi… Pewnie woli, żebyś nie wiedziała. Niepokojąca będzie też liczba dwucyfrowa. Ale to twoja sprawa, co uznasz za normę.

Jak wyglądają twoje relacje z rodziną?

To, czy ktoś ma szacunek to rodziców, bardzo wiele o nim mówi. Zakładając, że w jego rodzinie nie doszło do żadnej tragedii i nie było patologii, nie powinien wyrażać się o rodzicach źle. Możesz również zapytać o relacje z rodzeństwem (jeśli je posiada). Niepokojące jest unikanie odpowiedzi.

Na co chciałbyś oszczędzać pieniądze?

Może się okazać, że oszczędności w ogóle nie mają dla niego znaczenia, bo żyje chwilą. Jeśli oszczędza, zapytaj na co. Na realizację marzeń? Na spokojną starość? Na wkład własny do kredytu? Na czarną godzinę? Nie chodzi o to, żeby podważać jego motywację, ale żeby sprawdzić, czy potrafi obronić swoje plany i czy jest konsekwentny.

Myślisz, że człowiek z natury jest monogamistą?

Jeśli wierność jest dla ciebie ważna, a on zacznie coś kręcić, będziesz miała jasny sygnał, że ten człowiek nie jest dla ciebie.

Jakie są twoje poglądy polityczne?

Nie musi wcale obstawać za jedną konkretną partią. Ważne jednak, żeby umiał określić, co mu pasuje, a co niekoniecznie. Jak, jego zdaniem, powinien funkcjonować kraj, w którym żyje. To ważne, ponieważ pozwala ocenić jego priorytety życiowe.

Jakie jest twoje największe osiągnięcie?

Może powiedzieć o jakiejś nagrodzie albo o wycieczce w odległe kraje. Może pochwalić się tym, że schudł 20 kg albo rzucił palenie. Albo za największe swoje osiągnięcie może uznać fakt, że stać go było na samochód. Ty oceń, co według ciebie jest płytkie, a co nie.

Gdyby pieniądze nie były ważne, jaką pracę byś wykonywał?

Odpowiedź na to pytanie pokaże, co jest jego największą, życiową pasją. Zastanów się, czy jest to coś, co nie koliduje z twoimi przekonaniami i wartościami. Możesz też zapytać, jaki wybrałby dla siebie talent, gdyby mógł lub w jakiej dziedzinie chciałby być ekspertem. To wiele mówi o jego ambicjach. Ludzie, którzy czymś się interesują i mają marzenia często są pełni pasji.

Co najgłupszego zrobiłeś w życiu?

To bardzo ciekawe pytanie, ponieważ jest zasadnicza różnica między „Zaczepiłem obcą kobietę na ulicy i nie dała mi numeru” a „Miałem wypadek po pijaku”.

Co zmieniłbyś w sobie, gdybyś mógł?

Świadomość własnych wad jest ogromnie ważna. Nikt nie jest doskonały, a jeśli on twierdzi inaczej, chyba masz do czynienia z panem narcyzem.

Czego najbardziej w życiu się boisz?

Odpowiedź na to pytanie wiele o nas mówi. Boi się utraty pracy? A może choroby? A co zrobisz, jeśli zdradzi, że najbardziej boi się poniżania przez kobietę, zdrady lub utraty kontroli? Nasze lęki często są odzwierciedleniem słabości i pragnień. Zastanów się, czy przerażają go sprawy ważne i zmieniające życie diametralnie, czy może takie, które wpływają wyłącznie na jego autorytet.


 

Inspiracja: LovePanky


Lifestyle

Nie walcz do upadłego, żeby on z tobą został. To się i tak nie uda

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
3 lutego 2018
Fot. iStock/stock-eye

Nie chce zostać. Chciałby odejść, zniknąć z twojego życia. No dobrze, może nie tak radykalnie zniknąć, bo boi się, że cię zrani. Za dużo was łączyło, kiedyś. Teraz ta więź jest już jednostronna, tak jakbyś trzymała w ręku jakąś niewidzialną nić obwiązaną drugim końcem wokół jego palca. Ale na twoim palcu nie ma już jego nici, zerwał ją, wyrzucił. Emocjonalnie jest już „wolny”. Wie, że cię zrani, miota się, waha między swoimi uczuciami a chęcią bycia „w porządku” wobec ciebie. Jednak tego od niego nie usłyszysz.Czy jest tchórzem? Może. A może po prostu naprawdę nie wie jak się do tego zabrać. Wcale nie chciał być tym złym, nie chciał wyrządzić ci krzywdy. Ale serce wybrało inaczej i on czuje, że musi być wolny. Wolałby nie mówić nic, tylko pewnego dnia nie pojawić się w drzwiach twojego domu. Wymazać się z twojej pamięci, tak jakby ten wspólny czas nigdy nie istniał, jakby wspólne życie nie miało nigdy miejsca. Jakby was nie było. Problem w tym, że ty widzisz to zupełnie inaczej. Zapomnieć was? Dla ciebie to niewyobrażalne, przecież ty wciąż piszesz waszą historię, wciąż żyjesz wami, nim. Wciąż kochasz i pragniesz z nim być. Budujesz te zamki na lodzie i widzisz się w nich razem z nim.

Nie chcesz zrozumieć, że on odejdzie. Tyle razy mówił ci, że zawsze będziecie razem, że bajka będzie trwała. Tyle razy zapewniał, że to miłość na całe życie, wymarzona, wyśniona. Ta jedna, jedyna. Wierzyłaś, choć pytałaś często, czy jest pewien. Śmiał się wtedy i odgarniał ci grzywkę z czoła. Był pewien.

A teraz czujesz, fizycznie czujesz, jak powoli znika, jak się oddala, jak masz go coraz mniej, jakby przygotowywał cię na to rozstanie. Jak unika cię wzrokiem, jak niezręcznie czuje się, gdy się do niego mocno przytulasz. Przez skórę wyczuwasz jak mu z tobą niekomfortową. I z tą twoją miłością. Intuicji nie da się oszukać. Ty wiesz, że jego serce nie należy już do ciebie. A jednak będziesz próbować go zatrzymać – desperacko, rozpaczliwie zawalczyć o niego. Chcesz być jeszcze bardziej piękna, jeszcze bardziej czuła, uważna na jego potrzeby. Obmyślasz plan,

Nie jesteś w stanie myśleć o niczym innym. A kiedy wszystko zawodzi chwytasz się ostatniej deski ratunku. Błagasz, żeby cię nie zostawiał. Drżąca, nieprzytomna, wyczekujesz werdyktu, którego i tak nie zaakceptujesz. Snujesz się za nim jak cień, żądając litości. Nie pozwolisz mu odejść. Przecież nie jest chyba bez serca!

Nie rób tego, proszę. Nie rób, bo się zatracisz, zapomnisz. Bo stracisz poczucie godności, swojej własnej wartości, miłość do siebie samej.

Nie zatrzymasz go na siłę. Musisz uwolnić się od tego uczucia, zdjąć niewidzialną nić z palca i puścić ją wolno. Ważne jest, być nigdy nie była uwięziona w tej pułapce. Jeśli on chce odejść, jedyne co możesz zrobić, to na to pozwolić. Nie ma sensu próbować walczyć, żebrać o kilka dni, tygodni, może miesięcy. One już nic nie zmienią. Nie przekonasz go już bardziej, że powinien być z tobą. Nie powinien, skoro ucieka. Jeśli próbujesz pokazać mu teraz jak wiele jesteś warta, sama przestajesz w tę swoją wartość wierzyć. Bądź silna, bądź wystarczająco dojrzała, by zrozumieć, że na miłość nie ma gwarancji.


Zobacz także

Te porady małżeńskie z 1886 roku brzmią bardziej współcześnie niż moglibyście się tego spodziewać

Nie znasz – nie oceniaj, bo możesz się bardzo mocno pomylić

Czy nasze wnuki będą wegetarianami? To całkiem możliwe