Lifestyle Psychologia

Sprawdź, czy masz FOMO – chorobliwy lęk przed tym, że ominie cię coś ważnego

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
2 września 2016
Fot. iStock/Mixmike
 

FOMO (ang. „fear of making out”) to zjawisko stosunkowo nowe, ale wcale nie takie  niespodziewane. Opisuje ono taki stosunek do siebie i swojego otoczenia, który jest zdeterminowany lękiem przed, mówiąc potocznie „ wypadnięciem z obiegu”.

Nerwowe sprawdzanie telefonu, podglądanie Facebooka… Większość z nas chce być na bieżąco, ale niektórzy odczuwają silną potrzebę bycia czujnymi i nieustannego pożądania za nowinkami. Dosłownie panicznie boją się, że pozostaną w tyle, że ktoś ich o czymś nie poinformował, że coś wymknęło im się pod kontroli. Zaczynają mieć paranoję: jeśli czegoś nie będę wiedział/umiał już teraz, spowoduje to katastroficzne skutki w moim życiu. Wydaje im się, że tylko będąc na bieżąco, cały czas czuwając, zyskają społeczną akceptację.

Rozwiążcie nasz QUIZ i zobaczcie, czy i wam grozi FOMO


Lifestyle Psychologia

Przestań żałować w swoim życiu różnych rzeczy. Czas najwyższy to zmienić!

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
3 września 2016
Fot. iStock/ SrdjanPav
 

Czego najbardziej żałują ludzie pod koniec życia?

– że w ich życiu nie było więcej miłości

– że nie spędzali więcej czasu z ludźmi, których kochali, którzy byli dla nich ważni

– że zbyt dużo czasu spędzili w pracy

– że nie skupili się na rzeczach, na których im naprawdę zależało

– że nie poszli za głosem swoich własnych potrzeb, tylko żyli według scenariusza, który przygotował im ktoś inny

– że nie podjęli ryzyka, nie skorzystali z podsuwanych im szans i okazji.

A gdybyś ty dzisiaj musiała zrobić podsumowanie swojego życia? Czego byś żałowała najbardziej? Tak bardzo, że aż myśl o tym, że nie spróbowałaś, że coś zmarnowałaś, by cię zabolała?

Dlaczego jest tak, że my sami sobie to robimy? Nie podejmujemy ryzyka, nie zmieniamy tego, co w naszym życiu czyni nas nieszczęśliwymi? Przecież wszystko zależy od nas. Co zrobić, by nigdy w  naszym życiu nie żałować, że czegoś nie zrobiliśmy, czy zrobiliśmy, że przegapiliśmy dla nas jakąś szansę na szczęście?

Zobacz swoje błędy inaczej

Nasze błędy dyskredytują nas w oczach nas samych. Popełniasz błąd – to znaczy jesteś słaby, nie nadajesz się, za wysokie progi, itp. A przecież błędów nie popełniają jedynie ci, którzy nic nie robią. Warto to sobie na stałe zanotować w głowie. Błąd to lekcja, dzięki której możemy my stać się lepsi, dostrzec, w jakim kierunku chcemy zmierzać. Hej – błąd, to jest najlepsze, co może ci się trafić, bo nic tak nie rozwija nas samych, jak porażki, jak dążenie to ich nie popełniania, jak zrozumienie, skąd i dlaczego one się w naszym życiu zdarzają!

Ciesz się chwilą!

Jasne, że wytyczanie sobie planów i celów na przyszłość jest ważne. Ale nie możemy sobie zakładać klapek na oczy i widzieć tylko to, co przed nami. Najwięcej radości i satysfakcji daje droga do wytyczonego celu. Rozejrzyj się wokół. Ile masz powodów, by się właśnie teraz uśmiechnąć. Nie wierzę, że nie znajdziesz ani jednego? Codziennie rano uśmiechaj się do tego co tu i teraz. Zauważaj te chwile i ciesz się nimi!

Skup się na „kto”, a nie „co”

Przestań myśleć i oceniać siebie w kategoriach tego, co udało ci się zrobić, a co w swoim życiu spaprałaś. Ty jesteś ważna. Skup się na sobie, polub siebie, mów sobie fajne i miłe rzeczy, myśl o sobie dobrze. Dobrzy ludzie robią dobre rzeczy w sposób naturalny. A więc myśl o sobie dobrze!

Wykorzystuj swój czas

Czasu nie da się zarobić, kupić, dorobić. Każdy z nas ma go dokładnie tyle samo. 24 godziny, 60 minut. Ani mniej, ani więcej. Naprawdę nie masz czasu na rzeczy, na których tobie zależy? Na spędzenie go z ludźmi, którzy są dla ciebie ważnie? Więc co jest ważniejszego, skoro brakuje ci dnia na to, co istotne, co sprawia, że jesteś szczęśliwa?

Dokonuj wyborów

To jeden z największych darów, jaki mamy – możliwość wyboru. Ci, którzy ryzykują, którzy próbują, choć pewnie nierzadko ponoszą porażkę, to jednak żałują mniej? Bo spróbowali, bo sprawdzili, czy to była dobra droga, dobra myśl, bo wyciągnęli wnioski, poszerzyli swoje horyzonty, otworzyli głowy na nowe. Dokonujesz wyborów pomiędzy tym, co ty chcesz, a co wmawiasz sobie, że „musisz”?

Czasami takie drastyczne podsumowania pod tytułem: „Dziś jest ostatni dzień mojego życia, czego żałuję” stawiają nas na nogi, każą spojrzeć na nasze życie z innej niż na co dzień perspektywy. I pozwalają zmienić nasze życie i nas samych, tak, by żałować jak najmniej!


Lifestyle Psychologia

Samotne macierzyństwo to radość pomieszana ze strachem… i czasami bezsilność…

Anika Zadylak
Anika Zadylak
2 września 2016
Fot. iStock/Filipovic018

Bycie matką, to jeden z najpiękniejszych stanów w życiu. Uczucie spełnienia, szczęścia i ogromnej, bezwarunkowej miłości. To codzienne odkrywanie siebie na nowo, bo dziecko pokazuje nam najlepiej, jak bardzo potrafimy kochać. I jak wiele znieść. A czasem nawet, że posiadamy nadprzyrodzone siły. Szczególnie wtedy, gdy  musimy być jednocześnie i mamą i tatą.  Bo samotne macierzyństwo, daje dużo satysfakcji i radości, ale też bagaż doświadczeń, jakiego nie chciałby dźwigać nikt.

Wiesz jaki to jest, gdy każdego ranka budzi cię to samo podłe uczucie, że musisz? Nie tyle chcesz, co musisz wstać i być wszystkim. Nie możesz powiedzieć, że dziś nie, że może jutro albo za tydzień, bo jesteś już skrajnie zmęczona. Bo właśnie dostałaś kolejne pismo z windykacji, bo w portfelu kilka banknotów o niskim nominale, które mają wystarczyć jeszcze na długo, zbyt długo. Bo musisz być wyżej niż przysłowiowy Salomon i nalać z pustego. Musisz chodzić do pracy i brać dodatkowe zlecenia, bo to co normalnie spada na każdego bez wyjątku rodzica, na ciebie spada podwójnie. I nieważne dlaczego, kto jest winny, czy można było temu zapobiec. Jest jak jest, tak się stało, podróże w czasie do przeszłości i analizowanie niczego nie zmienią, nie polepszą. Musisz stanąć na wysokości zadania, odrobić najważniejszą i najtrudniejszą lekcje w życiu, jaką jest odpowiedzialność za drugie istnienie. Za swoje dzieci, które pojawiły się na świecie, dzięki tobie.

Macierzyństwo, zwłaszcza to w pojedynkę,  to niestety nie tylko dobre chwile, uniesienia, rozpierająca duma i poczucie absolutnego szczęścia. To też dławiący strach, taki, który nie pozwala w nocy spać, uczucie totalnej niemocy i rezygnacji, nerwy na pograniczu obłędu. Są dni, kiedy na samą myśl o tym, co znowu musisz zrobić, przejść, jak bardzo walczyć o wydawałoby się błahe i istotne sprawy, chce ci rzygać. I wszystko w tobie krzyczy – K*rwa, nie jestem jakąś pieprzoną bohaterką, supermenką, która może wszystko! Tylko człowiekiem, matką, która ponad wszystko kocha swoje dzieci! I dokładnie, tak właśnie jest. Choć wydaje ci się inaczej, nie robisz czegoś bo musisz, tylko dlatego, że…chcesz, bo kochasz.

I nagle odkrywasz ze zdumieniem, że mało jest rzeczy, które potrafią cię złamać ot tak, bo choć trudno znosić każdą godzinę, to jednak bilans pod koniec dnia bardziej jest na plus niż na minus. Bo chociaż wydawało się inaczej, to jednak znowu coś się udało, doszło kolejne doświadczenie, dzięki któremu na przyszłość, w takiej samej sytuacji będzie już łatwiej. I że niemożliwe, jest jednak możliwe. Bo znowu czegoś się nauczyłaś, wyciągnęłaś wnioski, zrobiłaś krok na przód. Udowodniłaś samej sobie, że posiadanie dzieci to najlepsze, co mogło cię w życiu spotkać mimo trudów, łez i wyczerpania. Musisz tylko nauczyć się odpuścić, bo to, że czasem  zawalisz, nie znaczy, że ci nie zależy! Może właśnie w tym problem, że chcesz za bardzo, bo wiesz że musisz za dwoje, że nie ma kogoś, kto cię wesprze, nie tylko drugą wypłatą. Robisz tyle, ile możesz doskonale zdając sobie sprawę, że i tak często ponad siły. A twoje pociechy i tak poza tobą nie widzą nikogo lepszego, bo wiedzą, że cokolwiek by się nie stało, będziesz. A one tylko tego potrzebują, domu, do którego zawsze mogą wrócić. A to przecież ty, jesteś ich domem. Poczuciem bezpieczeństwa, jakiego nie da im nikt inny.

Bycie mamą, jest jak ciągła wspinaczka na Mont Everest,  w najgorszych do wyobrażenia warunkach pogodowych. Liczne przeszkody, porażki, mgły, które nie chcą opaść. Ale i tak idziesz, przesz do przodu niczym taran, pokonujesz kolejny ból, przeganiasz zmęczenie a rezygnacje, wysyłasz w siną dal, solidnym kopniakiem. Bo patrząc w oczy swojej córki, słuchając spokojnego oddechu własnego syna, wiesz, że to przygoda warta każdego poświęcenia. A gdy słyszysz: – Moim największym marzeniem, jest być kiedyś taką mamą jak ty.  Zaczynasz rozumieć, dlaczego to wszystko robisz.

Jesteś jak ten alpinista, dla którego największą satysfakcją jest końcowy widok, tak piękny i niezwykły, że aż zapiera dech w piersiach. I mimo wyczerpania, chce więcej, częściej. Chce przeżyć to, choć jeszcze jeden raz, bo tak niezwykłe jest to doznanie.  A ty przecież czujesz i  przeżywasz to codziennie. Wystarczy tylko, że popatrzysz na swoje dzieci.


Zobacz także

Rzeczy, które robisz, gdy boisz się, że twoja miłość cię porzuci

Niepozorna rzecz z damskiej garderoby, dzięki której poczujesz się wyjątkowo kobieco

Uwierzyłam ci, złamałeś mi życie. Dziś bronię się przed myślą, że każda miłość przynosi cierpienie