Lifestyle

Przesuszone, raz oklapnięte, a raz napuszone. Istna masakra! Jak dbać o włosy zimą?

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
3 stycznia 2022
fot.Alex Potemkin/iStock
 

Ta zima, która nadeszła niespodziewanie, zaskoczyła nie tylko drogowców. Mróz, niskie  temperatury, wiatr, ale także przegrzanie domów i elektryzowanie się włosów od czapek to dla włosów fatalny czas. Widzę to po moich. Przesuszone, raz oklapnięte, a raz napuszone. Istna masakra. Szczęśliwie jest na to kilka sposobów. Oto sprawdzone sposoby na ochronę i prawidłową pielęgnację włosów zimą.

Autorka: Agnieszka Prokopowicz, Bellateca.pl

Zakładamy czapki

Tak, ja z okresu liceum czyta to i nie wierzy. Nie znosiłam czasek, dziwnie podejrzewając,  że zabierają mi spory procent urody. Niestety nie byłam w tym odosobniona. Większość  koleżanek chodziła bez czapek, marznąć okrutnie w przekonaniu, że w czapce wygląda   się nieatrakcyjnie. Było w tym też coś z głupiego buntu. Skoro mama każe nosić czapkę –   to ja z pewnością jej nie włożę! Dziś chce mi się z tego śmiać. Kiedy każdego roku  oglądam „To właśnie miłość” i zjawia się tam Claudia Schiffer zakutana w czapkę… to   wciąż wygląda pięknie. Zatem – czapka niczego nie ujmuje, a przeciwnie – dodaje urody naszym włosom. Kiedy atakuje zima, włosy i skóra głowy wymagają szczególnej ochrony.

Mróz i wiatr jest szczególnie groźny dla cebulek włosowych. Ale uwaga: czapka czapce nierówna. Jeśli jest za ciepła, przegrzewamy gruczoły łojowe i pracują one zbyt intensywnie, co powoduje nadmierne wydzielanie łoju i prowadzi do powstania łojotoku. Jeśli czapka jest zbyt cienka, nie zabezpiecza głowy przed utratą ciepła. Najlepiej postawić na czapki wełniane, w których głowa się nie przegrzewa, a gruczoły łojowe pracują prawidłowo.

„Zimne powietrze mocno wpływa na unaczynienie. Kiedy nie nosimy  nakrycia głowy kapilarki, których bardzo ważną funkcją jest odżywienie włosa kurczą się i zostaje ograniczony przekaz substancji odżywczych do mieszka. Może to skutkować  osłabieniem włosów, a nawet ich wzmożonym wypadaniem. Chłód sprawia także, że   gruczoły łojowe pracują wolniej, w efekcie włosy są pozbawione naturalnej, ochronnej warstwy tłuszczu i stają się bardziej podatne na uszkodzenia”, przestrzega Anna Mackojć,  trycholog z Instytutu Trychologii.

Elektryka ma znaczenie

fot. NikolaZivic/iStock

Elektryzowanie i puszenie się włosów zimą to moja zmora. Mając cienkie włosy potrafię nagle zobaczyć wokół głowy stojącą brązową aureolę. Skoki temperatur, większa wilgotność na zewnątrz i przegrzewająca się pod czapką skóra głowy sprawiają, że razimy prądem. I nie jest to porażające piękno. Włosy elektryzują się zwykle, gdy są pocierane o syntetyczny materiał, na przykład podczas noszenia czapki czy o kołnierz kurtki, ale także   przy szczotkowaniu oraz zdejmowaniu i wkładania ubrań przez głowę. Jak sobie pomóc?  Możemy stosować specjalne preparaty i maski antystatyczne. Ważne jest również   nawilżenie włosów, ponieważ suche są bardziej podatne na elektryzowanie się. Niestety także bardziej się puszą. To zwykle wynik złej pielęgnacji włosów, nadużywania suszarki i prostownicy, a także warunków pogodowych. Tym bardziej warto zadbać o kondycję włosów, oraz zwrócić uwagę na poziom ferrytyny oraz witamin z grupy B12.

Wilgotne, ale nie na zewnątrz

Zwykle nie polecamy suszarek, by włosy mogły schnąć po umyciu naturalnie. Trzeba jednak pamiętać, aby zimą przed wyjściem z domu dokładnie dosuszyć włosy, ponieważ wilgotny lub mokry włos, który przemarznie jest bardziej podatny na złamania oraz  uszkodzenia mechaniczne. Niestety jednocześnie jest tak, że wysoka temperatura  powietrza suszarki (prostownicy i lokówki również) może wpływać negatywnie na kondycję łodygi włosa. Jest na to rozwiązanie – regulujmy temperatuę nawiewu, nie wybierając z ustawień najwyższej pozycji, a w trakcie suszenia włosów korzystajmy z preparatów zapewniających im termoochronę. Jeśli mamy taką możliwość skorzystajmy także z suszarki wyposażonej w funkcję jonizacji, która pomoże nam zminimalizowanie efekt elektryzowania się włosów.

Nawilżamy i odżywiamy

Mycie włosów odżywką

Fot. iStock

Zimą włosom zarówno nie sprzyja niska temperatura na zewnątrz, ale także suche powietrze w naszych domach podczas sezonu grzewczego. W związku z tym w zimowej pielęgnacji włosów powinniśmy je dodatkowo nawilżać. Jak to zrobić? Włączyć do   pielęgnacji produkty, które zawierają humektanty i emolienty, przywracające nawodnienie i elastyczność włosom. To czas na maski, które odżywią cebulki i zamkną łuski, jednocześnie nawilżając łodygę włosa. Emolienty chronią włosy przed działaniem szkodliwych czynników zewnętrznych, a humektanty – przed wysuszeniem.

Poprawiamy dietę

Na kondycję włosów wpływa także odpowiednia dieta. Jeśli jest bogata w witaminy i mikroelementy, nasze kosmyki są silniejsze. Podstawą są tu witaminy A, D, E, K jak również B6 i B12 oraz cynk i miedź. Ważne jest także regularne monitorowanie poziomu ferrytyny, potocznie nazywanej „magazynem żelaza”, wyraźnie wpływającej na jakość włosa. Jeśli poziom ferrytyny jest zbyt niski, włos staje się słabszy i łamliwy. Jednym słowem zimowa pielęgnacja to działanie kompleksowe, ale jeśli postaramy się i dołożymy starań, to nasze włosy będą piękne i lśniące, a zima i późniejsze wiosenne przesilenie nie odbiją się na ich wyglądzie.


Agnieszka Prokopowicz

 


Lifestyle

Starzec Rowleya – niczym sznur zwisających pereł. Jak dbać o tę zjawiskową roślinę?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
3 stycznia 2022
Starzec Rowleya
Fot. iStock
 

Starzec Rowleya to roślina doniczkowa, obok której nie da się przejść obojętnie. Przez Anglików określany jest mianem sznura pereł, ze względu na specyficzny kształt pędów i liści. Aby wyglądał pięknie, potrzebuje odpowiedniej pielęgnacji, gdyż rzadko wybacza błędy. Jak zadbać o to, by starzec Rowleya prezentował się zjawiskowo?

Starzec Rowleya — roślina o niezwykłym wyglądzie 

Starzec Rowleya (Senecio rowleyanus) jest rośliną doniczkową należącą do rodziny astrowatych. Wywodzi się on z terenów Południowej  Afryki. Jest to roślina o charakterystycznym wyglądzie, który mocno kojarzy się ze sznurem pereł. A wszystko za sprawą długich (nawet do 90-100 cm) cienkich pędów, które płożą się lub zwisają. Na pędach pojawiają się zielone liście przybierające kształt okrągłych, kulek wielkości ziaren grochu, z niewielkim czubkiem. Przez ich środek przebiega jasny pasek, który pełni ważną dla starca rolę. Umożliwia on wchłanianie przez roślinę większej ilości światła, ponieważ listki mają ograniczoną powierzchnię.

Starzec Rowleya

Fot. iStock/Starzec  

Pędy, dzięki kulistym liściom, wyglądają ciekawie, gdyż przypominają zielone sznury korali. Poza tym roślina przy odpowiedniej pielęgnacji może zakwitnąć małymi białawymi kwiatkami o delikatnym zapachu kojarzącym się z cynamonem.

Starzec to roślina doniczkowa o niezwykłej urodzie. By mogła zachwycać potrzebuje odpowiedniej pielęgnacji. Ze względu na pędy starzec Rowleya doskonale prezentuje jako roślina zwisająca. Warto ustawić doniczkę na wysoko ustawionej półce ściennej, lub znaleźć miejsce w wiszącej doniczce, aby pędy prezentowały się w całej krasie. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, by w razie konieczności starca posadzić w zwykłej donicy. Warto wtedy zabrać o to, by pędy tworzyły zielony kopczyk. Starzec Rowleya doskonale spełni zadanie jako roślina uzupełniająca kompozycje tworzone przez inne doniczkowe kwiaty.

Pielęgnacja starca Rowleya

Starzec wymaga uważnej pielęgnacji i nie należy do roślin tolerujących błędy popełniane w tej materii.

Starzec Rowleya

Fot. iStock/Starzec Rowleya

Stanowisko dla starca Rowleya

Starzec doskonale będzie się czuł w pomieszczeniu słonecznym i ciepłym, ale chroniony przed bezpośrednim działaniem promieni słonecznych. Nadmiar słońca grozi poparzeniami delikatnych listków. W ciepłe miesiące starcowi będzie odpowiadała temperatura pokojowa (20-25 stopni Celsjusza), natomiast zimą posłuży mu nieco chłodniejsze otoczenie (13-16 stopni Celsjusza). Ważne, by starcowi nie brakowało światła. Jednak gdy tylko wiosną słońce zacznie mocniej operować, trzeba go okna odsunąć, tak aby przyzwyczaił się do intensywniejszego słońca. Należy uważać także w drugą stronę — starzec Rowleya nie znosi cienia. Gdy brakuje mu słońca, pędy tają się dłuższe, a listki o wiele mniejsze.

Podłoże dla starca Rowleya

Starzec Rowleya potrzebuje podłoża przepuszczalnego i jednocześnie dość zasobnego. Aby takie mu zapewnić, można wymieszać ziemię do kaktusów z garścią odkwaszonego torfu lub ziemią kompostową, do tego dodać dodajemy wermikulit lub żwir marmurowy (jako ⅓ objętości  podłoża). Starzec Rowleya lubi nawożenie płynnym nawozem dla sukulentów i kaktusów. Powinno być ono oszczędne, w ilości dwa razy mniejszej niż informuje zalecenie producenta. Nawozić należy wiosną i latem, raz na dwa tygodnie.

Starzec Rowleya

Fot. iStock/Starzec  

Starzec Rowleya — podlewanie

Podlewanie tej oryginalnej rośliny powinno być oszczędnie, ze względu na to, że jako sukulent gromadzi zapas wody. O wiele bardziej szkodzi mu przelanie, niż przesuszenie. Aby odpowiednio podlać starca, warto poczekać aż ziemia w doniczce przeschnie. Zalewanie korzeni starca poskutkuje szybkim ich gniciem i utratą liści. Jeśli chodzi o liście, to nie zaszkodzi im ostrożne zraszanie odstałą wodą. Zimą podlewanie należy ograniczyć.

Starzec Rowleya — przesadzanie

Po zakupie starca Rowleya warto pomyśleć o przesadzeniu go do nowej doniczki. Rośliny zakupione w marketach bardzo często są podlewane nadmierne i korzenie zaczynają w niedługim czasie gnić. Jeśli faktycznie roślina stała w wodzie, trzeba obejrzeć korzenie i na kilka dni odłożyć roślinę bez żadnej osłonki na papierowy ręcznik, aby pozbyć się nadmiaru wilgoci. Następni wystarczy otrząsnąć resztki starego podłoża i przesadzić starca do odpowiednio przygotowanej doniczki. Uwaga przy tym na korzonki! Są one bardzo delikatne, więc trzeba szczególnie uważać, by nie uszkodzić ich przy wyciąganiu rośliny z dotychczasowej doniczki.

Poza tym Starzec Rowleya powinien być przesadzany co 2-3 lata, w okresie od wiosny do jesieni. Po 6 tygodniach od przesadzenia rośliny można wznowić jej zasilanie nawozem.

Starzec

Fot. iStock/Starzec 

Starzec Rowleya — rozmnażanie 

Starzec Rowleya nie stwarza problemu z rozmnażaniem. Wystarczy jego pędy ułożyć tak, aby stykały się z podłożem. W ten sposób ukorzenią się samoistnie. Można również odciąć kawałek pędu i ukorzenić go w wodzie lub wilgotnym podłożu.

Trująca roślina

Podziwiając urodę tej rośliny należy pamiętać, że starzec Rowleya jest trujący, dlatego należy go trzymać z dala od dzieci i zwierząt domowych. W przypadku spożycia przez ludzi może pojawić się biegunka lub wymioty. Kontakt soku rośliny ze skórą może powodować  podrażnienie lub wysypkę. W przypadku spożycia części rośliny przez zwierzę może dojść do ślinotoku, wymiotów, biegunki.

FB/ohmepl


źródło: www.homebook.pl

Lifestyle

Tych rzeczy nigdy nie zmienisz w bliskiej osobie. Nawet nie warto próbować

Katarzyna Troszczyńska
Katarzyna Troszczyńska
31 grudnia 2021
fot. skynesher/iStock

Temperament. Inaczej cechy osobowości, które ujawniają się już u bardzo małego dziecka. Jedne lubią przytulanie, drugie nie, jedne płaczą często, inne wcale. Dzieci różnią się też poziomem energii, dominującym nastrojem oraz wrażliwością na stymulację. O tym, że ludzie mają różne cechy osobowości mówił już Hipokrates. Dlaczego my tak często zapominamy o tym, gdy się zakochujemy?

Tak, teoretycznie wiemy, że ktoś jest cholerykiem, ktoś sangwinikiem, czy flegmatykiem. Ale na początku związku wielu z nas dostosowuje się do drugiej osoby albo sądzimy, że ktoś inny (zupełnie różny od nas) będzie idealnym uzupełnieniem. Tak bywa, ale pewne sprawy powinny być dla nas sygnałem alarmowym.

Sposób działania

Jeśli jesteśmy energiczni, pełni szalonych pomysłów, mamy w sobie moc– do pasji doprowadzi nas osoba, która lubi robić wszystko powoli. Okej, możemy uznać, że nam to pasuje, ale naprawdę nie możemy liczyć, że za parę lat ktoś, kto dziesięć razy pomyśli, zanim coś zrobi, zmieni się w faceta lub kobietę, która porwie nas spontanicznie do innego miasta, czy w sekundę podejmie decyzję o wyprowadzce w Bieszczady tylko dlatego, że my ją podjęliśmy. To się nie uda.

Podejście do ludzi

Jedni są po prostu nastawieni do innych dobrze, inni nie. Owszem, pod wpływem różnych wydarzeń może dochodzić do minimalnych wahnięć. Mamy gorszy humor, za dużo bodźców, ktoś nas zawiódł. Ale jeśli twój partner (partnerka) wybucha w knajpie, bywa obcesowy (obcesowa) i nie cierpi spotykać się z innymi– raczej niskie prawdopodobieństwo, że przejdzie metamorfozę. Owszem, praca nad sobą może zmniejszyć wybuchy, ale nie zmieni tego, czy ktoś np. odpoczywa przy innych, czy woli samotność. Jest towarzyski, czy nie.

Rodzaj spędzania wolnego czasu

Jeśli on/ ona relaksuje się na kanapie i w ciszy, raczej małe prawdopodobieństwo, że nagle zamieni się imprezowicza, czy demona sportu. A nawet jeśli… to nie do końca będzie naturalne.

Podejście do porządku

Konia z rzędem temu, kto zamienił pedanta w bałaganiarza, czy osobę, która ma chaos– w uporządkowanego perfekcjonistę. Nawet, gdy nad sobą pracujemy, bywają momenty, gdy natura wygrywa.

Sposób okazywania uczuć

Jedni potrzebują mniej, drudzy więcej czułości. Dla jednych ważne są słowa, dla drugich czyny. Jasne, możemy być w związku z osobą, która ma inną potrzebę okazywania uczuć od nas, ale nie możemy liczyć, że czegoś ją nauczymy… bo nawet jeśli, to w sumie po co? To nigdy nie będzie dla niej naturalne.

Poziom empatii

Z różnicami można żyć, zachowania można zmienić, ale empatii ciężko się nauczyć w dorosłości. Jedni mają zdolność do rozumienia stanów psychicznych innych ludzi, potrafią przyjąć ich sposób myślenia. Drudzy są emocjonalnie „ślepi”. Empatia jest podstawowa cechą, która umożliwia jakikolwiek dialog, jeśli ktoś jej nie ma trudno z nim żyć. Na początku może nas fascynować silna osobowość nieuznająca argumentów drugiej strony, niedopuszczająca do swojej świadomości tego, że może się mylić, ale na dłuższą metę dla osoby empatycznej to może stać się nie do zniesienia.


Zobacz także

Trwała depilacja receptą na kompleksy! Rozmawiamy z ekspertem – Jolantą Tymińską z sieci DepilConcept

Wszystko, co dajesz z siebie – prędzej czy później wróci do ciebie. 15 małych rzeczy, które możesz zrobić dla innych (i siebie) już teraz

Tylko z Nim wspinałam się bez strachu po drzewach i tym samym wydzierałam dziury w nowych spodniach