Lifestyle

Trzy przepisy na smaczne śniadanie, które zapewni ci dobry humor na cały dzień

Redakcja
Redakcja
21 lutego 2017
Fot. iStock / Geber86
 

Śniadanie to najważniejszy posiłek, o którym nie powinnyśmy nigdy zapominać. I to nie tylko ze względów zdrowotnych. Ładnie podane smaczne potrawy mogą zapewnić nam dobry humor na resztę dnia. Dlatego wygospodaruj trochę czasu na celebrację posiłku i spraw sobie chwilę przyjemności. Wypróbuj nasze szybkie przepisy. Dzięki nim zdobędziesz energię do działania.

Pancakes z ulubionymi owocami

Pyszne amerykańskie placuszki to idealna propozycja na śniadanie. Są proste w przygotowaniu i bardzo smaczne. Ozdób je ulubionymi owocami, możesz użyć także tych mrożonych. Podawaj puszyste placuszki na ładnym talerzu, puść ulubioną muzykę i przygotuj filiżankę dobrej kawy. Po takim posiłku dobry nastrój gwarantowany.

Składniki na ok. 10 porcji:

2 jajka

2 szklanki mąki

2 szklanki wody

2 łyżki oleju

3-4 łyżki cukru

2 łyżeczki proszku do pieczenia

Przygotowanie:

Wymieszaj razem wszystkie składniki. Rozgrzej patelnię, posmaruj ją oliwą z oliwek. Nalej ciasto łyżką wazową i smaż na średnim ogniu do momentu pojawienia się dziurek na cieście. To moment, w którym możesz przewrócić placuszek na drugą stronę.

Placuszki możesz podawać także z serkiem, jogurtem lub nutellą.

Omlet z warzywami

Jedząc na śniadanie omlet z warzywami zapewnisz sobie porządną dawkę witamin i na długo zaspokoisz głód. Połączenie jajek i warzyw świetnie wpłynie na twoją figurę. Jajka podkręcają przemianę materii i ułatwiają spalanie tłuszczów. Warzywa są źródłem błonnika, który na długo cię nasyci oraz wymiecie zbędne produkty przemiany materii. Polecam do niego kubek ulubionej herbaty.

Składniki na 2 porcje:

4 jajka

2 łyżki mąki

4 łyżki zimnej wody

masło do smażenia

2 łyżeczki posiekanego szczypiorku

1 pomidor

6 małych konserwowych cukinii

czerwona papryka wedle uznania

Przygotowanie:

Przygotuj warzywa i pokrój na kawałki. Podsmaż na maśle. Utrzyj żółtka z mąką, do białek dodaj szczyptę soli i ubij na sztywną pianę. Połącz żółtka z białkami i dorzuć posiekany szczypiorek. Usmaż z obu stron na patelni posmarowanej masłem. Po przewróceniu omleta dodaj warzywa i złóż na pół.

Możesz także zalać na patelni warzywa masą jajeczną i smażyć z obu stron. Dodaj także inne ulubione warzywa.

Pyszna bruschetta

Pyszna włoska przystawka może stać się twoim pysznym śniadaniem. Jest banalnie prosta w przygotowaniu. Jednak pamiętaj, że ważna jest dobra jakość składników.

Składniki:

kilka kromek ulubionego pieczywa (chleb, bagietka), może być także bułka

oliwa z oliwek

duży pomidor

dwa ząbki czosnku

sól i pieprz

oregano

bazylia

Przygotowanie:

Skrop kromki obficie oliwą. Wrzuć do rozgrzanego piekarnika (190 stopni) i piecz ok. 5 minut do uzyskania złocistego koloru. Po wyjęciu chrupiące grzanki natrzyj czosnkiem.

Pokrój pomidora w niezbyt drobną kostkę, podlej oliwą. Dodaj czosnek wedle uznania oraz przyprawy.

Na ciepłe grzanki nałóż pomidorową mieszankę i delektuj się pysznym smakiem.

Bruschetty możesz także urozmaicić kładąc na grzankę ser, który przyjemnie rozpuści się podczas pieczenia.

 

 

 

 

 


Lifestyle

Dzieci radzą sobie same tylko w bajkach. W prawdziwym życiu potrzebują naszej pomocy

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
21 lutego 2017
 

Z Marią poznałyśmy się w świetlicy, którą dla osieroconych dzieciaków prowadzi Fundacja Hospicyjna. Przyprowadziła tam swoją dwójkę. Spóźnili się, bo Gdańsk po 16.00 dosłownie jest zatkany. Nie szkodzi, najważniejsze, że przyszli. 11-letnia Ania i siedmioletni Kacper wbiegli jak do siebie. Przychodzą tu już blisko rok i przeżywają każdą swoją nieobecność. Ponad dwa lata temu, kilkanaście dni po I Komunii Ani, ich pracujący za granicą tata umarł podczas snu. Nagle spadł mu cukier. Gdyby do tego nie doszło, wstałby i wsiadł do zapakowanego już samochodu, by spędzić z rodziną weekend. W bagażniku leżała hulajnoga, kupiona dla córki, taka z grubymi oponami, i wymarzone rolki dla Kacperka. Z pewnością byłaby radość co nie miara! Był krzyk Ani, wówczas 9-latki, a potem jeden wielki, zbiorowy szloch.

Za chwilę rozpoczynały się wakacje, najsmutniejsze w ich dotychczasowym życiu. Jesienią Maria zaczęła korzystać z pomocy psycholożki Agnieszki Paczkowskiej, koordynatorki programu wsparcia psychologicznego dzieci i młodzieży „Tumbo Pomaga”, realizowanego przez Fundację. To ona jako pierwsza opowiedziała o „Przystani”, bo tak przyjaźnie nazywa się fundacyjna świetlica. Kacpra pomysł zaciekawił, starsza Ania była ostrożniejsza. – Pójdę raz i zobaczę – zastrzegła. W „Przystani „zakotwiczyli się” oboje. Zobaczyli, że można być nawet jeszcze młodszym i nie mieć któregoś z rodziców. Zobaczyli, bo o śmierci tu się raczej nie rozmawia. Chociaż raz jedna ze stałych bywalczyń zaczęła opowiadać o zmarłym tacie. Nagle, jakby ktoś wyciągnął jej zatyczkę. Za chwilę dołączyła reszta i zrobiły się świetlicowe wspominki.

– Tu przychodzą dzieciaki po przejściach – opowiada Ania Włodkowska, koordynatorka ds. wolontariatu akcyjnego Fundacji, dla wszystkich dzieciaków po prostu „ciocia Ania”. – Każde wymaga specjalnego traktowania, chociaż mają te same doświadczenia. I dorzuca – one same są dla siebie wielkim wsparciem.

Świetlica ma charakter socjoterapeutyczny, czyli stawia sobie cele terapeutyczne, edukacyjne i rozwojowe, które powinny być realizowane w trakcie grupowych zajęć. Realizowane są z powodzeniem. Przede wszystkim poprzez integrację, by dzieci mogły się razem pobawić, poszaleć, wygadać albo pomilczeć. To dosyć nieprawdopodobne, ale na obiektywnie niewielkiej przestrzeni kilkulatek potrafi znaleźć wspólny język z zaawansowanym nastolatkiem. – One mają dla siebie bardzo dużo tolerancji – przyznaje Ania. – Bardzo się lubią i przyjaźnią od lat. Największy rozrzut wiekowy jest podczas letnich i zimowych półkolonii. Wtedy te młodsze przyklejają się do starszego dziecka i tak funkcjonują do końca. Podczas ostatnich wakacji najstarsza uczestniczka miała 17 lat, a najmłodszy zaledwie 5.

podczas wycieczki na Hel

Zajęcia mają różny charakter. To nie lada wyzwanie odkryć taki ich moduł, by każdy znalazł coś dla siebie. Ostatnio bardzo polubiły kulinaria. Sałatki na tysiąc sposobów, zapiekanki, kanapki, hot-dogi, ciasteczka… Kuchenne zadania to trochę samograj. Zwłaszcza, że w pakiecie jest końcowa uczta. Poza tym rysują, malują, śpiewają, tańczą, rozwiązują logiczne zadania, wspólnie się bawią. Od czasu do czasu też wychodzą. Niedawno udało się nawiązać współpracę z Uniwersytetem Gdańskim, a przyjaźń z gdańskim Zespołem Szkół Gastronomicznych i Hotelarskich trwa od dawna. „Co będziemy robić za tydzień?” – podczas każdych zajęć to pytanie musi paść przynajmniej kilkakrotnie.

Najbardziej urozmaicony charakter mają zajęcia wakacyjne. Podczas tygodnia zimowych ferii i przez dwa tygodnie latem urządzane są w świetlicy półkolonie. Ich program to wypadkowa pomysłowości „cioci Ani”, wolontariuszy zaangażowanych w projekt oraz dobrej woli firm zaproszonych do jego realizacji. Ania Włodkowska ma nadzieję, że firm chcących pomóc w organizacji zajęć dla dzieci będzie przybywać.

Jola Walkiewicz, Teresa Taraszkiewicz, Ania Kraińska, Michał Sasinowski, Monika Gazda, Iwona Winkelmann – lista wolontariuszy, którzy przez rok lub dwa podjęli się regularnego prowadzenia zajęć w świetlicy, nie jest długa, bo też „Przystań” działa dopiero 5 lat. Jedni przychodzą tu będąc na emeryturze, inni podczas zdrowotnego urlopu, a jeszcze inni pracę z dzieciakami traktują jako dodatek do swoich zawodowych aktywności. Młodzi, w średnim wieku albo w trochę dojrzalszym, to nie jest istotne. Każdy z nich bardzo inny, tzw. osobowości. Dostosowują się do oczekiwań, ale też sprzedają swoje pasje. Ania z Michałem, oboje muzycy, z dziećmi śpiewali, Monika na zajęcia przynosiła gitarę, a Jola szalała z farbami.

Spędziłam z nimi trzy czwartki. – Dlaczego ryby nie mają rąk i nóg? – Bo by cierpiały na reumatyzm? – zapamiętałam z serii żartów, które Iwona przygotowała jako przerywnik. Za pierwszym razem załapałam się na jarzynową sałatkę, a za drugim na rodzaj naleśników. Ostatniego dnia zjadłam pischingera. Bawiłam się w „ciepło zimno” i szukałam nietypowych warzyw albo je z innymi ukrywałam. Na ostatnich zajęciach próbowałam z każdym dzieckiem porozmawiać na osobności, ale wytłumaczyć, co ich tutaj tak ciągnie, nie za bardzo umieli. – Ciągnie ciepło „Przystani” – usłyszałam od cioci Ani. Pewno miała rację.

W Jjelitkowskim parku

Fundacja Hospicyjna – gospodarz świetlicy – to organizacja od kilkunastu lat wspierająca polski ruch hospicyjny. Wśród jego założeń jest całościowa opieka nad rodziną chorego, również po jego śmierci. Pod egidą Fundacji, prawie od początku jej istnienia działa Fundusz Dzieci Osieroconych, który do tej pory dorobił się blisko 8000 podopiecznych. Wspiera ich socjalnie, a od kilku lat również psychologicznie, w ramach programu wsparcia psychologicznego dzieci i młodzieży „Tumbo Pomaga”, który obejmuje wszystkie dzieci, niezależnie od przyczyny śmierci ich bliskich (www.tumbopomaga.pl).

Nie przywrócimy nikomu życia, ale możemy sprawić, że smutnym dzieciakom znowu zachce się żyć. Aby pomagać, często trzeba mieć za co, a 1 procent w zeznaniu podatkowym ma moc wielu procentów. Fundacyjny KRS 0000 201 002.

autor: Magda Małkowska

fb_828x315


Lifestyle

Znienawidzona opona na brzuchu? 10 rzeczy, z powodu których nie możesz się jej pozbyć

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
21 lutego 2017
Fot. iStock/YunYulia

Opona na brzuchu… Konia z rzędem temu, kto ją lubi i kocha, i w ogóle nie przeszkadza mu, że coś się tam zawija, podwija i wystaje.

Z wiekiem zauważam pewną prawidłowość, że niestety to właśnie tam najchętniej zbiera się nam nadmiar tłuszczu. A jak wiadomo, otyły brzuch to nie tylko problem samego wyglądu, ale też zdrowia, ponieważ może prowadzić do choroby serca, cukrzycy, a także niektórych nowotworów.

Jeśli się odchudzasz, ćwiczysz, a brzuch ani drgnie, to może dotyczy ciebie jeden z 10 powodów, dlaczego tkanka tłuszczowa na twoim brzuchu się nie zmniejsza.

Za dużo alkoholu

Rzadko pijąc alkohol myślimy o jego kaloryczności. Ale ten nadmiar kalorii wcale nie w oczywisty sposób odkłada się na naszej talii. Otóż nasz organizm kaloryczność alkoholu spala w pierwszej kolejności, odkładając na później cała resztę.

Menopauza

Bardzo często, jeśli kobiety przybierają na wadze w okresie menopauzy, to nadmiar tłuszczu gromadzi się właśnie w brzuchu, ponieważ w tym czasie spada produkcja estrogenu i progesteronu i testosteronu. Ta zmiana hormonalna powoduje otyłość naszego brzucha. Na pocieszenie – można z tym walczyć.

Zły trening

Bardzo często wykonujemy trening, który nie jest skuteczny. Dlaczego? Bo nie określamy, co chcemy osiągnąć. Jeśli schudnąć – musimy o tym powiedzieć na siłowni, by urozmaicić treningi i oprócz budowania masy mięśniowej spalać również nadmiar tłuszczu. Rzadko wiemy, że jest różnica w prowadzeniu takich treningów.

Za dużo przetworzonej żywności

Nasz brzuch nie traci tłuszczu zbyt łatwo, który zostaje nagromadzony w wyniku jedzenia dużej ilości białego pieczywa, krakersów, czipsów, cukrów, kiedy pijemy słodkie napoje. Owoce, warzywa i produkty pełnoziarniste zwierają antyoksydanty, które mogą zapobiec rośnięciu naszych brzuchów.

Złe brzuszki

Zawzięłaś się, robisz brzuszki w domu, ale… nic się nie zmienia. Po pierwsze pamiętaj, jeśli twoja „oponka” jest dość spora – mięśnie tylko „wypchną” ją jeszcze bardziej do przodu. Ćwicząc w domu używaj mięśni brzucha, ale też pleców, miednicy, skośnych brzucha, bo w ten sposób nie dość, że ćwiczysz, to jeszcze spalasz więcej kalorii.

Stres

Napięty plan dnia, wiele stresujących sytuacji, powoduje, że często nieświadomie sięgamy po wysokokaloryczne jedzenie. Jeśli masz tendencje do otyłości – to bardzo prosta droga do dużego brzucha. Wyższy poziom kortyzolu – hormonu stresu jest ściśle związany z większą ilości tłuszczu w jamie brzusznej.

Krótki sen

Wśród Amerykanów wykonano badania, które pokazują, że mniejsza ilość snu powoduje otyłość wokół brzucha. Przebadano prawie 70 000 kobiet – te które spały 7 godzin miały 30% większe szanse na szczupłą talię.

Kształt jabłka

Są rzeczy, na które mamy mały wpływ. Jedną z nich jest kształt naszego ciała. To predyspozycje genetyczne, jeśli masz figurę w kształcie jabłka, to gromadzisz tkankę tłuszczową wokół brzucha i bioder. Pozbycie się jej dla takich osób może być trudniejsze, ale nie niemożliwe!

Choroba

Otyły brzuch może być oznaką choroby, nie należy tego lekceważyć – mowa tu o PCOS, czyli zespole policystycznych jajników. Warto skonsultować się z lekarzem, jeśli mimo prób nie możesz zgubić swojej oponki, bo duży brzuch może oznaczać także stan przedcukrzycowy.

Brak motywacji

Odpowiedz sobie na podstawowe pytanie: „Czy naprawdę chcesz zgubić swój brzuch?”. Bardzo często coś próbujemy zrobić, podejmujemy jakieś kroki, ale brak im precyzji, motywacji. Powinnaś stosować dietę bogatą w błonnik i ubogą w węglowodany i cukier, dodać do tego odpowiedni trening. Jeśli są chęci takie prawdziwe – wszystko można osiągnąć.


Zobacz także

Godzinna przerwa w pracy na… seks! Co wy na to? Jeden z radnych chce wprowadzić taki obowiązek w Szwecji

Slow sex... W łóżku nie ma przyzwoitości. Nie istnieje w ogóle coś takiego. Można wszystko

Jak mieć dobry seks? Odrzuć „fast”, wrzuć „slow”. Oj, nie udawaj, że tego nie chcesz

Czy blondynki są naprawdę głupie? Nie! Głupi stereotyp został obalony

Czy blondynki są naprawdę głupie? Nie! Głupi stereotyp został obalony