Lifestyle

Poznaj Isę, która została nowym testerem smaków Gerbera. Dziewczynka urodziła się bez kości udowej w prawej nóżce

Iwona Zgliczyńska
Iwona Zgliczyńska
5 maja 2022
 

Przedstawiamy nowe Gerber Baby! 4 maja ujawniono zwycięzcę konkursu dla dzieciaków na twarz marki w 2022 roku. Wygrała go siedmiomiesięczna Isa Slish z Edmond ze stanu Oklahoma w USA. Jasnooka dziewczynka będzie pełnić ważną rolę Chief Growing Officer w Komitecie Wykonawczym Gerbera. Jakie będą jej zadania? Isa to dziś Główny Tester Smaku tej marki. A jej ulubione potrawy to na razie chrupki ze słodkich ziemniaków i dynia piżmowa.

Podczas tegorocznych poszukiwań do Gerbera przysłano ponad 225 000 zdjęć różnych dzieci. Jedynym wymogiem było, aby maluch miał do 48 miesięcy i mieszkał w jednym z 50. stanów USA lub Portoryko. Dlaczego wygrała akurat mała Isa?

 

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Gerber (@gerber)

„Została wybrana ze względu na wspaniałą osobowość, uśmiech, policzki, chichot. Poza tym Isa jest dzieckiem, które reprezentuje różnorodność” – wyjaśniła jej mama Meredith. „Jesteśmy bardzo szczęśliwi, mamy nadzieję, że może uświadomić dzieciom z niepełnosprawnością i ich rodzicom, że mogą być naprawdę wyjątkowe”.

Isa urodziła się we wrześniu 2021 roku z brakiem kości udowej i niedorozwoju strzałkowej.

„Jeszcze przed porodem wiedzieliśmy już, że Isa będzie wyjątkowa. Pokazuje nam to każdego dnia, odkąd pojawiła się w naszym życiu”, mówi Meredith, dodając, że dowiedziała się o niepełnosprawności córki w 18. tygodniu ciąży. Powiedziano jej wtedy, że Isa urodzi się bez kości udowej i strzałkowej w prawej nodze. „Podczas gdy otaczający nas świat stara się promować indywidualność i wyjątkowość, mamy nadzieję, że świadomość różnic doprowadzi do większej integracji dzieci takich, jak nasza córka”, mówi jej mama.

Meredith dodaje, że Isa „uwielbia kontaktować się z otaczającym ją światem i nic jej nie powstrzyma”. „Chcę powiedzieć innym rodzicom stojącym przed podobną diagnozą jedną rzecz: Jest nadzieja!”

 

Mama przyznała, że ​​nagroda pieniężna Isy z konkursu Gerbera zostanie odłożona na jej opiekę medyczną. Co ciekawe, po raz pierwszy w tym roku Gerber przeznacza też darowiznę w wysokości 25 000 USD na rzecz programów ochrony zdrowia matek i niemowląt realizowanych przez organizację non-profit March of Dimes.


Lifestyle

Jakich kobiet boją się mężczyźni? Przede wszystkim kontrolujących i zbyt emocjonalnych, ale też…

Iwona Zgliczyńska
Iwona Zgliczyńska
5 maja 2022
50 rzeczy, które powinnaś wiedzieć o mężczyznach
Fot. iStock / mediaphotos
 

Jaka jest najgorszą rzecz, jaką mężczyzna może powiedzieć o drugim? Że jest pantoflarzem kontrolowany przez swoją partnerkę. Psycholog Arvum G. Weiss twierdzi, że większość kobiet nie ma bladego pojęcia, że mężczyźni też się ich boją. Pomysł wydaje się tak radykalny, że wręcz obraźliwy. Ale obawy mężczyzn przed kobietami istnieją, choć są bardziej ukryte. Dlaczego? Bo oni codziennie wykonują wysiłek, by ukrywać swoje lęki i słabości, że nawet ich matki i kochanki nie mają o tym bladego pojęcia.

Czego boją się faceci:

1. Mężczyźni boją się pretensji

Kiedy moja koleżanka mówi do swojego męża: „Kochanie, porozmawiajmy o nas”, on wycofuje się natychmiast. Ucieka, nie chce rozmawiać, rozprasza się, porusza inny temat, albo nawet reaguje złością. Nie teraz, nie ma czasu, chce żeby dała mu święty spokój. Dlaczego tak robi? Wydaje mi się, że dla jej faceta sygnał, że żona chce porozmawiać o związku jest synonimem tego, że będzie miała do niego sto pretensji i emocjonalnie (ze złością lub łzami) zacznie mnożyć wymagania. A to nie jest prawda. „Czasem zwyczajnie chcę porozmawiać o tym, że dawno nie byliśmy na wakacjach, że powinniśmy poświęcić czas nie tylko dzieciom, ale też sobie nawzajem. Nie mogę jednak podjąć tematu, bo on ucieka. Im bardziej naciskam, tym on bardziej się wycofuje” – mówi Kaśka.

2. Mężczyźni boją się unieważnienia

W filmie „Moje wielkie greckie wesele” matka mówi córce: „Mężczyzna jest głową, ale kobieta jest szyją i może obrócić jego głowę jak chce”. Pewnie i ty nie raz słyszałaś to zdanie. Wiele kobiet uważa, że mężczyznami trzeba kierować. A ponieważ panowie nie zauważają wielu subtelności, to chętnie słuchają rad kobiet, które jednak statystycznie lepiej radzą sobie w sytuacjach wymagających tzw. miękkich kompetencji. Mam tu na myśli m.in. empatyczne rozumienie motywów postępowania dzieci. Ale powiedz facetowi, że jesteś jego szyją i że to ty tak naprawdę zarządzasz finansami rodziny, to na pewno się oburzy. Statystyki są nieubłagane – dzisiejsi panowie rzadko są „głowami rodziny”, jak ich ojcowie, czy dziadkowie. Badanie przeprowadzone w 2008 roku przez Pew Research Center wykazało, że już wtedy kobiety podejmowały więcej decyzji w większości rodzin, niż ich partnerzy płci męskiej.

3. Mężczyźni boją się kontroli kobiety

Zaśmiej się facetowi w twarz, że musi spytać się żony, czy może iść z kumplem na piwo. To będzie dla niego nie lada obelga! Mężczyźni chcą czuć się samowystarczalni, zaradni, silni, niezależni, sprytni. Tak ich wychowywano. W dzieciństwie nie pozwalano im płakać i użalać się nad sobą. Za to chwalono tężyznę fizyczną, inteligencję i odwagę, a nawet gniew. Jak wiec dziś ma się czuć ten gniewny samiec, który musi wieczorami składać pranie i zasługiwać w oczach żony, jak mały chłopiec na wolny czas. Masakra!

4. Mężczyźni boją się zmiany ról

Mój kumpel powiedział: „Spotkałem niezależną, pewną siebie kobietę ze świetną karierą w jednej z sieciowych kancelarii prawniczych. Ożeniłem się z nią. A potem zostałem sprowadzony do roli niezaradnego dzieciaka. Nie wiem, jak to się stało, ale moja partnerka nie dość, że wszystko ogarniała lepiej, to jeszcze dosłownie zalewała mnie miłością. Dam ci przykład: kiedy ja tankowałem samochód, ona biegła zapłacić i krzyczała, że nie ma sprawy. W ogóle nie pozwalała się sobą opiekować. Już wtedy powinienem domyślić się, jak to się skończy. Dziś, kiedy siedzimy ze znajomymi w na grillu i ona przynosi mi kocyk, bo jest chłodno, czuję się, jakbym ożenił się z własną matką”. Nic dziwnego, że mój znajomy z dnia na dzień traci pewność siebie. Nie ma też ochoty na seks, bo przestał widzieć w żonie pociągającą kobietę. Widzi w niej raczej świetną opiekunkę, niż romantyczną partnerkę.

5. Mężczyźni boją się porzucenia

Jeśli mężczyźni byliby naprawdę tak samodzielni i samowystarczalni, jak deklarują, to dlaczego po rozwodzie żenią się o wiele szybciej, niż kobiety? Ich obawy przed porzuceniem są chyba najbardziej widoczne w tym, jak długo i uparcie potrafią uniknąć konfliktów w swoich związkach. Oni wbrew pozorom stale i uważnie monitorują stany emocjonalne partnerek, wyszukując wszelkie oznaki potencjalnego konfliktu lub dezaprobaty. Każdy dowód niezadowolenia często interpretują jako krytykę i osobistą porażkę. Boja się, że utracą miłość. Zupełnie jak kobiety!

 

Artykuł powstał na postawie książki Dr Avrum Weissa Hidden in Plain Sight: How Men’s Fears of Women Shape Their Intimate Relationships

 


Lifestyle

6 sposobów, by zakończyć kłótnię z partnerem w mniej niż 5 sekund

Iwona Zgliczyńska
Iwona Zgliczyńska
5 maja 2022
Fot. iStock/ DeanDrobot

Relacje w związku mają swoje wzloty i upadki. Czasem, jak się na coś wściekamy, to „zapala się” w nas takie poczucie krzywdy, czy niesprawiedliwości, że potrafimy kłócić się godzinami. I wtedy słynne: „Bo ty zawsze”, „Bo ty nigdy”, nie przynosi rozwiązania napiętej sytuacji. Tylko pogarsza atmosferę w domu, bo żadne z partnerów nie chce ustąpić na krok. Jest jednak jeden niezawodny sposób, by zakończyć kłótnię w pięć, no może w sześć sekund. Jaki?

Każdy musi szukać go na własną rękę, bo to, co działa w jednej parze, w drugiej okazuje się całkowicie nieskuteczne. Dr Neil J. Lavender psycholog i doradca rodzinny twierdzi, że przez lata prowadzonych terapii zauważył, że wiele par odnalazło ten sposób intuicyjnie. On nazwał go „stoperem”. W ostatnim artykule dla „Psychology Today” pisze tak: „Stoper to po prostu jedno z tych małych zachowań, które wymagają bardzo niewielkiego wysiłku, a dają gigantyczne rezultaty. Na przestrzeni lat spotkałem się z wieloma z nich. Nazywam te sztuczki w relacjach – „malutkimi kluczami”, (od słów Charlesa Dickinsona: „Malutkie klucze otwierają ciężkie drzwi”).” Według profesora, dobry „stoper” nie tylko kończy walkę, ale przypomina, że jesteśmy parą, eliminując tym samym napięcie i atmosferę walki przeciwników. Dzięki niemu znów zaczynamy zachować się jak para, jak małżeństwo, jak prawdziwi kuple, którym zależy na dobrej grze dla jednej drużyny.

1. Poczucie humoru

Dr Neil J. Lavender zdradza nawet jaki sygnał jest „stoperem” w jego małżeństwie. Po prostu jego żona podczas kłótni nagle zaczyna go naśladować. Ale oczywiście nie robi tego złośliwie, tylko z humorem. Kiedy on widzi, jak absurdalnie się zachowuje, to go rozbraja i zatrzymuje w kolejnym ataku. Profesor twierdzi, że lekarstwem na kłótnie może być szczypta poczucia humoru. Najważniejsze, że u niego to działa.

2. Wymyślone hasło

Przyznam się, że też od lat mam swój „stoper”. Kiedyś wymyśliłam ze swoim partnerem, że jeśli któreś z nas wypowie konkretne słowo, to zamykamy usta oboje i przestajemy „przepychać się” kolejnymi argumentami. Długo szukaliśmy słowa, które będzie takim znakiem. Ustaliliśmy, że musi być absurdalne. Wszelkie „Stop”, „Teraz cisza”, czy słynne już sformułowanie Małgorzaty Rozenek: „Nie mów do mnie teraz”, nie wchodziło w grę. Postanowiliśmy więc, że naszym hasłem do milczenia, będzie -„biedronka”. Obiecaliśmy sobie, że nie będziemy go nadużywać. Ustaliliśmy, że możemy je wypowiedzieć na mocy zaklęcia, kiedy naprawdę poczujemy, że już nie mamy siły kontynuować sporu, bo słowa dziś nas do niczego nie doprowadzą. To naprawdę zdaje w moim domu egzamin. Czasem krzyczę: „biedronka”, bo czuję się przyparta do muru i wiem, że potrzebuję czasu i przestrzeni na to, by ochłonąć i pozbierać myśli. Potem wracamy do tej rozmowy, (jeśli faktycznie była ważna!), by niczego nie zamiatać pod dywan. A jeśli uznamy, że kłóciliśmy się o jakiś mało ważny bzdet – zapominamy o wszystkim.

3. Z całkowitego zaskoczenia

Moja przyjaciółka wymyśliła coś zupełnie innego. Kiedy jej mąż dosłownie dostaje piany na ustach, a ona nie ma już ochoty na kłótnię, zdejmuje w trakcie niej bluzkę. On zwykle wtedy, zaczyna się śmiać, albo chociaż zatrzymuje się w pół słowa, bo jest rozbrojony tym seksownym gestem.

4. Porządny przytulas

Mama też koleżankę, która w czasie zażartej kłótni, potrafi podejść do swojego męża i mocno się w niego wtulić. On jeszcze przez chwilę „miota słowami”, jest cały sztywny, ręce zwisają mu w pasywnym geście wzdłuż tułowia. Broni się. Ale jeśli ona nie ulega, przytula go i milczy, po chwili jego ciało też staje się przyjemnie mięknie, z ust przestają wydobywać się przykre słowa. Chwile jeszcze tkwią w tym ciasnym mocnym uścisku, a potem na spokojnie wracają do rozmowy. „Lody topnieją od mojego uścisku”, mówi znajoma.

Zobacz także: „Gderanie i brak seksu to zabójcy miłości. Kiedy żona mnie docenia, mogę góry przenosić”

5. Przewietrzenie głowy

Mam też kumpla, który twierdzi, że jak jego żona się nakręci, to nie ma przebacz. On milczy, a ona się ciska. Wtedy on zaczyna spokojnie bez słowa zmywać naczynia i mówi: „To jest mój gest miłości do ciebie, byś mogła dziś iść wcześniej spać”. Albo, jak awantura wygląda poważniej, bierze worek ze śmieciami i wychodzi je wyrzucić. Robi przy okazji coś dobrego dla domu i zyskuje kilka minut na to, by jego ukochana ochłonęła z emocji. Zwykle to u nich wystarcza do zakończenia kłótni.

6. Życzliwy gest

Dr Neil J. Lavender opowiada też w swoim artykule o starszym małżeństwie, w którym stoperem jest pytanie drugiej osoby, czy chciałaby filiżankę kawy. Siłą, która za tym stoi, jest nie tylko jego prostota hasła, ale zaproszenie do spotkania się i ponownego cieszenia się sobą.

 


Zobacz także

Hit czy kit? Testujemy odkurzacz THOMAS Aqua+ Multiclean X10 Parquet. Sprawdź, czy naprawdę „robi” różnicę

O czym marzy Matka Polka, której czasami ryczeć się chce, bo ile razy można w kółko to samo robić?

Buduję MOCne Kobiety! Z wdzięczności za to, kim dzisiaj jestem!