Lifestyle

Odwiedź miejsce, które tętni życiem cały rok. Termy w Uniejowie zachęcają do zdrowego wypoczynku

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
8 grudnia 2016
Fot. Materiały prasowe
 

Minęły wakacje, więc mogłoby się zdawać, że wraz z nimi odszedł najlepszy czas na wyjazdy i wypoczynek. Kto nie zdążył wybrać się nawet na krótki urlop lub choćby weekendowy wypad poza miejsce zamieszkania, ma szansę to nadrobić. Tym razem warto zwrócić swoją uwagę nie w kierunku ciepłych krajów, ale ciepłych wód, a dokładnie gorących źródeł, które przez nas wszystkich odkrywane są na nowo. 

Jeśli borykasz się z różnymi zdrowotnymi niedogodnościami, wcale nie musisz myśleć o dalekich podróżach, które nadwyrężają dobre samopoczucie. Idealnym może okazać się wypoczynek w uzdrowisku z wodami geotermalnymi. To świetna perspektywa nie tylko na podreperowanie zdrowia, ale zbudowanie wspomnień wyjątkowego relaksu.

Powody, dla których warto korzystać z wód geotermalnych przez cały rok

Gorące źródła to nieoceniona pomoc natury w załagodzeniu różnych schorzeń, odczuwania głębokiego relaksu psychicznego oraz fizycznego odprężenia. Kąpiel w nich posłuży zdrowiu i urodzie nie tylko dorosłym, ale również dzieciom. Ich potęga wynika z faktu, że wody wydobywane są z dużych głębokości, stad ich niezwykły skład i udowodniony dobry wpływ na organizm człowieka. Wody geotermalne zastosowanie znalazły m.in. w leczeniu schorzeń układów: ruchu, mięśniowego, oddechowego, nerwowego, pokarmowego, chorób skóry oraz w celach relaksacyjnych i rehabilitacyjnych. Grzechem byłoby nie korzystać z tak niesamowitych zalet, na które nie można liczyć w zwykłym SPA.

Termy Uniejów doskonałe na każdą porę roku

Skoro jesteśmy już przy temacie dobroczynnego działania gorących wód, nie można pominąć na mapie miejsc wartych odwiedzin, takich jak Uniejów. To pierwsze w Polsce uzdrowisko termalne cieszy się sławą nie bez przyczyny — natrafiono tu na gorącą (o temperaturze 68°C) leczniczą solankę, którą obecnie wydobywa się z głębokości ponad 2 km. Właśnie z jej dobrodziejstwa korzystają co roku tysiące odwiedzających osób:

  • związki kwasu metakrzemowego zawarte w solance uwodniają skórę i poprawiają jej elastyczność, a także powodują brązowienie skóry,
  • minerały pomagają w przyśpieszaniu gojenia ran, redukcji zmarszczek i cellulitu,
  • gorąca solanka ma także dobroczynny wpływ na leczenie chorób skóry, zwyrodnień stawów, stanów po zabiegach operacyjnych narządu ruchu,
  • chlorki miedzi i żelaza wzmacniają odporność,
  • radon dodaje sił witalnych,
  • zabiegi inhalacyjne solanką działają przeciwzapalnie i oczyszczająco,
  • zawartość fluoru dobroczynnie wpływa na higienę jamy ustnej,
  • woda termalna zastosowana w kuracjach pitnych,  pobudza czynność wydzielniczą żołądka i trzustki, stymuluje przemianę materii oraz uzupełnia niedobory jodu w organizmie.

Uniejów to nie tylko gorące źródła

Termy w Uniejowie dają szansę nie tylko na zaznanie tak potrzebnego relaksu i odprężenia, ale również na zdrowy rozruch.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Zwolennicy spacerów, a także Nordic Walking mogą się wybrać na spacer leśną ścieżką edukacyjną wyznaczoną wzdłuż Zespołu Przyrodniczo-Krajobrazowego Uroczysko Zieleń, które wraz z parkiem zamkowym stanowią leśną enklawę urozmaicającą piękny nizinny krajobraz. Miejsce dla siebie znajdą pasjonaci spływów kajakowych, którzy do dyspozycji mają różne długości tras do pokonania – krótsze, 23-kilometrowe, na zbiorniku Jeziorsko–Uniejów i dłuższe, liczące 35 km na trasie Uniejów-Koło. Miłośnicy wypraw rowerowych mogą pokonywać kilkanaście szlaków, wśród których jest licząca 14 km trasa o nazwie „Gorące źródła” przebiegająca przez miejscowości: Gąsiory – Wielenin — Wielenin Kolonia – Orzeszków Kolonia – Uniejów — Wola Przedmiejska — Ubysław. Warto podkreślić, że przez gminę Uniejów przebiega najdłuższy w Europie, liczący prawie 2 tys. km „Łódzki Szlak Konny”, idealny do przejścia w oparciu o odpoczynek w licznych stajniach, stadninach, ośrodkach jeździeckich i gospodarstwach agroturystycznych. Miłośnicy hippiki zdecydowanie docenią nieskrępowany kontakt z naturą, także podczas bardziej surowych w naszym klimacie miesięcy.

Uniejów aktywny przez cały rok

Nie każdy musi być przepadać za dalekimi wyprawami w siodle czy też na rowerze, dlatego w Uniejowie pomyślano chociażby o — miłośnikach tenisa, którzy mają do dyspozycji dwa korty tenisowe oraz specjalne ścianki do treningów. Funkcjonująca na terenie uzdrowiska pełnowymiarowa hala sportowa z zapleczem (szatnie, natryski, siłownia) i trybunami na 200 osób umożliwia realizację innych sportowych pasji. Podobnie jak w przypadku dostępnych dla gości boiska do siatkówki i piłki plażowej. Wystarczą chęci do zdrowego, aktywnego wypoczynku, a pretekst do ruchu znajdzie się zawsze. Tym bardziej że wysiłek zostanie nagrodzony podczas korzystania z innych uzdrowiskowych przyjemności —  basenów solankowych, basenu pływackiego i lodowego, różnorodnych saun, komory śnieżnej, tężni solankowej, a także wielu atrakcji wodnych, takich jak: dysze masujące, jacuzzi, dzika rzeka. Nie brakuje brodzików, zjeżdżalni i „wodnych placów zabaw” dla dzieci. W kompleksie znajduje się również strefa restauracyjna oraz klub taneczny i kręgielnia. Nawet najbardziej wymagajcie osoby znajdą dla siebie aktywność, która pozwoli na relaks na najwyższym poziomie.

Historia wiecznie żywa, zaprasza do jej poznania

Ponieważ Uniejów zaprasza do największego w Polsce kompleksu termalno-basenowego położonego u podnóży XIV–wiecznego zamku, proponuje także ciekawe, historyczne zabytki i związane z nimi rozrywki:

Zamek arcybiskupi

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Niegdyś siedziba Arcybiskupów Gnieźnieńskich, dziś miejsce spotkań, odpoczynku i bogata baza noclegowa. Obiekt oferuje noclegi w komnatach utrzymanych w historycznym stylu, restaurację z kuchnią staropolską oraz organizację szkoleń, konferencji i warsztatów.

Kasztel rycerski „Na gorących źródłach”

Stylizowany na średniowieczny gród rycerski, proponuje m.in.:  noclegi w średniowiecznych komnatach oraz pokazy walk rycerskich, kąpiele w Łaźniach Kasztelańskich w baliach z solanką, czekoladą, piwem lub płatkami róż. Ciekawić gości będą również zabawy plebejskie oraz sala tortur z wystawą średniowiecznych narzędzi tortur.

Akademia Rycerska funkcjonująca przy Kasztelu „Na Gorących Źródłach” oferuje m.in. naukę strzelania z luku, naukę rzutu włócznią, trening na machinie rycerskiej, naukę średniowiecznego tańca. Przy okazji można poznać obyczaje i ubiory pochodzące z okresu XIV-XV w..

Zagroda Młynarska

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Stworzony na bazie pięciu zabytkowych obiektów kompleks muzealno-noclegowy kusi turystów swoją oryginalnością oraz swojskim klimatem. Na gości czekają pokoje noclegowe w zabytkowym dworze oraz apartament w wiatraku. W chałupie z poł. XIX w. znajduje się karczma, natomiast stodoła to miejsce warsztatów rzemieślniczych.

Dom Pracy Twórczej

Centrum artystyczno-kulturalne miasta. Odbywają się tutaj: sympozja, warsztaty, szkolenia oraz wystawy plenerowe z udziałem studentów Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi.

Wytwórnia Ciszy w Brzozówce

Odbywają się tutaj warsztaty jogi, a pobliskie pola i lasy wpływają na osobisty rozwój oraz wyciszenie Gości odwiedzających to miejsce.

Należy również podkreślić dostępność uzdrowiska w Uniejowie. Dzięki położeniu w centrum zaledwie 60 km od Łodzi, dotarcie do kompleksu nie powoduje żadnych problemów, czy niedogodności komunikacyjnych. Więcej informacji o  kompleksie termalno-basenowym w Uniejowie, oraz wyjątkowych atrakcjach znajdziecie na stronie termyuniejów.pl 


 

Wpis powstał we współpracy z PGK TERMY UNIEJÓW Spółka z o.o. 

 


Lifestyle

Tylko mnie nie zawiedź, kolejnego rozczarowania nie zniosę. Nie bierz odpowiedzialności za coś, co od ciebie nie zależy

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
8 grudnia 2016
Fot. iStock/lolostock
 

Wszystko idzie jak w zegarku, tak jak sobie zaplanowałaś, ułożyłaś. Jesteś grzeczną i pilną dziewczynką, zawsze nią byłaś. W szkole same dobre stopnie, w pracy pochwały od szefa. W domu aprobata męża. Aż tu, pewnego dnia, dochodzisz do tego jednego punktu, w którym jesteś zmuszona powiedzieć sobie: stop. Stoisz przed ścianą własnych emocji. Nie przeskoczysz tego, nie pójdziesz dalej. Czujesz złość, frustrację, bezsilność. Rozczarowałaś się sobą, jesteś na siebie wściekła. Myślałaś, że dasz radę. Serca nie oszukasz, siebie nie oszukasz. Nie dasz z siebie więcej niż możesz. Musisz wiedzieć, że znalazłaś się w tym miejscu z jakiegoś powodu. Właśnie po to, by tej bezsilności, by tego rozczarowania sobą już nigdy nie czuć. I przestać się tak dyscyplinować.

Pracowałam kiedyś z jedną dziewczyną. Była bardzo zdolna, mądra, świetnie wykształcona. Każdego dnia zaskakiwała nas jakimś nowym, świetnym i świeżym pomysłem, zarażała swoim optymizmem, uśmiechem. I tym swoim „Jak to się nie da? Wszystko się da”. Wiarygodna w tym była, autentyczna. Zawsze nienagannie ubrana, uczesana w nowoczesny kok. Do biura przychodziła pierwsza, wychodziła ostatnia. Mieszkała sama, 500 km od rodzinnego domu, w wynajętym, modnie urządzonym mieszkaniu. Już za chwilę miała kupić swoje, własne, pierwsze. Zapracowała na to, sama. Wszystko, co osiągnęła, zawdzięczała tylko sobie.

Pewnego razu nie pojawiła się w pracy. Pierwszy raz od bardzo dawna. Nie dała znaku, nie zawiadomiła co się stało. Następnego dnia również nie przyszła. Wyłączyła telefon, odłączyła komunikator. Kiedy zaniepokojona koleżanka pojechała do niej do domu, otworzyła jej skulona, w piżamie, nieumalowana z potarganymi, rozpuszczonymi włosami. Zapłakana powtarzała, że nie wróci już do pracy, że nie zrobi już ani jednego projektu. Że nienawidzi swojego życia. Przestraszona, smutna dziewczynka w ciele dorosłej kobiety. Od miesięcy chorowała na depresję, od miesięcy walczyła z samą sobą, każdego dnia przekraczając granice swojego „ja”, napinając je, rozciągając niemożliwie. Od miesięcy cierpiała, przekonując się, że to minie, że da radę, wyciszała te głosy w swojej głowie, mówiące, że nie wytrzyma ani minuty dłużej z tego życia, które miało być przecież przepustką do czegoś więcej niż rodzinny dom w małej, nadmorskiej miejscowości i spokój płynący z codziennej rutyny, z tej „normalności” w jakiej żyli jej rodzice i rodzeństwo.

Pękło to wszystko w końcu, zatrzymało ją, na dłużej. Na terapii zrozumiała, że to, czego nie mogła sobie najbardziej wybaczyć, to były chwile słabości. Przewalczała je, zamiast choć raz odpuścić. Dusiła w sobie, albo udawała, że ich nie ma. Przecież ona MUSIAŁA być najlepsza. Jej MUSIAŁO się udać. I sama stawiała sobie coraz wyżej tę poprzeczkę, coraz mocniej się dyscyplinowała. Ale człowiek nie jest przecież maszyną.

Moja przyjaciółka miała kiedyś męża. Uroczy facet. Mądry, dobry, opiekuńczy. Ale nałogowiec. Więc ona sobie obiecała, że stanie na rzęsach, a go temu nałogowi wyrwie. Traktowała tę obietnicę bardzo dosłownie. Kiedy znikał wpadając w alkoholowy ciąg, godzinami wydzwaniała po wszystkich możliwych znajomych, jeździła w najbardziej „możliwe” miejsca, w których mogłaby go znaleźć. Wyciągała z różnych dziwnych i podejrzanych kryjówek, w które udawało mu się trafić. Wierzyła w niego, kiedy nikt już nie wierzył. Wierzyła nawet wtedy, kiedy  w napadzie szału spowodowanym zespołem odstawienia uderzył ją otwartą pięścią w twarz. I także wtedy, kiedy brnąc w siarczystym mrozie, po kolana w śniegu i błocie w ósmym miesiącu ciąży prowadziła go pijanego, a on krzyczał, awanturował się i ubliżał jej.

Jak można upaść niżej, jak wiele można jeszcze stracić, gdy nie ma już godności? Można. Ona pragnęła niemożliwego: swoją miłością uleczyć jego alkoholizm. Miłość jednak nie jest odwykiem, ani terapią, ani programem 12- kroków. A ona nie była terapeutką. Zrozumiała to późno. Odkryła tę granicę swojej emocjonalnej i fizycznej wytrzymałości, gdy pewnego dnia stanęła przed lustrem i zobaczyła w nim starą, wyczerpaną kobietę ze smutkiem w oczach. A miała wtedy 35 lat. Odeszła, uwolniła się, ale ze świadomością, że przeżyła w tym uśpieniu 12 lat swojego życia, że wychowała w tym domu dwójkę swoich dzieci. A on? Nie podniósł się już z dna.

Nie odkrywajcie w ten sposób swoich granic. Nie zatracajcie się w czymś, co nigdy nie da wam prawdziwego szczęścia. Nie bądźcie nigdy czyjąś ostatnią deską ratunku, kiedy sami nie potraficie o siebie zadbać. Nie narzucajcie sobie celów, których realizacja od was nie zależy.


Lifestyle

8 postaw chronicznie nieszczęśliwych ludzi

Karolina Krause
Karolina Krause
8 grudnia 2016
8 negatywnych postaw chroniczne nieszczęśliwych ludzi
Fot. iStock/finwal

Każdego z nas od czasu do czasu spotykają w życiu negatywne doświadczenia. To, jak sobie z nimi radzimy, w dużej mierze zależy od naszych postaw. Ludzie rzadko bowiem pozostają całkowicie obojętni na to, co dzieje się w ich otoczeniu. Wobec większości tematów mamy już z góry wyrobione zdanie, określoną postawę. Każda osoba, przedmiot, czy wydarzenie, przywołuje w nas konkretne myśli, które mogą być pozytywne lub negatywne. To, których z nich zdarza się nam częściej doświadczać (w którą stronę przechyla się szala nierówności), wyznacza w nas granicę między pewnością siebie a lękiem, nadzieją a jej brakiem, zwycięstwem a poczuciem porażki.


Liczne badania wykazały, jak przewlekłe negatywne nastawienie może niekorzystnie wpływać na nasze zdrowie, poczucie szczęścia i dobre samopoczucie. Na ich podstawie udało się wyznaczyć, osiem negatywnych postaw, przejawianych przez chronicznie nieszczęśliwych ludzi.

8 negatywnych postaw chroniczne nieszczęśliwych ludzi:

1. Krytyczne nastawienie do siebie

Czyli autodestrukcyjne myśli, które zmniejszają naszą pewność siebie, podważają to, co do tej pory udało nam się osiągnąć, a przez to sabotują nasz przyszły sukces. Krytyczne myślenie często zaczyna się od takich zwrotów:

  • „Nie mogę…”
  • „Ja tak nie potrafię…”
  • „Nie jestem wystarczająco dobra…”
  • „Nie mam tego czegoś…”
  • „Brakuje mi pewności siebie…”
  • „I tak mi się nie uda…”

Czy przyjaźniłabyś się z twoją najlepszą przyjaciółką, gdyby ciągle mówiła ci jaka jesteś wybrakowana? Albo otaczała się znajomymi, którzy w kółko powtarzają ci, że nie jesteś w stanie niczego osiągnąć? Nie? To dlaczego sama sobie to robisz? Takie krzywdzące myśli lubią udawać naszych przyjaciół, wpadają do nas zawsze i wszędzie. Najczęściej bez zapowiedzi. Tylko, że po ich odwiedzinach za każdym razem spada twoje poczucie własnej wartości. Kiedy zrozumiesz, że ci pozorni „przyjaciele”, są twoimi największymi wrogami, przestaniesz otwierać im drzwi do swojego serca.

2. Negatywne założenia

Filarem negatywnych postaw jest mechanizm, na podstawie którego zakładamy, że „szklanka zawsze będzie do połowy pusta”. Dla wielu ludzi takie postrzeganie wydarzeń, jest czymś automatycznym. Nie jest to jednak, naturalna reakcja. Taka postawa rodzi się w nas w wyniku doświadczeń, błędnych wniosków, płynących z niewłaściwych przesłanek lub poprostu na zasadzie negatywnych skojarzeń.

Niezależnie jednak od tego, co nas spotkało, sposób w jaki będziemy postrzegali dane wydarzenie zależy przede wszystkim od nas samych. Od dostosowania się do aktualnej sytuacji. Możemy na przykład złościć się i załamywać, że kolejny dzień z rzędu pada, albo zastanowić się jak możemy produktywnie wykorzystać ten czas. Może dzisiaj zamiast wybrać się ze znajomymi na miasto, zaproszę ich do siebie i w coś pogramy (ponoć planszówki znów wracają do łask)? Może ta „podstępna taktyka wymyślona przez system, aby zagarnąć wszystkie twoje pieniądze” (czytaj rachunki) sama w sobie nie jest taka zła? W pierwszej kolejności musimy przecież zadbać o nasze podstawowe potrzeby, o dach nad głową. Dopiero potem możemy martwić się o wszystko inne. Wszystko zależy od tego, czy dasz ponieść się tym negatywnym skojarzeniom, czy sama przejmiesz kontrolę nad własnymi myślami. Wybór należy do ciebie.

3. Porównywanie się z innymi

Nasza odwieczna i ze wszech miar niezawodna recepta na to, aby poczuć się źle sama ze sobą. Chronicznie nieszczęśliwi ludzie mają tendencje do odnajdywania w każdym człowieku czegoś, czego (według nich) im samym brakuje. To może być cokolwiek – lepszy samochód, lepsza fryzura, to, że ona lepiej niż ja wychowuje swoje dzieci (klasyczne u wszystkich matek), ciekawsza praca…

Tylko, że takie wyliczenie nigdy się nie skończy. Zawsze znajdą się ludzie, którzy mają coś, czego ty akurat nie posiadasz. Ale, czy naprawdę chciałabyś zamienić się z tą osobą? Ze wszystkimi jej problemami? Czy, gdybyś to wszystko miała, poczułabyś się lepiej? Czy byłabyś sobą? Róża zawsze będzie różą, ze wszystkimi swoimi kolcami. Chociażby bardzo chciała, nigdy nie zmieni się w lilię czy orchideę. I właśnie, dlatego jest piękna, z tymi kolcami, ze wszystkimi niedoskonałościami. Najważniejsze to starać się być coraz lepszą wersją siebie, a nie próbować stać się kimś innym.

4. Ruminacje 

Ruminacje to wciąż powracające, natrętne myśli, które nie pozwalają nam cieszyć się życiem. Uporczywe myślenie o nieprzyjemnych wydarzeniach z przeszłości. Wielu z nas wydaje się, że jeśli będę rozpamiętywać i analizować przeszłe doświadczenia to coś dobrego  z tego wyniesiemy:

  • nie popełnimy tego samego błędu w przyszłości,
  • dojdziemy do nowych wniosków,
  • ukarzemy się wystarczająco mocno;

Powinniśmy uczyć się z przeszłości, ale nie możemy bez przerwy w niej tkwić. Nie zmienimy tego, co już się wydarzyło, ale możemy kontrolować naszą przyszłość. I na tym właśnie powinniśmy się skupić.

5. Osłabiające przekonania na temat dominujących osób

Wszyscy napotykamy w życiu czasem na trudnych ludzi. Bardzo często są to osoby o wyjątkowo silnej, dominującej osobowości. Swoim władczym nastawieniem i roszczeniowym stylem bycia, mogą nas wtedy przytłaczać. Przy nich łatwo jest uwierzyć, że to oni mają tu coś do powiedzenia, a my jesteśmy tylko szarymi myszkami, które nie wiele są w stanie zdziałać. Stawiamy się wówczas w pozycji ofiary i dajemy sobą manipulować. W zależności od tego, czy mamy do czynienia z narcyzem czy manipulatorem, możemy zastosować wobec nich odpowiednie strategie, które pozwolą nam odzyskać kontrolę nad własnym losem.

6. Skłonność do obwiniania innych

Gdy spotyka nas coś złego, bardzo szybko staramy się znaleźć winnego. Wielu ludzi zamiast upatrywać jej w sobie, winą za swoje nieszczęście będą obarczali wszystkich w swoim otoczeniu. Mogą to być ich partnerzy, wychowanie w dysfunkcyjnej rodzinie, złe samopoczucie lub inne czynniki zewnętrzne.

Prawda, że w życiu zdarza nam się napotykać wiele przeszkód, ale to my sami jesteśmy odpowiedzialni za własne szczęście lub jego brak. Nawet jeśli inni ludzie mieli w tym jakiś udział, to obwinianie ich o to, nic nie da. Na dłuższą metę przyniesie nam jedynie zgorzknienie, a to z całą pewnością nie uczni nas lepszym, zdrowszym, ani bogatym.

7. Trudności w przebaczaniu samej sobie

Wszyscy popełniamy błędy. Komu to się nie zdarzyło niech pierwszy rzuci kamieniem. Popełnianie błędów ma jedynie służyć nam do bycia lepszym człowiekiem, nie po to, aby bez końca siebie katować. To, że zrobiłaś coś złego, nie czyni cię złym człowiekiem. Dzięki temu, wiesz już, w którą stronę powinnaś iść, a w którą nie. Potraktuj to, jak lekcję, nie jak powód do karania samej siebie. Przebacz sobie samej i idź dalej. Za drugim razem postąpisz inaczej.

8. Strach przed porażką 

Obawa przed porażką bardzo często związana jest z dążeniem do perfekcjonizmu. Jeśli więc chronicznie boisz się, że powinie ci się noga, prawdopodobnie nie doceniasz samej siebie i w przeważającej mierze widzisz jedynie swoje wady. Nakładasz na siebie ogromną presję. Presję, której nie jesteś w stanie sprostać.

Stawianie sobie wysoko poprzeczki może być bardzo motywujące. Powinnyśmy jednak wymagać od siebie tylko tyle, ile rzeczywiście jesteśmy w stanie osiągnąć. Nikt z nas nie jest dokonały i nikt z nas nie powinien takim być. Ostatecznie jesteśmy tylko ludźmi.


Na podstawie: psychologytoday.com


Zobacz także

Rodzice nie dali ci w dzieciństwie wsparcia? Wyrzuć to ze swojej głowy. Jak pozbyć się fałszywych przekonań o sobie?

Pogłaszcz szkołę, weź głęboki oddech i pozwól się oswoić. Akcja „Rodzic wraca do szkoły”

Elementarz codziennej przekąski, czyli jak mądrze podjadać między posiłkami