Lifestyle

Nawet, jak zrobicie coś milion razy dobrze, to świat skrytykuje was za jeden błąd. Mądra lekcja pewnej nauczycielki

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
31 marca 2018
Fot. iStock / alexeyrumyantsev
 

Czasami po sieci krążą historie, które każą się nam zatrzymać i nawet nie tyle je zalajkować, co się nad nimi pochylić, zastanowić, gdy tylko jesteśmy na nie uważni. Bywa, że nie zauważamy prostych, ale wartościowych rzeczy, bo szybko scrolujemy kolejne wpisy, patrzymy, co u innych i nie chce się nam poświęcić kilku minut na przeczytanie czegoś wartościowego. 

Dlatego, kiedy po raz kolejny trafiłam na historię lekcji, jaką dała swoim uczniom nauczycielka, postanowiłam trochę dłużej zatrzymać tę opowieść w sieci. Ciekawa jestem, czy wy się na nią natknęliście?

„Nauczycielka wypisała na tablicy działania:

9 x 1=7

9 x 2= 18

9 x 3=27

9 x 4=32

9 x 5=45

9 x 6=54

9 x 7=63

9 x 8=72

9 x 9=81

9 x 10=90

Gdy skończyła, spojrzała na swoich uczniów. Śmiali się i żartowali z niej, ponieważ pierwszy rachunek obliczyła i zapisała źle. Wtedy nauczycielka powiedziała:
„Napisałam to pierwsze działanie z błędem, ponieważ chciałam nauczyć Was czegoś ważnego. Tak właśnie będzie traktował Was świat, w którym będziecie żyć. Nie zauważyliście, że obliczyłam działania PRAWIDŁOWO 9 razy, nikt z Was mi nie pogratulował. Śmialiście się ze mnie i krytykowaliście mnie za moją pomyłkę, za mój błąd.
Oto lekcja dla Was…
Świat nie doceni tego, co uda Wam się zrobić dobrze nawet milion razy, ale skrytykuje Waszą pomyłkę, Wasz błąd. Nie ulegajcie takiej krytyce, zawsze bądźcie ponad tymi, którzy będą Was wyśmiewać. Nie poddawajcie się. Bądźcie silni””.

Proste, prawda? A tak doskonale oddaje istotę naszej frustracji, braku motywacji, poczucia niesprawiedliwości. Obyśmy więcej takich lekcji mogli dostawać, słyszeć więcej mądrych słów i natykać się na nie w internecie. Tego wam i sobie życzę. A historię nauczycielki polecam opowiedzieć dzieciom.

 


Lifestyle

Zachowujesz się w ten sposób? Rozwód masz jak w banku

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
31 marca 2018
Następny

Z roku na rok rośnie liczba rozwodów. Choć mówienie o tym przychodzi nam coraz łatwiej, zawsze jest to bardzo trudne przeżycie – nie tylko dla małżonków, których to dotyczy, ale także dla ich rodzin. Nigdy nie jest łatwo pogodzić się z rozpadem małżeństwa, mimo, iż nie jest to dzisiaj niczym nadzwyczajnym, a już na pewno nie jest powodem do wstydu lub napiętnowania. Pytanie brzmi – dlaczego dochodzi do tych rozwodów? Czy można im zapobiec?

Teorie są różne. Niektórzy sądzą, że współczesne pokolenie nie chce naprawiać czegoś, co się zepsuło. Gdy w relacji coś szwankuje, po prostu rozchodzimy się i szukamy nowego partnera. Nie potrafimy i często nie chce nam się pracować nad związkiem. Z trudem idziemy na kompromis, przymykamy oko na wady. Wierzymy w romantyczną miłość, pełną uniesień, intensywnych przeżyć i czułych słówek. Wydaje nam się, że prawdziwa miłość wszystko zniesie, a wcale tak nie jest. Ba! Nie powinno być. Mądre kochanie umożliwia nam stawianie granic, dzięki czemu można uciec, gdy relacja staje się toksyczna.

Zdaniem innych, zawierając związek małżeński, często nie zdajemy sobie sprawy na co się porywamy. Nie jesteśmy przygotowani na różne, niespodziewane i szalenie trudne doświadczenia. A skoro nie jesteśmy przygotowani – nie wiemy, jak sobie z nimi radzić.

Szczerze wierzę, że każdy z nas, stojąc na ślubnym kobiercu chce, by ta miłość trwała do grobowej deski. Że słowa przysięgi wypowiadane są szczerze i z pełną powagą. Nie sądzę, by ktoś mówił przed ołtarzem”TAK”, a w tyle głowy miał: „Dobra, to tylko na chwilę, aż trafi się coś lepszego. Jak się nie będziemy dogadywać, to zawsze można się rozejść”. Nieee, nie wierzę, że ktoś może być tak wyrachowany i bezczelny.

Dlaczego więc ludzie się rozwodzą? Ach, gdyby można było znaleźć jeden wspólny mianownik… Niestety nie da się. Ale kilka, charakterystycznych sygnałów, które wróżą rychły rozwód, można już wskazać.

strona 1 z 2
druga część artykułu na następnej stronie

Lifestyle

Jak zachowuje się dorosły człowiek, którego rodzic cierpiał na depresję?

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
31 marca 2018
Następny

Coraz więcej osób zmaga się z pewnymi objawami depresji. I nie mówimy tu wcale o chwilowym spadku energii, gorszych dniach, życiowych zakrętach. Chodzi o ludzi, którzy naprawdę mają problemy z codziennym funkcjonowaniem, wykonywaniem prostych czynności. Ich zdrowie i kondycja psychiczna to jedno. Zapominamy jednak, że większość tych dorosłych osób ma pod opieką dzieci, które patrzą na swoich rodziców i kompletnie nie wiedzą, co się z nimi dzieje. Jakie może mieć to dla nich skutki w przyszłości? 

Według najnowszych danych prawie 20 procent wykazuje pewne cechy, czy też zachowania typowo depresyjne. To co piąta spotkana na ulicy osoba. Statystyki są przerażające, a liczba osób cierpiących na depresję stale rośnie. Wpływ na to mają stres, przemęczenie, zbyt dużo pracy i zbyt mało odpoczynku, do tego znikoma aktywność fizyczna i nieodpowiednia dieta.

Czynniki zewnętrzne to tylko jedna strona medalu. Druga to genetyka. Stąd właśnie prawdopodobieństwo przekazania skłonności do depresji swoim dzieciom. Według badań z grudnia 2011 roku, 25 procent dzieci, których oboje rodziców zmagali się z depresją ma problem emocjonalne. Jakie?

Oto 8 najczęściej występujących zachowań, które pojawiają się u dorosłych, którzy będąc dziećmi byli świadkami walki rodziców z depresją:

1. Skłonności do uzależnienia

Zaobserwowano, iż dorosłe dzieci depresyjnych rodziców częściej uciekają w używki, by radzić sobie z „gorszymi” momentami w swoim życiu. Jak wskazuje Amerykańskie Towarzystwo Chorych na Depresję i Stany Lękowe (ADAA), około 20 procent z zaburzeniami nastroju ma problem z nadużywaniem alkoholu oraz substancji odurzających. Działa to również w drugą stronę – osoby pijące lub zażywające substancje psychotropowe mogą odczuwać pogłębione stany lękowe i zmienność nastojów. Specjaliści udowodnili, że na krótką metę takie metody łagodzą objawy depresji, jednak w dłuższej perspektywie pogłębiają chorobę.

2. Zachowania aspołeczne

Rodzice cierpiący na depresję rezygnują z wielu rodzinnych aktywności, rzadziej spędzając czas z dzieckiem, wybierając samotność. Dzieci uczą się świata poprzez obserwację i naśladowanie, dlatego w wieku dorosłym powielają zachowania rodziców zapamiętane z młodości. Zwłaszcza, gdy w dzieciństwie jedynym wzorcem są rodzice. Ci, zaniedbując obowiązki rodzicielskie, nie zapewniają malcom odpowiedniego wsparcia i nie zaspokajają jego potrzeb emocjonalnych. Sprawiają, że w dorosłym życiu stają się oni wycofani, wrogo nastawieni i powielający zachowania wyniesione z domu rodzinnego.

strona 1 z 2
druga część artykułu na następnej stronie

Zobacz także

Co masz zrobić dziś, zrób dziś. Jak wcielić decyzję w życie

Zdrada? Jaka zdrada? Zdradą względem naszych uczuć było moje małżeństwo

7 sposobów na domowy relaks! Nie ma lepszego momentu na odprężenie niż środek tygodnia! Akcja #rodzINKA. Tydzień III, wyzwanie 18