Lifestyle

Myślisz, że on już cię nigdy nie zdradzi? A może oszukujesz samą siebie?

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
24 stycznia 2018
Fot. iStock/Anchiy
 

Nic tak bardzo nie boli w związku, jak zdrada, jak świadomość tego, że ktoś, kogo kochamy, komu zaufaliśmy bezgranicznie, oszukał nas. Pojawia się wściekłość, później ból i… strach, bo co z tym zrobić? Jak uporać się ze zdradą, czy będę jeszcze w stanie kiedykolwiek zaufać? Ale on przeprasza, kaja się, mówi, że już nigdy więcej, że nie wie, jak to się stało, że teraz rozumie, że ty jesteś dla niego najważniejsza, że nie wyobraża sobie ciebie stracić. Zarzeka się, przysięga, obiecuje, że teraz już wszystko się zmieni, że on się zmieni. A ty tak bardzo chcesz w to wierzyć, bo przecież go kochasz, chcesz z nim być, chcesz dać mu jeszcze jedną szansę.

Wielu związkom udaje się odbudować na nowo, zaufać ponownie. Bywa jednak tak, że on nadal rani, nadal oszukuje, a ty nie wiesz, co o tym myśleć – czy to twoje przewrażliwienie czy faktycznie twój facet zdradza cię po raz kolejny, i kolejny? Jak to sprawdzić? Jak nabrać pewności?

Uzależnienie od kłamstwa

Znaczny procent mężczyzn, którzy oszukują, nie może przestać tego robić, bez względu na konsekwencje. Są jak narkomani. Idą dalej, nawet po tym, jak ich niewierność (lub jej część) została odkryta, a ich świat rozpada się. Dobra wiadomość jest taka, że nie wszyscy mężczyźni tacy są. Wielu oszustów odczuwa głębokie wyrzuty sumienia i zmienia się naprawdę. Są jednak tacy, którzy nie mogą i nie chcą przestać kłamać.

Utrzymywanie tajemnic

Zastanów się, czy po zdradzie twój facet nadal coś kręci, nie mówi ci do końca prawdy, ma swoje tajemnice? To nie wróży dobrze dla waszego związku, bo nawet jeśli on teraz cię nie zdradza, to może oszukiwać w innych obszarach, co jest równie dla ciebie szkodliwe, jak zdrada.

Szukanie winnych

Jasne, wszyscy są winni jego niewierności, tylko nie on sam. Winna jesteś ty, tamta kobieta, praca, sytuacja. W ten sposób racjonalizuje i uzasadnia swoje zachowanie. To dla ciebie może być niezwykle bolesne, ale też pokazuje, że twój facet nie chce wziąć na siebie odpowiedzialności za to, co zrobił, woli obwiniać innych za swoje decyzje. Następnym razem też znajdzie winnego.

Oczekiwanie przebaczenia

Dla wielu oszustów logiczne jest, że skoro już się przyznali, przeprosili, to temat powinien zostać zakończony. Wściekają się, gdy dzieje się inaczej, gdy wracasz do tej sprawy, chcesz o niej rozmawiać, bo to ci pomaga. Nie rozumieją, gdy mówisz, że potrzebujesz czasu, by wybaczyć i zaufać ponownie. Nie zdają sobie sprawy z wagi tego, co zrobili, jak bardzo zranili, dlatego mogą to zrobić ponownie.

Kupowanie przebaczenia

Facet myśli, że jeśli wykupi całą kwiaciarnię, zaprosi na obiad, zabierze na wycieczkę marzeń, podaruje cudowną biżuterię, to mu przebaczysz zdradę. Żaden prezent nie zniweluje traumy związanej z takim oszustwem. Jeśli on myśli, że kupi twoje wybaczenie, cóż, tym samym nie zdaje sobie sprawy, jak wielką krzywdę tobie wyrządził.

Zastraszanie

Są tacy oszuści, którzy zaczynają grozić, że jeśli odejdziesz, to zostaniesz bez niczego, że on cię zniszczy, że nic nie będziesz miała. To częsta taktyka, by doprowadzić do sytuacji, kiedy ty się poddajesz, nie chcesz walczyć, godzisz się z zaistniałą sytuacją… do następnego razu.

Uspokajanie cię

„Kochanie, to nic nie znaczyło, nic wielkiego się nie stało. Wiesz, że cię kocham, zbytnio się tym przejmujesz”. Co to, to nie. Niech on nie myśli, że próby uspokojenia cię, odbudują twoje zaufanie, umniejszą to, co zrobił. Takie zachowanie jest krzywdzące, ponieważ pokazuje, że twoja złość nie ma dla niego żadnego znaczenia.

Jeśli on cię zdradził, a zachowuje się w jeden z podanych sposobów, uważaj, bo może nie zdawać sobie sprawy z tego, jak jego zdrada ciebie zraniła. Warto o tym porozmawiać, uświadomić mu, że dla ciebie jest to trudne, że jesteś pełna obaw i wątpliwości. Być może to sprawi, że twój facet zacznie pracować nas sobą, zacznie myśleć o tobie, o was, a nie tylko o sobie. Być może praca jaką wykona nie pozwoli mu zdradzić ciebie po raz kolejny.


 

źródło: Psychology Today


Lifestyle

Stwardnienie rozsiane. Pierwsze objawy łatwo zbagatelizować

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
24 stycznia 2018
Fot. iStock/spukkato
 

Stwardnienie rozsiane można z całą pewnością zaliczyć do listy chorób, które wywołują przerażenie. Nic dziwnego, SM (sclerosis multiplex) jest przewlekłą i nieuleczalną chorobą autoimmunologiczną, która atakuje układ nerwowy człowieka. Wczesna diagnoza i wdrożenie leczenia może znacznie spowolnić rozwój choroby i występowani kolejnych objawów. Nie należy więc bagatelizować pierwszych objawów. A te łatwo pomylić choćby ze zwykłym niedoborem potasu i magnezu. 

Najprościej rzecz ujmując, stwardnienie rozsiane polega na zaniku osłonek mielinowych włókien nerwowych, w wyniku czego dochodzi do rozsianego uszkodzenia mózgu i rdzenia kręgowego. Gdy układ nerwowy ulega uszkodzeniu w skutek demielinizacji, pojawiają się pierwsze objawy, świadczące o chorobie. Im szybciej lekarze postawią odpowiednią diagnozę, tym większe szanse na skuteczną walkę ze stwardnieniem rozsianym. Niestety przebieg choroby i jej tempo są sprawą indywidualną.

Kto choruje najczęściej?

Stwardnienie rozsiane na ogół diagnozowane jest u młodych dorosłych, między 20. a 40. rokiem życia. Zdecydowanie częściej chorują kobiety, niż mężczyźni. Przyczyny choroby nie są znane. Faktem jest, że dotyczy głównie rasy białej.

Pierwsze objawy

Choroba najczęściej daje o sobie znać nagle i przeważnie zaczyna się od wystąpienia pojedynczego objawu, na przykład drętwienia jednej kończyny. Do jednych z pierwszych, typowych sygnałów wystąpienia SM zalicza się także problem ze wzrokiem. Mowa o zaburzeniu widzenia, bólu gałki ocznej, zawrotach głowy, problemach z ostrością lub rozróżnianiem barw. Zaniepokoić powinno także ogólne osłabienie, zmęczenie choćby po krótkim spacerze.

Objawy te są wyjątkowo niecharakterystyczne i mogą wynikać także z innych chorób. Mimo to nie wolno ich bagatelizować. W ostatnich latach znacznie wzrosła świadomość na temat stwardnienia rozsianego i wymieniając jeden z powyższych objawów, lekarz na ogół kieruje na dalsze badania neurologiczne. Na początkowym etapie choroby niepokojące drżenia, drętwienia i bóle mogą pojawiać się nagle i samoistnie znikać, co często usypia naszą czujność. Konsultacja z lekarzem jest więc niezbędna.

Kolejne objawy

W miarę postępu choroby, pojawiają się kolejne objawy, mogące już znacznie utrudnić codzienne życie. Przede wszystkim chodzi o niedowład kończyn i zaburzenia czucia. Chory ma problem z poruszaniem się i innymi, podstawowymi czynnościami. Zaburzone czucie może na przykład utrudniać regulację temperatury, pacjenci często skarżą się, że jest im za ciepło lub za zimno. Przeczulica lub niedoczulica może dotyczyć niektórych obszarów ciała (kończyny, tułowie, twarz) lub wszystkich jednocześnie. Objawami towarzyszącymi często są zaburzenia oddawania moczu, problemy z zachowaniem równowagi i ogólne osłabienie. Chorzy mogą mieć problemy ze skupieniem uwagi, koncentracją, zapamiętywaniem i przetwarzaniem informacji. Często pojawiają się zmienne nastroje, co może prowadzić do depresji.

Diagnostyka

Wstępnego rozpoznania dokonuje lekarz pierwszego kontaktu na podstawie szczegółowego wywiadu. Należy udać się na wizytę, gdy tylko zobaczy się u siebie pierwsze, niepokojące objawy. Kolejnym krokiem jest wizyta u neurologa i rezonans magnetyczny. Dzięki temu badaniu można ocenić zmiany w budowie mózgu i zdiagnozować demienilizację włókien nerwowych. Często jednak konieczne jest także pobranie płynu mózgowo-rdzeniowego do szczegółowych badań.

Leczenie

Ponieważ nie są znane przyczyny występowania choroby, nie istnieje żaden lek, umożliwiający pełne wyleczenie. Lekarze dysponują jednak lekami, które wpływają na objawy i hamują je. W przypadku rzutów ogniskowych stosuje się leki steroidowe. Jeśli choroba przebiega gwałtownie, wdrażane jest leczenie immunosupresyjne. Ogromne znacznie w procesie leczenia ma także rehabilitacja, ponieważ pacjenci często cierpią na wzmożone napięcie kończyn, drętwienia i niedowłady.

Jeżeli chcesz dowiedzieć się więcej, na temat stwardnienia rozsianego, wejdź na stronę „SM – Walcz o siebie”.


 

Źródło: Medycyna Praktyczna/Neurologia Praktyczna


Lifestyle

Który z obrazków nie przedstawia rodziny? Zrób test i sprawdź co mówią o tobie twoje spostrzeżenia

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
24 stycznia 2018
Fot. Screen/Facebook/Healthy Tips World

Czy patrząc na obrazek potrafisz dostrzec więzi i zrozumieć relację łączące przedstawione na nim postaci? Wiesz, że to jak je postrzegasz wiele mówi o twoich doświadczeniach z dzieciństwa? Przyjrzyj się poniższym rysunkom.

Który z obrazków NIE przedstawia rodziny?

Jeśli twoja odpowiedź to nr 1

Nie jesteś osobą silnie zorientowaną na jak najszybsze założenie rodziny. Możliwe, że dorastałeś bez ojca lub że nie odegrał on ważnej roli w twoim życiu. Na obrazku, który wybrałeś, ojciec wygląda tak, jakby nic go nie obchodziło, a matka trzyma go z dala od dziecka.

Uwielbiasz pomagać innym i próbować wprowadzać pozytywne zmiany w życiu innych ludzi, ale nie jesteś całkiem pewien, czym jest prawdziwa rodzina.

Jeśli twoja odpowiedź to nr 2

Jesteś osobą rodzinną, świadomą znaczenia dobrych więzi rodzinnych, które są dla ciebie priorytetem. Rodzice na tym obrazku są bardziej skupieni na sobie niż na dzieciach.

Wierzysz w silne i stabilne relacje, kochające się małżeństwo i szczęśliwe środowisko dla wszystkich członków rodziny.

Jeśli twoja odpowiedź to nr 3

To zdjęcie przedstawia szczęśliwą i kochającą się rodzinę, dwoje rodziców, którzy zdają się dobrze dbać o swoje dziecko. Jeśli uważasz, że ta rodzina jest „fałszywa”, możesz nosić w sobie jakąś traumę. Być może dorastałeś w dysfunkcyjnej rodzinie, a jedno z twoich rodziców było alkoholikiem, nadużywało narkotyków lub cierpiało na chorobę psychiczną.


Na podstawie: usefulgen.com

 


Zobacz także

12 nawyków nieszczęśliwych ludzi – wyeliminuj je ze swojego życia czym prędzej!

Jak możemy wspierać swoją kondycję i witalność zimą

Poczta zamiast maila. Czy rząd myśli, że na wsi czas się zatrzymał?

Poczta zamiast maila. Czy rząd myśli, że na wsi czas się zatrzymał?