Lifestyle

Maja dorasta – tak genialnej książki o dojrzewaniu, jeszcze nie było!

Oh!Books
Oh!Books
16 marca 2018
Fot. Archiwum prywatne
 

Za każdym razem, kiedy dochodzi do mnie, o zgrozo coraz częstsze, prychanie mojej córki, myślę sobie: OH NO! To już? Przecież ma ledwie osiem lat… I tylko czekam, aż się zacznie… Bo drogie mamy, myśl o okresie dojrzewania stawia nam włosy dęba. Już na rozgrzewkę kilka lat wcześniej zaczyna się sarkanie, prychanie i szpileczki. I co by się nie działo, nie uciekniemy, dlatego jest tylko jedna rzecz, którą możemy zrobić… Pogadać!

Gdyby ktoś był zdania, że pogadać z ośmio- czy jedenastolatką o okresie (fuj, ja nie chcę), ciąży (???) czy włosach pod pachami (fuj, wyglądasz jak tata/małpa/obleśnie – niepotrzebne skreślić) to łatwy kawałek chleba, spieszę z wyjaśnieniem: NIE! To nie jest łatwe!

I wcale łatwo nie jest podać te wszystkie informacje w sposób i zrozumiały i dość przyjazny. Dlatego, jako kobiety i matki, z dumą zapraszamy was do lektury genialnej nowości, której patronujemy!

Maja dorasta. Niezbędnik dorastającej dziewczynki

Fot. Archiwum prywatne

Fot. Archiwum prywatne

Książka w świetny wręcz sposób ułatwia nam rozmowę. Jej autorka – Monica Peitx, jest pediatrą endokrynologiem i trzeba przyznać,  że z genialnym podejściem do młodocianych. Dlaczego?

Fot. Archiwum prywatne

Fot. Archiwum prywatne

Bo na stronach książki oprócz wiedzy, czyli wszystkich ważnych informacji o dojrzewaniu (co, jak, kiedy i dlaczego?) znajdziecie sporo wiedzy praktycznej, która wasze córki będzie interesowała najbardziej. Dowiedzą się między innymi:

  • gdzie rosną włosy i co można z nimi zrobić,
  • czym różnią się podpaski i tampony – gdzie i jak się je nosi,
  • czego potrzebuje ciało w okresie intensywnego wzrostu,
  • co może boleć lub dziwić,
  • co jeść,
  • ile spać,
  • o co chodzi z tymi stanikami, rozmiarami,
  • must have wiedzy, by przygotowac się na okres,
  • i wiele, wiele innych.
Fot. Archiwum prywatne

Fot. Archiwum prywatne

Całość jest przepięknie wydana, zilustrowana przez Cristinę Losantos. Krótko mówiąc doskonałe narzędzie, by pogadać, a nie straszyć. By wyjaśnić, a nie odbębnić. Z całego serca polecamy!

Zajrzyjcie koniecznie do księgarni lub na www.wydawnictwo-debit.pl

 

maja-dorasta

Tytuł Maja dorasta
Tytuł oryginalny Mia se hace mayor
Autor Monica Peitx
Tłumacz Agata Picheta
Ilustrator Cristina Losantos
Liczba stron 48
Format 148×190
Oprawa twarda

Maja ma dziewięć lat i właśnie rozpoczyna się jedna z najbardziej niezwykłych przygód jej życia – dojrzewanie. Wraz z bohaterką i jej przyjaciółkami dowiemy się, jakie zmiany zachodzą w ciele dziewczynki podczas tego procesu i z jakimi nowymi wyzwaniami się wiążą.

O dojrzewaniu – humor, zabawne ilustracje, a przy tym spora porcja rzetelnych informacji.

Dorastanie jest cool! Im więcej wiesz, tym lepiej!

Książka napisana przez lekarkę, specjalistkę w dziedzinie pediatrii. Publikację wyróżniono licznymi nagrodami.


Lifestyle

Fantastyczne przepisy na kosmetyki z lodówki. Dbanie o ciało nigdy nie było takie proste

Oh!Books
Oh!Books
16 marca 2018
Fot. iStock/Jacob Ammentorp Lund
 

Spotkałam ostatnio znajome i nawet nie wiem kiedy, zaczęłyśmy rozmawiać o kosmetykach. Okazało się, że jedna z nich (a cerę ma piękną…) używa tylko kosmetyków, które zamawia u sprawdzonej pani.

„Nie mogę żadnych innych balsamów, kremów, od razu wysusza mi się skóra” – opowiadała. I faktycznie, coraz częściej zwracamy uwagę na to, czym raczymy nasze ciało. Czytamy już etykiety na produktach spożywczych i powoli zaczynamy zwracać na nie uwagę w przypadku kosmetyków. A co, gdyby samemu pokusić się o zrobienie własnych kremów, balsamów, a nawet pudru do twarzy? Tylko tak będziemy wiedzieć, czym pielęgnujemy nasze ciało, traktujemy je odpowiednio nie robiąc mu krzywdy. No tak, tylko jak się zabrać do produkcji domowych kosmetyków? Nic prostszego. Na rynku wydawniczym pojawiła się fantastyczna książka „Clean Beauty. Przepisy na kosmetyki z lodówki”. Autorki Elsie Rutteford i Dominika Monarovic wiedzą o czym piszą. To przyjaciółki, które niejeden szalony pomysł wdrożyły w życie, ale tak naprawdę miłość do kosmetyków sprawiła, że w 2013 roku założyły firmę Clean Beauty Company. Na części pierwsze rozłożyły swoje ulubione kosmetyki i w lekkie osłupienie wprawił je fakt, ile w  nich zbędnych i wcale nie poprawiających urodę składników. Dzisiaj są specjalistkami od w pełni naturalnych kosmetyków. Co więcej, postanowiły się swoją ogromną wiedzą podzielić z innymi kobietami.

Książka to prawdziwy przewodnik po zawiłościach (choć nie jest ich specjalnie dużo) tworzenia kosmetyków. Myślę, że każdy znajdzie w niej odpowiedź na wszystkie pytania i rozwieje wątpliwości. Jakiego oleju używać, jakie produkty ze sobą mieszać. Co to są hydrolaty i jak ich używać przy komponowaniu perfum czy kremów. Jak mówią autorki książki: „Przejście na ekologiczne kosmetyki, to zmiana stylu życia” i pewnie coś w tym jest, bo inaczej zaczniemy patrzeć na fusy z kawy, banany, a stojący na półce olej z awokado przestanie być używany jedynie do sałatek. Nie wierzycie? Oto kilka przepisów.

Nie wywiniesz się

Idealne dla cery, której brakuje blasku i nosi wyraźne ślady zmęczenia.

pół szklanki naparu z rumianku

1 łyżka miodu

1 łyżeczka startego imbiru

pół szklanki mleka sojowego

Po wymieszaniu składników, w tak przygotowanej miksturze moczymy ręcznik, następnie nakładamy go na twarz. Trzy razy powtarzamy tę czynność, a resztki naparu możemy spokojnie pozostawić na noc na twarzy. Rumianek ma działanie łagodzące, mleko sojowe zawiera fitoestrogeny, miód zatrzymuje wilgoć, dzięki czemu skóra staje się elastyczna i miękka, a imbir pobudza krążenie krwi. Z pewnością warto wypróbować.

Kuchnia fusion

30 ml oliwy z oliwek

30 ml oleju słonecznikowego

20 ml oleju z awokado

20 ml oleju z migdałów

Oleje oczywiście powinny być z pierwszego tłoczenia. Wymieszane tworzą idealny balsam do nawilżenia i odżywienia naszej skóry. Autorki przepisu ostrzegają przed zapachem, jeśli nam przeszkadza, możemy przemyć miksturą ciało, a następnie zmyć je wodą. Mój numer pierwszy wśród przepisów do wypróbowania.

To zaledwie kilka przykładowych przepisów, a tych w książce znajdziecie bez liku – do włosów, do skórek od paznokci, do stóp, a nawet przepisy na kosmetyki do naturalnego makijażu! Szczerze polecam „Clean Beauty. Przepisy na kosmetyki z lodówki”. Tylko uważajcie, bo za chwilę się okaże, że jedną półkę w lodówce będziecie musiały przeznaczyć na kosmetyki. To wciąga! Naprawdę!

CLEAN BEAUTY_okładka_3D

 


Lifestyle

Ile jesteśmy w stanie poświęcić dla miłości? Szukacie dobrej lektury na wieczór? Polecamy „Zmowę byłych żon”

Oh!Books
Oh!Books
15 marca 2018
Fot. iStock/svetikd

Były mąż budzi w nas skrajne emocje. Cudownie, jeśli możemy się rozstać bez awantur, kłótni i udowadniania sobie, kto jest bardziej winny.

Bywa też, że miłość jest ślepa. Zakochujemy się, zakładamy różowe okulary i wydaje się nam, że oto przybył książę na białym koniu (choć przecież zapierałyśmy się, że w takiego nie wierzymy), którego obecność sprawi, że nasze życie będzie lepsze. Mało która kobieta nie ulegałby urokowi szarmanckiego faceta, prawda?

Książka „Zmowa byłych żon” Grażyny Jeromin-Gałuszka jest właśnie historią takich kobiet. Kobiet – bo były ich trzy. Każda wpadła w sidła uroku Mikołaja i każda została jego żoną, zaraz po tym, jak się rozwiódł z poprzednią.

Ta książka po pierwsze pokazuje, ile jesteśmy w stanie poświęcić dla miłości. Po przeczytaniu historii Wiktorii, Izabeli i Moniki, warto spytać siebie, czy było warto. A kto wie, może też przyjrzeć się sobie. Każda z tych trzech kobiet zapłaciła dość wysoką cenę wiążąc się z mężczyzną, który nie był stałych w uczuciach, a już na pewno niestworzony do długotrwałych związków. Kiedy tylko się nudził, starą żonę, zastępował nową. Nie przewidział tylko jednego – że kobieca solidarność może być ponad rozwodami, ponad animozjami, a przede wszystkim ponad mężczyzną, który nie przypuszczał, że jego trzy byłe żony będą w stanie się zaprzyjaźnić.

Bo one, dzięki wizytom u tego samego fryzjera, spotykają się i zaczynają ze sobą rozmawiać. Łączy ich jedna sytuacja – porzucenie przez Mikołaja trzeciej żony – Moniki. Empatia, zrozumienie dla jej emocji sprawia, że kobiety zbliżają się do siebie. Ba, z czasem planują nawet prowadzenie wspólnego biznesu, ale też… zemstę na byłym mężu.

„Zmowa byłych żona” to książka napisana bardzo lekko, idealna na wiosenny, choć jeszcze dłuższy wieczór albo weekend. Historię kobiet poznajemy najpierw z perspektywy fryzjera, który opowiada ją tym, którzy każdego popołudnia spotykają się na tarasie lokalnej knajpki. Później zmienia się nam perspektywa i rzeczywistość widzimy oczami wszystkich trzech kobiet. Uczestniczymy w ich pomysłach, zmianach, które zachodzą w ich życiu, a na które one znowu się otwierają, odkładając na bok przeszłość i z odwagą patrząc na to, co przyniesie im los.

Ale nie myślcie, że to historia wprost przewidywalna. Ta książka zostawi was z lekkim (choć może i większym) zaskoczeniem na twarzy… Postawi pytania – czy warto? Czy nie lepiej przeszłość odłożyć do szafy i skupić się na tym co tu i teraz?

Pod pozornie błahą historią można znaleźć drugie dno, przyjrzeć się sobie, swoim relacjom w kontekście tego, co przydarza się bohaterkom powieści. Polecamy! Świetna lektura, którą właściwie połyka się w jeden wieczór.

zmowa (1)