Lifestyle

Kochać, to towarzyszyć drugiemu w pogoni za jego marzeniami. 10 rzeczy, których dla miłości poświęcić ci nie wolno

Redakcja
Redakcja
25 czerwca 2018
Fot. iStock / AleksandarNakic
 

Zdrowy związek sprawia, że rozwijasz się i wzrastasz jako osoba. Że obie połówki relacji czują się dobrze i upewniają się, że to szczęście jest obustronne. Niezdrowe relacje sprawiają, że odtwarzasz szkodliwe wzorce. Masz podcięte skrzydła, ​​twoje życie nie jest tak pełne i radosne, jak powinno, i czujesz, że coś jest nie tak.

Czego nigdy nie powinieneś poświęcać dla związku

1. Twojego szczęścia

Nigdy nie zapominaj, że masz prawo być szczęśliwym. Niektóre chwile będą trudniejsze niż inne, ale twój partner musi być źródłem szczęścia i radości w twoim życiu. Kiedy tak ważna osoba nieustannie sprawia, że ​​czujesz się źle lub jest ci smutno, związek jest należy przeanalizować i przemyśleć. Niektórzy muszą dopiero nauczyć się dawać szczęście innym.

2. Twojej radości

Czy śmiejesz się razem ze swoim partnerem? We wszystkich relacjach są nieporozumienia, ale w dobrych związkach są również chwile pełne śmiechu i radości.

Ważne jest, aby cieszyć się życiem razem ze swoim partnerem, ale także ze znajomymi i rodziną. Twój towarzysz musi zrozumieć i uszanować tę potrzebę.

3. Twojej wolności

Zdrowa więź da ci możliwość bycia sobą, to relacja, w której wszystko jest kwestią wolnego wyboru, a nie ograniczeń narzuconych ci przez partnera. Zdrowy związek to dwoje ludzi, którzy lubią spędzać razem czas, ale muszą także spędzać czas sami. Nie mylmy jednak ograniczania osobistej przestrzeni ze wspólną troską o nasz dom i dzieci.

4. Twojego wewnętrznego spokoju

Jeśli chcesz być szczęśliwy, wewnętrzny spokój jest czymś niezbędnym. Partner, który nieustannie sprawia, że odczuwasz lęk, zdenerwowanie, depresję, rani cię.   Jeśli tak jest w twoim przypadku, zadaj sobie następujące pytania:

  • Czy ten związek jest obustronny?
  • Czy tak chcę spędzić resztę życia?
  • Czy on / ona mnie uszczęśliwia? Czy ja go uszczęśliwię?
  • Czy naprawdę warto to kontynuować?

Są związki, które muszą się zakończyć, abyście mogli żyć w pełni, podążając każde własną drogą.

5. Twoich doświadczeń

Życie jest ekscytujące. Przynosi ci doświadczenia, które napełniają radością i uczą.  Życie w parze to również doświadczenie, które może być satysfakcjonujące, ale nie powinno cię ograniczać. Ważne jest, aby wspólnie ze sobą żyć, stawiać sobie wyzwania i znajdować nowe doświadczenia.

6. Twojej osobowości

Odpowiednią dla ciebie osobą jest ten, kto pokocha ciebie takim, jakim jesteś. W zdrowym związku nie próbujesz zmienić drugiego. W miłości nie wybieramy cech charakteru, który kochamy, ani tych, które należy wyeliminować (o ile oczywiście nie stanowią one dla nas zagrożenia).

7. Twoich relacji z innymi

Na początku związku chcesz spędzać czas z osobą, którą kochasz. Potem zdajesz sobie sprawę z tego, że brak ci spotkań z przyjaciółmi. Jeśli po dwóch miesiącach relacji nadal nie będziesz miał okazji zobaczyć swojej rodziny i przyjaciół, być może twój partner jest zaborczy. Ważne jest, aby mieć w życiu wiele relacji, które pomagają nam czuć wsparcie. Wyłączna zależność od partnera nie jest zdrowa.

8. Twoich uczuć

Szacunek jest podstawą zdrowego związku. Obie strony muszą być w stanie słuchać i rozumieć opinie i uczucia innych bez osądzania.

9. Twoich marzeń

W zdrowej relacji obie strony nieustannie się wspierają. Każdy ma swoje własne marzenia, w których druga osoba nie musi uczestniczyć, ale powinna je wspierać. W końcu kochać to towarzyszyć drugiemu w pogoni za jego marzeniami.

10. Twoich przekonań

To, w co wierzysz, twoje wartości i inne ideały są ważne. Nikt nie ma prawa próbować zmienić twojej wiary. Jasne, że często druga osoba otwiera nas na to, czego bez nie byśmy nie zauważyli, nie uświadomili sobie. Zmiana jednak musi wypływać z nas samych.


Na podstawie: nospensees.fr 

 


Lifestyle

Emocjonalny wampir, czyli ten, który sprawia, że czujesz się źle

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
25 czerwca 2018
Fot. iStock/Viktor_Gladkov
 

Jednym z głównych filarów zdrowego i harmonijnego rozwoju osobistego jest nasze otoczenie: wszyscy ci, których obecność obok nas powinna generować pozytywne emocje i być źródłem dobrych wartości. Niestety jednak, nie wszyscy wokół przynoszą nam tylko pozytywne doświadczenia; na ogół ukrywają się wśród nich „emocjonalne wampiry”. Nie można przejść przez życie i nie spotkać na swojej ścieżce ani jednej osoby, która nie miałaby tendencji (nawet nieświadomie) do osłabienia naszego stanu emocjonalnego.

Jak wygląda relacja z emocjonalnymi wampirami?

Aby zbliżyć się do osoby, z którą chcą się związać, emocjonalne wampiry muszą zdobyć jej zaufanie. Kiedy tylko zyskają twoją sympatię i przychylność starają się być blisko. Dzięki temu mogą łatwo wykorzystywać na swoją korzyść twoje wrażliwe punkty. Nie możemy cieszyć się dobrą jakością życia, gdy w naszym kręgu zaufania jest osobowość tego typu. Nie zdziw się, może to być twój przyjaciel, członek rodziny lub nawet twój partner.

Oczywiście, im bardziej łączy was zaufanie i bliskość, tym trudniej jest poradzić sobie z tą sytuacją, zwalczyć jej negatywne skutki.

3 typy emocjonalnych wampirów z twojego otoczenia

Negatywna osobowość

Jego celem jest pokazać ci, że jesteś „gorszy”. Aby to zrobić, uzna on za negatywne wszystko, co dotyczy ciebie i co jest z tobą związane – twoje decyzje, opinie, działania. Na koniec powie ci, że to wszystko „dla twojego dobra”.

Osobowość ofiary

Emocjonalny wampir o osobowości ofiary nie przestaje narzekać na swój los. Bez przerwy wyraża nieuzasadnione lęki i skargi. Nawet jeśli obiektywnie nie ma powodów do narzekania. Jego postawa dosłownie cię „dołuje”. Poza tym, taka osoba nigdy nie będzie miała czasu na skupienie się na tym, co dzieje się z tobą, ani nie będzie dla ciebie, gdy będziesz jej potrzebował.

Osobowość bez empatii

Empatia jest niezbędnym składnikiem inteligencji emocjonalnej. Wampiry emocjonalne nie wykazują tej cechy z powodu silnego ukierunkowania na swoje egoistyczne działania; nie zastanawiają się, czy kogoś ranią i nic ich to nie obchodzi.

Pamiętaj, nikt nie ma prawa ma prawa cię ranić. Jesteś tutaj po to, by być szczęśliwym, nie cierpieć bez powodu.


Na podstawie: nospensees.fr


Lifestyle

O dziewczynce, która bała się dźwięku klucza przekręcanego w zamku i która traciła kolejne miłości swojego życia

Listy do redakcji
Listy do redakcji
24 czerwca 2018
Fot. istock/maroznc

Była sobie dziewczynka. Mądra i zdolna. Tak zawsze o niej mówiono, więc ona wiedziała, że już zawsze taka musi być. W szkole najlepsza uczennica, w domu grzeczna i posłuszna. Takie „niewidzialne dziecko”. Nie sprawiało kłopotów, wprawiało rodziców w dumę wynikami w nauce i umiało się samo sobą zająć. Żyło sobie w świecie swojej wyobraźni, wymyślając w głowie scenariusze zabaw, rozmawiając z wymyślonymi przyjaciółmi i czytając ukochane powieści.

Tak, od dziecka czytała dużo, więcej niż jej koleżanki i koledzy. To był jej świat, do którego uciekała. A uciekać musiała, bo jej dzieciństwo wcale nie było takie różowe. Cieniem kładło się na nim uzależnienie jej matki. Samotność małej dziewczynki, której mama czasem po prostu znika, nie mówiąc, że wróci, to ból nie do opisania. Bezradność ojca sprawiła, że z małej dziewczynki musiała szybko stać się dorosłą kobietą. I jeszcze fakt, że musi swoje uczucia ukrywać przed wszystkimi lęki i emocje.

Więc rosła ta dziewczynka, doroślała i właściwie, poza tym, nie zmieniało się wiele. Nadal była grzeczna, bezproblemowa i nadal szukała podświadomie miłości, bliskości, tylko już bardziej dorosłej. Zakochiwała się bezgranicznie. Kiedy już kochała, otaczała każdego kolejnego mężczyznę swojego życia opieką i miłością, otulała szczelnie ciepłem i uczuciem, dawała mu poczucie bezpieczeństwa i pewność i świadomość, że ona o wszystko zadba, że on już o nic nie musi się bać. Bo każdy z mężczyzn jej życia, tak się dziwnie składało, się bał. Czego? Różnych rzeczy. Podejmowania życiowych decyzji, miłości, zaangażowania w związek, dziecka… Ale każdy ją kochał, na swój sposób. I każdy w końcu odszedł.

Kiedy zostawił ją mąż, „dorosła dziewczynka” przeżyła załamanie. I tym razem nie umiała zatrzymać w swoich rękach miłości, nie powstrzymała nieszczęścia. Zupełnie jak wtedy, gdy, mimo że chowała pod swoim łóżkiem butelki z wódką, mama znajdowała je i zamykała się z nimi w łazience albo wychodziła do parku pod blokiem i wracała w nocy, obca, dziwna, pachnąca tak wrogo. Dziewczynka pamięta, jak czekała na te powroty, jak mocno biło jej serce na dźwięk klucza wkładanego do zamka. Słyszała go zawsze, choć tata zamykał drzwi od jej pokoju, przekonany, że o nią dba, że pomaga jej zasnąć.

Mama po kilkunastu latach pokonała swoje demony. Żyje dobrze i kocha swoją córkę. Tylko nie rozumie, dlaczego ta dzielna, wspaniała dziewczyna nie umie zbudować sobie szczęścia, choć tak bardzo go pragnie. Przecież ona ją wspiera, kocha, mówi jej jak jest wspaniała i silna. Robi wszystko, by jej córka uwierzyła w swoją siłę. I nic.

Minęło kilka lat od rozwodu dziewczynki. Od ośmiu miesięcy  znów kocha. To nie jest łatwa miłość, takich dziewczynka nie lubi. Ale tym razem jest inaczej, on też kocha, choć się boi. Ona jednak nie otacza go taką opieką jak poprzednie swoje miłości, bo on jej na to nie pozwala. Przejmuje kontrolę, zakłada jej swój ciepły sweter i tłumaczy, głaszcząc po głowie: „nigdzie nie musimy się spieszyć”.

Nie wprowadził się do niej, a jej nie pozwolił dla zmienić dla siebie całego życia. To on potrzebuje czasu, żeby najpierw przestać się bać i być dla niej prawdziwym wsparciem. Mówi, że to rozsądek. Że kocha ją bardzo, ale…

Tylko, że dziewczynka chce już teraz, w końcu, tej bezpiecznej przestrzeni. Szuka ciągle znaków, jakiejś pewności, że oni jednak będą razem, już zawsze. Że to się uda. Poszła do wróżki, jednej, drugiej. Wróżki rozłożyły karty tarota, powiedziały jej to, co wiedziała już wcześniej. Miłość trzeba pielęgnować, trzeba o nią dbać, z obu stron. Ale zadusić miłością też nie można. A przede wszystkim trzeba pokochać samą siebie, nauczyć się być szczęśliwą samotnie.

To nie czas na decyzje o związkach, dziewczynko. Najwyższa pora, byś zrobiła porządek ze swoim życiem, pokonała swoją traumę z dziecińtwa, pozbyła się swojego lęku przed dzwiękiem klucza wkładanego do zamka w drzwiach. Najwyższy czas nadrobić dzieciństwo, którego nie miałaś. A na miłość, dorosłą, dobrą przyjdzie czas. Tylko pozwól rzeczom toczyć się „poza tobą”. Naucz się, że nie możesz wszytskiego kontrolować.

Mama


Zobacz także

„Nasze klientki nie wyglądają tak samo, więc dlaczego modelki miałyby być jednakowe?”. Każda z nas jest idealna!

Podział ról w małżeństwie. Albo jesteśmy drużyną, albo jesteśmy skazani na porażkę

Czego to ludzie nie wymyślą, czyli najbardziej niewiarygodne sposoby dbania o urodę