Lifestyle Związek

Kobiety, które nie potrafią odejść. Przestańcie je oceniać, wspierajcie je

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
24 marca 2021
 

Wiesz, że jej związek nie jest udany. Wiesz, że partner, którego wybrała związał ją ze sobą jakąś dziwnie mocną siłą. Czasem zdaje ci się, że ona nie widzi tego, że nie jest dla niego najważniejsza. Ale z całą pewnością on jest najważniejszy dla niej. Na twoich oczach jej problemy stają się bardzo realne: przemoc emocjonalna, ekonomiczna, a nawet fizyczna nie stają się jednak przyczynkiem do odejścia. Dlaczego?

Nie oceniaj. Jest wiele powodów, dla których niektóre kobiety (i mężczyzni także) nie potrafią odejść z toksycznych związków. Decyzja o rozstaniu może dojrzewać latami, a i tak ostateczne kroki nie zostaną podjęte. Nie potępiaj, nie mów: jesteś głupia, nieodpowiedzialna. Wspieraj.

Nie odchodzimy, kiedy:

1. Brak nam wsparcia najbliższych

Jest wiele środowisk, w których wciąż potępia się rozwody, zwłaszcza, gdy w rodzinie są dzieci. Bywa, że kobieta, która chce odejść z przemocowego związku jest negatywnie osądzana przez własnych rodziców, obrażana i poniżana. Co ciekawe, takie reakcje nie są zależne od poziomu wykształcenia danej rodziny, ani jej statusu majątkowego. To kwestia mentalności i braku akceptacji tego, co może zostać zle odebrane przez osoby postronne.

2. Obawiamy się o przyszłość materialną

Kobiety, które rezygnują z kariery zawodowej na rzecz pracy w domu, często nie mają własnego, osobistego dochodu. Tu pojawia się niebezpieczna strefa, w której dochodzi do nadużyć i przemocy ekonomicznej. Pojawia się lęk o to, jak poradzimy sobie bez JEGO pieniędzy. Kto zajmie się dziećmi, gdy będziemy w pracy? Gdzie się schronimy, skoro początkowo nie stać nas będzie na wynajęcie mieszkania? Te lęki są bardzo realne i nie należy się ich wstydzić. Bez pieniędzy trudno żyć, trudno zadbać o bezpieczeństwo i dobrostan swój i dziecka…

3. Ciagle mamy nadzieję na zmiany

Miłość, przywiązanie, obawa, że kogoś skrzywdzimy i uparta wiara w to, że on/ona się zmieni. Przecież obiecuje, przecież kocha, przecież tak wiele razem przeszliśmy… Gdyby to było takie proste… Zmiany muszą wypływać z naszego wnętrza, każdy jest odpowiedzialny za samego siebie. Nie zmusisz nikogo do zmian.

4. Uważamy, że odejście skrzywdzi dzieci

To jeden z najbardziej powszechnych lęków: odchodząc, rozbijamy rodzinę, zabieramy dzieciom możliwość wychowywania się w pełnym domu. Cóż, tutaj zawsze warto dokładnie przeanalizować sytuację i szczerze odpowiedzieć sobie na następujące pytania:

  • Czy w obecnej sytuacji moje dzieci są spokojne i szczęśliwe?
  • Czy mają odpowiednie warunki do stabilnego rozwoju i nauki?
  • Czy nie są krzywdzone fizyczne i/lub emocjonalnie?
  • Czy widzą/wyczuwają problemy w twoim związku i mocno je przeżywają?
  • Co jest dla nich obiektywnie lepsze?

5. Mamy złamane poczucie wartości, uważamy, że nie damy sobie rady bez partnera

Być może stało się to w trakcie związku, na skutek działań partnera, który powtarzał ci, że bez niego jesteś nikim. Są takie relacje, w których partner świadomie uzależnia od siebie drugą osobę, właśnie po to, by jeszcze trudniej było jej od niego odejść. W takim związku tkwimy stłamszeni, w poczuciu, że mamy to, na co zasługujemy: brak własnej przestrzeni, brak poczucia wartości, brak możliwości decydowania o sobie samym.

Wsparcie dla osoby, która nie może odejść ze szkodliwego dla niej związku powinno polegać przede wszystkim na pokazaniu jej, że nie jest sama, że ma na kogo liczyć w obecnej sytuacji, ale także wtedy, gdy zdecyduje się na rozstanie.

 


Lifestyle Związek

Nastolatek na zdalnym, czyli samotność we własnym domu. Jeśli widzisz te objawy, działaj natychmiast

Redakcja
Redakcja
24 marca 2021
Fot. iStock
 

Wiek nastoletni rządzi się swoimi prawami, to oczywiste. Więź z rodzicami znacznie się rozluźnia, pojawiają się konflikty i zachowania, których wcześniej nie znałaś. Pandemia i izolacja to czynniki, które wprowadzają nowe, bardzo realne zagrożenia dla psychiki dorastającego dziecka. Sprawdź koniecznie, które sygnały powinny mocno cię zaniepokoić, nie lekceważ problemów twojego dziecka.

Wiem, wszyscy jesteśmy zmęczeni, wszyscy mamy dość. Izolacja, praca zdalna, brak kontaktów towarzyskich, brak możliwości kontynuowania aktywności, które kiedyś były naszą codziennością… Trzeba to przetrwać, trzeba zadbać o nasze zdrowie psychiczne i fizyczne. I trzeba pamiętać o tym, że nasze dzieci – i te małe i te starsze-  potrzebują nas teraz szczególnie.

Sygnały alarmowe, które powinny zmobilizować cię do natychmiastowego działania

1. Twoje dziecko spędza całe dnie zamknięte w swoim pokoju

Wchodzisz i widzisz ten sam obrazek: twój nastolatek leży na łóżku, ma słuchawki na uszach i to samo, smętne spojrzenie. Godziny mijają, jego pozycja się nie zmienia. Tam mu jest dobrze, tam czuje się bezpiecznie. Nie chodzi o to, by na siłę namawiać do wyjścia z miejsca, w którym czuje się komfortowo. Ale ten marazm, izolacja, świadomie wybrane są na dłuższą metę niebezpieczne.

2. Nie podejmuje aktywności, które zwykle stanowiły jego dzienną rutynę

Nie czyta ulubionych powieści, nie wychodzi na rower, nie chce spacerować z psem.Wydaje się, że nic nie sprawia mu już dawnej radości. Sytuacja staje się niepokojąca. Bezsenność, ciągłe zmęczenie, brak apetytu mogą jako dodatkowe elementy wskazywać na stany depresyjne.

3. Nie rozmawia z przyjaciółmi

Jeśli twoje dziecko izoluje się od kontaktów ze znajomymi, z którymi wcześniej dosłownie godzinami rozmawiało przez telefon, jest to znak, że relacje z bliskimi osobami uległy radykalnej zmianie. Warto się temu bliżej przyjrzeć, by wykluczyć odrzucenie przez grupę rówieśniczą lub ustalić jej przyczyny i przeciwdziałać jej negatywnym skutkom.

4. Zdradza objawy lękowe, kiedy prosisz, by wyszło z domu

Objaw szalenie niepokojący – nastolatek, który wcześniej regularnie wychodził po pieczywo, czy inne drobne zakupy, teraz reaguje napadem paniki na myśl o tym, że miałby wyjść z domu i rozmawiać ze sprzedawcą w sklepie. Są to skutki izolacji, które bardzo pokazują, jak brak fizycznego kontaktu z innymi wpływa na kształtującą się psychikę człowieka. To, co możesz zrobić tu i teraz, to zaproponować systematyczne ćwiczenia: chodź, pójdziemy razem, a następnym razem spróbujesz sama. Koniecznie skontaktuj się z psychologiem.

5. Tłumione emocje wyrzuca z siebie w niekontrolowanych napadach agresji bądz skrajnej rozpaczy

Każdy z nas jest choć odrobinę sfrustrowany sytuacją, w której się znaleźliśmy. Wrażliwy nastolatek – tym bardziej. Jednak tak bardzo widoczny brak kontroli nad emocjami i emocjonalne wyżywanie się na bliskich jest granicą, której przekraczać nie powinien. Staraj się rozmawiać o emocjach, niezależnie od tego, co je wywołuje. Kwestią zapalną może być dosłownie wszystko – konflikt z młodszym rodzeństwem, niechęć wobec wykonywania domowych obowiązków, uzależnienie od ekranów.

Nie poddawaj się. Twoje dziecko wymaga pomocy, nawet jeśli ją odrzuca. Skontaktuj się z wychowawcą, ze szkolnym pedagogiem. Proś o poruszanie tych trudnych tematów przez nauczyciela na godzinie wychowawczej. A przede wszystkim, bądź obecnym i świadomym rodzicem. Twoje dziecko potrzebuje cię teraz o wiele bardziej niż ci się wydaje.

 

 

 


Lifestyle Związek

Kiedy do psychiatry, a kiedy do psychologa

Redakcja
Redakcja
24 marca 2021
Fot. iStock

Bezsenność, niemożność odczuwania radości, poprawianie nastroju za pomocą używek, ataki paniki, nadmierna podejrzliwość, apatia, wybuchy gniewu i złości, problemy z koncentracją… To jedne z licznych objawów, które warto skonsultować ze specjalistą: psychiatrą i/lub psychologiem. Specjaliści apelują, by nie zwlekać z udaniem się po pomoc. Kryzys psychiczny może dotknąć każdego.

WHO prognozuje, że w najbliższych latach problemy psychiczne będą największym wyzwaniem zdrowotnym społeczeństw. Kilka lat temu stwierdzono w badaniu EZOP-1, przeprowadzonym na próbie 10 tysięcy mieszkańców Polski w wieku 18-64 lata, że u niemal jednej piątej choć raz zdiagnozowano zaburzenie psychiczne z grupy 18 (obejmującej m.in. depresję, schizofrenię, zaburzenia lękowe, uzależnienie od substancji psychoaktywnej itp.). 10 proc. badanych borykało się z nerwicą. Wyniki kolejnej edycji tego badania są obecnie opracowywane. Jednocześnie, w związku z pandemią, naukowcy szacują, że rozpowszechnienie problemów psychicznych będzie większe niż poprzednio.

Jest wiele sytuacji życiowych, w których psycholog lub psychiatra może nam pomóc, kiedy sami nie dajemy już rady: nagła utrata pracy, śmierć bliskiej osoby, odejście partnera, choroba w rodzinie, rozwód, przemoc ze strony bliskich czy obcych osób.

„Często przychodzą do mnie osoby, które wychowywały się w rodzinie dysfunkcyjnej, na przykład z problemem alkoholowym. Źródeł swoich problemów czy trudności w życiu dorosłym dostrzegają w nieprzepracowanym dzieciństwie. Ale też bardzo częste są różnego rodzaju trudności w relacji partnerskiej, problemy wychowawcze w kontaktach z dziećmi lub chęć nauczenia się skutecznej komunikacji” – mówi  psycholog Martyna Zagajewska z Poradni Zdrowia Psychicznego Harmonia.

Utarło się, że do psychologa idziemy wygadać się na kozetce, a do psychiatry – po tabletki. I choć o psychiatrze myślimy częściej w kontekście depresji, zaburzeń lękowych czy innych zaburzeń psychicznych, to jednak także ten specjalista pomoże, gdy mamy po prostu obniżony nastrój, brak energii lub wycofujemy się z życia społecznego.

„Zawsze tłumaczę, że do psychiatry należy się zgłosić zawsze, kiedy mamy jakieś wątpliwości co do swojego zdrowia psychicznego, kiedy coś powoduje nasze cierpienie, utrudnia normalne funkcjonowanie. On zdecyduje, czy jest powód do leczenia” – mówi psychiatra Aleksandra Pięta z Poradni Zdrowia Psychicznego Harmonia.

Jej zdaniem warto wybrać się na taką wizytę – w najlepszym wypadku okaże się, że możemy być spokojni, bo wszystko jest w porządku.

Do psychiatry można się zgłaszać nie tylko w sytuacji podejrzenia poważnych zaburzeń psychicznych, ale także w sytuacjach życiowych, w których nie dajemy rady, takich jak zmiana pracy i związany z tym stres, rozstanie z partnerem czy śmierć w rodzinie. Jeżeli lekarz oceni, że większą korzyść przyniesie konsultacja psychologiczna, na pewno odeśle pacjenta do psychologa. Taka współpraca specjalistów często daje zresztą najlepsze efekty, pozwala bowiem na całościową ocenę stanu zdrowia i daje możliwość łączenia metod leczenia – terapii psychologicznej z farmakoterapią. Udowodniono przy tym, że na przykład leki przeciwdepresyjne są bardziej skuteczne, kiedy farmakoterapia jest wsparta psychoterapią.

Psychiatra może chcieć skonsultować swojego pacjenta u psychologa także wtedy, kiedy podejrzewa lub stwierdza zaburzenia adaptacyjne albo osobowości.

Jak przygotować się do wizyty u psychiatry i psychologa

Zazwyczaj konsultacja u psychologa czy psychiatry to nie spontaniczna decyzja, lecz zamierzenie, z którym pacjent „nosi się” przez jakiś czas. Zdaniem Aleksandry Pięty warto wtedy poobserwować siebie i spisać wszystko, co budzi niepokój, a także pytania, które przyszły pacjent chciałby zadać psychologowi czy psychiatrze. Odradza natomiast poszukiwanie w internecie diagnozy choroby na podstawie zaobserwowanych objawów – diagnozę zdecydowanie lepiej poznać bezpośrednio od specjalisty.

„Robienie wcześniej notatek nie jest konieczne, ale pomaga, bo w trakcie wizyty zazwyczaj dużo się dzieje i coś może umknąć. Proszę się nie obawiać – nie jest to źle odbierane przez lekarza. Jeśli pomaga pacjentowi przełamać stres związany z wizytą, rozpocząć spotkanie, to tylko usprawnia wizytę i pracę. Zdarzyło mi się kiedyś, że pacjent przyszedł, usiadł na krześle, wyciągnął kartkę i powiedział: >>Tu jest wszystko zapisane<<. I to też jest w porządku – jeśli pacjent czuje się z tym komfortowo, ma poczucie, że poruszył tematy, na których mu zależało i wszystko jest wyjaśnione” – nie widzę problemu – tłumaczy.

Psychiatra jest lekarzem, a zatem na wizytę do niego warto także zabrać aktualne (z ostatniego roku) badania krwi, badania obrazowe (np. rezonans czy tomografię) czy opinię po konsultacji u innego specjalisty.

„To, jak funkcjonuje nasza psychika, jest ściśle powiązane z tym, jak się ma nasze ciało. Poza tym to może być istotne, gdy konieczne jest zastosowanie leczenia – musimy wiedzieć, w jakim stanie zdrowia jest pacjent. Te informacje mogą też być istotne przy dobieraniu farmakoterapii – muszę wiedzieć, jakie pacjent zażywa leki, by nie spowodować interakcji” – dodaje lekarka.

Jej zdaniem, nie warto jednak wykonywać badań na zapas – chodzi o to, by zabrać te, które posiadamy. Jeśli lekarz uzna, że przydałyby się jeszcze inne, zleci je podczas wizyty.

Wybierając się do psychologa dobrze jest przede wszystkim przemyśleć sobie powód takiej wizyty i zagadnienia do omówienia.

„Ja zaczynam terapię od pytania: >>Co pana/panią do mnie sprowadza?<< albo >>W czym mogę pomóc?<<. Dopytuję też, czy jego obecność jest wynikiem decyzji podjętej w ostatniej chwili, czy rozważał to od dłuższego czasu, czego ostatnio doświadczał, z jakimi trudnościami się mierzył w ostatnim czasie, czy ma jakieś dolegliwości, niepokojące objawy” – opowiada psycholog Martyna Zagajewska.

Nie obawiaj się. Psycholog i psychiatra nie będzie oceniał

Obawa przed oceną przez terapeutę/lekarza często zniechęca pacjentów do wizyty u psychologa czy psychiatry. Niepotrzebnie.

„Rozumiem obawy pacjentów, bo faktycznie w trakcie spotkania często padają pytania, które w ich odczuciu służą ocenie ich wyborów życiowych, na przykład: czy brał jakieś substancje psychoaktywne, ile pije alkoholu, w jakim związku żyje itd. To wszystko wykorzystujemy jednak w kompletnie innym celu: po prostu musimy poznać pacjenta, zobaczyć, jak funkcjonuje w różnych sferach życia. Liczyć się może wszystko. Bo jeżeli stosował jakieś substancje psychoaktywne, to wiem, że pewno nie mogę zastosować u niego pewnych leków, albo może powinnam rozpatrywać jakieś inne kategorie rozpoznań. Jeśli wiem, że ma sieć wsparcia wśród bliskich, inaczej prowadzę terapię niż wtedy, gdy wiem, że jest samotny. Ale zapewniam, że my nie oceniamy! A poza tym, naprawdę ciężko jest zrobić  na psychiatrze wrażenie ilością wypitego alkoholu czy popełnieniem jakiegoś przestępstwa” – zapewnia lekarka.

Ani psycholog, ani psychiatra nie są od wystawiania cenzurek.

„Nie mam myśli w stylu: >>Trzeba było rzucić palenie 10 lat temu<<, albo: >>Trzeba było nie wychodzić za mąż za tego człowieka<<. Ja potrzebuję tych informacji, by trafnie ocenić stan psychiczny mojego pacjenta i postawić trafną diagnozę” – podkreśla terapeutka.

Mity o psychoterapii

Dość często podczas psychoterapii pacjenci pytają: „Czy pani już wszystko o mnie wie?”.

„Jako psycholog jestem przygotowana, by zadawać właściwe pytania. Istotna jest też mowa ciała oraz sygnały, jakie pacjent wysyła między słowami, ale nie mam rentgena w oczach, nie umiem czytać w myślach. Warto też podkreślić, że obowiązuje mnie zasada poufności, więc wszystkie informacje, które zostaną przekazane specjaliście, pozostaną w gabinecie. Z tej tajemnicy może mnie zwolnić jedynie sąd. Mówię o tym, bo pacjenci często mają wątpliwości czy na pewno tak jest” – zapewnia psycholog.

Specjaliści namawiają też, aby nie zwlekać zbyt długo z wizytą.

„Pamiętajmy, że nieleczona depresja powoduje większe zmiany strukturalne w mózgu, które przekładają się na trudności w leczeniu oraz na większe ryzyko nawrotów, nie wspominając już o ryzyku samobójstwa, które jest nieodłącznym elementem depresji i wielu chorób psychicznych” – podkreśla psychiatra.

Jak pomóc bliskiemu, który nie chce iść do psychiatry czy psychologa

Nie można się umówić za pacjenta, który nie zgadza się na konsultację do specjalisty – lekarz nie ma prawo diagnozować zaocznie lub bez zgody pacjenta. Czy to znaczy, że nic nie możemy zrobić?

„Jeśli bardzo nam zależy, możemy umówić się na wizytę psychoedukacyjną w swoim imieniu, by dowiedzieć się, co może odczuwać  pacjent, jak można mu pomóc, jak go wspierać” – mówi psychiatra.

Dodaje, że osobie, która cierpi, trzeba dać wyraźny znak, że może na nas liczyć. Nie warto jednak stosować argumentów typu: „Jesteś chory, zacznij się leczyć”, „Zrób coś ze sobą”, „Weź się w garść”. To tylko pogorszy sytuację – wzbudzi dodatkowe poczucie winy. Lepiej skupić się na pozytywnych komunikatach i działaniu. Jeśli widzimy, że chory sam nie da rady umówić się na wizytę, możemy maksymalnie mu to ułatwić, wyręczyć go w niektórych kwestiach.

„Możemy znaleźć lekarza lub kilku lekarzy i powiedzieć: >>Słuchaj, znalazłam dobrego specjalistę, ale może wolisz panią, przygotowałam ci listę takich, którzy mają dobre opinie, zajmują się takimi problemami jak twoje. Gdybyś chciał mogę ci pomóc umówić wizytę, przyjmuje w czwartek, czy miałbyś wtedy czas?<<. Chodzi o to, by wyręczyć tę osobę w takich czynnościach, zaoferować podwiezienie, zaproponować, że poczekamy pod gabinetem lub jeśli sobie życzy, wejść z nim do gabinetu. Ta osoba musi czuć, że ją w tym wszystkim wspieramy, ale jednocześnie mieć poczucie, że to jest jednak jej decyzja” – doradza specjalistka.

Jeśli jednak widzimy, że nasz bliski jest w takim kryzysie psychicznym, że chce targnąć się na swoje życie albo zagraża życiu czy zdrowiu innych osób, nie wahajmy się jednak nawet z wezwaniem pogotowia.


Tekst powstał na podstawie webinarium „Kiedy do psychologa a kiedy do psychiatry”

Dane z raportu z badań „Epidemiologia zaburzeń psychiatrycznych i dostęp do psychiatrycznej opieki zdrowotnej – EZOP Polska”, IPiN 2012

Monika Wysocka, zdrowie.pap.pl

Źródło informacji: Serwis Zdrowie


Zobacz także

Drogo Polko na diecie, nie utrudniaj sobie życia! Kilka rzeczy, których jeść i pić – NIE wolno! Akcja „Polka na diecie”, dzień #30, ostatni

7 trudnych, ale motywujących rzeczy, które musisz zaakceptować w życiu

Pomocy, czy ja naprawdę już nigdy się nie zakocham!?!

Pomocy, czy ja naprawdę już nigdy się nie zakocham!?!