Lifestyle

Jak linie lotnicze mogą zarobić na rozwodzie? Oj mogą… Zobaczcie!

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
26 września 2016
W końcu Brad Pitt jest wolny!
Fot. Screen z Twittera
 

Umarłam. Ja wiem, że dzisiaj wszystko jest na sprzedaż i że kampanie reklamowe nie pozostawiają nam złudzeń, jak można kierować naszymi uczuciami i myślami. Co chwilę coś nas zaskakuje. I kiedy wydaje ci się, że naprawdę dużo już widziałeś. Że naprawdę mało rzeczy jest cię w stanie zaskoczyć, to widzisz coś takiego…

Oto jak norweskie linie lotnicze reklamują przelot do Los Angeles…

W końcu Brad Pitt jest wolny!

Nic tylko kupować bilet, wsiadać i lecieć na spotkanie z miłością! Może Brad już się za nią rozgląda… 😉 🙂


Lifestyle

Fejsbukowicze… 7 typów ludzi, których (o zgrozo) też masz na Facebooku

Michalina Grzesiak
Michalina Grzesiak
26 września 2016
Fejsbukowicze... 7 typów ludzi, których (o zgrozo) też masz na Facebooku
Fot. iStock / Tijana87
 

Facebook. Źródło wiedzy wszelakiej. Alfa i Omega nowości, naleciałości, politycznych przekonań, związkowych przemyśleń, dom odhodowanego czternastego kurczaka w grze Farmville. Obowiązkowy dodatek do porannego siku i długich, nudnych godzin w PKS-ie z Kielc do Warszawy. To tutaj dowiecie się, że Ania już nie jest w związku z Marcinem, koleżanka z liceum urodziła czwarte dziecko, podczas gdy wy przygarnęłyście dopiero trzeciego kota. Wybiegając w przyszłość nie dziwnym byłoby posługiwać się socialowym loginem w urzędach i na poczcie. Niby „ja tu tylko na chwilkę”, niby paluchem pomiziam dwa razy i wracam do raportów, ale wszyscy wiedzą doskonale, jak marnie kończy się „chwilowa” ucieczka w telefon. Abstrahując od pojemności konta w facebookowych przyjaciół i tempa zdarzeń na głównym wallu, oto typy ludzi, których na Facebooku ma każdy. A jak nie teraz, to za chwilę. Filar socialowej rzeczywistości w pigułce.

Dzieciaci

Ciężki przypadek. I o ile ci, którzy dzieci urodzili dawniej niż dwa tygodnie temu, są do zniesienia, o tyle  świeżo upieczeni są specyficzni. Od piętnastej minuty życia dziecka wiecie, że jest już na świecie, a każda nadchodząca z czasem zmiana w organizmie/otoczeniu na pewno zostanie skrupulatnie odnotowana. Tak na wszelki wypadek gdybyście nie zauważyli, że pięciomiesięczny syn kolegi z podstawówki właśnie siedzi, to wspomniany znajomy zrobi wam szesnaście poklatkowych zdjęć z dokładnym opisem. Później zdrobni imię syna, żeby spotęgować odczuwanie i doda kilka słów kluczy każdej dziecięcej sesji: okruszek, pączuś, ptyś, kluseczka. Nie zapominając ważnego – opisywanie sesji najlepiej dokonać w pierwszej osobie liczby mnogiej: siedzimy, broimy, zrobiliśmy kupę na nocnik. Tak przygotowane zdjęcia nie mają prawa przejść w sieci bez echa i poruszyć waszych serc w taki czy inny sposób. Wiem, co piszę. Reprezentowałam frakcję dzieciatych dwa razy.

Podróżujący

Ci sami, którym raz zazdrościsz tak, że masz ochotę pogryźć wezgłowie sypialnianego łóżka, a raz na siłę przekonujesz samą siebie, że to, co osiągnęłaś, jednak jest ważniejsze niż jakieś tam Bali i kitesurfing na Rodos.  Użytkownicy sieci, na myśl o których nostalgicznie przechylasz kieliszek czerwonego wina nucąc Besame Mucho, mają prawdopodobnie kalendarz z gumy, a dni ustawowo wolne od pracy magicznie mnożą w komórce po ciemku. Ci sami, którym próbujesz nie popłakać się w rękaw umawiając się na oglądanie panoramicznych klatek z wybrzeży Galapagos. Dokładnie oni, którzy wrzucając kolejne albumy z dzikich rejonów Amazonki łechtają patyczkiem w twoim otwartym sercu. Nagle odczuwasz, że dwadzieścia cztery zdjęcia znad miejskiego kąpieliska, zamkniętego dwa tygodnie wcześniej przez sanepid, trzeszczą biedą, a to selfie z dmuchanego basenu w ogrodzie u sąsiadki to już w ogóle nieporozumienie.

Cytatowcy

Matko kochana.  Zdjęcia tulącej się pary, brzegu morza w okolicach zachodu słońca, rąk trzymanych w duecie w akompaniamencie mądrości życia. „Jeśli o coś dbasz, to trwa”, „Ludzie każdego dnia poprawiają swoje włosy, dlaczego nie serce”, „ Niezałożone buty będą bardziej niezałożone niż założone”, „Gdyby Ryszard kupił masło, to by było”, rozumiecie. Powiedzcie, że nie macie tych poczciwin. Przecież każdy ma. Grupa, która wywlecze po czasie każde, nawet najbardziej cierpliwe oczy, na lewą stronę. Niegroźna. Same Paula Coelho polskiego internetu. Ludzie niosący przesłanie.

Pomagacze

Jeżeli średnio dziesięć razy dziennie wyskakuje ci przed oczami jakiś poturbowany pies lub kot z opalonym wąsem, masz pewność, że natknąłeś się na klasycznego pomagacza. Niegroźni, wręcz niezwykle empatyczni ludzie, którzy zbawiają świat na łamach social media. Idealnie grają na emocjach kobiet z szalejącymi  poporodowymi hormonami i na matkach. Dobrze, że są. Zwiększają szansę na odnalezienie szczęścia istotom bezbronnym, a małych szczeniaków na wallu przecież nigdy dosyć.

Zakochani

Pamiętacie ten czas kiedy mogliście wylizać po sobie łyżeczkę od herbaty, która już dawno była czysta? Pamiętacie ilość cukru, który płynął w waszych żyłach zamiast krwi i zawijał wokół serca jak na wyścigu żużlowym? Pomnóżcie to przez nieskończoność, dodajcie kilka serduszkowych emotikon i wrzućcie na Facebooka. Et voila. Jesteście sieciowymi zakochańcami. Przerzucający się na zmianę hasłem kto kogo kocha bardziej, łechtają na początku wasze serca z lodu, rozpuszczają wieczne zmarzliny, finalnie ingerują w żołądek. I nie to, że jesteście nieczułymi draniami bez empatii i zrozumienia, ale nadmiar miodu skutecznie zalewa zwoje doprowadzając do zwarcia. Zakochanym trzeba dać się wyszaleć w myśl starej maksymy: „wszystko co dobre, ma swój kres”. Właściwie to przestańcie przeżywać, bo pomyślą, że czegoś wam brakuje.

Ludzie, których nie znam

Przyznaję się bez bicia, mam kilka przypadków. Kliknięte odważnie „zaproś” po butelce wina w chłodne, październikowe popołudnie, kiedy na jedno oko patrząc na zmianę katowałam następny odcinek „Na Wspólnej” i przeczesywałam portal społecznościowy, tutaj skończyło się marnie. Od jednej pochopnie przeprowadzonej akcji przez następne pół roku zastanawiałam się, kim jest ten cały Marek. Dlaczego wyskakują mi jego powiadomienia?  Odrzuciłabym, ale co będzie, jak się domyśli? Nie będzie mu przykro? Jezus Maria, ile ja właściwie mam lat, przypomnijcie mi?

Ludzie bez twarzy

Podglądacze. Założyli konta tylko po to, żeby szpiegować życie miłości z podstawówki. Nie mają  żadnego zdjęcia, nie uzupełniają statusów, a jak coś szerują na ścianie to zazwyczaj wirus, kliknięty z ciekawości lub spam o bonach na nowego smartfona. Ludzie przez długie lata wychodzący z założenia, że bez Facebooka da się żyć, złamani ostatecznie przez coraz częstsze przytyki i naciski znajomych z pracy. Grupa godna zainteresowania, przy której macie większe prawdopodobieństwo napicia się kawy rozmawiając, a nie buszując z twarzą przyklejoną do ekranu telefonu.

Grup tych mrowie. Sama na myśli mam już kilka nowych. I chociaż wiemy, co nam się w nich nie podoba i co nad wyraz irytuje, sami zasilamy te szeregi. Rodzimy dzieci, zakochujemy się, odchodzimy. Najważniejsze to zachować do siebie dystans. Do siebie i do całej otaczającej rzeczywistości.

A Ty? Którą grupę reprezentujesz?


Lifestyle

Już się tak nie bój miłości. 10 porad dla tych, którzy chcą się jeszcze zakochać (po rozwodzie)

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
26 września 2016
Już się tak nie bój miłości. 10 porad dla tych, którzy chcą się jeszcze zakochać (po rozwodzie)
Fot. iStock / Vladimir Piskunov

Rozwód, czy rozstanie to niezwykle bolesne wydarzenia, niezależnie tego, co nas zmotywowało do podjęcia decyzji o zakończeniu związku. Nawet jeśli nasz partner okazał się niedojrzałym egocentrykiem, żal, że nie wyszło jeszcze przez jakiś czas blokuje nasze szansę, na szczęście. O to ten żal? Albo do siebie samej, o zmarnowane lata, energię, emocje i uczucia, albo do siebie i do niego, o to że się nie udało, że za mało się staraliśmy, o to, że może można było zrobić coś lepiej. Oprócz żalu jest jeszcze dużo lęku, przed tym, co przyniesie przyszłość. Czy jest jeszcze dla nas szansa na miłość?

Jeśli naprawdę chcesz znowu być zakochana, musisz ponownie się na miłość otworzyć, zaufać. Niczego tu nie przyspieszysz, powrót do równowagi zajmie ci trochę czasu, będzie wymagać sporo wewnętrznej pracy nad sobą i wiary w to, że się uda.

Dziesięć porad dla tych, którzy szukają miłości po rozwodzie lub rozstaniu:

1. Pracuj nad pewnością siebie

Pierwszym krokiem, który pozwoli ci otworzyć swoje serce na nową miłość jest troska i czułość podarowana samej sobie. Jeśli twoja samoocena jest niska, pora wykonać odpowiednią pracę nad miłością własną i samoakceptacją. To kluczowe, by w przyszłości wejść w dobrą, wartościową relację.

2. Unikaj myśli, które zamiast motywować, dołują

Coś wewnątrz ciebie chce, żebyś została na tym etapie, na którym teraz się znajdujesz: mała, biedna i zraniona… Wyłapuj te myśli, negatywne głosy w twojej głowie. Gdy tylko je zauważysz, spostrzeżesz, ze tak naprawdę nie ma w nich ciebie. TY chcesz iść do przodu..

3. Popracuj nad swoim ciałem

Nie siedź w domu. Wyjdź i ćwicz. Endorfiny sprawią, że będziesz szczęśliwsza, a twoje ciało okaże ci wdzięczność za troskę, z jaką je potraktowałaś. To nie musi być trening, kosztowny, ani skomplikowany. Na początek wystarczy pół godziny energicznego spaceru. Może z czasem nabierzesz ochotę na więcej?

4. Rób to, co kochasz

Zaniedbałaś swoje pasje, porzuciłaś zainteresowania? Teraz jest czas na to, by do nich wrócić. Kiedy będziesz znowu zajęta, zabraknie ci czasu na myślenie o bólu i rozczarowaniu, na ponowne rozdrapywanie starych ran. A poza tym, staniesz się o wiele bardziej interesującą osobą!

5. Nie spiesz się

Nie decyduj się  na randki, dopóki nie poczujesz, że jesteś na nie naprawdę gotowa. Po każdym długotrwałym związku (trwającym dłużej niż rok), psycholodzy zalecają co najmniej roczną przerwę. Dziwne? Wcale nie. Trzeba czasu, aby dowiedzieć się kim jesteś, kiedy znów jesteś sama. Rany emocjonalne też muszą się kiedyś zagoić.

6. Popracuj nad swoją intuicją

Gdy jesteś już gotowa, by znowu zacząć się z kimś spotykać, wsłuchuj się w swoje serce. Nie lekceważ czerwonych światełek w twojej głowie. Przeżyłaś już sporo, kochałaś, byłaś w związku, jesteś w stanie poznać się na ludziach.

7. Ustal na nowo hierarchię wartości

Bo może szukać teraz czegoś innego, niż trzy lata temu?  Aby to zrobić prawidłowo, musisz zastanowić się, jak chcesz się czuć, gdy jesteś w związku. Zrób listę swoich pięciu najbardziej pożądanych emocji. Na przykład, chcesz czuć się bezpieczna, doceniona, zrozumiana, seksowna i kochana. Zastanów się, czy osoba, z która się spotykasz jest w stanie na te twoje potrzeby odpowiedzieć.

8. Utrzymuj swoje tempo…

Jeśli ktoś jest tobą zainteresowany, nie musisz przyspieszać rozwoju wydarzeń. Nie poddawaj się presji, jeśli nie czujesz się komfortowo. Ta „właściwa osoba” będzie szanowała twój rytm, będzie potrafiła zaczekać, wyhamować. Niewłaściwa – zdenerwuje się i odejdzie.

9. … również jeśli chodzi o seks

Seks sprawia, że ​​trochę głupiejemy. Nasze oczekiwania mogą ulec zmianie, bez względu na to, co mówi nam mózg mówi, nasze serce staje się bardziej wrażliwe, gdy z drugą osobą wiąże nas tak bliska intymność. Nie spiesz się z seksem.

10. Ustal wymagania

Zrób listę pięciu rzeczy, których absolutnie wymagasz w związku (np. szczerość, jasno sprecyzowane plany życiowe). Nie angażuj się w związek z nikim, kto ich nie spełnia. I nie próbuj go zmieniać na siłę. Zdaje się, że już byłaś w tym miejscu.

Dobry związek to taki, w którym istnieje wzajemne zaufanie i szacunek. Masz doświadczenie, wiesz to. Jeśli tych podstawowych elementów nie ma – szukaj dalej. Nie spiesz się i wybieraj mądrze. I pamiętaj – nigdy nie jest za późno, by znaleźć miłość.


Zobacz także

„Nie jestem jednak w stanie odpowiadać za SPIE*DOLONY program po „reformie” edukacji”

5 porannych rytuałów, które wzmocnią twój związek. Warto o nich pamiętać!

Kiedy ostatni raz wysłałaś mu gorącego SMS-a? Dlaczego nie zrobić tego teraz, z sypialni?