Lifestyle

„Ja zajmę pani tylko chwilkę…”. 10 sposobów na natrętnego przedstawiciela handlowego

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
5 lipca 2016
Fot. iStock / Marjan_Apostolovic
 

– Dzień dobry – wita cię miły, ale zupełnie nieznajomy głos w słuchawce. – Zajmę pani dosłownie chwilę. Już wiesz. Kolejna „niepowtarzalna oferta”, kolejna okazja, którą po prostu musisz wykorzystać. Majtki w promocji, garnki i prezentacja dywanów, nowe konto oszczędnościowe, nowa sieć komórkowa, albo jeszcze jakiś inny absolutny „must-have”. Po tonie i zaangażowaniu rozmówcy poznajesz, że nie będzie łatwo, że będzie o ciebie walczył jak lew.Podnosi ci się ciśnienie, ale niezrażony przedstawiciel handlowy kusi i uparcie wymienia kolejne zalety wmawiając ci, że decyzja „na tak” uczyni twoje życie lepszym, bardziej uporządkowanym, a ty będziesz mu dozgonnie wdzięczna za ten jeden telefon. Kiedy pada zdanie: „Rozumiem, że przesyłkę i fakturkę wysyłamy  (i tu słyszysz twój adres)…” czujesz, że sprawy zabrnęły już za daleko. Pora na reakcję. Tylko jak?…

10 sposobów na pozbycie się natrętnego przedstawiciela handlowego:

1. Skąd pan właściwie ma moje dane kontaktowe?

To zdanie z reguły wybija z rytmu. – Dane są na liście – odpowie ci konsultant. Cóż, w takim razie, nie będziesz kontynuować rozmowy, taką masz zasadę. Co innego, gdybyś sam zostawił numer telefonu prosząc o kontakt.

2. Pewność siebie

Nie dawaj nadziei, nie mów „zastanowię się”, nie proś o telefon w późniejszym terminie. Powiedz wprost, że nie jesteś zainteresowany, a jeśli rozmówca prosi cię o wyjawienie powodu, poinformuj go, że taka decyzja jest twoją osobistą sprawą. Bo szczerze mówiąc, nic mu do tego, czy potrzebujesz aktualnie nowej pary majtek czy nie.

3. Żadnych telefonów z ofertą, tylko e-mail

„Przykro mi, nie odbieram telefonów w takich sprawach. Proszę wysłać e-mail z ofertą, jeśli będę zainteresowany, zadzwonię. Dziękuję, do widzenia”. – mówi mój znajomy i odkłada słuchawkę.

4. Jestem spłukany

Cóż, nie ma tu za bardzo z czym dyskutować :). Ten argument okazuje się dość skuteczny – słysząc go konsultanci zazwyczaj „odpuszczają”. Jeśli poinformujesz rozmówcę, że z produkt, który ci oferuje jest na pewno świetny, ale cię na niego nie stać, ten może ewentualnie próbować jeszcze rozłożyć ci kwotę na raty, ale z reguły nie ma takich uprawnień, więc (jeśli jest dobrze przeszkolony) będzie ci jedynie życzył miłego dnia.

5. Drobne kłamstewka

„Oj, przepraszam, właśnie zupa mi się wygotowuje, nie mogę teraz rozmawiać.” „Za moment mam bardzo ważne spotkanie”. „Zaraz wsiadam do samolotu i lecę na wakacje. Bardzo długie wakacje”.

Nie polecamy – drobne kłamstewka mają działanie krótkofalowe… Nie spowodują, że przedstawiciel naprawdę da ci spokój, z całą pewnością postawi przy twoim numerze telefonu krzyżyk i zadzwoni później.

6. Do you speak English?

Moja znajoma uważa tę metodę za najlepszą z możliwych. Z reguły poziom znajomości języków obcych wśród przedstawicieli handlowych, z którymi miałyśmy do czynienia jest bardzo niski. Jeśli zdecydujesz się kontynuować rozmowę w innym języku, np. angielskim, z dużą pewnością w odpowiedzi usłyszysz jedynie „yyyy… aaaa…yyyy”, a potem już tylko ten krótki, przerywany dźwięk.

7. A macie może …?

Zapytaj o coś, czego ta właśnie firma nie jest ci w stanie zaoferować. Dzwonią z banku? Oj, a ty teraz szukasz oferty wakacyjnej. Może mogą chociaż polecić jakieś sprawdzone biuro podróży. Pewnie wezmą cię za wariata. I o to przecież chodzi…

8. Odwróć role

To rozwiązanie dla tych, którzy mają dużo czasu. Przejmij kontrolę nad rozmową i opowiedz o tym, co twoja firma ma do zaoferowania. Efekt podobny jak w punkcie 7.

9. Ja tu nie decyduję

Powiedz niewinnie: „To mąż będzie wiedział. To żona musi powiedzieć, co o tym sądzi. Ale żony/męża nie ma teraz obok. Przepraszam”. A potem zablokuj numer telefonu, z którego dzwoniono.

10. Odłóż słuchawkę

No tak, oczywiście, nie jest to uprzejme rozwiązanie. Niestety, czasem po prostu nie ma wyjścia. Przedstawiciele handlowi bywają agresywni i tak natrętni, że nie pozostawiają nam wyboru. Jeśli czujesz, że rozmówca przekroczył już wszelkie możliwe granice, jest ci z tym bardzo niekomfortowo i po prostu nie masz ochoty dłużej tego ciągnąć – rozłącz się. I zablokuj numer telefonu.

Jeśli macie jakieś inne, sprawdzone sposoby na natrętów, koniecznie się nimi z nami podzielcie!


Lifestyle

Minimalizm z ludzką twarzą, czyli jak mieć mniej kłopotów. Akcja „Uporządkuj swoje życie”

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
5 lipca 2016
Fot. iStock / Petar Chernaev
 

Minimalizm – modny slogan, który zazwyczaj kojarzy nam się białą, otwartą (i pustą) przestrzenią z jakiegoś szwedzkiego magazynu. Minimalizm – dla chomika, takiego kolekcjonującego i emocje i przedmioty, to słowo napawające grozą. A zupełnie niepotrzebnie. Bo nie trzeba od razu wstąpić do zakonu i wyrzec się tego wszystkiego, co z umiłowaniem upychaliśmy po szafkach całymi latami. Można z tego całego „mini-życia” wyłuskać tylko to, co dla nas najlepsze – efekty i kilka zasad prowadzących do szczęścia. Jak? Sprawdźcie, jak wygląda minimalizm z ludzką twarzą.

Leo Babauta napisał kiedyś: „Uświadom sobie, że masz już wystarczająco dużo” i tak najlepiej zacząć pisać swoją małą, minimalistyczną historię, bo żeby uporządkować swoje życie – przestrzeń  i relacje – trzeba mieć miejsce na to co ważne, naprawdę ważne. Dlatego dziś w dużym skrócie, o tym, jak odchudzić życie z negatywnego zbytku.

Oszczędzaj życie

Gdy postanowisz sobie oszczędzać to, co najcenniejsze – czyli własne życie i czas, reszta pójdzie z górki. Śmiało może pozbyć się:
– zobowiązań, które nie są ważne; nie sprawiają ci przyjemności, ograniczają cię, wpędzają w zmęczenie czy poczucie winy (nie bierz ich na siebie, naucz się odmawiać)
– relacji, które nie są dla ciebie ważne i wartościowe (no przyznaj śmiało, czy w czasach „przed Facebookiem” składałaś życzenia urodzinowe 450 osobom? Nie! Dlaczego teraz czujesz się w obowiązku, żeby to robić? Nikt nie jest w stanie utrzymywać zażyłej znajomości z taką liczbą osób – bo wtedy nie starczy już czasu, dla tych, których naprawdę kochasz i szanujesz)
– przedmiotów, które marnują twoją przestrzeń i czas (tak, bałagan to marnotrawstwo – spróbuj z niego zrezygnować).

Proste i oczywiste, zastanawiasz się dlaczego wcześniej tak nie pomyślałaś? No cóż, dzisiejszy świat przytłacza nadmiarem – trudno temu nie ulec. A teraz przejdźmy do konkretów.

Dzień

Uprość go. Najbardziej jak się da. Wyrzuć ze swojego harmonogramu/terminarza wszystko co nie jest „konieczne”.

Zadowolenie

Jesteś zadowolona ze swojego życia czy nie? Zawalcz o nie! Gdy będziesz szczęśliwa i zadowolona, nie będziesz musiała kupować nigdy więcej szczęścia instant (niepotrzebnych ciuchów, gadżetów, kolejnych rupieci, które cieszą tylko przez chwilę).

Praca

Zastanów się czy nie bierzesz na siebie zbyt dużo dodatkowych obowiązków, nie zatracasz się w pracy. Bez dwóch zdań praca jest potrzebna (ba! konieczna), ale czy pracujesz żeby żyć – czy żyjesz, żeby pracować? Nawet, gdy kochasz swoją pracę musisz mieć przestrzeń na resztę swojego życia.

Bałagan

Każdy jest przekleństwem minimalisty. Nie chodzi o to, że kogoś irytuje nadmiar przedmiotów. Chodzi o to, że w bałaganie:
– trudno coś znaleźć i wymaga to więcej czasu
– trudno się skupić  i wymaga to więcej czasu
– dłużej się sprząta
– marnuje się przestrzeń
– i marnują się przedmioty – jeśli szkoda ci ich wyrzucić, żeby się nie zmarnowały – pomyśl czy nie marnują się teraz (pod łóżkiem, na dnie szafy, w  kartonach itd.)?

Fitness

Odwróć kolejność w motywacji. Zamiast kupować sobie ekstra sprzęt i gadżety, żeby się zmotywować – zacznij najpierw ćwiczyć i uprawiać dany sport na całego – w zamian obiecaj sobie nagrodę. Jeśli wytrwasz kupisz sobie tę „ekstra bajery”, a nie kupisz je żeby wytrwać. To chyba ma większy sens.

Dzieci

Jasne, że nie wyrzucisz nagle połowy ich zabawek bo tak. Naucz je małymi kroczkami, że:
– rzeczy się niszczą i zużywają
– rzeczy można komuś oddać
– stare odchodzi, by zrobić miejsce na nowe,

Dlaczego? Chyba nie możesz podarować im nic lepszego niż brak uwiązania do przedmiotów materialnych.

Dom

Nie musisz w swoich marzeniach aspirować do 3-kondygnacyjnej willi z basenem. Po co? Zastanów się, czy „ciągle więcej” rozwiązuje twoje problemy, spełnia twoje potrzeby i oczekiwania. Mamy żyć wygodnie, lecz o wiele przyjemniej jest żyć prościej. Bo te wszystkie nieużywane pokoje i metry kwadratowe, o których tak masowo marzymy: trzeba utrzymać, wysprzątać… Czy naprawdę dodatkowy pokój jest ci realnie potrzebny? Czy dodatkowa komoda/fotel/telewizor też uczynią twoje życie łatwiejszym, dadzą ci miłość, czas, oparcie? Fajnie jest coś sobie kupić – poczuć, że własnymi siłami się do czegoś doszło, ale nie pozwól by to zdominowało twoje życie. Nie żyj tylko wyzwaniami.

Pieniądze

Rzeczy kosztują. Zazwyczaj sporo. To trochę jak schemat gry komputerowej, gry symulującej życie – na poczatku się wciągamy, jest wyzwanie – gramy, gramy, gramy – nasz bohater osiąga pewien poziom i… odkrywamy, że gra nas juz znudziła. Bo kolejny raz powtarzamy ten sam schemat, że osiągnąć w grze coś, co jej autor nazwał „lepszym”… Pieniądze mogą bardzo wiele – spełniać marzenia, ratowac życie, pozwalać szczęśliwie żyć – ale są tylko narzędziem, nie celem. Szanuj je, nie czcij.

Akcja „Uporządkuj swoje życie. Zacznij od rzeczy najprostszych”

Dlatego zaczynamy nową akcję „Uporządkuj swoje życie. Zacznij od rzeczy najprostszych”. Będziemy pisać, jak to zrobić, a wy w komentarzach opowiadajcie o sobie. Piszcie, jak uporządkowałyście swoją przestrzeń. To może być zrobienie remontu, pomalowanie ścian, ale też „ ogarnięcie” strychu i wywalenie wszystkich starych rzeczy. Liczy się każdy drobiazg. Czekamy na wasze komentarze pod tym artykułem. Najfajniesze zostaną nagrodzone :).

Zaczniemy od przestrzeni, przejdziemy do duszy. Słowo!

Co trzeba zrobić?

Trzy razy w tygodniu bedziemy pokazywać wam drogę do upragnionego ZEN. Pod wpisem dotyczącym naszej akcji „Uporządkuj swoje życie. Zacznij od rzeczy najprostszych” zamieść komentarz, w którym napiszesz, co takiego zrobiłaś dla siebie, co udało ci się uporządkowac i okiełznać. Najciekawsze z komentarzy zostaną nagrodzone.

Miło nam również przekazać, że do naszej nowej akcji włącza się firma Werner & Mertz Delta Polska Sp. z o.o., która ufundowała dla laureatek fantastyczne nagrody. Na zakończenie naszej akcji oczyszczania życia ze zbędnych rupieci i szkodliwych emocji – nagrodzimy 5 osób zestawami nagród niespodzianek :).

logotypy werner mertz

Czas trwania: 23.06.2016 – 06.07.2016 roku. Wyniki zabawy zostaną opublikowane na stronie ohme.pl do dnia 16.07.2016 roku.

Regulamin akcji „Uporządkuj swoje życie. Zacznij od rzeczy najprostszych” dostępny jest tutaj.

Zobacz wszystkie wpisy biorące udział w akcji


Lifestyle

Ona i On – czego oczekujemy w związku od siebie nawzajem? Czy to naprawdę takie skomplikowane?

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
4 lipca 2016
Fot. iStock / AleksandarNakic

Jezioro. Namioty. Obok przyczepa kampingowa. Trochę chłodno, ale jednak pięknie. Zielono, trawa przystrzyżona, nigdzie nie słyszę tylu ptaków, co tutaj. Siedzimy z przyjaciółką owinięte w koce pijąc kawę, kiedy wszyscy jeszcze śpią i gadamy o życiu. O tym, co bywa z nami nie tak. Dlaczego nie potrafimy cieszyć się tym, co mamy, czemu innych obarczamy winą za nasze porażki, a w końcu, czy w ogóle w związku potrafimy się dogadać. Ona mówi: „Czasami wydaje mi się, że nie ma szans, że i my i oni oczekujemy czegoś zupełnie innego, tak bardzo się różnimy”. No, a z drugiej strony, przecież są szczęśliwe związki. Są, prawda? Przecież gdyby nie było, nie żyłybyśmy jakąś bajkową fikcją.

To chyba niekończąca się historia o tym, kto czego w związku oczekuje.

Ona: „Nie chcę by mną pogardzano”

Bo chciałabym być traktowana partnersko, a nie wyśmiewana i poniżana za swoją emocjonalność, za wrażliwość, za czasami niezdecydowanie. To, że potrzebuję opieki nie czyni ze mnie ofiary, którą można wyśmiewać i umniejszać jej wartość.

Chciałbyś, żebym z ciebie się śmiała, wytykała twoją bezradność, twoją słabość?

On: „Chciałbym więcej życzliwości”

Mój świat jest szorstki. Męski świat to ciągła rywalizacja, to nieustanne udowadnianie, ile jestem wart. Mało tu miejsca na życzliwość, to raczej bitwa, w której najważniejsze, to wyjść bez szwanku z jak największymi korzyściami. Dlatego chciałbym od ciebie trochę mniej oceniania, trochę więcej wybaczania moich potknięć. Naprawdę bywam zmęczony…

Ona: „Mów mi o swoich uczuciach”

Nie zamykaj się, nie uciekaj ode mnie. Nie udawaj, że wszystko jest w porządku, kiedy widzę, że nie jest. Tak, wiem, nie umiesz mówić o swoich emocjach, ale we mnie jest dużo cierpliwości i zrozumienia. Spróbuj chociaż. Kiedy otwierasz się przede mną, ja czuję się dla ciebie ważna, jestem potrzebna, wiem, że mi ufasz mówiąc o tym, co się w środku zżera.

On: „Mów, kiedy jesteś szczęśliwa”

Możesz dać znać, gdy jesteś szczęśliwa, gdy jest ci dobrze? Chciałbym o tym wiedzieć, a nie tylko o porażkach, błędach, problemach. Chcę wiedzieć, kiedy jesteś szczęśliwa. Wiesz, twoje szczęście jest zaraźliwe, chcę się nim z tobą cieszyć.

Ona: „Zwróć na mnie uwagę”

Nie rozmawiaj ze mną oglądając mecz w telewizji, czy wysyłając maila. Zależy mi na tym, żebyś skupił się na mnie przez chwilę, żebyś poświęcił tylko mi część swojego czasu. Nie chcę szukać okazji do rozmowy, chcę, żebyś te okazje mi dawał. Siadał ze mną przy porannej kawie. Czasami chcę się po prostu wygadać. Usiądź i posłuchaj mnie. To dla mnie bardzo ważne.

On: „Doceniaj mnie”

Nie mów tylko tego, czego nie zrobiłem, albo co zrobiłem źle, nie po twojej myśli. Bądźmy ze sobą szczerzy: wiele rzeczy robię, a mam wrażenie, że ty tylko te złe dostrzegasz. Nie jestem jakimś gruboskórnym typem, jest mi miło, kiedy mnie chwalisz, kiedy powiesz: „dziękuję” doceniając moje starania. To przecież tak niewiele, a sprawia, że ja czuję się potrzebny w naszym związku, wiem, że wnoszę do niego też coś dobrego.

Ona: „Bądź delikatny”

I nie chodzi mi o fizyczność, potrzebuję twojej delikatności, łagodności. Zwłaszcza, że nasze światy pędzą, że nie ma w nich miejsca na delikatność. Wszyscy chcą od nas czegoś na tu i teraz szybko i mocno. Pozwól mi przy sobie złapać oddech. Zwolnić, niech przez chwilę nic nie muszę. Łagodność, to przykrycie kocem, pogłaskanie po głowie, przedłużenie chwili, którą możemy spędzić obok siebie w ciszy.

On: „Potrzebuję twojej akceptacji”

Czasami wydaje mi się, że w ogóle mnie nie akceptujesz. Że nic z tego co robię, czy mówię tobie się nie podoba. A ja chciałbym, żebyś była ze mnie dumna, żebyś akceptowała moje wybory i decyzje. Powiedz mi: „Jestem z ciebie dumna”.

Ona: „Pokaż, że mnie kochasz”

I nie chodzi o mówienie: „kocham cię”, ani o udowadnianie twojej miłości. Dla mnie miłość to drobne gesty, do zaangażowanie, to uwaga i czas – jego jakość, które mi dajesz. To nie kwiatki i czekoladki. To wyrozumiałość, to kompromisy, to zrozumienie i szacunek. Tak pokazujesz mi swoją miłość, naprawdę nie musisz przychodzić co drugi dzień z bukietem kwiatów.

On: „Twój dotyk jest dla mnie ważny”

Wiem, że dla ciebie zbyt często i zbyt dużo go oczekuję. Ale tak rzadko go dostaję. Twój dotyk, twoja bliskość jest mi potrzebna, jest bardzo ważna. Kiedy czuję, że mnie pragniesz, że podobam ci się, że jestem mężczyzną, który wzbudza twoje pożądanie, to czuję się panem świata,  jakbym góry mógł przenosić.

Ona: „Chciałabym być doceniona”

Tyle rzeczy robię, ale to nie jest tak, że wymagam za to wdzięczności i podziwu. Bo ugotuję obiad, posprzątam, wyprasuję ci koszulę. To nie tak. Ale miewam wrażenie, że dla ciebie to takie zwykłe, codzienne, że tak musi być. A przecież wcale nie musi, mogłabym przestać to wszystko robić. Dlatego proszę – doceniaj moje starania. Ja też lubię pochwały, lubię, jak widzisz, że się staram.

On: „Bądź moim wsparciem”

Może nie zawsze chcę mówić, co mnie gryzie. Może nie zawsze chcę cię obciążać swoimi zawodowymi problemami. Ale robię to tylko po to by cię chronić. Tak, wiem – trudno ci to zrozumieć. Ale proszę – dawaj mi pewność, że jesteś zaraz obok, że mnie wspierasz, daj mi trochę swojej siły, pewności, że co by się nie stało, ty zawsze będziesz.

Ona: „Rozśmieszaj mnie”

Potrzebuję twojego humoru, twojego dystansu do świata i do siebie. Ja które lubi komplikować sobie jeszcze bardziej życie i relacje z innymi, potrzebuję twojej prostolinijności. Tego, że czasami A naprawdę znaczy A, a nie B lub nawet G. Lubię, gdy mnie rozśmieszasz, nawet wtedy, gdy nie jest mi do śmiechu. Doceniam twoje starania, i proszę nie przestawaj śmiać się ze mną.

On: „Potrzebuję twojej lojalności i zaufania”

Męski świat to ciągła konfrontacja z innymi. Może nie wprost, może nie w ciągłym napięciu, a jednak. Mając świadomość, że zawsze staniesz po mojej stronie czuję się pewnie. Bądź ze mną gdy inni nie będą we mnie wierzyć, bądź, gdy każdy inny uzna za wariata, szaleńca. Bądź, kiedy także i twoją cierpliwość wystawię na próbę. Ufaj mi. Nie chcę ci zrobić krzywdy. Nie w takim związku, w jakim dzisiaj jesteśmy. Nie chcę odejść, zostawić cię. Zaufaj mi.

♦ ♦ ♦

Tak wiele, a zarazem tak niewiele od siebie nawzajem oczekujemy. Tak często wystarczyłoby powiedzieć to głośno. Przeczytałam dziś: „Ludzie, raz się żyje, mówicie o swoich uczuciach” (Ania ♥) dodałabym – także o swoich potrzebach i oczekiwaniach. I żyjmy w szczęśliwych związkach!

 


Zobacz także

6 rzeczy, które warto wprowadzić w życie, by poczuć cudowną lekkość bytu

6 rzeczy, które warto wprowadzić w życie, by poczuć cudowną lekkość bytu

„Moją żoną jesteś już tylko w dokumentach, a matką chyba nigdy nie byłaś…”

„Jak wtedy, gdy byłem mały, a ona jakby bardziej była moją Mamą”. Bo bycie mamą może być ekscytującą przygodą