Lifestyle

Gwyneth Paltrow pokazała, jak powinnyśmy naprawdę kochać siebie. #Nomakeup na 44 urodziny

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
9 października 2016
gwyneth paltrow
Fot. Screen z Instagramgwynethpaltrow
 

Bez makijażu w moje 44-te urodziny, gotowa, by przyjąć moją przeszłość i spojrzeć w przyszłość” – pisze na Instagramie Gwyneth Paltrow. Czy można sobie zrobić piękniejszy prezent na 44-te urodziny?

Dlaczego tak kochamy Gwyneth? Bo walczy o samoakceptację wśród kobiet, nie chce być idealna, narysowana od linijki. Bo jest sobą. My też bądźmy drogie Panie! Wszystkiego najlepszego nam – bądźmy takie codziennie!

 

#nomakeup for my 44th birthday, embracing my past and future. Thank you for the instalove #goopgoesmakeupfree @goop

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Gwyneth Paltrow (@gwynethpaltrow)

linia 2px
Gwyneth Paltrow – filmografia*

Filmy fabularne
  • 1991: Hook jako młoda Wendy
  • 1991: Magia muzyki (Shout) jako Rebecca
  • 1992: Cruel Doubt jako Angela Pritchard
  • 1993: Ojcowski terror (Deadly Relations) jako Carol Fagot Holland
  • 1993: Krew z krwi, kość z kości (Flesh and Bone) jako Ginnie
  • 1993: Malice jako Paula Bell
  • 1994: Pani Parker i krąg jej przyjaciół (Mrs. Parker and the Vicious Circle) jako Paula Hunt
  • 1995: Studenci (Higher Learning) jako Studentka
  • 1995: Jefferson w Paryżu (Jefferson in Paris) jako Patsy Jefferson
  • 1995: Siedem (Seven) jako Tracy Mills
  • 1995: Księżyc i Valentino (Moonlight and Valentino) jako Lucy Trager
  • 1996: Żałobnik (The Pallbearer) jako Julie Demarco
  • 1996: Emma jako Emma Woodhouse
  • 1996: Sydney (Hard Eight) jako Clementine
  • 1998: Wielkie nadzieje (Great Expectations) jako Estella
  • 1998: Zakochany Szekspir (Shakespeare in Love) jako Viola De Lesseps
  • 1998: Przypadkowa dziewczyna (Sliding Doors) jako Helen Quilley
  • 1998: Morderstwo doskonałe (A Perfect Murder) jako Emily Bradford
  • 1998: Zaborcza miłość (Hush) jako Helen Barling
  • 1999: Utalentowany pan Ripley (The Talented Mr. Ripley) jako Marge
  • 2000: Tylko w duecie (Duets) jako Liv
  • 2000: Gra o miłość (Bounce) jako Abby
  • 2001: Płytki facet (Shallow Hal) jako Rosemary Shanahan
  • 2001: Genialny klan (The Royal Tenenbaums) jako Margot Helen Tenenbaum
  • 2001: Party na słodko (The Anniversary Party) jako Skye Davidson
  • 2002: Opętanie (Possession) jako Maud Bailey
  • 2002: Austin Powers i Złoty Członek (Austin Powers in Goldmember) jako Dixie Normous
  • 2003: Szkoła stewardes (A View from the Top) jako Donna Jensen
  • 2003: Sylvia jako Sylvia Plath
  • 2004: Sky Kapitan i świat jutra (Sky Captain and the World of Tomorrow) jako Polly Perkins
  • 2005: Dowód (Proof) jako Catherine
  • 2006: Miłość i inne nieszczęścia (Love and Other Disasters) jako Hollywood Jacks
  • 2006: Biegając z nożyczkami (Running with Scissors) jako Hope
  • 2006: Bez skrupułów (Infamous) jako Kitty Dean
  • 2007: Dobranoc, kochanie (The Good Night) jako Dora
  • 2008: Iron Man jako Virginia „Pepper” Potts
  • 2008: Classical Baby (I’m Grown Up Now): The Poetry Show
  • 2008: Kochankowie (Two Lovers) jako Michelle Rausch
  • 2010: Iron Man 2 jako Virginia „Pepper” Potts
  • 2010: Country Strong jako Kelly Canter
  • 2011: Epidemia strachu (Contagion) jako Beth Emhoff
  • 2012: Avengers (The Avengers) jako Virginia „Pepper” Potts
  • 2012: Thanks for Sharing jako Phoebe
  • 2013: Iron Man 3 jako Virginia „Pepper” Potts
Seriale telewizyjne
  • 1997: Thomas Jefferson jako wnuczka Jeffersona (głos)
  • 2010–2011: Glee jako Holly Holiday
Scenarzysta
  • 2005: Dealbreaker
Reżyser
  • 2005: Dealbreaker

Źródło: *Wikipedia

 


Lifestyle

Życie po trzydziestce jest o niebo lepsze, obiecuję!

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
9 października 2016
Życie po trzydziestce jest o niebo lepsze, obiecuję!
Fot. iStock / DeanDrobot
 

Nie to nie będą kolejne mądrości objawione, Pani Trzydziestki, która wszystkie rozumy zjadła. Albo rozpaczliwie próby osłodzenia sobie kolejnej dekady życia. Nie. Możecie nie wierzyć, bać się tych trzydziestych urodzin, gdybać. I pewnie, wraz zakreśleniem tej daty w kalendarzu – nie stanie się wielkie bum. Nowe życie, „hajlajf” i eksplozja kobiecości. Ale tak to już w życiu jest, że ono samo bardzo nas zmienia, choćbyśmy próbowali dotrzeć do mety nie biorąc udziału w żadnym wyścigu, nie uda się. Trzeba swoje w życiu „odbębnić”, a potem z uśmiechem spojrzeć na chwilę wstecz i…

… nie żałować, ale przede wszystkim móc cieszyć się z tego, gdzie teraz jesteśmy!

20-tka kontra 30-tka? Wynik jest z góry przesądzony! 😉

Obiecuję, że życie po trzydziestce jest o niebo lepsze! Nie ma się czego bać

Przyjaciele

Gdy masz 20 lat, masz mnóstwo przyjaciół. Paczkę. Przyjaciółki i kumpli. Takich „na zawsze”.

Gdy masz 30 lat – nie masz ich tylu, może nawet jest ich mało. Wiesz na czym polega piękno tej różnicy? Dopiero teraz potrafisz rozpoznać prawdziwego przyjaciela. Życie cię tego nauczyło.

Miłość

Gdy masz 20 lat, miłość, flirt, randki, łóżko – to wszystko jest takie poważne. Nawet nudne! Od linijki, idealne, dopieszczone jak białe ściany w magazynie wnętrzarskim. I nie chodzi o to, że uczuciom czegoś brakuje, nie! Jest zupełnie inaczej. Brakuje tylko życiowego luzu.

Życie po trzydziestce, to miłość. Wielka, ogromna, rozbuchana. Do siebie, do niego, do innych. Dopiero kochasz na całego, bez kompromisów, lukru. I nie zawsze pod kołdrą, z idealną kartką na Walentynki czy kolacją we dwoje. Kochasz i śmiejesz się „pełną gębą”. Tak jak czerpiesz garściami z całego życia, tak chłoniesz całym sercem świat. Nie tylko facetów.

Życie po trzydziestce jest o niebo lepsze, obiecuję!

Fot. iStock / Ilya Terentyev

 

Odchodzenie

Gdy masz 20 lat, histerycznie boisz się odchodzenia, boisz się utraty. Często poświęcasz zbyt wiele, by tylko uniknąć tego odchodzenia.

Gdy masz 30 lat, wiesz, że odchodzenie bywa nieuchronne. Wiesz kiedy odejść samemu i wiesz, kiedy pozwolić odejść innym. Wiesz, że nie zawsze jest złe.

Styl

Gdy masz 20 lat, lubisz eksperymentować, wciąż poszukujesz swojego stylu…

Gdy masz 30 lat, po prostu masz swój styl, nie musisz go szukać. I nie tylko o modę chodzi!

Pewność siebie

Gdy masz 20 lat… a co to takiego? Hmm, co powie A., co pomyśli B., jak zareaguje C., czy nie zrobię z siebie wariatki, jeśli…, a co jeśli on odrzuci moje uczucie? Tych pytań, które odbierały ci pewność siebie, uzależniały od opinii innych można by mnożyć i mnożyć (i jeszcze kilka pododawać).

Gdy masz 30 lat, tak strasznie masz to wszystko w dupie, że możesz się tylko cieszyć ;). Jesteś pewna siebie, gdy tylko pozwolisz sobie na prawdziwe życie. Sporo już widziałaś, sporo przeżyłaś – i naprawdę wiesz, że pewnymi sprawami nie warto się przejmować. A skoro nie warto, skoro już cię to nie obchodzi – to czemu miałyby cię umniejszać? Wiesz już kim jesteś i jest ci z tym dobrze, bardzo dobrze!

Życie po trzydziestce - to jest to!

Fot. iStock / Petar Chernaev

Akceptacja

Gdy masz 20 lat, zmagasz się z akceptacją samej siebie. Nieustannie poddajesz się jakiejś ocenie. To naprawdę dla ciebie trudne, wymagające.

Gdy masz 30 lat, akceptujesz siebie i swoje braki. Potrafisz to wykorzystać.

Inni

Gdy masz 20 lat, masz problem by odróżnić wartościowe relacje od tych śmieciowych. Często dopiero po fakcie widzisz, że ktoś cię wykorzystywał, ranił, krzywdził. Nie potrafisz jeszcze odróżnić złych od dobrych ludzi.

Gdy masz 30 lat, spotkałaś już niejednego wampira energetycznego, przewiozłaś na plecach cały zastęp pasożytów emocjonalnych (i nie tylko). Potrafisz rozpoczynać śmieciowe znajomości i z lekkością odejść, póki pora.

Fot. iStock / AleksandarNakic

Fot. iStock / AleksandarNakic

Zdrowie

Gdy masz 20 lat, mało cię obchodzi zdrowie, dbałość o nie, zastanawianie się nad kosmicznie odległą (czyt. „za 10 lat”) przyszłością. Lubisz racjonalizować swoje najbardziej nieodpowiedzialne czy szkodliwe wybory. Myślisz, że na wszystko masz jeszcze czas.

Gdy masz 30 lat, doceniasz swoje zdrowie, ciało, siebie. Nadal masz czas i nadal tak myślisz – ale nie zamierzasz już nigdy go marnować. Zdrowia też. Wreszcie doceniasz czas, który masz na dbanie o siebie.

A co dalej? 40-tka, 50-tka? Wiecie, co? Teraz, szczerze ciesząc się tym, jak zmieniają się nasze życia – powinnyśmy myśleć tylko jedno: Już nie mogę się doczekać! Już wiecie, że życie po trzydziestce jest o niebo lepsze, nawet nie muszę tego obiecywać!


Lifestyle

Pytania i komentarze, od których robi się słabo (niemal) każdej żonie

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
9 października 2016
Pytania i komentarze, od których robi się słabo (niemal) każdej żonie
Fot. iStock / Aldo Murillo

Macie czasami dość? Tych pytań, komentarzy, które bywa, że spływają po nas jak po kaczce, ale od czasu do czasu wyzwalają w nas mordercze instynkty?

Są takie teksty, które żona i matka w jednym słyszą setki razy w swoim życiu. Na miłość boską ile można? Prawda?

Dlatego dziś mam prośbę. Jakby ktoś się dwa razy zastanowił, nim powiedział? Byłoby cudownie. A może warto taką listę pytań, od których robi się nam niedobrze wywiesić na drzwiach wejściowych mieszkania, z dopiskiem: „Wchodzisz? Tych pytań i komentarzy sobie oszczędź!”.

Pytania i komentarze, od których robi się słabo (niemal) każdej żonie

A jak tam twoje małżeństwo?

Ale o co pytasz, czy mnie zdradza, czy bije, pije? Czy już rozwód wisi w powietrzu. Moje małżeństwo ma się tak, jak tydzień, miesiąc czy rok temu.

A więcej dzieci nie chcecie mieć?

Nie, jedno nam wystarczy, jak będziemy czuć niedosyt weźmiemy psa ze schroniska. No kurde, czy to naprawdę czyjaś sprawa. Mamy jedno. Koniec kropka. Tak trudno przyjąć do wiadomości.

Ale to trzecie to z wpadki?

Dlaczego ktoś myśli, że kolejne dziecko i kolejne to już tylko wpadka? Wpadka w małżeństwie? Zdarza się, każdy dorosły uprawiający seks musi się liczyć z tym, że może on skończyć się ciążą.

Pokłóciliście się?

Jakby każdy twój gorszy nastrój był wynikiem małżeńskiej kłótni. Nie – mam odcisk na dużym palcu stopy i mnie napierdziela. Wrrrr.

A gdzie twój mąż?

Uciekł. Tak pewnie niejedna z nas z chęcią by odpowiedziała. Przecież nie jesteśmy ze sobą związani, lubimy wyjść gdzieś sami, chociażby po to, żeby za sobą zatęsknić.

Naprawdę powinnaś mieć więcej czasu dla siebie

Co ty? Naprawdę? Dzięki za tę radę, bo sama nigdy bym tego nie zauważyła… To naprawdę nie pomaga.

Kto tak naprawdę nosi spodnie w waszym związku?

Hej, mamy 2016 roku. Oboje nosimy spodnie.

A co twój mąż o tym sądzi?

Ale, że co? Jestem dużą dziewczynką i niezależną i mogę decydować sama o sobie. Ważne kwestie zawsze wspólnie omawiamy, ale to nie znaczy, że ktoś za mnie podejmie decyzję.

Ty to masz szczęście, on tak ci pomaga.

O rety, a ty wiesz, że mamy XXI wiek i stereotypowe myślenie powinno iść w zapomnienie. Naprawdę nadal uważasz, że to kobieta musi biegać wokół faceta i mu usługiwać, a jak on w swojej wspaniałości postanowi jej pomóc, to urasta do rango bohatera?

Naprawdę nie myślisz, żeby z kim innym pójść do łóżka?

A ty naprawdę pytasz, czy chcę zdradzić swojego męża?

Masz go czasami dość?

Oczywiście, że tak. Przecież jesteśmy tylko ludźmi.

Nie zrozumiesz, jesteś mężatką.

Nie no jasne, i nigdy nie byłam sama. Po prostu urodziłam się mężatką…

Coś byście dodały?


Zobacz także

Maria Szarapowa „Niepowstrzymana”. Wbrew pozorom to nie jest książka o tenisie

Nawet niedzielni tatusiowie mają dobry wpływ na zdrowie psychiczne swoich córek. Lepszy „jakiś” tata niż żaden

10 makijażowych trików, które sprawią, że będziesz wyglądać 10 lat młodziej