Lifestyle

Epson: Nowy ambasador, nowe modele

Redakcja
Redakcja
4 listopada 2021
 

Na pewno znacie japońską markę Epson – producenta projektorów i drukarek atramentowych. A czy znacie kogoś takiego jak Usain Bolt? No właśnie: to najszybszy człowiek świata, jedenastokrotny mistrz świata, najbardziej znany Jamajczyk i wręcz legendarny olimpijczyk. Co ich łączy? Otóż w ostatnim czasie świat obiegła wiadomość, że to właśnie on został wybrany na ambasadora, który będzie promował odświeżoną linię drukarek atramentowych Epson Ecotank.


Oddajmy głos samemu mistrzowi:

„Bardzo się cieszę, że będę współpracował z Epson i pomagał przekazywać informacje o drukarkach EcoTank. Nawiązuję partnerstwa tylko z tymi markami, które według mnie mogą naprawdę coś zmienić. Drukarki EcoTank pozwalają pozbyć się wielu frustracji związanych z drukowaniem, które powstawały przy stosowaniu kartridżów atramentowych. Wszystko zaś, co może nam choć trochę ułatwić życie, musi być dobre. Ale chodzi nie tylko o to! Mnie i Epsona łączy wiele wspólnych wartości, razem chcemy tworzyć lepszą przyszłość. Zależy nam przede wszystkim na budowaniu zaufania dzięki produktom, które pomagają społecznościom rozwijać się w mądry, zrównoważony sposób. Chcę inspirować innych do realizowania swoich marzeń, niezależnie od tego, czy są duże czy małe”.

Nowa linia drukarek

Epson to marka, która słynie z innowacji i inwestycji w rozwiązania wybiegające w przyszłość a także z przemyślanych kampanii marketingowych. Takim przykładem jest też ogłoszona właśnie współpraca z legendarnym lekkoatletą. Dlaczego on? Bo sport na najwyższym poziomie i nowoczesne, unikalne rozwiązania technologiczne łączy więcej niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. W obu przypadkach sukces jest wynikiem ciężkiej pracy.

W przypadku Epson nie byłoby to możliwe bez inwestycji w badania. Ta strategia sprawdza się doskonale i sprowadza się do ciągłego rozwoju i inwestycji zamiast redukcji zatrudnienia czy optymalizacji kosztów poprzez redukcję R&D. O rezultacie świadczy liczba niemal 14 patentów jakie wychodzą z laboratoriów firmy… każdego dnia, co daje ponad 5 tys. innowacji rocznie! Efektem tego jest właśnie odświeżona linia drukarek Epson EcoTank. Pozycję lidera na rynku druku firma zawdzięcza innowacjom kierowanych dla różnych grup odbiorców a wszystkie urządzenia wyróżnia ekologiczność oraz wszechstronność zastosowań oraz wyjątkowo niski koszt użytkowania.

Istotną zaletą serii EcoTank (podobnie jak innych urządzeń drukujących Epson) jest fakt, że są one niezwykle ekonomiczne oraz przyjazne środowisku. Niewymagająca użycia ciepła autorska technologia druku Heat-Free zużywa nawet do 83 proc. mniej energii, a drukarki atramentowe Epson potrzebują do 96 proc. mniej materiałów eksploatacyjnych niż drukarki laserowe, co oczywiście nie pozostaje bez wpływu na środowisko. Oszczędność energii to kluczowy element walki z globalnym ociepleniem, w które od dawna angażuje się japońska marka. Przykładem dobrze dobranego partnerstwa w tym zakresie jest współpraca Epson i National Geographic przy kampanii „Obniż temperaturę”. Jej celem jest zwiększenie świadomości tego, że podejmując właściwe wybory, wszyscy mamy realny wpływ na ograniczenie globalnego ocieplenia. Energooszczędne technologie, takie jak te w nowych drukarkach Epson, pomagają zmniejszyć emisję dwutlenku węgla, a mądre decyzje dotyczące technologii podejmowane przez przedsiębiorstwa i zwykłych ludzi pozytywnie
wpływają na nasze otoczenie.

Nalej i biegnij dalej

Wróćmy do naszego legendarnego olimpijczyka. Hasłem kampanii Epson jest „Nalej i biegnij dalej”. O co chodzi? Drukarki EcoTank to drukarki z systemem stałego zasilania w atrament, zamiast wymiennych kartridżów. W przeciwieństwie do innych drukarek, każdy EcoTank posiada duże pojemniki, które można uzupełniać za pomocą niedrogich butelek z atramentem a zanim nastąpi taka konieczność użytkownik wydrukuje tysiące stron.

Głowica drukująca PrecisionCore niewymagająca użycia ciepła słynie z szybkości, jakości, niezawodności i wydajności oraz trwałości przez cały okres eksploatacji.

Czasem warto więcej zapłacić za samo urządzenie, aby sama eksploatacja była tania i nie zaskakiwała częstymi dodatkowymi kosztami. Właśnie dlatego warto wybrać drukarki atramentowe Epson z systemem stałego zasilania w atrament EcoTank. Instalacja jest prosta, uzupełnianie nie powoduje zabrudzeń, a niezawodna konstrukcja gwarantuje kolejne strony doskonałych wydruków.

No i ostatni argument: dla wszystkich drukarek Epson można rozszerzyć gwarancję do 3 lat, czyli mamy gwarantowany brak zmartwień przez 3 lata (przynajmniej w zakresie druku), czego Wam i sobie życzymy.

P.S. Jeśli chcecie zobaczyć Usaina w nowej roli spójrzcie na kanał Epson Polska na YouTube: Usain Bolt i Epson.

Poniżej znajdziecie 3 wybrane modele z nowej serii EcoTank – każdy z nich warty uwagi i godny polecenia (a jak już wiemy, poleca sam Usain Bolt).


Epson L3251

Kompaktowa drukarka EcoTank typu 3 w 1 z funkcjami Wi-Fi oraz Wi-Fi Direct ma wszystko, czego potrzeba, łącznie z przyciągającym wzrok panelem sterowania. To niezawodne urządzenie zamiast kartridży wykorzystuje zaawansowany system napełniania pojemników z atramentem oraz proste w użyciu butelki z atramentem.

Dzięki dołączonemu zapasowi atramentu, który wystarczy nawet na trzy lata, pozwoli zaoszczędzić do 90% na kosztach atramentu. Dołączony atrament pozwala wydrukować do 8100 stron w czerni i 6500 stron w kolorze.

Dzięki umieszczeniu pojemnika na atrament z przodu drukarki ma ona niewielkie wymiary, zapewnia łatwy dostęp przy uzupełnianiu i dobrą widoczność poziomów atramentu.

Zawiera udoskonalony system napełniania, który zaprojektowano tak, aby ograniczyć ryzyko rozlania atramentu i powstawania zanieczyszczeń.  Sprawdź cenę: L3251

Epson L4260 

Dla tych, którzy łączą pracę z domu z edukacją zdalną swoich pociech, a co za tym idzie drukują więcej i częściej, przeznaczony jest model Epson L4260. Zaprojektowana z myślą o wygodzie użytkowania drukarka EcoTank ITS bez kartridży również zawiera w zestawie zapas atramentu na trzy lata.

Ten łatwy w obsłudze model jest fantastycznym rozwiązaniem dla zapracowanych domowników. Zawiera ten sam udoskonalony system napełniania z nowymi butelkami z atramentem, który zaprojektowano tak, aby ograniczyć ryzyko rozlania czy chlapania.

Wyposażona jest też w ekran LCD o przekątnej 3,7 cm, czytnik kart SD oraz funkcję druku dwustronnego. Dołączony atrament pozwala wydrukować do 14 000 stron w czerni i 5200 stron w kolorze. Zamienne butelki z atramentem stanowią równowartość 66 kartridży. Sprawdź cenę: L4260

Epson L8160

To coś dla miłośników fotografii (nawet 2300 wysokiej jakości zdjęć na jednym zestawie butelek z atramentem), ale nie tylko. Także jako główne urządzenie w domu, gdzie cała rodzina dużo drukuje (szkoła, studia, praca zdalna). Dzięki pełnej obsłudze Wi-Fi, Wi-Fi Direct oraz łączności Ethernet można z łatwością zintegrować drukarkę z istniejącą już infrastrukturą domową. Można również drukować z kart SD i urządzeń pamięci masowej USB, korzystając z kolorowego ekranu dotykowego o przekątnej 10,9 cm. Sprawdź cenę: L8160

 


Lifestyle

„Kudły siwe, twarz w zmarszczkach, a taka pełna seksu”. Uwaga, trend na siwe włosy ma się coraz lepiej!

Iwona Zgliczyńska
Iwona Zgliczyńska
5 listopada 2021
 

Kiedy zobaczyłam Sarah Jessicę Parker, gwiazdę „Seksu w wielkim mieście” z siwymi pasmami włosów, związanymi w ciasny warkocz, oniemiałam. Te zdjęcia zrobiono jej, gdy była na kolacji z przyjaciółmi w centrum Nowego Jorku w przerwie zdjęć do kontynuacji kultowego serialu. Przecież ta kobieta jest symbolem kobiecości i najprawdziwszą niekwestionowaną ikoną mody. Mój szok chyba wynika z tego, że jak większość jej fanek i ja uległam naiwnemu złudzeniu, że czas jej nigdy nie dosięgnie! Kiedy zaczynała grać w „Sex and the city” miała 33 lata. Dziś jest 56-letnią, dojrzałą kobietą i wszystko wskazuje na to, że nie zamierza ściemniać. Nadal będzie świetnie ubraną Carrie Bradshaw na szpilkach od Louboutina, ale siwych włosów nie zmierza już ukrywać.

Nie ona jedyna! Niedawno na czerwonym dywanie w Cannes pojawiła się Andie MacDowell z burzą srebrzystych loków. Kobiety zamarły, bo jakim cudem 63-latka w efektownej sukni iskrzącej się kryształkami śmiała rozpuścić srebrne włosy? Okazuje się, że coraz więcej aktorek, dziennikarek i piosenkarek sięga dziś chętnie po luksus, jakim jest pozwolenie sobie na to, by czuć się w końcu… SOBĄ.

Trudno mówić w tym wypadku o jakimś trendzie czy modzie. Wydaje się raczej stawką w tej grze jest odzyskanie samej siebie. To powrót do naturalności, na który wiele kobiet (nie tylko Sarah i Andie!) pozwoliła sobie podczas wielu miesięcy spędzonych w domu w czasie pandemii. Naturalności, z która o dziwo… coraz więcej kobiet dojrzałych czuje się dobrze.

Jednak nie obyło się bez fali oburzenia i hejtu! Nie mężczyzn, ale niestety części kobiet.

„Sadomasochistyczne plemię kobiet znad Wisły pluje jadem na Andie MacDowell, że ta wyglądała jak wiedźma na czerwonym dywanie w Cannes. Bo kudły siwe, długie, twarz w zmarszczkach, a jednocześnie jakaś taka pełna seksu baba bezczelna, jakby młoda, ki czort? Ciało pełne życia, giętkie. Tfu, żmija!”, napisała dziennikarka Paulina Młynarska, która sama też nie farbuje od kilku lat włosów, ale uprawia i uczy jogi.

Młynarska dodała: Jest 2021 rok. Kobiety mogą wyglądać, jak chcą i robić, co chcą. Być, kim chcą”. Chyba miała rację. Bo hejterki Andie po prostu panicznie boją się starości i od lat zamalowują ją centymetr po milimetrze u fryzjerów na rudo, blond lub kasztanowo.

 

Co ciekawe, wśród polskich gwiazd mamy też takie, które od dawna nie wstydzą się srebrnych pasemek. „Eleganckie kobiety na świecie nie farbują włosów. Nigdy nie zapomnę, gdy kilka lat temu weszłam do banku w Nowym Jorku. Oniemiałam, bo żadna z pracujących tam kobiet nie farbowała włosów. Dyrektorką banku okazała się zjawiskowo piękna 60-letnia pani o siwych włosach”, opowiada Krystyna Janda i dodaje: „Pomyślałam, że są w tym nieprawdopodobna elegancja i godność. Podoba mi się takie nieprzejmowanie się tym owczym pędem za młodością. (…) Dużo zależy od klasy. Moim zdaniem każda z nas jest lub może być piękna, a na pewno atrakcyjna i zadbana. Mieć swój styl, charakter, osobowość. To się ceni i to widać. Banalna uroda w tysiącach egzemplarzy, kobiety podobne do siebie, jednakowe, prawie nie do odróżnienia – to mnie nie zachwyca”.

Modelka Lidia Popiel (62), która reklamuje nawet kosmetyki do siwych włosów, opowiada: „Zmiany są najlepsze na świecie. Te z własnego wyboru, nie pod presją. Te, które poszerzają horyzonty albo są dobre dla nas, albo po prostu dają dobrą zabawę. Dla mnie zmianą był powrót do naturalnego koloru włosów — siwego.

Zostało to od razu zaakceptowane przez najbliższych i wielu moich znajomych. Siwe, naturalne włosy stały się też moją wizytówką. Niestety też nie ominęła mnie krytyka. Skojarzenia były proste, niemiłe, kojarzone z zaniedbaniem. Te moje włosy rosną, są coraz bardziej siwe, coraz bardziej mi się podobają. To takie trochę pójście pod prąd. Nauczyłam się też o nie lepiej dbać, bo z wiekiem ich struktura uległa zmianie. Nie bójmy się tego! Zmiany są naturalnym procesem”.

Zabawnie na ten temat o mówi pisarka Manuela Gretkowska (57). Na pytanie dziennikarki, czy to była dla niej trudna decyzja, by nie farbować włosów, odpowiada: „To było raczej niedowidzenie. Zawsze miałam platynowy blond, nie zauważyłam, jak on nawet nie posiwiał, ale zbladł”.

Nie tylko ona nigdy nie farbowała włosów. Dziennikarka Kinga Rusin (50), która słynie z ekologicznego stylu życia, dawno już zapomniała o przesadnej opaleniźnie i mocnym makijażu. Gwiazda twierdzi, że nie korzysta z chemicznych farb. Z biegiem lat jej siwe pasma po prostu zaczęły być widoczne i ona je lubi.

POLECAMY: 5 powodów, aby nigdy nie ignorować siwych włosów w młodym wieku

 

Małgorzata Szumowska (48) także dumnie prezentuje siwe pasemka i mówi w „Elle”: „Dla mnie twarz oznacza tożsamość. To moja wizytówka, wszystko mam na niej wypisane. Lubię swoje zmarszczki, siwe włosy, nie farbuję ich. Podoba mi się, że po słońcu wychodzą mi piegi. To, że twarze się do siebie upodabniają za pomocą zabiegów, uważam za coś smutnego. Mnie ciekawi to, że każda twarz jest inna. Przyglądam im się w kawiarniach, obserwuję na ulicy. Uwielbiam ludzkie twarze, za każdą stoi jakaś historia”.

****

A my jesteśmy ciekawe, czy w pandemii odważyłyście się w domowych zaciszach poeksperymentować trochę z odrostami. Ja to zrobiłam. Po prostu odkryłam, że mogę je trochę tonować za pomocą naturalnych mieszanek henny, które dziś są dostępne nie tylko w odcieniach intensywnie rudych. Znalazłam mieszkankę kasztanową, jest dla mnie idealna. Farbuję nią włosy od roku co kilka miesięcy i tu niespodzianka, bo ten kolor szybko się z włosów spłukuje. Od kilkunastu tygodni jej nie używam i nagle zboczyłam, jaki mam odcień włosów naprawdę. To było wyjątkowo miłe uczucie, bo okazało się, że całkiem fajnie wyglądam. Kompletnie nie przeszkadzają mi siwe pasma. Czuję się z nimi bardzo naturalnie. Czuję się w końcu sobą! I jestem ciekawa, jakie wy macie doświadczenia pandemiczne z włosami. Czy też zdecydowałyście na metamorfozę? A może nie wyobrażacie sobie siebie bez farby? Bo jak mówi moja przyjaciółka… siwe włosy budzą w nas lęk przed przemijaniem…


Lifestyle

Gratka dla fanek „Seksu w wielkim mieście”. Można wynająć apartament Carrie Bradshaw w Nowym Jorku!

Redakcja
Redakcja
4 listopada 2021

„I tak po prostu… Airbnb odtworzyło mieszkanie Carrie Bradshaw. Koniecznie zajrzyjcie do garderoby, spróbujcie coś napisać i nie zapomnijcie o Cosmo” – napisała na Instagramie Sarah Jessica Parker. Tym samym zareklamowała fan(k)om serialu „Seks w Wielkim Mieście” nocleg w mieszkaniu Carrie.

Fani sercowych perypetii czterech przyjaciółek z „Seksu w Wielkim Mieście” (w tym my!) z niecierpliwością wyczekują kontynuacji serialu i zastanawiają się, czy po latach bohaterki wciąż na pierwszym miejscu stawiać będą sprawy sercowe. Niewiele wiadomo o nowej serii, producenci jak i same gwiazdy trzymają buzie na kłódkę. Do mediów przeciekają naprawdę szczątkowe informacje.

Tą, która do tej pory wzbudziła największe poruszenie była informacja o tym, że… na pierwszych zdjęciach z planu długo oczekiwanej kontynuacji serialu widać, że… główne bohaterki mają widocznie siwe włosy. Ze zdjęć opublikowanych na Instagramie przez HBO MAX można wywnioskować, że skończył się w życiu bohaterek etap spełniania mniej lub bardziej zwerbalizowanych oczekiwań innych. Parker (która gra Carrie Bradshaw) i Nixon (Miranda Hobbs) wreszcie zaczęły żyć w zgodzie z własnymi potrzebami. A zatem serialowa Miranda zaprezentowała jakże praktyczną fryzurę pixie, przetykaną eleganckimi srebrnymi pasmami, podczas gdy Carrie postawiła na starannie przemyślaną nonszalancję, pozwalając, aby z fal delikatnie przebijało srebro.

O czym będzie nowy sezon? Sarah Jessica Parker w wywiadzie dla „Vanity Fair” zapowiedziała, że scenariusz obejmuje czas pandemii.

„Covid-19 oczywiście będzie częścią fabuły, bo dotknął miasto, w którym żyją bohaterki serialu. Jak zmieniają się przyjaciele, gdy przyjaciele znikają? Mam nadzieję, że scenarzyści dobrze się temu przyjrzą”- mówiła.

„Jak sobie radzą z mediami społecznościowymi? Jak wygląda życia Mirand i Charlotte, kiedy oboje są matkami nastolatków. Gdzie Carrie, której rodziną są przyjaciele, jest teraz zawodowo? Jak zmiany polityczne wpłynęły na to, co robi? Czy wciąż prowadzi swoją rubrykę? Czy napisała jeszcze jakieś książki? A może ma podcast? Co znaczy dla niej teraz moda?” – aktorka nie dała się naciągnąć na wyjawienie szczegółów.

Czas oczekiwania na premierę „And Just Like That”, która planowana jest na grudzień, może osłodzić pewna niespodzianka.

Już 12 i 13 listopada szczęśliwcy, którym uda się zarezerwować pobyt w mieszkaniu Carrie, będą mieli okazję przez chwilę wejść w buty uwielbianej przez miliony blondynki. Możliwość rezerwacji zostanie otwarta 8 listopada. Cena? Nie zwala z nóg. To… 23 dolary!

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez SJP (@sarahjessicaparker)


„Minęły 23 lata, odkąd weszłam w rolę Carrie, a teraz twoja kolej. Z okazji zbliżającej się premiery „And Just Like That…” otwieramy drzwi do miejsca, w którym wszystko się zaczęło” – czytamy w oficjalnym komunikacie na stronie Airbnb słowa SJP. „Oczami Carrie Nowy Jork staje się jeszcze bardziej wyjątkowy”.

W mieszkaniu znajdziemy tak charakterystyczne elementy, jak fotel„sekspertce”, który Carrie dostała w prezencie od Aidana, laptop, stosy magazynów „Vogue” – jednym słowem wszystko to, czym Carrie tak chętnie się otaczała. No i oczywiście legendarną garderobę felietonistki – obiekt pożądania milionów kobiet na całym świecie. Organizatorzy przyłożyli szczególną wagę do jej wyposażenia. Kto wie, może dla niektórych to będzie okazja, aby dosłownie wejść w buty Carrie, najlepiej te od Manolo Blahnika.

 

Tak, mają siwe włosy. Tak, wiedzą, że to widać. Dziewczyny z „Seksu w wielkim mieście” powracają!


Zobacz także

Najpopularniejsze mity o związkach i miłości

5 cech mężczyzn, którzy będą dobrymi partnerami w miłości

Cztery naturalne składniki, które skutecznie odstraszają komary

Nie noś maski! Przełam milczenie. Kampania przeciwko przemocy wobec dzieci