Lifestyle

Domowy vintage… Co warto wykraść z szafy babci i mamy

Agnieszka Sierotnik
Agnieszka Sierotnik
8 lipca 2016
fot. iStock/freemixer
 

Wszystko zaczęło się bardzo niewinne. Było zimowe popołudnie, z serii tych pachnących zupą pomidorową i sernikiem. Za oknem minusowa temperatura i mróz, który dawał się we znaki nawet w babcinym mieszkaniu. Pewnie w tym dniu nie byłoby nic specjalnego, gdyby nie wielka, dębowa szafa – mająca kilka razy więcej lat niż ja. Niektóre dzieci wchodzą przez szafę do Narni, inne rozpoczynają swoją przygodę z modą podkradając ciuchy babci.

fot. iStock/CoffeeAndMilk

fot. iStock/CoffeeAndMilk

Domowy vintage

Apaszka i torebka z Paryża, bransoletka z Rzymu i cudowny mięsisty sweter własne roboty – kiedy wykopałam te cuda z prawdziwej kopalni skarbów, czułam się dumna jak górnik po szychcie kilkaset metrów pode mną. Bo jak to możliwe, żeby tak piękne rzeczy ukrywały się tak długo? Babcia zaniemówiła. Dla niej to nie były tylko rzeczy, ale część historii i wiele wspomnień. Właśnie dlatego przechowywała je przez kilkadziesiąt lat. Wtedy jeszcze nie zdawałam sobie sprawy z wartości, jaką mają rzeczy określane mianem „vintage” czyli takich, które mają powyżej dwudziestu lat. Z czasem przyszła większa świadomość. Od tamtej pory, przegląd dębowej szafy stał się normą. Babcia ciągle powtarza, że nic już tam nie znajdę, ale dziwnym trafem za każdym razem jest coś, co może zyskać nowe życie i ujrzeć światło dzienne po wielu, wielu latach ukrycia.

Naast oorlog hebben de jaren ’40 toch nog wat goeds gebracht ? #foutgrapje #fourtiesdress #vintage

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Gaby Heine ? (@gabyheine)

Moda kołem się toczy

Podobnie jak w przyrodzie, w modzie także nic nie ginie. Pomimo tego, że trendy potrafią się zmienić w ciągu dwóch sezonów o 180 stopni, w pewnym momencie powracają. Weźmy na przykład dzwony; pomimo tego, że dekadę temu kochali je wszyscy, krótko później nastąpiła era nienawiści. Projektanci nieśmiało wprowadzali je do swoich kolekcji przez ostatnie sezony, aż w końcu dziś możesz (a nawet powinnaś!) kupić je w każdej sieciówce. Zanim jednak udasz się do sklepu i wydasz lekką ręką co najmniej 150 złotych, sprawdź czy nie ma ich w rodzinnych zbiorach ciuchów. Na tym właśnie polega fenomen garderoby mentorki rodu – nie ma znaczenia, który jest rok, możesz być pewna, że znajdziesz coś, co wpasowuje się do dzisiejszych trendów i ma więcej lat niż ty.

Klasyka czyni mistrza

Łatwo przekroczyć cienką granicę między wystylizowaniem a przestylizowaniem. Gdy do gry wchodzą ciuchy vintage linia staje się coraz mniej widoczna. Może to kwestia dobrego wyczucia stylu, a może po prostu należy trzymać się jednej, standardowej zasady, która umyka nam szczególnie, gdy mamy nadmiar ciuchów. Jedni stawiali na Tolka Banana, Ty musisz postawić na klasykę. Uniwersalne kroje, stonowane kolory i dodatki, które nigdy nie wychodzą z mody sprawią, że nie zagracisz swojej szafy jeszcze bardziej. Jeżeli do twoich wykopalisk należy mała czarna – bierz ją szybko i uciekaj! W przypadku gdybyś znalazła sukienkę z odkrytymi ramionami w stylu hiszpańskich wakacji – odpuść, to że jest modna dzisiaj, nie oznacza, że za rok też ją założysz. Chyba, że babcia pozwoli ci odłożyć ją do schowka zaraz po sezonie.

Szukaj, a odnajdziesz

Jest kilka rzeczy, które powinnaś zapisać na liście „do odnalezienia”; najlepiej zrobić spis przed wycieczką do krainy vintage. Nadmiar rzeczy może cię przytłoczyć, a przez to wybierzesz ciuchy odpowiednie do przestylizowania. Przejdźmy do listy! Na pierwszym miejscu powinna znaleźć się wcześniej wspomniana mała czarna. W mojej rodzinie jest niczym mityczny pierścionek z amerykańskich filmów. Ma kształt litery A i srebrny zamek na plecach; babcia uszyła ją dla siebie ponad czterdzieści lat temu. Po babci nosiła ją mama, potem ja i siostra, choć obecnie wróciła do drugiej właścicielki. To właśnie takich klasyków trzeba szukać! Do listy dorzuć biżuterię – perły, naszyjniki, wisiorki, ale przede wszystkim pierścionki. Zwróć uwagę na kopertówki, kiedyś były bardzo popularne, a dziś ciężko o porządną w dobrej cenie. Wełniane płaszcze, dobrze skrojone marynarki, plisowane spódnice, no i sweterki! W tym wypadku pamiętaj, żeby także były w stonowanych kolorach.

fot. iStock/Pekic

fot. iStock/Pekic

Jakość i długowieczność

Gdybyś szukała zalet babcinej szafy, poza tym oczywistym, że mało prawdopodobne, aby ktoś miał taką rzecz jak ty na tej samej imprezie, zwróć uwagę na mateirały i wykończenia. Kupując w sieciówkach jesteśmy przyzwyczajane, że wydając 50 złotych na t-shirt, wywalimy go po trzecim praniu. Ewentualnie możemy zmienić go na szmatę, bo tylko do tego będzie się nadawał. Kiedyś ubrania były szyte z prawdziwych, świetnych materiałów: lnu, wełny, jedwabiu, bez żadnych domieszek. Babcie wcale nie przechowywały ubrań w ogromnych szafach, ale trzymały je, bo nie było tak szybko zmieniającej się mody – królowała klasyka. Kupowało się jedną torebkę na długie lata, bo nie pasek nie zrywał się po kilku miesiącach, a sukienka była z tak dobrego materiału, że starczała na kilka sezonów. To właśnie dlatego powinnyśmy zaufać rzeczom, które nasze babcie trzymają w zagłębiach garderoby. Swoją drogą, ciekawe, czy nasze wnuczki będą miały co wyciągać z naszych szaf.


Lifestyle

„Drogi pamiętniczku…”. Dlaczego warto wrócić do prowadzenia dziennika?

Agnieszka Sierotnik
Agnieszka Sierotnik
8 lipca 2016
fot.iStock/wundervisuals
 

Były różowe i zamykane na kłódkę. Kiedyś skrywały wszystkie sekrety naszego nastoletniego życia, dziś są sentymentalną podróżą do czasów, kiedy było prościej – przynajmniej z perspektywy czasu. Pamiętniki i dzienniki zostały brutalnie wyparte przez blogi i vlogi, dzięki którym współcześnie dokumentujemy codzienne życie. Paradoks polega na tym, że kiedyś nikt nie mógł czytać naszych zapisków, aktualnie chcemy, by czytało je jak najwięcej osób. Dlatego zamiast prowadzić kolejnego bloga, kup zeszyt i zacznij prowadzić dziennik!

Darmowa psychoterapia

Z założenia w dzienniku zapiski powinny pojawiać się każdego dnia. Wiadomo jednak, że nie zawsze możemy znaleźć na to czas. Pomimo tego – warto. Zastanawiałyście się dlaczego wiele bohaterek filmów zapisuje swoje myśli do pięknych, ozdobnych zeszytów? Powodów jest kilka. Najważniejszy, powtarzany przez terapeutów to ten, że dziennik sam w sobie może być świetną terapią. Czasami mamy problem z otworzeniem się przed obcą osobą, wtedy z pomocą przychodzi papier. Możesz pisać cokolwiek chcesz, 24 godziny i siedem dni w tygodniu. W dzienniku możesz zapisać wszystko to, co bałabyś się powiedzieć na głos. Psychologowie przekonują, że ta metoda pozwala pozbyć się toksycznych uczuć i emocji znacznie szybciej.

Koniec zapominania!

Życie pełne jest niespodzianek i przegapionych lekcji, które daje nam los. Bardzo szybko zapominamy o tym, co wydarzyło się kilka dni temu, nawet jeżeli miało nas nauczyć czegoś bardzo pożytecznego. Życie biegnie przecież dalej, a my mamy na głowie tysiące ważnych spraw, których nie możemy przenieść na później. Gdybyś codziennie zapisywała najważniejsze wydarzenie, istnieje duża szansa, że lepiej byś je zapamiętała, a sięgając po pamiętnik za kilka dni czy tygodni, mogłabyś na spokojnie przyjrzeć się sprawie i wyciągnąć z niej wnioski. Wartość zapisków może być niezwykła, szczególnie gdy chodzi o najbliższych, których nie ma już z nami. Bardzo wiele osób boi się, że z czasem zapomni szczegółów czy ważnych wydarzeń z życia zmarłych. Dzięki zapiskom nie ma na to szans.

Automatyczne odstresowanie

Pisanie może się okazać doskonałym sposobem na odstresowanie. Żyjemy w ciągłym biegu, nie mając czasu dla siebie. Wydzielenie nawet piętnastu minut dziennie na zanotowanie wydarzeń czy przemyśleń z całego dnia pozwala nam się skupić tylko i wyłącznie na jednej czynności. Pisząc odręcznie twoje ciało się uspokaja – oddech zwalnia, a następnie sam się normuje. Gdy skupiasz się na kartce papieru i długopisie, liczą się tylko one i twoje myśli. Nie rozpraszaj się głośną muzyką, wybierz tą spokojną lub zupełną ciszę, ona wpłynie na ciebie najlepiej. Możesz być naprawdę zdziwiona, jak te kilkanaście minut ciszy i skupienia na samej sobie wpłynie na wyciszenie! Kiedy raz spróbujesz, będziesz chciała więcej i więcej!

fot. iStock/Lorraine Boogich

fot. iStock/Lorraine Boogich

Kreatywność poza kontrolą

Pracując kreatywnie, potrzeba ci zupełnego resetu mózgu. Pierwszą, zalecaną przez naukowców rzeczą jest półgodzinna drzemka. Inną wersją zresetowania jest zapisywanie wszystkiego, co gdzieś błądzi po twojej głowie. Za każdym razem, gdy pojawia się problem, zapisz go na kartce papieru. Może to brzmieć banalnie, ale wtedy twój mózg przekształca go w „misję do rozwiązania” i nie rozpamiętuje ciągle tego samego.
Dzienniki same w sobie są doskonałym miejscem na ćwiczenie swojej kreatywności. Nie tylko możesz zapisywać pomysły, które wpadają ci do głowy w środku nocy. Będąc sam na sam ze swoją głową, łatwiej nam uwolnić tysiące pomysłów na dobry biznes czy świetną książkę.

Sukcesy i porażki w jednym miejscu

Pisząc dziennik tworzysz autobiografie tylko dla siebie. Wracając do stert zeszytów za kilka lat, będziesz mogła swobodnie płakać, śmiać się, ale i być dumna z miejsca, w którym jesteś. Na co dzień nie widzimy postępu, jaki popełniamy idąc małymi kroczkami. Do koła wszystko biegnie zbyt szybko, żeby pozwolić nam się skupić na tych drobnych rzeczach. Zapisując każdy dzień lub każdy krok w drodze do celu, gdy już do niego dotrzesz, będziesz mogła przebyć całą drogę raz jeszcze – tym razem w o wiele krótszym czasie, z odpowiednim dystansem do sprawy. I co najważniejsze, wyciągnąć dobre wnioski, zaraz przed podziękowaniem samej sobie, że się nie poddałaś. Warto poświęcić parę chwil dziennie, by w pewnym momencie się zatrzymać i podziwiać czytając swoje słowa.


Lifestyle

Sprawdź, czy masz „starą” duszę – QUIZ

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
8 lipca 2016
Fot. iStock / freemixer

Ile lat ma twoja dusza? Czy wzruszasz się, oglądając stare filmy? Czy widzisz i czujesz więcej niż inni?  Jeśli  twoje życie różni się od życia twoich rówieśników, a ty sam czujesz się bardziej dojrzały niż oni, jeśli masz wrażenie, że nie pasujesz  do tego bardzo współczesnego świata być może masz starą duszę. To czyni cię bardzo wyjątkowa osobą!

Rozwiąż QUIZ i sprawdź, czy masz starą duszę.


Zobacz także

5 rzeczy, które powinnaś wiedzieć o prawdziwym szczęściu

Dzieciństwo, to tylko etap przejściowy, nie przegap go!

Co możesz dać komuś, kto mówi, że ma wszystko? Są przecież ciągle marzenia do spełnienia