Lifestyle

Dlaczego powinniśmy otaczać się ludźmi, którzy dorastali w towarzystwie dziadków

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
17 lipca 2019
Fot. iStock/skynesher
 

Ludzie, którzy dorastali wraz ze swoimi babciami i dziadkami są jednymi z najbardziej serdecznych ludzi, jakich kiedykolwiek spotkasz na swojej drodze. Potrafią wybaczać, są wyrozumiali i chętnie pomogą ci znaleźć rozwiązanie dla twoich problemów. Można na nich liczyć. Dlaczego tak jest?

Bo jeśli wychowano ich z najwyższą starannością, miłością i uczuciem, jakim dziadkowie darzą swoje wnuki, to wychowano ich by wierzyli, że pomaganie innym jest jedną z najszlachetniejszych rzeczy, które mogą zrobić.

Psychologowie uważają, że ci, których wychowali dziadkowie mają bardzo dobrze rozwiniętą empatię. Czują niepokój, gdy ktoś jest nieszczęśliwy. Czują ból każdego, kto cierpi. Czują potrzebę wyciągnięcia ręki i dają szczere rady wszystkim, którzy ich potrzebują.

Ciepło, zainteresowanie i uwaga, którą otrzymaliśmy ze strony dziadków jest nieocenionym wkładem w to, kim się stajemy dorastając. Bierzemy przykład z bliskich, kochających osób, które były zawsze dla nas i zawsze po naszej stronie, akceptując nasze wady (co nie oznacza, że przyjmowały nas bezkrytycznie). Ciekawi nas historia, doświadczenie, które stoi za każdym z nas, nie osądzamy – słuchamy.

Przyjaciele wychowani przez dziadków mogą być twoim systemem wsparcia. Mogą być twoją skałą. Mogą być twoją latarnią morską. Mogą być twoim najbardziej zaufanym sojusznikiem. Mogą być twoimi najlepszymi przyjaciółmi.

Mogą pokazać ci świat zbudowany na miłości, przebaczeniu i akceptacji. Mogą cię nauczyć, jak zawsze widzieć szklankę w połowie pełną.


Na podstawie: themindsjournal.com


Lifestyle

5 sprawdzonych metod: jaki wózek dla dziecka wybrać?

Redakcja
Redakcja
18 lipca 2019
wózek espiro next
Fot. Materiały prasowe
 

Poszukiwania wózka dla dziecka to niezwykle złożony i długotrwały proces. Wybór nie jest łatwy zwłaszcza, gdy jest to pierwsze dziecko. Brak doświadczenia i znajomości produktów dostępnych w sklepach dziecięcych tego nie ułatwia.  Jak szukać i kupić najlepszy wózek dla siebie i dziecka?

1. Najlepsze źródło informacji: koleżanki

Zwykle, gdy jesteś w ciąży, dzielisz się  swoim szczęściem z najbliższymi i chętnie rozmawiasz o tym z koleżankami. To świetny pomysł na pozyskanie informacji na temat wózka 3w1. Zazwyczaj masz wokół siebie kobiety, które już urodziły i mogą podzielić się z tobą swoimi doświadczeniami. Wiedzą, na jakie aspekty wózka warto zwrócić uwagę przed zakupem, które funkcje okazały się przydatne, a które nie, oraz, czy były zadowolone ze swojego wózka.

2. Termin porodu ma znaczenie

Wbrew pozorom, pora roku o jakiej urodzisz swoje dziecko, ma duże znaczenie dla wyboru odpowiedniego wózka uniwersalnego. Jeśli dziecko przyjdzie na świat wiosną lub latem, warto zwrócić uwagę na takie dodatki jak moskitiera w zestawie: wszytą moskitierę w budce gondoli oraz w spacerówce posiada model espiro next. Wentylacja w gondoli ułatwi uzyskanie maksymalnego przewiewu podczas upalnych dni. Zimą chcesz ochronić malucha przed niskimi temperaturami i zimnym wiatrem. Projektanci wózka espiro next 3w1 zaprojektowali specjalny śpiworek, który po zapięciu w spacerówce tworzy komfortową przestrzeń. Dodatkowo powiększana budka daje możliwość jej rozłożenia i pełnej ochrony podczas zimowych spacerów.

wózek espiro next

Fot. Materiały prasowe

3. Przydatne dodatki do wózka

Gdy wyobrażasz sobie, jak spacerujesz z maluchem, z pewnością czujesz się przygotowana na każdą sytuację. Pomocnikami mamy podczas wędrówek są np. pojemna torba z przewijakiem jak w espiro next, w której zmieścisz wszelkie drobiazgi. Gdy będziesz mieć za sobą nieprzespane noce, z przyjemnością napijesz się kawy na spacerze: możesz ją zabrać na wynos, a wózek next ma specjalny uchwyt na kubek.

Jeśli nagle zmieni się pogoda i zacznie padać deszcz, szybko wyjmiesz folię przeciwdeszczową i założysz ją na wózek next. Niektóre modele jak espiro vengo, mają wodoodporną tkaninę. Im więcej dodatków w zestawie z wózkiem, tym lepiej. Osobno możesz dokupić komfortowy  materacyk redukcyjny do gondoli, który jeszcze bardziej podnosi komfort malucha.

wózek espiro next materacyk redukcyjny

Fot. Materiały prasowe

4. Składanie i obsługa wózka – ważne aspekty

Gdy już wybierzesz swój wymarzony model wózka głębokiego, koniecznie przetestuj jak się go prowadzi w sklepie, jak się nim manewruje. Zwróć uwagę na amortyzację kół, czy miękko pracuje. Przed tobą wielka przygoda jaką jest macierzyństwo, a podczas niej różne sytuacje: także takie, które będą wymagały składania wózka np. do bagażnika samochodu. Espiro next to przykład wózka, z którego łatwo wypina się gondolę i można ją złożyć na płasko, a stelaż składa się szybko i do kompaktowego rozmiaru.

5. Po jakich drogach będziemy jeździć

Przed narodzinami dziecka zazwyczaj nie zwracamy uwagi na to, po jakich drogach czy chodnikach się przemieszczamy. Jednak ma to niemałe znaczenie w momencie przyjścia na świat naszego potomka: na każdy teren inny wózek uniwersalny będzie odpowiedni. Najlepszy wybór to taki, który umożliwi nam łatwe dostosowanie się do urozmaiconych terenów. Pompowane, amortyzowane koła jak w modelu espiro avenue, które można też zablokować do jazdy na wprost, dają niezwykłą wygodę prowadzenia na drogach z dala od miejskiego zgiełku, jak i w centrum miasta.

wózek espiro next

Fot. Materiały prasowe


Artykuł powstał we współpracy z marką espiro.

 


Lifestyle

Ostatnie chwile szczęścia. Każdy ma prawo do dobrego umierania

Redakcja
Redakcja
17 lipca 2019
Fot. Materiały prasowe

Tylko 16 proc. Polaków uważa, że hospicjum (stacjonarne lub domowe) to miejsce, w którym chory otrzyma najlepszą opiekę[1]. Jednocześnie wśród najczęstszych skojarzeń z placówką hospicjum padają takie hasła jak „umieralnia”, „stamtąd się nie wraca” czy „bezsilność”. Puckie Hospicjum w kampanii „Ostatnie Chwile Szczęścia” oraz „Raporcie o dobrym umieraniu” odczarowuje mit „miejsca do umierania”. Tego typu miejsca mają bowiem kojarzyć się nam ze spokojem w obliczu odchodzenia.

„Takie miejsce”…

Ważną częścią pracy psychologów w hospicjum jest oswojenie z nim rodziny odchodzącego. Niechęć do tego typu miejsc często wynika z oczywistych względów – opiece paliatywnej podlegają bowiem ci, których leczenie nie przynosiło oczekiwanych rezultatów. Skierowanie bliskiej osoby w stanie terminalnym do hospicjum kojarzymy z poddaniem się i sytuacją bez wyjścia, od których w życiu codziennym tak często uciekamy.

W naszej kulturze temat umierania jest wypierany i zapomniany, stanowi dla nas tabu. W ten sposób narasta w nas stres i strach związany z odejściem – zarówno naszym, jak i naszych bliskich. Takim nastrojom sprzyja postępująca medykalizacja śmierci. Ponad połowa Polaków umiera w szpitalach, gdzie ostatnie dni i godziny życia coraz częściej upływają w obcym otoczeniu, bez możliwości na zauważenie ostatnich pragnień. Odchodzący w szpitalach nierzadko czują się samotni, zdezorientowani i przestraszeni.

Bliskość śmierci i nasz strach stanięcia w jej obliczu skutkuje wyparciem jakiegokolwiek tematu związanego z odchodzeniem. Dzieci swoich rodziców nie chcą słyszeć o ich ostatniej woli, kwestiach pochówku czy możliwości przejścia pod opiekę hospicyjną. Pojęcie medycyny paliatywnej kojarzy co drugi z nas, ale tylko 2% osób wie,  że są specjaliści tej dziedziny – czyli paliatywiści[2]. Przed hospicjami staje trudne zadanie oswojenia bliskich chorego z miejscem, w którym będzie spędzał swoje ostatnie chwile. Wielu z nas wypiera myśl o śmierci bliskich, a unikanie placówek oferujących opiekę paliatywną zdaje się być metodą na odroczenie pożegnania. Ci, którzy powierzyli opiece hospicyjnej bliską osobę, czują wyrzuty sumienia. Polacy na hasło „hospicjum” przywodzą takie skojarzenia, jak „stamtąd się nie wychodzi”, „szybkie umieranie”, „bezsilność”, „tej nazwy się nie wypowiada”. Tym bardziej ważne jest to, aby zakiełkowała w nas myśl i rozkwitła świadomość, że hospicjum to miejsce bezpieczne i kojące, które wychodzi naprzeciw potrzebom chorego. Powierzenie pod opiekę bliskiej osoby powinno napawać myślą, że jest on pod stałą, troskliwą, kompleksową opieką ludzi, którzy są oswojeni z trudnym tematem śmierci oraz posiadają wiedzę, jak postępować, aby odchodzący czuł komfort, zrozumienie i szczęście, których być może nie miał szansy zaznać w trakcie swojego życia.

– Opieka paliatywna i hospicyjna ma za zadanie poprawić jakość życia chorych, zapobiegać bólowi oraz go uśmierzać, a także łagodzić cierpienia psychiczne – nie tylko odchodzących, ale również jego rodziny i bliskich. To ważne, aby w naszej świadomości budował się i utwierdzał obraz hospicjum jako miejsca, w którym odchodzący osiąga spokój ducha, który będzie mu towarzyszył na ostatniej drodze. Naszym zadaniem jest, aby społeczeństwo odkryło takie miejsca na nowo. W hospicjum stoimy ramię w ramię z odchodzącym oraz jego bliskimi na ostatniej wspólnej ścieżce. Chcemy, aby przeszli ją ze spokojem w sercu – mówi Anna Jochim-Labuda, Dyrektor Puckiego Hospicjum.

Niezastąpiona rola bliskich w odchodzeniu

Niemal co drugi Polak uważa, że osoba w terminalnym etapie choroby nowotworowej może być szczęśliwa. Tym potrzebom naprzeciw wychodzą hospicja. W swoim działaniu dążą one do minimalizacji problemów, zaspokojenia potrzeb umierającego oraz uważności otoczenia na prawdziwe potrzeby chorego, dając tym samym szansę bliskim i choremu na dobre, świadome umieranie. Tym bardziej ważne jest to, aby w naszej zbiorowej świadomości zrodziła się myśl, że kierowanie bliskich do hospicjów jest komunikatem „kocham Cię i chcę Twojego dobra, to miejsce, w którym możesz zapomnieć o dotychczasowych problemach i skupić się na ostatnich chwilach szczęścia, a to jest teraz najważniejsze i nic poza tym szczęściem nie powinno nas obchodzić”.

„Skierowanie bliskiego do hospicjum to nie wstyd, choć w takim poczuciu wielu z nas dojrzewało przez lata. Kompleksowa opieka, jaką zapewnia personel hospicyjny ma za zadanie jak najbardziej ulżyć nieuleczalnie choremu na jego ostatniej drodze. Chodzi tu o ulgę fizyczną, ale też psychiczną – nasza kampania Ostatnie Chwile Szczęścia przekonuje do tego, że etap odchodzenia może być etapem szczęścia. Nie powinniśmy pogrążać się w paraliżującym smutku i strachu przed śmiercią, a skupić się na tym, aby jak najlepiej przeżyć z bliskimi chwile, dzięki którym odchodzący człowiek zazna radości, a jego bliscy zapamiętają go uśmiechniętego” – mówi Anna-Jochim Labuda, Dyrektor Puckiego Hospicjum.

Nikt nie zna się tak dobrze na odchodzeniu, jak pracownicy hospicjum

Hospicjum to miejsce, w którym grupa profesjonalistów zaopiekuje się chorym i jego bliskimi. Ten wyjątkowy czas, jakim jest odchodzenie oraz stopniowe żegnanie się z bliskimi, często potrzebuje poparcia ze strony specjalistów – opiekunów medycznych, psychologów, dietetyków, rehabilitantów czy osób duchownych. Kojarzone ze smutkiem miejsca w rzeczywistości mają przynieść pewnego rodzaju ulgę. Chory pacjent ma szansę na relaks, spełnianie marzeń i spokojne spojrzenie na pewne sprawy z dalszej perspektywy. To miejsce na refleksję, pojednanie z bliskimi czy nawet zapalenie papierosa. Pozbawiona chaosu, specjalistyczna pomoc, zarówno medyczna, jak i opiekuńcza, sprawia, że pacjent w tych ważnych, ostatnich chwilach nie musi cierpieć fizycznie, egzystencjonalnie oraz duchowo, a w poczuciu szczęścia skupić się wyłącznie na tym, by jak najlepiej pożegnać się ze swoim życiem doczesnym.

„My chorzy wcale nie potrzebujemy pocieszactwa. Potrzebujemy bliskości. Potrzebujemy przekazu: nie bój się, jestem przy Tobie kocham Cię, nigdy Cię nie zostawię” – ks. Jan Kaczkowski.

Więcej o kampanii Ostatnie Chwile Szczęścia: https://hospitium.org/ostatnie-chwile-szczescia/

[1] Źródło: Raport Puckiego Hospicjum „Raport o dobrym umieraniu”, Zymetria, czerwiec 2019.

[2] Tamże.


Zobacz także

Akcja „Zęby na 6-tkę!” Tydzień II, wyzwanie #5

Jestem Flancowana, czyli małe życie w wielkim mieście. Eh, niełatwe początki

Ciastka serowe – krakersy imprezowe