Lifestyle

Dlaczego on nie mówi „kocham”?

Agnieszka Sierotnik
Agnieszka Sierotnik
31 października 2016
fot. iStock/ Petar Chernaev
 

Legenda głosi, że każdy facet na tej planecie powiedział kiedyś bez zawahania ‚kocham cię’. Dwa proste, krótkie słowa które zmieniają w życiu prawie wszystko. My zazwyczaj nie mamy problemu z ich mówieniem. W końcu jesteśmy pełne empatii, czułości, po prostu marzymy o tej miłości! Dla większości mężczyzn ‚kocham cię’ to najtrudniejsze do wypowiedzenia słowa. Powodów są setki, ale łączy je jedno – to poważna deklaracja, od której nie ma odwrotu. Mogłoby się wydawać, że romantyzm w związku leży po stronie kobiet. Wygląda jednak na to, że panowie także marzą o miłości na zawsze. Dlatego zanim zaczniesz panikować z powodu braku magicznych słów ze strony partnera, poznaj zdanie samych facetów. W końcu informacji najlepiej szukać u źródła!

Z domu do związku

– Nie wiem, czy kiedykolwiek w moim domu otwarcie mówiło się o uczuciach. – Adam ma 34 lata, dziś pracuje jako manager w londyńskiej fabryce zabawek. Jednak droga do tego momentu nie miała nic wspólnego z zabawą, a na pewno nie z bajką. – Wychowywałem się w patologicznej rodzinie. Klasyczna historia: ojciec alkoholik, matka ofiara przemocy domowej i my, czwórka dzieci. Jedyna czułość, jakiej doświadczyłem pochodziła od babci, która niestety zmarła gdy miałem dziesięć lat. Zawsze musiałem walczyć o przetrwanie, w żadnym momencie nie myślałem o tym, żeby powiedzieć komuś ‚kocham cię’. – Adam o miłości pomyślał dopiero kilka lat temu, kiedy na jego drodze pojawiła się Nastia. Spotkali się w samolocie do Londynu. – Nigdy wcześniej nie czułem takiego ukłucia w sercu. Zaczęliśmy się spotykać. Po dwóch miesiącach powiedziała, że mnie kocha. Wiesz co zrobiłem? Wyśmiałem ją. Nie rozumiałem, jak można mnie kochać. Dopiero po kilku tygodniach i wielu rozmowach zrozumiałem, że to wszystko co czułem, te ukłucie, chęć bycia z nią cały czas… Że to wszystko miłość. Jednak dla mnie to nadal trudne słowa…

Czas utrudnia sprawę

Damian do sprawy podchodzi zupełnie inaczej, choć jego pierwsza reakcja na moje pytanie ‚dlaczego tak trudno wam mówić kocham’ jest podobna do konkluzji Adama. – Bo to trudne słowa. Dlatego. – Po chwili jednak wpada w stan refleksji, który zawsze kończy się rozwiniętą myślą. -Młodemu chłopakowi z łatwością przychodzi powiedzenie ‚kocham’, łatwo mu wyrażać swoje uczucia. No a potem życie toczy się dalej. Trafiamy na różne osoby, zderzamy się z milionem sytuacji, w których musimy walczyć: o siebie, o innych. – Damian zauważa coś, o czym przecież doskonale wiemy. Jednak kiedy chcemy usłyszeć ‚kocham’, zupełnie o tym zapominamy. – To wszystko odbija się na naszej psychice. Psychika cierpi, a my łapiemy dystans. Moja mama kiedyś mi powiedziała, że życie łatwe nie jest i czasem boli. Nie chciałem jej słuchać, ale teraz wiem, że miała rację. Uczymy się na własnych błędach, więc wolimy unikać rzeczy, które skrzywdziły. – Patrzę trochę jakby z niedowierzaniem. Damian uważa, że w dorosłym życiu omijamy tych słów. I nie ma znaczenia płeć, ale liczba nieudanych związków. – Naprawdę potrzeba wiele czasu, żeby powiedzieć komuś ‚kocham cię’. To przecież znaczy tak wiele rzeczy: jest mi z tobą dobrze, uwielbiam spędzać z tobą czas, mogę na ciebie liczyć, dziękuje za uśmiech każdego dnia…. Mówiąc ‚kocham’, wyrażasz przecież ile ta druga osoba dla ciebie znaczy. To niby takie proste, a ciągle o tym zapominamy.

Powiedziałem raz!

Gabryś od początku próbuje zaskoczyć mnie żartem. – Był kiedyś taki obrazek. Siedzi staruszka obok swojego męża. Za nimi zdjęcie ślubne. On pije herbatę, ona podaje mu kanapki. I nagle pyta go: Andrzej, a ty mnie jeszcze kochasz?! – Pytam go, co z tym obrazkiem dalej. A on z uśmiechem na twarzy odpowiada. – Jak typowy facet rzucił ze spokojem, że przecież raz powiedział, a jak coś się zmieni, to da jej znać. – Nie dziwie się wcale pytaniu staruszki, a bardziej podejściu Gabrysia i Andrzeja. – Same ciągle mówicie, że nie można się po prostu odkochać. A kiedy mówimy, że kochamy, to tak naprawdę jest! I raczej nie zmieni się to szybko, o ile w ogóle. Z resztą po co mówić ciągle ‚kocham’, skoro można to po prostu okazać? Ja swojej dziewczynie robię kanapki do pracy, wysyłam smsy na dzień dobry i dobranoc, podrzucam ją na spotkanie, jak płacze, że zaraz się spóźni, bo jej nowa szminka wylądowała na ulubionej koszuli… Czy to nie jest wystarczająca oznaka miłości? My naprawdę nie lubimy o tym mówić. Jesteśmy wzrokowcami, dlatego wolimy to po prostu pokazać.

Cebula i miłość

Pierwsza odpowiedź na pytanie ‚dlaczego faceci nie mówią, że kochają?’ była jednak tą, która najbardziej mnie zaintrygowała. Tą, która sprawiła, że zaczęłam szukać odpowiedzi dalej. Michał, dziennikarz, odpowiedział z prędkością światła i w odpowiednim dla swojego zawodu stylu.
– No to ja zadam ci pytanie. Jak nie lubisz cebuli, mówisz, że ją lubisz?
– No nie mówię…
– No to masz odpowiedź na swoje pytanie. – Nie poddaję się jednak, bo przecież czasem facet mówi kocham, a potem jakby o tym zapomina. Michał jest jednak nieugięty.
– Ty to jednak jesteś romantyczką. Wróćmy do tej cebuli. Nie mówisz jej, że ją lubisz, ale i tak używasz jej do różnych potraw. Bo przecież nie zrobisz dobrej zapiekanki ziemniaczanej bez cebuli, a pierogi bez podsmażanej cebulki też będą niezbyt dobre. Wykorzystujesz ją, ale nie powiesz, że lubisz. Masz tu całą filozofię działania facetów.
-Wiesz co? To ja wolę być pomidorem! Bo pomidory się kocha, ale się im o tym nie mówi, bo to oczywiste!
-Kobiety… – słyszę i wiem już, że nic więcej nie powie. Bo mówienie ‚kocham’ to skomplikowana i trudna sprawa. Każdy musi sam wiedzieć, kiedy to powiedzieć.


Lifestyle

9 powodów, dla których nie masz przyjaciół

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
31 października 2016
Fot. iStock / NKS_Imagery
 

Kolejny jesienny wieczór spędzasz samotnie, z książką w ręku? O ile jest to twój świadomy wybór, to jest to fajna opcja na jesienną pluchę. Ale gdy wszyscy wkoło wybierają się na piątkowe czy sobotnie tańce, a ty nie masz nawet do kogo się odezwać, musi być tego konkretna przyczyna. 

Jeśli jesteś z natury osobą zamkniętą w sobie, typową outsiderką, twoje towarzystwo może ci wystarczać do szczęścia w zupełności. Gdy sytuacja jest odmienna, a ty sama szukasz bezowocnie pokrewnej duszy, coś musi być nie tak albo z ludźmi, do których chcesz się zbliżyć albo z twoim zachowaniem, które zniechęca ludzi wokół, do bliższego poznania ciebie.

Przyjaciółka potrzebna od zaraz

Człowiek to istota społeczna, która bezpiecznie czuje się wśród innych, jemu podobnych charakterem czy zainteresowaniami. A gdy do tego ma osobę bardzo bliską, przyjaciółkę „od serca”, łatwiej jest iść przez życie i przy wsparciu pokonywać trudne zakręty. Ale nie tylko po to szukamy przyjaciół. Wspólnie spędzony beztroski czas, wypady do kina, na imprezę, godziny wieczorne spędzone przy winie i plotkach niesamowicie relaksują. Przyjaciółka sprowadzi na ziemię, gdy odlatujesz za wysoko w chmury z marzeniami, poda chusteczkę, gdy facet zostawi oraz skrytykuje najnowszą stylizację, jeśli wyglądasz w niej komicznie. Przyjaciel to taki bufor bezpieczeństwa, który w najtrudniejszej chwili złapie za rękę i powie, że będzie dobrze.

Co jest nie tak, że nie masz przyjaciół?

Jeśli twoje kontakty towarzyskie kończą się na twojej pracy, po której wracasz do pustego domu, weź pod lupę swoje dotychczasowe zachowanie i nastawienie do życia. Wypracowanie więzi przyjaźni wymaga zaangażowania i otwartości, aby utrzymać je przez cały czas w dobrej kondycji. I nie chodzi tu o jednorazowe spotkanie raz na rok, przy jakiejś okazji i użycie na taką znajomość górnolotnego określenia „przyjaźń”. Ważne jest zbudowanie głębokiej, a nie jedynie powierzchownej relacji. Oto co może przeszkadzać innym zbliżyć się do ciebie.

1. Jesteś marudą

O nie, nikomu nie uśmiecha się towarzystwo marudy. To nie pasuje, to nie smakuje, tu się nie podoba. Stale narzekając na pogodę, pracę, brak pieniędzy, nieuczciwych sprzedawców, wyjątkowo zniechęcasz do siebie ludzi, w dodatku psujesz im humor i działasz na nerwy. Osobie, której trudno jest dogodzić, zaimponować, a która w dodatku bombarduje pomysły innych, trudno będzie o przyjaźń.

2. Miłość wymazuje przyjaźń

Kiepska to przyjaźń, jeśli za każdym razem, gdy spotykasz nową miłość czy interesującą osobę, zapominasz o tych, którzy trwają przy tobie od dawna. Za którymś razem nawet najbardziej cierpliwej osobie wyczerpie się tolerancja na spychanie w kąt.

3. Myślisz tylko o sobie

Egoizm tylko czasami jest dobry. W relacjach z innymi, myślenie wyłącznie o sobie wyjątkowo odstrasza. Bliskość wymaga dzielenia się czasem, uwagą, zaangażowaniem. Jeśli nie masz w zwyczaju troszczyć się o innych i nie obchodzi cię, co dzieje się w życiu swoich znajomych, nie licz na powodzenie w przyjaźni. Brak zainteresowania bliskimi sprawia, że oni również przestają się interesować tobą.

4. Lubisz kłopoty

Jeśli jest z ciebie zadziorny charakterek i z łatwością popadasz w kłopoty, możesz mieć problem z utrzymaniem przyjaźni. Mało kto chce czuć się jak koło ratunkowe dla pechowca przez cały czas. Nikt świadomie na problemy pisać się też nie będzie, troszcząc się cały czas o twoje i własne bezpieczeństwo w związku z nowymi pomysłami.

5. Wymagasz zbyt wiele

Nie da się zachować zdrowej relacji, gdy jedna ze stron wymaga totalnego podporządkowania swojego życia drugiej. To nie w porządku wymagać stuprocentowego poświęcenia, gdy ktoś ma własne życie, problemy i marzenia. Mając zbyt wysokie wymagania, niepotrzebnie rozczarowujesz się innymi ludźmi, a przecież i tak bywa, że osoby nam bliskie nie zawsze są w stanie spisać się na 1000% w danej sytuacji. Bądź wyrozumiała i nie oczekuj poświęcenia, wtedy będziesz miała szanse na stworzenie równoprawnej relacji.

6. Zazdrościsz sukcesów

Jeśli przejawiasz cechy małej zazdrośnicy o każdy sukces bliskich ci osób, nie będą czuły się one komfortowo w twoim towarzystwie. Nie licz na bliskie relacje, jeśli przy kolejnym awansie „przyjaciółki” stać cię jedynie, by wycedzić przez zęby, że taki awans, to nie awans, i wcale nie ma się czym szczycić.

7. Jesteś interesowna

Aga od pożyczania ciuchów na imprezę, Tośka od opiekowania się dziećmi, gdy musisz wyskoczyć na chwilę, Hanka co poratuje do czasu Matki Boskiej Pieniężnej, bo za bardzo z kasą poszalałaś? Jeśli rozpatrujesz dobór przyjaciółek pod kątem ich przydatności, to nic dziwnego, że będą się one trzymać jak najdalej. Nikt nie lubi być wykorzystywany, a już na pewno nie w imię fałszywej przyjaźni. Aż chce się zacytować – „ Gdzie twoi przyjaciele? Nie ma, odezwą się, jak będą czegoś potrzebować”.

8. Kochasz plotkować

Umówmy się, nikt nie lubi przystawać do plotkar. Zwykli śmiertelnicy wolą trzymać się z dala od tych, którzy rozpuszczają w eter plotki. Bo skoro tobie tak łatwo wychodzi rozmawianie o innych przy kawie na przerwie w pracy lub podczas zakupów w sklepie, nikt nie zaryzykuje bliższej znajomości w obawie, by i jego tajemnice nie wypłynęły niepożądane na światło dzienne.

9. Nie spotkałaś pokrewnej duszy

Nie zawsze odpowiedzialność za brak przyjaciół leży po twojej stronie. Możesz mieć charakter Matki Teresy i nadal spędzać wieczory samotnie. Jeśli nie zauważasz u siebie cech, które mogą wpływać na niechęć innych do twojej osoby, wytłumaczenie jest jedno. Po prostu nie spotkałaś jeszcze na swojej drodze osoby, która byłaby dla ciebie idealna. Czasem trzeba poczekać cierpliwie na to, co jest nam pisane. Być może zwykła rozmowa z nieznajomą na temat wypożyczanej książki w bibliotece, stanie się początkiem pięknej przyjaźni?


źródło: www.lifehack.org


Lifestyle

12 myśli, uczuć i emocji, których chcielibyśmy uniknąć, a które pokazują, że jesteś na właściwej drodze do zmian

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
31 października 2016
Fot. istock/mikkelwilliam

Wszystko jedno na jakim etapie życia obecnie się znajdujesz, ważne, żebyś czuł, że jesteś na właściwej drodze by osiągnąć to, co sobie zamierzyłeś. Niestety, wielu z nas, podążając wyznaczoną sobie drogą doświadcza poczucia strachu i dyskomfortu. Mamy tendencję do postrzegania tych emocji jako symptomy braku szczęścia i niezadowolenia.

W rezultacie, możemy instynktownie wycofywać się z realizacji naszych życiowych celów, żeby radzić sobie z problemami, które tak naprawdę nie istnieją, zamiast przyjąć te „niewygodne emocje” jako nieodzowny element zmiany.

12 niekomfortowych myśli, uczuć i emocji, które pokazują, że jesteś na właściwej drodze do zmian

1.Świadomość, że jedyną osobą odpowiedzialną za twoje życie jesteś ty sam

Jakiekolwiek sobie cele w życiu postawimy, szybko dochodzimy do wniosku, że sami jesteśmy odpowiedzialni za swoje szczęście. Ten rodzaj emocjonalnej niezależności jest niezwykle trudny do zaakceptowania, wytwarza ogromne „ciśnienie”.

2. Uczucie zagubienia i braku celu

Często poczucie zagubienia lub braku określonego celu w życiu bierzemy za symptom depresji. Tymczasem najczęściej pojawiają się one w naszej rzeczywistości, gdy zaczynamy rozważać różne możliwości, jakie przed nami stoją oraz gdy stajemy oko w oko z ograniczeniami (zewnętrznymi i wewnętrznymi).

3. Doświadczanie zakłócania snu

Kiedy zaczynasz dostrzegać nowe, życiowe  ścieżki, nowe możliwości, okazuje się, że twój umysł analizuje to wszystko na najwyższych obrotach. Jest stale zajęty i „zaśmiecony”. Taki wyścig z myślami często skutkuje zakłóceniami snu, problemami z zasypianiem, bezsennością.

4. Doświadczenie intensywnych i wyrazistych snów

Biorąc pod uwagę, że sny są często manifestacją podświadomości, intensywne i wyraziste marzenia senne mogą sugerować, że twój umysł jest przytłoczony bardzo głębokimi, niepokojącymi i wyrazistymi myślami. Wskazują, że zmiany dokonują się w tobie „tu i teraz”.

5. Problemy z koncentracją

To uczucie jest często przypisywane poczuciu zagubienia. W rzeczywistości jest związane z funkcjonowaniem twojego mózgu, w tym trudnym okresie zmian. Działająca bardzo intensywnie prawa półkula mózgu (intuicja i aspekty emocjonalne), sprawia, że nie jesteśmy w stanie w pełni wykorzystać odpowiednio lewej półkuli (skupienie, pamięć o szczegółach).

6. Nieracjonalne, gwałtowne uczucia

Powszechnie uważa się je za objaw wewnętrznego niepokoju i niestabilności, ale nie zawsze jest tak naprawdę. Irracjonalne wybuchy złości lub smutku po prostu odzwierciedlają fakt, że są w tobie emocje i ograniczenia, które musisz zaakceptować, abyś mógł  później je przezwyciężyć. Takie wybuchy występują zwykle dlatego, że zmagasz się z tymi uczuciami, nie pozwalając im wejść  w twoją świadomość.

7. Intensywne pragnienie samotności

Gdy odczuwamy chęć do izolowania się od innych, zastanawiamy się, czy to już depresja. Rozczarowanie otoczeniem i próba ucieczki przed problemami innych ludzi jest jedynie wskazaniem, że wchodzimy w okres autorefleksji. Oznacza to, że jesteśmy blisko rozwiązania własnych problemów oraz umożliwiamy naszemu umysłowi stawienie czoła wyzwaniom, które stoją przed nami.

8. Uczucie, jakbyś przeżywał na nowo swoje problemy z dzieciństwa

Jeśli masz doświadczenie trudnych emocjonalnie chwil w dzieciństwie, jest szansa, że będą cię one nadal „nawiedzać” dopóki nie wpuścisz ich do swojej świadomości. Stajemy się coraz bardziej świadomi tych„wyzwalaczy”, które wpływają na nasze myśli, działania i emocje. W rezultacie takie odczucia, ostatecznie ułatwiają nam identyfikację prawdziwych problemów i umożliwiają ich rozwiązanie.

9. Strach przed opuszczeniem twojej strefy komfortu

Ilekroć mamy zamiar podjąć nowe i ekscytujące wyzwanie, odczuwamy strach i niepewność. To jest po prostu instynktowna reakcja na intensyfikację poza strefę komfortu i obejmując nieznane; Jednakże, o ile jest to także wyraźny sygnał, że otwierasz swój umysł i na właściwym torze.

10. Niepewność co do tego, kim naprawdę jesteś

Wszyscy mamy momenty, w których tracimy pewność siebie. Cierpienie z powodu spadku zaufania do siebie samego i utraty poczucia własnej wartości jest jedynie integralną częścią świadomego rozwoju. Chociaż to uczucie jest „niewygodne”, ostatecznie uświadamia nam, że jesteśmy w stanie pokierować swoją zmianą.

11. Rozważanie, jak daleko jeszcze masz do osiągnięcia zamierzonego celu

Zniechęcenie jakiego wówczas doświadczasz widząc, że do upragnionego celu jeszcze na horyzoncie nie widać, odzwierciedla trochę to, jak daleko jesteś na ścieżce swojego rozwoju osobistego. Czy pójdziesz dalej, czy zawrócisz, a może odrzucisz ten cel i obierzesz nowy?…

12. Zdolność do obrony – siebie i swoich racji

Masz w sobie gniew, który pozwoli ci stanąć w obronie swoich racji. Kiedy robisz to pierwszy raz, doświadczasz uczucia dyskomfortu, ale czujesz też, że twoje poczucie wartości rośnie. Warto iść za ciosem!


 

Zródło: lifehack.org


Zobacz także

Halo, halo, strach wysunąć nos spod kołdry? Wypróbuj 6 prostych trików na jesienną chandrę (dla leniwców)

Nie obejrzeć „Obietnicy poranka” tego lata, to grzech! Lepszego filmu w te wakacje nie znajdziejcie

Zioła przeciwwirusowe – 12 najsilniej działających roślin