Lifestyle

Dla każdego dziecka miłość jest silniejsza od śmierci. Jak pomóc dziecku w żałobie?

Redakcja
Redakcja
15 lutego 2017
Fot. iStock/SinanAyhan
 

Chcecie bajki, oto bajka… dla dzieci w żałobie

Był sobie raz mały Jaś. Nie mieszkał za siedmioma górami, ani za siedmioma lasami, tylko całkiem niedaleko. Miał mamę, tatę i szmacianego wilczka, uszytego z resztek materiałów. Było im cudownie czarodziejsko, zupełnie jak w bajce, aż któregoś dnia mama znikła. Zupełnie niezrozumiale, bo mamy przecież nie znikają, a mama Jasia tak. Potrącił ją samochód i po kilkunastu godzinach zmarła, zostawiając synka, męża, wilczka, rozrzucone buciki Jasia, bo kto miał je teraz zbierać, zimną kuchnię, bo kto miał w niej teraz gotować, straszny smutek i żal. Czary się skończyły…

Niewielka książeczka Magdy Małkowskiej„Czary mamy”, z niezwykłymi ilustracjami gdańskiej artystki Magdy Benedy, to emocjonalny gigant nie dla wszystkich dzieci. Ona nie przygotowuje do śmierci bliskiej osoby (bo to niewykonalne), ale na dziecięce serce przylepia plaster, kiedy musi ono, chcąc nie chcąc, radzić sobie ze stratą mamy.

Fundacja Hospicyjna zaczęła serię bajek terapeutycznych dla dzieci w żałobie pod znamiennym tytułem „Bajka Plasterek”. „Czary mamy” przeznaczona jest dla 4-9-latków, którym umarła mama. Szacuje się, że w naszym kraju każdego roku przybywa co najmniej 16 tysięcy dzieci, które muszą żyć bez mamy, taty albo obojga rodziców. To bynamniej nie żadna bajka. Co pół godziny ktoś poniżej 20. roku życia staje się w Polsce sierotą.

W fundacji o dzieciach w żałobie mówi się „zapomniani żałobnicy”, bo biegają na pogrzebie, śmieją się podczas stypy i bawią, kiedy dorośli płaczą. A im tak naprawdę skończył się świat i bez pomocy nas – dorosłych, ze stworzeniem nowego sobie nie poradzą. – Nie chodzi tu o jakiś wyjątkowy typ komunikacji – mówi Agnieszka Paczkowska z Hospicjum ks. Dutkiewicza SAC w Gdańsku – ale o zwykłe wspieranie na co dzień, tak jak w wypadku każdego cierpienia. Ludzi wzruszają dzieci biedne, z pustym brzuchem i zimnymi kaloryferami w domu, natomiast w ich żałobę chyba nie do końca wierzą.

Od ponad 3 lat, z inicjatywy prowadzonego przez fundację Funduszu Dzieci Osieroconych, działa portal wsparcia psychologicznego tumbopomaga.pl, adresowany do dzieci i młodzieży w żałobie oraz ich opiekunów i nauczycieli. Od poniedziałku do piątku, w godzinach 12.00-18.00, czynna jest także tumbolinia 800 111 123, czyli telefon zaufania dla osieroconych i osób towarzyszących im w przeżywaniu straty. Seria „BajkaPlasterek” to kolejny pomysł, by wesprzeć zarówno dzieci, jak i ich opiekunów, którzy ze smutkiem albo agresją, albo wycofaniem, albo byciem nadmiernie grzecznym małego żałobnika sobie nie radzą.

Tak jak tata Jasia. Obaj mieli niepisaną umowę. „Rozmawiali o tym, co słychać na zewnątrz, a nie w ich sercach. O pracy, o przedszkolu, o planowanych wakacjach, o nowej grze, którą widział u Jacka, ani słowa o mamie”. Takich umów być nie może! Z dziećmi w żałobie trzeba rozmawiać, choć nie na siłę. Natomiast trzeba słyszeć każdy płynący z ich strony sygnał i na niego reagować. „Czary mamy” może być takich sygnałów zapalnikiem. Małemu słuchaczowi lub czytelnikowi stwarza szansę, poprzez odnalezienie podobieństw w sytuacji Jasia do własnej historii, zroumieć i wyrazić swój smutek.

Mama Jasia była czarodziejką, bo umiała szyć jak nikt. Szmacianego wilczka też uszyła, z resztek materiałów, które, zanim umarła, współtworzyły ich szczęśliwy świat. Wilczkowy brzuszek z materiału na Jasiową piżamkę, grzbiet ze skrawków własnej garsonki, ogon z dawnej sukienki… Wkrótce po jej śmierci wilczek też zniknął „Najpierw mama, potem wilk. To, co się kocha, potrafi zniknąć…”. Ale zabawki, choć czasami zawieruszone, nie umierają. Cudownie odnaleziony wilczek wrócił z dowodami, że nasi bliscy zostają z nami na zawsze.

„Czary mamy” – ciepłe, wzruszające opowiadanie o miłości naprawdę silniejszej od śmierci. Z przepisem na szczęście odnalezione i… szarlotkę.

Czary-Mamy


Lifestyle

10 sygnałów, że to co czujesz to nie miłość, a uzależnienie

Karolina Krause
Karolina Krause
15 lutego 2017
Fot. iStock/Marco_Piunti
 

Znalezienie tej właściwej osoby, która sprawi, że nasze życie stanie się jaśniejsze i zaczniemy postrzegać je w kolorowych barwach, wydaje się być marzeniem prawie każdej kobiety. Niestety niektóre z nas chcą tego tak bardzo, że zachłystują się uczuciem, które jest jedynie namiastką albo iluzją miłości. Zaślepione gorącym romansem i wzajemnym pożądaniem, wpadają w sidła uzależnienia od drugiej osoby, z którego ciężko jest im się potem wydostać.

Najczęściej zdarza się, gdy zaczynamy idealizować tę drugą osobę i nie chcemy zobaczyć jej taką, jaka naprawdę jest. Gdy bardziej zależy nam na podniesieniu poczucia własnej wartości niż stworzeniu prawdziwej, głębokiej więzi. Chodź w większości przypadków dzieje się to nieświadomie, warto zdać sobie sprawę z tego, jakie mechanizmy nami kierują. Bo tylko wtedy możemy się od nich uwolnić.

Każda uzależniona osoba podświadomie zdaje sobie sprawę z tego, że dzieje się z nią coś niedobrego. Przez długi czas stara się jednak temu zaprzeczać, przez co czasami,  nawet latami może tkwić w toksycznej i wyniszczającej relacji.

Oto 10 sygnałów, że to co czujesz to nie miłość, a uzależnienie:

Zazdrość

Każde jego wyjście z kolegami wywołuje u ciebie ataki zazdrości. Czasami zazdrość popycha cię do czynów, których w normalnych warunkach nigdy byś nie zrobiła, jak na przykład sprawdzenie jego poczty, czy telefonu.

Staliście się nierozłączni

Praktycznie każdą rzecz robicie razem, przez co żadne z was nie ma już czasu dla siebie. Zaniedbaliście też ważne relacje z przyjaciółmi lub całkowicie zerwaliście z nimi kontakt.

Boisz się, że cię zostawi

Boisz się, że jeśli zrobisz coś wbrew jego woli, w końcu odejdzie do innej. A w obecności innych kobiet starasz się „zaznaczyć swój teren”, chwytając go za rękę lub podkreślając rzeczy, które was łączą.

„Rzuć wszystko i chodź się całować”

Niezależnie od tego, co w danym momencie robisz, jeden jego telefon wystarczy, by postawić cię w gotowości i ruszyć na spotkanie ze swoim „ukochanym”.

Jego zdanie liczy się dla ciebie bardziej niż twoje własne

Dlatego tak bardzo zabiegasz o jego afirmację.

Przesłanki zewnętrzne

W mniejszym stopniu obchodzi cię to, kim tak naprawdę jest twój partner, niż to, jak odbiera go twoja rodzina i przyjaciele.

Wydaje ci się, że możesz wprowadzić poprawki

Być może twój partner w tym momencie nie jest jeszcze idealny, ale już ty to naprawić. Wydaje ci się, że możesz w jakiś sposób dopasować go do swoich oczekiwań, zmienić, czy ulepszyć.

Przejmujesz stery

W pewnym sensie kontrola jaką przejmujesz nad swoim partnerem, sprawia ci przyjemność. Zaczynasz więc podświadomie nim manipulować – smucąc się lub odpychając go, gdy nie robi tego, co chcesz.

Nie możesz bez niego żyć

A przynajmniej tak właśnie ci się wydaje. Czujesz, że nie byłabyś w stanie się pozbierać, gdyby on nagle postanowił odejść lub gdyby („nie daj Boże”) coś mu się stało.

Połowa siebie

Duża część twojej samooceny zależy od tego, czy twój partner poświęca ci wystarczającą ilość troski, czułości i uwagi.

Choć pozornie takie zachowanie może wydać się nam niegroźne, nałóg miłości to jedno z najbardziej podstępnych uzależnień. Głównie dlatego, że jest ono tak trudne do zdiagnozowania. Prawdziwa miłość nigdy jednak nie powinna wiązać się z jakąkolwiek koniecznością, czy przymusem. To urzeczywistnienie czystego dobra, energia, która ciągnie nas do góry i dodaje nam skrzydeł. Dlatego właśnie od tego uczucia nie da się uzależnić.

Jeśli więc rozpoznajesz u siebie większość z wymienionych objawów, to znak, że powinnaś zwrócić się po specjalistyczną pomoc. Pamiętaj też, że miłość jest czymś realnym i każdy z nas na nią zasługuje.

Ty też.


 

Źródło: higherperspectives.com


Lifestyle

Ciąża po trzydziestce nie taka straszna, jak ją malują? Nowe badania łamią utarte stereotypy

Karolina Krause
Karolina Krause
15 lutego 2017
Fot. iStock/Mkovalevskaya

Od lat lekarze specjalizujący się w diagnostyce prenatalnej, ramię w ramię z naszymi matkami i babkami, wbijają nam do głowy, że „dziecko, to najlepiej przed trzydziestką”, strasząc nas przy tym negatywnymi konsekwencjami późnej ciąży. A jednak średni wiek urodzenia dziecka, zarówno w Polsce, jak i na świecie, stale rośnie. Czy rzeczywiście wiek matki w momencie zajścia w ciążę, ma tak istotne znaczenie, jeśli chodzi o powodzenie ciąży i zdrowie dziecka?

Badacze z Wielkiej Brytanii donoszą, że dane, na których opierano się do tej pory w trakcie kreowania społecznej presji na posiadanie dziecka przed ukończeniem 30 roku życia, są dziś nieaktualne. Ich nowe badania dowodzą bowiem, że wiek matki prawdopodobnie nie ma tu większego znaczenia. Co więcej, okazuje się także, że dzieci starszych matek częściej odnoszą sukcesy zarówno w życiu zawodowym, jak i osobistym, niż te urodzone przez kobiety przed trzydziestką.

Zdaniem badaczy z Londyńskiej Szkoły Ekonomii i Politologii (LSE) oraz Instytutu Badań Demograficznych imienia Maxa Plancka (MPIDR) ważniejszym predyktorem w kwestii posiadania zdrowego potomstwa jest kondycja kobiety w momencie zajścia w ciąże.

W ciągu ostatnich 40 lat ogólna sytuacja kobiet po trzydziestce uległa radykalnej zmianie, co przełożyło się na poprawę ich kondycji fizycznej i psychicznej. W przeszłości późne macierzyństwo wiązało się bowiem dla kobiety z gorszą sytuacją finansową, większą ilością dzieci, a przez to ogólnie niższą jakością życia. Dziś kobiety decydujące się na posiadanie dziecka po 30-tce są w większości lepiej wyedukowane, bardziej świadome i stabilne finansowo, a przez to mniej skłonne do podejmowania szkodliwych działań w trakcie ciąży.

Dlatego, mimo że wiek kobiety w momencie zajścia w ciążę do pewnego stopnia ma swoje znaczenie, nie jest to jedyny czynnik, który może zaważyć na jej powodzeniu.

Wnioski z tych badań mogą przynieść ulgę wielu przyszłym mamom. Bo choć nie możemy już odwrócić czasu, zawsze możemy lepiej zadbać o swoje zdrowie.


 

Źródło: mindbodygreen.com


Zobacz także

Drżenie powieki z reguły samo przechodzi. Kiedy należy się niepokoić?

Co mówi o tobie kolor twoich oczu

Zadbaj o siebie w weekend. Akcja #MiesiącKobiet

W życiu niczego nie możemy być pewni. Jedna sytuacja może pociągnąć za sobą lawinę ludzkich nieszczęść