Lifestyle

Dawanie jest fajne, a jeśli wiąże się z pomocą komuś potrzebującemu, staje się PETARDĄ!

Redakcja
Redakcja
14 grudnia 2018
Arch. prywatne
 

Święta… mimo gorączki zakupowej i gonitwy za upływającym czasem, jest to również czas radości i refleksji. Jest to czas, w którym dawanie daje dużo więcej radości, niż przyjmowanie…

Z takim założeniem grupa pań (35+) – amatorek uwielbiających taniec, śmiech i aktywność, od tygodnia wyciska pot na treningach tanecznych w ramach dobroczynnego projektu, który postawiły sobie za cel – pomoc w zbiórce pieniędzy na operację małej Paulinki Machutt.

Wszystkie na co dzień są czynnymi zawodowo żonami i matkami. Mimo wielu codziennych obowiązków, na hasło „POMOC”, wszystkie stanęły w szeregu gotowe przyjąć wyzwanie. Wynajęły salę treningową i w godzinach wieczornych, kiedy dzieci już smacznie śpią, trenują układ taneczny, którym będą mogły się podzielić z mieszkańcami stolicy!

Za całym projektem stoi szalona Magdalena Soszyńska – tancerka zawodowa, uczestniczka 14 edycji znanego programu „Taniec z Gwiazdami”. Od początku roku wiedziała, że w grudniu chce zrealizować szalony projekt – TAŃCE ULICZNE!. Wiedziała też, że celem będzie akcja dobroczynna.

Już w najbliższą sobotę, 15 grudnia, będziecie mogli spotkać szaloną grupę roztańczonych kobiet w pobliżu warszawskich galerii handlowych i w miejscach uczęszczanych przez spacerujących mieszkańców stolicy. Bo po co tańczyć w ukryciu, jeśli można wyjść z tańcem na ulice miasta dając radość i uśmiech innym ludziom?

Rozglądajcie się, może będziecie mieli szczęście je spotkać i docenić ich zaangażowanie datkiem wrzuconym do puszki fundacji siepomaga.pl? Jeśli nie będziecie mieli takiego szczęścia, pomóc możecie również przez dokonanie drobnej wpłaty lub wysłanie SMS-a na konto fundacji.
Link do wpłaty znajdziecie TUTAJ.

To się musi udać! Trzymajcie za nas kciuki 🙂

PS. Dawanie jest fajne, a jeśli wiąże się z pomocą komuś potrzebującemu, staje się PETARDĄ!!!


Lifestyle

5 kroków do powiedzenia „przepraszam”

Redakcja
Redakcja
14 grudnia 2018
Fot. Materiały prasowe
 

Podobno, jak mówią słowa piosenki: „Miłość ci wszystko wybaczy”. Niestety, jak się okazuje, w życiu codziennym często mamy problem z wybaczeniem, a już na pewno z wypowiedzeniem słowa „przepraszam”. Zdarza się też, że przepraszamy w niewłaściwy sposób, sprawiając, że nasza skrucha jest źle odebrana. Jak zatem przepraszać, żeby przeprosić prawdziwie?

W języku polskim nie ma rozróżnienia na „przepraszam”, które wyraża skruchę oraz to, w którym chcemy zwrócić na siebie uwagę, tak, jak dzieje się to np. w języku angielskim (sorry/excuse me). W tej sytuacji Polacy często mają poczucie, że nadużywają tego zwrotu, przez co on się dewaluuje. Niesłusznie. Niestety, kiedy już decydujemy się na przeprosiny, nie zawsze przynoszą one oczekiwany efekt. Jak zatem skutecznie używać tego zwrotu?

Nic na siłę

Przeprosiny to nic innego, jak wyrażenie skruchy za to, że sprawiło się komuś przykrość. Jest to też wyraz empatii za nieumyślne wywołanie bólu. Jeżeli raniąc kogoś, działamy pod wpływem impulsu i koniec końców zdajemy sobie sprawę, że postąpiliśmy źle, z przeprosinami poczekajmy do momentu, aż emocje opadną. Pozwoli nam to na chłodną ocenę sytuacji. A dzięki temu nie dopuścimy, żeby powtórzyła się ona w przyszłości. Co jeśli jednak nie poczuwamy się do winy?

„W sytuacji, kiedy uznajemy, że nie zrobiliśmy niczego złego i nie mamy zamiaru przepraszać, warto wytłumaczyć, dlaczego tak uważamy. Inna kwestia to użycie zwrotu „przepraszam” na odczepne, tylko po to, aby zażegnać konflikt. Dzieje się tak często, kiedy np. rodzeństwo kłóci się, a w sytuację angażują się rodzice. Jeśli naprawdę nie potrafimy wypowiedzieć słowa przepraszam, warto pamiętać, że gesty mówią czasem same za siebie. Postarajmy się więc rozładować atmosferę poprzez działanie, gest – np. wręczając osobie, którą chcemy przeprosić coś wykonanego osobiście, na przykład kawałek własnoręcznie przygotowanego ciasta” – komentuje Marta Rolnik-Warmbier, psycholog współpracujący z marką Delecta.

Wiedz, za co przepraszasz

Chociaż można odnieść wrażenie, że samo sformułowanie „przepraszam” jest bardziej wymowne, warto je uzupełnić o informację za co przepraszamy. Może okazać się, że druga strona poczuła się urażona z zupełnie innego powodu niż początkowo zakładaliśmy i w przyszłości sytuacja się powtórzy.

W skutecznych przeprosinach staramy się nie dopuścić, aby tego typu sytuacje miały miejsce.

Fot. Materiały prasowe

Naprawienie szkody

Jeśli krzywda, którą wyrządziliśmy drugiej osobie ma charakter materialny, naprawienie szkody jest niezwykle proste. Jeśli zniszczony przedmiot nie jest białym krukiem, jego naprawa lub odkupienie powinno w zupełności wystarczyć. Gorzej jeśli sytuacja ma charakter bardziej emocjonalny – w tym przypadku najczęściej nie ma mowy o naprawieniu krzywdy, a co najwyżej zadośćuczynieniu.

Zadośćuczynienie

Poza naprawą szkody jest to nieodzowny element skutecznych przeprosin. Zadośćuczynienie może mieć charakter drobnego gestu. W przypadku małżonków będzie to chociażby wykonanie nielubianej przez partnera czynności domowej, podarowanie kwiatów czy własnoręczne przygotowanie ulubionego ciasta, które możemy udekorować specjalnym pikiem (kartonik na wykałaczce) ze słowem „przepraszam”. Gest, który wymaga naszej inicjatywy z pewnością zostanie bardziej doceniony niż kupno gotowego prezentu. Dodatkowo unikniemy sytuacji w której zostanie nam zarzucone, że przekupujemy drugą osobę.

Powtórka

W momencie, kiedy nasze przeprosiny zostaną przyjęte, pamiętajmy, aby nie dopuścić w przyszłości, aby podobna sytuacja się powtórzyła. Z każdym kolejnym incydentem tego typu, nasza skrucha coraz mniej będzie postrzegana za szczerą, a nam będzie trudniej otrzymać wybaczenie – nawet jeśli upieczemy przepraszanej osobie całą blachę ciasta.


Artykuł powstał we współpracy z Delecta


Lifestyle

W Święta nie musisz tylko wydawać. W prezencie możesz zadbać o swoje finanse z inPZU

Oh!Prezenty
Oh!Prezenty
14 grudnia 2018
Fot. iStock/lisegagne

Zrób sobie prezent na święta – zainwestuj w inPZU i spraw, by Twoje pieniądze pracowały dla Ciebie!

inPZU to platforma inwestycyjna, dzięki której szybko zgromadzisz pieniądze na noworoczny cel. Przyjazny interfejs ułatwi Ci znalezienie pakietu funduszy dostosowanego do Twoich potrzeb lub założenie nowego, spersonalizowanego portfela.

Na start wystarczy już 100 zł, a opłata za zarządzanie wynosi jedynie 0,5% w skali roku.

Zacznij już teraz!

🎁Obejrzyj prezent🎁

Inwestycje w fundusze inwestycyjne są obarczone ryzykiem inwestycyjnym. Informacje o funduszu oraz o jego ryzyku inwestycyjnym zawarte są w prospekcie informacyjnym dostępnych na stronie inpzu.pl. Organem nadzoru dla TFI PZU jest Komisja Nadzoru Finansowego.

 

Wesołych Świąt życzy


Zobacz także

Konkurs "Mama ma... pomysły i marzenia"

Rozwiązanie konkursu „Mama ma… pomysły i marzenia”

Dbajmy o dzieci z bezpieczną rodziną. Kampania społeczna Komitetu Ochrony Praw Dziecka i Locon

królowa Elżbieta II życiorys

Królowa Elżbieta II – silna i niezłomna władczyni, którą wciąż kochają poddani