Lifestyle Psychologia

Czym jest myślenie magiczne i skąd się bierze

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
24 grudnia 2018
magia świąt
Fot. iStock / svetikd
 

Na naszym świecie panuje logika przyczyny i skutku. Może właśnie dlatego w obliczu zdarzenia lub zjawiska, których nie można wyjaśnić naukowo, łatwo dostrzegamy wiele innych „magicznych wyjaśnień”. Być może jest to jeden z głównych powodów, dla których religie przetrwały upływ czasu?

Czym jest magiczne myślenie

Zarówno psychologia, jak i antropologia traktują myślenie magiczne jako opis nielogicznych wyjaśnień i przyczyn, które tworzymy nie mając żadnego dowodu empirycznego.

Zjawisko to nabiera szczególnego znaczenia, gdy sana osoba uważa, że ​​jej myśl może mieć realny wpływ i konsekwencje w świecie zewnętrznym. Takie konsekwencje mogą wynikać z własnego działania lub wiary w pośrednictwo sił nadprzyrodzonych.

Kiedy przyjrzymy się społeczeństwom naszego świata, zdamy sobie sprawę, że w niemal wszystkich kulturach istnieje magiczne myślenie. Jest to naturalny proces oparty na biologii.

Łatwo jest znaleźć przykłady magicznego myślenia. Pomyślcie o dziecku, które wierzy, że jeśli źle się zachowa, zostanie porwane. Albo o tańcach rytualnych, które mają na celu przyciągnąć deszcz lub inne zjawisko atmosferyczne

Przyczyny magicznego myślenia

Dwie główne przyczyny pomagają nam wyjaśnić to zjawisko. Jeden z nich odnosi się do zależności zdarzeń. Drugi można wyjaśnić za pomocą asocjacyjnego myślenia.

Zależność zdarzeń: odnosi się do generowania określonych skojarzeń, takich jak przekonanie, że ktoś nie zdał egzaminu, bo pragnęłaś z całej siły, żeby mu się nie udało.

Myśl asocjacyjna natomiast polega na nawiązywaniu relacji opartych na pewnych podobieństwach. Na przykład, wierzysz, że duch zwierzęcia zamieszka w twoim domu, jeśli zostawisz jego ulubione posłanie.

Zjawisko myślenia magicznego ma kilka ważnych funkcji. Innymi słowy, może być bardzo użyteczne w niektórych bardzo konkretnych sytuacjach. Jego największymi zaletami jest niewątpliwie to, że zmniejsza niepokój. Czasami, w sytuacjach stresowych, które są trudne do rozwiązania, powiązanie zdarzenia z arbitralnymi elementami zwiększa poczucie kontroli i zmniejsza niepokój (np. użycie amuletów). Myślenie magiczne ma także efekt placebo: wiara że pewien ryt może wyleczyć chorobę, może doprowadzić do poprawy naszego stanu fizycznego.


Na podstawie: nospensees.fr


Lifestyle Psychologia

Wigilia kabaretu Neo-Nówka. Ten skecz warto zobaczyć jeszcze przed Świętami

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
24 grudnia 2018
Kabaret Neonówka wigilia
Fot. Screen ze zwiastuna YouTube /Neonówka
 

Kabaret Neo-Nówka „Wigilia” – widzieliście? Panowie jak zawsze w najwyższej formie. Skecz o Wigilii ma ponad pięć milionów wyświetleń na Youtubie i nie ma się co dziwić, bo jest doskonały.

Przypominamy go tuż przed Wigilią, warto zobaczyć, by nabrać trochę dystansu, pośmiać się, zrelaksować tuż przed świątecznym zamieszaniem, ale też po to, by nie być jak ta rodzina na obrazku Neonówki. Szanujmy się, kochajmy i pamiętajmy, co dla nas przy wigilijnym stole jest najważniejsze.

Miłego oglądania.

Kabaret Neonówka – Wigilia

 


Lifestyle Psychologia

12 dań wigilijnych: ich tradycja i symbolika

Redakcja
Redakcja
23 grudnia 2018
Fot. iStock / franckreporter

Wieczór wigilijny to w naszej kulturze najbardziej uroczysty wieczór w roku. Na przestrzeni lat obrzędy religijne i zwyczaje ludowe przeplatały się tworząc tradycje, których pochodzenia i znaczenia nie zawsze jesteśmy pewni. Choinka, ilość potraw, samo przygotowanie stołu – wszystko to ma swoją ukrytą symbolikę, która sprawia, że ten wieczór jest jeszcze bardziej magiczny.

24 grudnia to najbardziej wyjątkowy dzień w roku. To właśnie wtedy zwierzęta przemawiają ludzkim głosem, a każdy najmniejszy gest ma swoje niebagatelne znaczenie. Przykład? Niegdyś, w zależności od zamożności, podczas wieczerzy wigilijnej u chłopów serowano od 5 do 7 dań, co miało symbolizować 7 dni tygodnia, zaś u szlachty – 9 na pamiątkę dziewięciu chórów anielskich. Dopiero z czasem na stole zaczęło pojawiać się 12 dań, jako symbol dwunastu apostołów, ale także liczby miesięcy w roku. Co ciekawe, dawniej unikano parzystej liczby zarówno potraw, jak i gości. Najbardziej obawiano się liczby 13, uważanej za złowieszczą – to właśnie do wieczerzy Jezus usiadł z dwunastoma apostołami. W obawie przed „pechową trzynastką” do stołów szlacheckich zapraszano kogoś ze służby, zaś chłopi i mieszczanie prosili na Wigilię żebraków. Nie tylko liczba, ale też rodzaj potraw podczas uroczystej kolacji miał niebagatelne znaczenie.

Współczesna wieczerza wigilijna, niegdyś w pogańskich czasach była stypą zaduszną, a podobieństwa pomiędzy tymi dwoma obrzędami zachowały się w doborze ludowych potraw. Według dawnych wierzeń dusza ludzka musiała co jakiś czas się posilić i dlatego trzeba było przygotować dla niej określone tradycją dania, takie jak: fasola, groch, bób, kasza, jabłka, orzechy i miód. Większość z nich zachowała się jako tradycyjne potrawy wigilijne. Wierzono, że dania serwowane 24 grudnia powinny się składać ze wszystkich płodów pola, sadu, ogrodu, lasu i wody. Pominięcie któregoś z tych miejsc miało sprawić, że w przyszłym roku miałoby ono nie obrodzić. Podobnie rzecz działa się w przypadku nieskosztowania którejś z potraw. I tak, z lasu pochodziły grzyby, orzechy i miód, z pola – kasze, rośliny oleiste, zboża, jarzyny, owoce, zaś z jezior i stawów – ryby.

Do najbardziej typowych i tradycyjnych dań należały: barszcz z buraków lub zupa grzybowa, bigos postny, kasza jaglana z suszonymi śliwkami, groch lub fasola, kluski pszenne z makiem, kisiel z owsa, kutia oraz piernik, a na koniec jabłka i orzechy. Oczywiście, potrawy różniły się w zależności od regionu. W Wielkopolsce serwowano m.in. polewkę z maku z jagłami i kluski z „kwaśnem” (sok z kiszonej kapusty), zaś na Pomorzu „lud przy wieczerzy wigilijnej spożywa najczęściej kluski z makiem, zamożniejsi jadają rybę; gdzie bywa więcej dań, tam jest zupa z piwa, bułeczki, kapusta z grzybami suszonymi, śledź, ryba, pierogi, czasem ser…”[1]. Na Mazowszu podawano barszcz grzybowy, jednocześnie uważając, żeby nie wykipiał w czasie podgrzewania, ponieważ zwiastowało to deszcz zawsze w czasie prania. Na Pogórzu, w okolicach Rabki, serwowano barszcz śliwkowy z ziemniakami, zaś na Podhalu kołacze z razowej mąki z serem. O ile śląskie kartofle ze śledziem mogą nie każdemu zasmakować, tak ciekawie wyglądała kwestia wieczerzy na Warmii i Mazurach. Jeszcze do II wojny światowej potrawy wigilijne nie różniły się od świątecznych, a więc na stole gościła pieczona gęś czy gęsia kiełbasa. Prawdą jest, że jeszcze kilkadziesiąt lat temu nie tyle każdy region, co niemal każda wieś miała swoje miejscowe potrawy.

O ile dziś trudno wyobrazić sobie święta bez piernika, mało kto wie, że dawniej był to bardzo luksusowy wypiek, co wynikało z kosztów importu egzotycznych przypraw korzennych i bakalii. Mimo to, i tak zyskały one popularność dzięki Ormianom, Grekom i Żydom, którzy coraz liczniej przywozili je z południa i wschodu. Wkrótce bez nich trudno było sobie wyobrazić święta: „po polskich domach, przy świętowaniu kolęd w świąteczne wieczory Bożego Narodzenia, częstowano się zawsze bakaliami[2]”. Bakalie, tłuczeńce, mak z bakaliami, owoce i kompot z suszonych owoców kończyły zawsze wigilijną wieczerzę. Może warto wrócić do tej tradycji w tym roku? Marka Delecta podpowiada jak to zrobić, zachwycając gości piernikiem z bakaliami w pysznej, czekoladowej polewie.

Piernik z bakaliami i jabłkiem w polewie czekoladowej

Fot. Materiały prasowe

Składniki

Ciasto:

1 opakowanie Piernika Delecta

2 jabłka

3 jaja

175 ml wody

250 g oleju

Dekoracje:

1 opakowanie polewy smak ciemnej czekolady Delecta

50 g orzechów laskowych Bakalland

Czy może być lepszy wypiek na zimę niż piernik? Doskonały na Święta i na inne okazje, pełny aromatu i bakalii. Po prostu w te święta trzeba go przygotować!

Na początku nagrzewamy piernik do temperatury 180ºC (bez termoobiegu). Ciasto przyrządzamy według przepisu z opakowania. Do wysokiej miski wbijamy jaja, dodajemy wodę i olej, wsypujemy zawartość torebki, po czym miksujemy na najwyższych obrotach przez 4 minuty. Umyte i obrane jabłka kroimy na cieniutkie plasterki. ¾ jabłek dodajemy do ciasta, a ¼ zostawiamy do wyłożenia na wierzchu ciasta. Gotową masę przekładamy do keksówki, wykładamy pozostałymi plasterkami jabłka i pieczemy około 45-50 minut w nagrzanym piekarniku. Upieczone ciasto polewamy polewą i obsypujemy prażonymi na suchej patelni orzechami laskowymi.

Taki piernik można piec nie tylko od święta. Zawsze będzie znakomicie smakował z kubkiem kakao! 😉

Więcej świątecznych przepisów do znalezienia na https://delektujemy.pl/przepisy-na/boze-narodzenie/


 

[1] Szymanderska H., Polskie tradycje świąteczne, wyd. Świat Książki, Warszawa 2003, str. 83

[2] Tamże, str. 87

Artykuł powstał we współpracy z Bakalland


Zobacz także

Istnieje zależność między skłonnością do zdrady, a zasobnością portfela. Czy wiesz, kto zdradza najczęściej?

Naprawdę pozwolisz, by strach zniszczył twoją miłość? Nie pozwól mu na to!

Apel do mam. I pewna konstatacja