Lifestyle

„Czy całe moje życie nie jest godne twojej uwagi? Czy nie jesteś cząstką mnie…?”. Obejrzyj ten spot, żebyś nigdy nie musiał żałować, że jest już za późno

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
10 stycznia 2016
Screen/Youtube
 

Rozmawiałam kiedyś z mężczyzną, któremu zaginęła matka. On przed 40-tką, mama tuż po 60-tce. Wsiadła do autobusu i… nikt nie wie, gdzie jest, a on jej szukał rozpaczliwie. Wsiadał w samochód i jechał wszędzie tam, gdzie tylko dostał sygnał, że być może ktoś widział ją widział.

Powiedział mi wtedy: „Nikt nie podejrzewał, że dzieje się coś złego, że mama może mieć zaniki pamięci. Wydaje się nam, że rodziców mamy na stałe, na zawsze. My na nich także i w naszym dorosłym życiu możemy liczyć, czym się odwdzięczamy? Dostrzegamy, jak bardzo są ważni, kiedy nagle ich nie ma…”.

To prawda, starość to często obojętność. To dalszy tor, rola trzecio-, czy nawet czwartoplanowa. Może ta kampania społeczna uwrażliwi nas bardziej na tę starość?

Spot został wyprodukowany w ramach działalności Fundacji Jolanty Kwaśniewskiej „Porozumienie Bez Barier” prowadzącej program Oswajanie starości. Zgodę na rozpowszechnianie swojego wizerunku na potrzeby tego spotu udzielił Fundacji Pan Franciszek Pieczka. Ponadto Fundacja Jolanty Kwaśniewskiej „Porozumienie Bez Barier” również prowadzi zbiórkę pieniędzy tytułem 1% w ramach Kampanii Oswajanie starości.


 

Źródło: YouTube


Lifestyle

Siedem rzeczy, na które warto „zmarnować” swój czas. Nie czekaj!

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
10 stycznia 2016
Fot. iStock / Kuzmichstudio
 

Masz poczucie, że czas przecieka przez twoje palce? Że nawet mając wolną chwilę, nie potrafisz jej właściwie wykorzystać? „Właściwie”, czyli na to, co naprawdę liczy się w życiu, co przynosi radość i zostaje w nas na dłużej. Co pomaga nam oderwać się, wyrwać z tej codziennej schematyczności, pośpiechu, nerwów. Masz poczucie winy, bo oto „zmarnowałaś” całe pół godziny myśląc o niebieskich migdałach? Niepotrzebnie. Ja do tej twojej chwili z głową w chmurach, dodam jeszcze całą listę rzeczy, na które naprawdę warto „tracić czas” 🙂

1. Rozmowa z kimś bliskim

Nie na czacie, nie przez telefon, nie byle szybko, nie byle jak. Twarzą w twarz, przy filiżance herbaty, kawy. W domu, na spacerze, w kawiarni. Prawdziwa wymiana myśli i emocji (bez emotikonów, za to z najprawdziwszym uśmiechem, łzami, uniesieniem brwi i całą tą mową ciała: najlepszym dowodem na to, że twój rozmówca cię słucha i próbuje zrozumieć). Realny kontakt z drugim człowiekiem, który sprawi, że i ty i ten „ktoś” poczujecie się ważni. I potrzebni.

2. Zaspokojenie twoich potrzeb

Nasz odwieczny problem – znaleźć chwilę dla siebie. Zadbać o swoje zdrowie fizyczne, stan swojej skóry, wyłapać i przeanalizować ewentualne, niepokojące sygnały płynące w twojego organizmu. Pomyśl też o stanie twojej duszy. Pamięta zawsze: ty też się liczysz, a w dodatku jako jedyna czujesz, co w danym momencie przyniosłoby ci ulgę. Jeśli to wyjście do kosmetyczki, do fryzjera – umów się na wizytę. Jeśli przeżycie duchowe – zamów bilety do teatru czy kina. Ale działaj…

3. Kontakt z naturą

Żyjemy w coraz bardziej zanieczyszczonym środowisku, w codziennym zgiełku, pośpiechu. Poruszamy się głównie samochodami i środkami komunikacji miejskiej. Wysyłamy sobie sztuczne, zdawkowe uśmiechy, prawimy dyplomatyczne komplementy, które mają niewiele wspólnego z tym, co myślimy naprawdę. Znajdź czas by pójść do lasu czy parku, odetchnąć głębiej, popatrzeć na to, co zielone i.. naturalne. To pomoże ci spojrzeć z dystansem na twoje relacje z ludźmi, a przede wszystkim przerwać gonitwę myśli i zrelaksować się.

4. Czytanie książek

Papierowych. Prawdziwych:). Pachnących drukiem i cudownie szeleszczących kartkami. Rogi tych kartek możesz zagiąć, choć kiedyś zganiłaby cię za to mama i pani z biblioteki, z której wypożyczałaś „Zimę w Dolinie Muminków”.  Nie sposób opisać całego dobra, jakie niosą ze sobą chwile spędzone z dobrą lekturą.

5. Gotowanie

W domu, z ukochanym, z dziećmi. Z przyjaciółmi. W wesołym, radosnym gwarze. Bo to jednoczy, bo sprawia, że spędzasz czas naprawdę razem, a nie obok. I to we wspólnej, smacznej sprawie 🙂 . Warto, bo okazja, by się od siebie i o sobie czegoś nauczyć. Bo to pewność, że jesz coś, co zostało przygotowane specjalne dla ciebie…

6. Oglądanie albumów rodzinnych

Na pewno ciągle je masz. Jeśli nie ty, to twoi rodzice, dziadkowie… Przechowują je jak prawdziwy skarb. Bo to jest skarb! Zdjęć z albumu, starannie wklejonych i podpisywanych eleganckim pismem twojej babci nie zastąpią te współczesne, najpiękniejsze, dostępne od zaraz. I jeszcze, to uczucie towarzyszące przewracaniu kartek w albumie… Efekt „pomostu” między waszymi pokoleniami , między przyszłością i przeszłością. Rozmowa z dziećmi, o tym jak było kiedyś. I ich mina, jak wtedy, gdy słuchają fascynującej baśni.

7. Nicnierobienie

Umiesz w spokoju „robić nic”? Oczywiście, nicnierobienie nie istnieje, zawsze robisz coś, nawet we śnie, kiedy… śpisz . Usiądź. Wyjrzyj przez okno, pogap się w niebo, poobserwuj przechodniów, zauważ kota, który próbuje niepostrzeżenie czmychnąć przez osiedlową bramę. „Nic dwa razy się nie zdarza” napisała Poetka. Być może jesteś świadkiem unikatowej chwili…

Życzę ci umiejętności trwonienia czasu. Nawet jeśli masz go mało. Marnuj twoje cenne chwile, ale tylko na to, co sprawi, że poczujesz że żyjesz, że jesteś. Po prostu.


Lifestyle

Czasem zdarza mi się tęsknić za tymi kobietami, myślę o tym czego się bały i kogo kochały… Rodzinne przeznaczenie

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
10 stycznia 2016
Fot. istock/GeorgeRudy

Rodzinnego przeznaczenia nie da się przezwyciężyć. Wyobrażam sobie zatem te tysiące kobiet stojących za mną. Babcia, prababcia, dalekie krewne i ich przyjaciółki, macochy, kochanki i wszystkie te kobiety,  których losy tak dziwnie się splatały. Łączy mnie z nimi niewidzialna, ale mocna nić. Drobne gesty, marszczenie nosa w ten jedynie charakterystyczny sposób albo gest, jakim odgarniam włosy z mojego czoła. A może nawet silne cechy charakteru, które sprawiają że kobiety w naszej rodzinie to zawsze zaciskały zęby, nie poddawały się, dzielne były. Ratowały, pomagały a nawet walczyły.  Albo wręcz przeciwnie, szły jak zaczarowane w toksyczne związki, wciąż i wciąż wybierały nie tych, co powinny mężczyzn. A może same rozkochiwały a potem bezwzględnie porzucały? Albo opieki wymagały i u boku tych swoich mężczyzn wisiały, wczepione i nieporadne takie.

Jestem zatem cząstką mojej mamy, babci i tych wszystkich kobiet przede mną. Część siebie i swojej kobiecości przekażę mojej córce. I ona pójdzie z tym dziedzictwem dalej w świat. Niezależnie od tego, jak bardzo wygładzę swoje życie, ile jeszcze książek przeczytam, jakie światy poznam, jakich egzotycznych potraw spróbuję, samochodów nowych i lśniących przetestuję, pomądrzę się tu i ówdzie– to i tak zawsze będę należeć do tej właśnie kobiecej rodziny.

Mama mojej mamy była prostą kobietą, ale smażyła najlepsze na świecie placki ziemniaczane. Miała do mnie cierpliwość i zabierała mnie ze sobą do krawcowej w Chorzowie Batorym. Ciasnym i śląskim. Nie potrafiła jeździć samochodem, nigdy nie zrobiła prawa jazdy, ale dumnie siadała obok swojego męża, wyprostowana z podniesioną głową.

– Jedź prosto, a teraz uważaj, zakręt. Musisz zwolnić. Przyspieszyć. Zatrzymać się.

I tak go strofowała.

Jej mamę, czyli moją prababcię pamiętam jak przez mgłę, jeździłam do niej na wieś. Późnym popołudniem, gdy zmęczona wracała z pracy w polu, dostawaliśmy od niej pajdę chleba ze śmietaną i cukrem. Była szczupła i taka koścista, czasy były ciężkie ale podobno całkiem nieźle sobie radziła.

***

Czasami w drodze do szkoły idąc za łapkę z moją prawie już dorosłą (bo wczesno-nastoletnią!) córką mijam  starszą i zawsze promiennie uśmiechniętą kobietę. Pola twierdzi, że pani ta ma kilkoro wnucząt pod opieką, które musi każdego ranka przygotować do szkoły – zrobić im śniadania, usmażyć placuszki bananowe, nalać kakao do kubeczków. A poza tym kilka zwierząt w domu, które trzeba nakarmić, ciężkie życie za sobą ale w sercu radość.

Nie wiem skąd Polka o tym wie, bo nie przypominam sobie, żebyśmy kiedykolwiek z tą panią rozmawiały.  Kilka dni temu wyjmując z bagażnika plecaki moich dzieci, uśmiechnęłyśmy się ze starszą panią serdecznie do siebie i pozdrowiłyśmy się miłymi słowami.

Dziś rano, w nienajlepszym humorze, prawie spóźniając się do szkoły z dziećmi,  podświadomie rozglądałam się wokół szukając miłej starszej pani.

A może szukałam mojej babci albo innej kobiety z mojej rodziny, z której mądrości mogłabym czerpać w trudniejszych chwilach? Kobiety, która dawno, dawno temu odeszła już przecież.

Czy to tęsknota za głęboką kobiecością (czymś więcej niż tylko zewnętrzne jej objawy)?  Kobiecością niezależną od przemijającej urody, od mężczyzn którzy towarzyszą nam na różnych etapach życia i w różny sposób? Kobiecością zwycięską, nieokiełzaną przez wiek i te wszystkie zmarszczki, linie mimiczne i przebarwienia, które wyjdą tak czy inaczej na światło dzienne? Tęsknotą za byciem sobą bez konieczności podobania się? Tęsknotą za spokojem wynikającą z doświadczenia i siły pokoleń kobiet, które stoją za mną i będą mnie zawsze wspierać?

W poniedziałek rano uśmiechniemy się do starszej kobiety mijającej nas pod szkołą jeszcze bardziej radośnie. I może zapytamy ją o coś.

***

Rodzinnego przeznaczenia nie da się przezwyciężyć.

Wyobrażam sobie zatem tysiące kobiet stojących za mną. Czasem zdarza mi się tęsknić za tymi kobietami, myślę o  tym czego się bały i kogo kochały. Jak wyglądało ich życie, czy miały córki, czy były tak po ludzku szczęśliwe. W głowie układam to co chciałabym im opowiedzieć o sobie.  I pewnie też zapytać co mam zrobić w tej i tamtej sprawie. Poradzić się. Skorzystać z ich mądrości. Ale zaraz pyk… telefon zadzwoni, kurier przyjechał, kot się łasi a pies chce teraz na spacer i zupę trzeba szybko ugotować. Taka codzienność. Aż zapominam po prostu. Ale im jestem starsza, tym mocniej czuję tą kobiecą  obecność.

A wieczorem patrzę w oczy mojej córki i widzę w nich przecież kawałek siebie…


Katarzyna Szota – Eksner Katarzyna Szota-Eksner prowadzi szkołę jogi Yogasana , mocno zaangażowana w projekt Sunday is Monday – nawołujący do dbania o siebie.  Jak Polska długa i szeroka namawia kobiety do szukania (mimo wszystko!) siły w sobie! Współtwórczyni (razem z Emilią Kołowacik)  niezwykłego Kalendarza 2017 Zadbaj o Siebie. Dziewczyna ze Śląska 🙂

 


Zobacz także

Miłość czy manipulacja? Jeśli masz wątpliwości, możesz to sprawdzić

14 znaków, które świadczą o tym, że twój facet jest dżentelmenem. Gratulacje!

Pewnie nie jestem taka, jak sobie mnie wymyśliłeś. Proszę cię tylko o kilka rzeczy. Apel do mężczyzny