Lifestyle

Czołówka światowego rankingu Międzynarodowej Federacji Jeździeckiej na sopockim Hipodromie

Redakcja
Redakcja
14 czerwca 2016
Fot. Materiały prasowe
 

W dniach 9-12 czerwca w Sopocie odbyły się Oficjalne Międzynarodowe Zawody w Skokach przez Przeszkody CSIO****Sopot 2016. Już po raz drugi sopockiemu wydarzeniu nadano najwyższą światową rangę 5 gwiazdek. W zawodach udział wzięli przedstawiciele dwudziestu pięciu krajów. Ich zmagania śledzili miłośnicy jeździectwa z całego świata. O obsługę strefy VIP zadbał Hotel Haffner. 

Zawody CSIO*****Sopot 2016 po raz kolejny okazały się sukcesem. Podczas pełnego emocji weekendu rozegranych zostało jedenaście konkursów, w tym najważniejszy – Puchar Narodów. Organizacja konkursu, który odbywa się w danym kraju tylko raz w roku, bez wątpienia jest szczególnym wyróżnienie dla miasta Sopot. W Pucharze Narodów wystartowało 60 najlepszych zawodników z 15 krajów. Zwyciężył zespół z Ukrainy w składzie: Ulrich Kirchhoff, Cassio Rivetti, Rene Tebbel i Ferenc Szentirmai.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

W najważniejszym konkursie indywidualnym Grand Prix, którego zwycięzcy mają możliwość zdobycia punktów kwalifikacyjnych do Igrzysk Olimpijskich oraz Mistrzostw Europy, pula nagród wynosiła 665 000 złotych. Gospodarz toru – Olaf Petersen postawił przed zawodnikami trudne zadanie. Konkurs wygrał reprezentant Niemiec Patrick Stühlmeyer, drugie miejsce zajął Fabio Leivas da Costa z Brazylii, trzecie Jerome Guery z Belgii. Konkurs o nagrodę Hotelu Haffner wygrał reprezentant Belgii Nicola Philippaerts.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

W wyjątkowych warunkach w strefie VIP FIVE STAR CLUB mistrzowskie zmagania czołówki utytułowanych zawodników, obserwowali m.in. Kamila Szczawińska, Katarzyna Sokołowska, oraz miłośniczki jazdy konnej Kinga Rusin i Karolina Karolina Ferenstein-Kraśko. Hotel Haffner zapewnił  gościom dostęp do doskonałego menu z daniami kuchni międzynarodowej, najlepszych trunków oraz obsługi kelnerskiej na najwyższym poziomie.

„CSIO to jedno z najbardziej prestiżowych wydarzeń odbywających się w Sopocie. Nie mogło na nim zabraknąć Hotelu Haffner. Kucharze Hotelu Haffner  otrzymali wiele nagród na krajowych i międzynarodowych konkursach kulinarnych i posiadają ogromne doświadczenie w obsłudze tego rodzaju imprez. Mam nadzieję, że także tym razem, smaki naszej kuchni przypadły do gustów gości wydarzenia.” – mówi Grażyna Dobrzyńska – Prezes  Zarządu Hotelu Haffner

Zawody były transmitowane do Polski oraz kilkunastu krajów Europy i świata.

Oprócz sportowych emocji odbyły się liczne pokazy. Nie zabrakło też atrakcji dla najmłodszych.

CSIO_____2016

Fot. Materiały prasowe

CSIO_____2016 Sopot 1

Fot. Materiały prasowe


Lifestyle

5 zachowań, które niszczą nam życie. Sprawdź, czy nie jesteś dla siebie toksyczna

Katarzyna Troszczyńska
Katarzyna Troszczyńska
15 czerwca 2016
5 zachowań, które niszczą nam życie. Sprawdź, czy nie jesteś dla siebie toksyczna
Fot. iStock / Steve Debenport
 

Uwielbiam artykuły (dobra, sama napisałam niejeden), w których radzi się człowiekowi jak ma unikać trudnych i toksycznych ludzi. A co, jeśli my sami jesteśmy dla siebie toksyczni? Do przemyślenia, bez rad, oto lista najpopularniejszych autodestrukcyjnych zachowań. To często one psują nam życie, a nie inni ludzie.

Wypieranie własnych uczuć, brak kontaktu z nimi

Czy twoje uczucia mają dla ciebie wartość czy też udajesz, że ich nie ma, bo tak bardzo ci na czymś lub na kimś zależy.

Codziennie wchodzisz do znienawidzonej pracy, ale powtarzasz sobie: oj, co tam, tak musi być, inni mają gorzej, lepszej nie znajdę. Nie chcesz robić jakiegoś projektu, ale się na niego decydujesz, bo głupio ci powiedzieć komuś, że to ci nie pasuje. Wysłuchujesz kolejny raz mamy, potakujesz, choć wszystko ci się przewraca w żołądku. Ale co tam, mama chce dobrze przecież.

Ponieważ nie słuchasz siebie, uczucia ci się mylą. Mówisz: „jest mi przykro, że to ona awansowała”, a tak naprawdę jesteś zła, bo ileś razy pomogłaś koleżance, ona nigdy nie doceniła twojego wkładu i po prostu czujesz, że to niesprawiedliwe. Rozumiesz byłego szefa, partnera, a tak naprawdę jesteś wściekła. A czasem reagujesz złością, żeby nie musieć płakać i czuć się smutna, bo bycie smutną bywa trudniejsze.

Za każdym razem, kiedy przemykasz oko, na to co czujesz, okazujesz samej sobie, że jesteś dla siebie nieważna

Trzymanie się ludzi, którzy zranili, byli nielojalni

Ludzie ranią z różnych powodów. Często nie dlatego, że są źli, ale pogubieni, bezradni, nieuważni. Pewnie wiele można wybaczać bliskim, ale są granice. U każdego gdzie indziej, ale…Ktoś okazał się nielojalny, a ty ciągle umawiasz się z nim na kawę i udajesz, że nic się nie stało. Machasz ręką: „ a co tam”, partnerowi wybaczasz kolejną awanturę, scenę, okrucieństwo, obojętność.

I nawet nie widzisz, że przede wszystkim ranisz tym siebie. Czasem wystarczy komuś powiedzieć: to było nieuczciwe, niefajne, zabolało, źle się z tym czuję. Czasem trzeba już się odwrócić i zostawić coś za sobą. Po to, żeby się chronić siebie.

Bagatelizowanie swoich potrzeb

Bo ważniejsze są dzieci, przyjaciółki, współpracownicy, znajomi. Bycie fajną osobą, zorganizowaną osobą, poukładaną. Jakąś. Inaczej: każdą. Tylko gdyby ktoś ci zadał pytanie: czego TY potrzebujesz, musiałabyś mieć kilka minut na zastanowienie. O rany, czego? Jak? Co najważniejsze? Serio, mogłabym wybierać?

Stawianie sobie nierealnych oczekiwań, ocenianie się

„Ale kretynka ze mnie! Jak mogłam o tym nie pomyśleć!!”, „No, oczywiście, wiedziałam, że to spotka akurat mnie”, „Ale wyglądam, jak zjawa”. Mnóstwo różnych okropnych myśli, które pojawiają się w głowie. Zdań, które do siebie wypowiadasz. Mogłaś lepiej, doskonalej, idealniej. Nie starałaś się, starałaś za mało. Brr… Czasem lepiej traktujemy wroga niż siebie ( do niego chociaż nic nie mówimy).

Stawiamy się w roli niesfornej, krnąbrnej i tępawej uczennicy. A krytyk w nas poucza, poucza, poucza.

Kiedyś moja koleżanka dostała takie zadanie na warsztatach psychologicznych. Przez tydzień obserwować swoje myśli. – 70 proc z nich poświęciłam na oceniane siebie. To jakiś koszmar to zobaczyć – powiedziała później

Destrukcją jest nawet wyrzucanie sobie: „No, oczywiście, niezdara ze mnie, zawsze coś zbiję”. Auć.

Niesłuchanie sygnałów, które daje ciało

Że jest chore, zmęczone, wyczerpane, przestraszone. Żołądek boli, głowa pulsuje, gula podchodzi do gardła, zadyszka łapie, coś strzyka, kręgosłup nawala. To może jeszcze więcej kawy, jeszcze jakiś energetyk, da się, dam radę.

A to w sumie tak, jakby nie dbać o dom. Pozwolić, żeby wszystko niszczało, nie wycierać kurzu,  nie wyrzucać śmieci tylko robić wszystko, żeby syfu nie było widać. Ale w końcu brud i tak da o sobie znać, prawda?

Jeśli my będziemy niszczyły same siebie, każdy będzie nas niszczył.

Jeśli my nie będziemy szanowały same siebie, nikt nas nie będzie szanował.

Jeśli my nie będziemy się doceniać, nikt nie będzie nas doceniał.


Lifestyle

Najlepsza nauka odbywa się przez zabawę. Pokaż dziecku jak dbać o higienę, to naprawdę łatwe

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
14 czerwca 2016
Fot. Pixabay / pezibear / CC0 Public Domain

Dzieci uczą się nowych rzeczy już od pierwszego dnia życia. Swoimi zmysłami poznają dźwięki, zapachy, a następnie zauważają i zapamiętują otoczenie. Proces doświadczania i nauki przychodzi szybko i płynnie, maluszki praktycznie z dnia na dzień zaskakują rodziców czymś nowym. Warto jednak wesprzeć ten proces od samego początku i tłumaczyć dziecku świat, tak by łatwiej mogło pojąć rządzące nim zasady.

Tak jak ustala się porę snu, posiłku, uczy dziecko pewnych zachowań, tak samo należy położyć nacisk na wpojenie dziecku zasad zachowania higieny i konieczności ich przestrzegania. Na początku może się wydawać, że maluch nie rozumie wszystkiego, ale stale powtarzane rytuały, takie jak mycie rączek przed jedzeniem, wieczorna kąpiel i w odpowiednim czasie mycie ząbków, przyniosą fantastyczne efekty. Aby pielęgnacja ciała stała się naturalną częścią codzienności, podarujcie maluchowi jego własne przybory toaletowe. Nowe, kolorowe lub z ulubionymi bohaterami zachęcą do korzystania z nich. Maluch chętniej użyje własnego  ręcznika, szczoteczki do zębów lub gąbki, co również ma duże znaczenie przy zachowaniu higieny.

Różne doświadczenia rodziców pokazują, że początki mogą być niełatwe. Im mniejszy maluch, tym większa niepewność debiutujących rodziców, i łatwiej o zniechęcenie dziecka nieodpowiednimi, zbyt gwałtownymi ruchami. Ale wszystko można dopracować, nabrać wprawy i uczynić zabiegi pielęgnacyjne naprawdę przyjemnymi.

Mycie rączek to podstawa dla zdrowego brzuszka

Niemowlęciu należy myć pod kranem lub przecierać rączki nawilżanymi chusteczkami, ponieważ jego rączki ciągle wędrują do buzi. Warto to robić przed podaniem posiłku lub zabawki malcowi. Z czasem stanie się to naturalną koleją rzeczy i dziecko samo będzie upominać się o czyszczenie rączek. Ten nawyk może oszczędzić maluchowi problemów trawiennych, ponieważ na rączkach znajdują się bakterie chorobotwórcze, które przenoszone są do jamy ustnej z podłogi czy różnych przedmiotów z jakimi styczność ma dziecko.

Kąpiel to nie tylko mycie, ale i relaks po całym dniu

Warto pokazać dziecku, że kąpiel jest nie tylko koniecznym zabiegiem higienicznym, ale także fajną zabawą. Dzięki temu, chętniej będzie korzystało z jej dobrodziejstw, dzielnie znosząc nawet mycie głowy. Poza sprawami oczywistymi, typu troska o odpowiednią ilość i temperaturę wody czy pomieszczenia, przygotowanie potrzebnych akcesoriów do kąpieli, warto również urozmaicić ten rytuał zabawą. Dzieci z reguły lubią się pluskać, a gdy podłożymy na dno wanny matę antypoślizgową, starsze maluchy będą zabezpieczone przez możliwością potknięcia i upadku do wody. Pozwólcie dziecku bawić się w kąpieli  specjalnymi zabawkami, kolorowymi gąbkami, ale nauczcie, że w wodzie nie wolno przebywać zbyt długo. Mimo miłej zabawy, kąpiel przede wszystkim ma na celu umycie ciała i nie można o tym zapominać. Śpiewajcie wspólnie piosenki zachęcajcie dziecko do samodzielności („Mydło wszystko umyje”), sprezentujcie odpowiednie dla niego kosmetyki, które zapachem sprawią, że dziecko samo upomni się o wieczorny rytuał.

Aby uprzyjemnić dziecku kąpiel sprawdźcie mydło dla dzieci o zapachu gumy balonowej maziajki.
Zawiera ono delikatne składniki myjące pochodzenia roślinnego. Zaletą mydła jest zdolność do obfitego pienienia się i tworzenia aksamitnej i trwałej piany. Mydło łagodnie myje, nie wysusza skóry i nie powoduje podrażnień, aktywnie wspomaga nawilżenie naskórka i nie narusza naturalnego pH skóry.
Inną, równie kusząco pachnącą alternatywą, jest mydło do kąpieli bąbelkowa cola, które również zawiera wszelkie cechy mydła o zapachu gumy balonowej. Pozwól dziecku wybrać ulubiony zapach, przecież kąpiel ma być przyjemna przede wszystkim dla niego.
Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Pomoc przy myciu głowy

Warto wybrać taki szampon, który poradzi sobie z delikatną pielęgnacją dziecięcych włosów, oraz nie podrażni oczek, gdy piana dostanie się pod powieki. Bardzo ważne jest, by podczas płukania włosów, nie zalać oczu dziecku, bo to przykre doświadczenie skutecznie zniechęca do mycia włosów i powoduje u dziecka niepotrzebną  panikę. Jeśli dziecko nie lubi płukania wodą z prysznica, wypróbujcie malutką kolorową konewkę do zabawy, specjalny kapelusz do mycia włosów lub plastikowe kubki z gumową osłonką, która dopasowuje się do czoła, dzięki czemu woda nie zalewa oczu.

Dziecko chętniej da się namówić na mycie włosów, gdy pozwolicie je umyć pachnącym szamponem, typu szampon do włosów guma balonowa maziajki lub bąbelkowa cola. Oba szampony cechują się łagodnością działania, która wynika z  zawartych w nich, roślinnych składników. Ponadto, dobrze się pienią tworząc kremową pianę, łagodnie myjąc i pielęgnując delikatne włosy oraz ułatwiają rozczesywanie nawet długich włosów.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

 

Jeśli zależy wam na kompaktowym kosmetyku, który połączy jednocześnie zalety szamponu i płynu do mycia, sięgnijcie po szampon + płyn do mycia dla dzieci lody ciasteczkowo – waniliowe maziajki, który również posiada właściwość delikatnego działania i stworzony został na bazie roślinnych składników.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

O zęby należy dbać, nim się jeszcze pojawią pierwsze mleczaki

Już niemowlęciu po karmieniu dobrze jest przemywać delikatnie dziąsła gazikiem zwilżonym wodą. Dzięki temu, zmniejszy się możliwość rozwoju próchnicy zębów mlecznych. Zabieg ten sprawi również, że dziecko od początku potraktuje tę czynność jako rzecz naturalną i samodzielnie również będzie chciało dbać o pierwsze ząbki. U starszego dziecka warto zainwestować w ładną, o odpowiednim kształcie szczoteczkę do zębów, smakową pastę do zębów, która zachęci do regularnego ich mycia, oraz wesołą miarkę- klepsydrę, która uświadomi maluchowi, jak ważne jest odpowiednio długie mycie zębów. Pozwólcie samodzielnie umyć dziecku ząbki, ale poprawcie po nim pierwsze efekty mycia, ponieważ z początku może być ono mało dokładne. Ważne, by nie denerwować się na wolne ruchy malucha, a raczej potraktować to jako zabawę, zrobić śmieszne miny do lustra, obejrzeć ząbki, odegrać scenkę, która w lekki sposób wyjaśnimy dziecku, dlaczego należy regularnie myć zęby. Nie zaszkodzi tej nauce wspólne mycie zębów, przecież nic nie działa na dziecko tak dobrze, jak przykład który idzie z góry.

Niemowlęciu ząbki przeciera się gazikiem z wodą, ale starsze dziecko chętnie, wzorem rodziców, sięgnie po prawdziwą pastę. Oczywiście, pasty dla dorosłych zawierają substancje nieodpowiednie dla dzieci, więc na pierwszy ogień powinna pójść pasta lub żel odpowiedni dla małego dziecka. Dzieci polubią mycie żelem do zębów dla dzieci smak gumy balonowej i bąbelkowej coli.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

 

Oba żele pozbawione są fluoru, konserwantów, a ewentualne połknięcie żelu nie powoduje negatywnych skutków dla zdrowia malucha.

Żele do mycia zębów zawierają:
  • D-panthenol (prowitamina B5)-  który zapewnia skuteczne działanie łagodzące
  • naturalne krzemionki – bardzo delikatnie czyszczące zęby
  •  smaki, które zachęcają do regularności mycia.

Dzieciom powyżej 6 roku życia, polecana jest pasta z fluorem na zęby mleczne i zęby stałe . Zawiera ona:

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

  • 0,3% fluorku sodu – ilość dostosowana do potrzeb dzieci od 6 roku życia – zapewnia ochronę przeciwpróchniczą
  •  naturalne krzemionki- bardzo delikatnie czyszczące
  • smak lodów ciasteczkowo-waniliowych – zachęca dzieci do mycia zębów
Pasta jest bezpieczna i nie zawiera cukru,  konserwantów oraz sztucznych barwników.
Rodzice mając do  wyboru taką ilość pozytywnych sposobów na nauczenie dziecka higieny, powinni bez problemu wybrać coś idealnego dla swoich dzieci. Podobnie jak z kosmetykami z serii maziajki, które skuszą dzieci nie tylko fantastycznym zapachem, ale i delikatnym pielęgnacyjnym działaniem.

Wpis powstał we współpracy z firmą Ziaja


Zobacz także

Czy można uniknąć zaangażowania się w zły związek?

Schadenfreude – gdy cudze nieszczęście sprawia nam radość

Ultra Violet

Ultra Violet – kolor roku 2018 według Pantone