Lifestyle

Czasem warto nie zgodzić się.

J.Piekarska /OKrelacje
J.Piekarska /OKrelacje
4 stycznia 2018
 

Czasem bywam na NIE. I Wam radzę podobnie.

Czasem warto nie zgodzić się.  Nie zrobić czegoś, albo wręcz zrobić coś niespodziewanego, czego bardzo pragniecie lub po prostu czujecie, że warto.

Bez tłumaczenia się, bez oczekiwania na zgodę, aprobatę, przychylność.

Warto.

Bo jak nie teraz to kiedy?

Jutro będziesz bardziej pewna siebie? Być może. A może jutro będzie inne niż myślisz, lub go nie będzie.

Jestem optymistką, dlatego nie chcę czekać, chcę działać.
A czekanie jest pasywne, nie pasuje do niepewnego jutra.

Robisz plany na Nowy Rok?

Rób działania, działaj, próbuj, doświadczaj – od teraz.

Nie zgadzaj się na wszystko, co przynosi Ci los. Los to często przypadek, z którym możemy dyskutować, negocjować, działać.

Czy plan można zmienić? Czy można nie mieć planu? Ile celów można realizować jednocześnie?…

Wiele pytań, strategii noworocznych można spotkać….

Tylko jedna jest właściwa.

Dla każdego z nas, inna.

Życzę Wszystkim Realizacji Właściwych i Własnych Celów.

 

 


Lifestyle

Może POTEM jest TERAZ?

J.Piekarska /OKrelacje
J.Piekarska /OKrelacje
6 maja 2016

Spotkałam na zimnym szpitalnym korytarzu cień człowieka.

Patrzył mętnym, zmrużonym spojrzeniem udawał, że trzyma się pionu. Nie pytałam, chyba nie musiałam wiedzieć, a może nawet nie chciałam.

W sali za drzwiami na metalowym łóżku leżała młoda kobieta. Przykryta spranym, brązowo – zielonym kocem spała głębokim snem. Zauważyłam ją szybkim spojrzeniem, w obawie o przeciąg zatrzasnęły się drzwi.

Pozostałam teraz sama w białym zimnym korytarzu. Cień człowieka za drzwiami wydawał jakieś niezrozumiałe dźwięki… w sumie to może zapytam, czy mogę jakoś pomóc? Skoro jestem i czekam i pewnie będę czekać jeszcze dobrą godzinę, zanim skończy się obchód, to może na coś moje czekanie się przyda?

Wyszedł z sali z przekrwionym oczami, siedział prawie nieruchomo i czekał… ale chyba już nie na wyniki.

– Może pani pomóc… sobie! – usłyszałam  w odpowiedzi na oferowaną pomoc.

– Ona miała tyle planów, tyle marzeń, których nawet nie dotknie i wszystko chowała na Potem. Mówiła żebym poczekał, bo teraz ma ważniejsze sprawy – usłyszałam podając całą paczkę chusteczek.

Na najważniejsze nie wystarczyło czasu. Jedna chwila, jeden trzask, zbyt gwałtowany hamulec  i … nawet litry wtłaczane przez kroplówki nie pomogą.

Gdy wychodziłam  z białego budynku oślepiło mnie majowe słońce odbite od zielonej kwitnącej nadziei.

Zabrałam ze sobą wskazówkę, z której na pewno skorzystam.