Gotowanie Wielkanoc

Tak, mazurki kocham i jeść i przygotowywać! Wasze przepisy wielkanocne

Listy do redakcji
Listy do redakcji
20 kwietnia 2019
Zdjęcie poglądowe / Fot. iStock
 

Ten przepis bierze udział w konkursie na najbardziej leniwą potrawę wielkanocną. 
Weź udział w zabawie , prześlij swój przepis i wygrywaj nagrody 🙂 Dowiedz się więcej.

Zacznę od tego, że mistrzyni kuchni ze mnie żadna, potrafię przypalić nawet wodę na herbatę. Dobrze, że moja druga połówka nie ma wysokich wymagań jeśli chodzi o kulinaria i chętnie wyręcza mnie w tym zakresie.

Zatem niemalże każde święta to u mnie zawsze kumulacja i synergia wysiłków mojej Mamy i Teściowej, które są cudownymi kucharkami-artystkami i w swych królestwach smaku (kuchniach), wyczarowują prawdziwe cuda.

Tak więc skądinąd jestem przykładem na to, iż przysłowie „niedaleko pada jabłko od jabłoni” nie zawsze znajduje swe uzasadnienie. Ale jest „coś”, co bardzo lubię i co sprawia mi przyjemność, czyli potrawy, które pozwalają niejako dać upust swym emocjom i temu, co nam w duszy gra.

Dlatego z wszystkich potraw, a dokładniej ciast wielkanocnych najbardziej lubię MAZURKI. Nie są czasochłonne, a pozwalają „wyżyć” się twórczo…. . Praktycznie nie ma takiej opcji, aby na mym wielkanocnym stole ich zabrakło.

Mazurki bowiem to kwintesencja tego, co kocham jeśli chodzi o słodkości, czyli połączenie cudownych słodkich smaków, kolorowej faktury i ….ogromne pole do popisu dla każdej pani domu, nawet tak mało zdolnej w kwestii pieczenia ciast, jak ja. Na mym stole jak sięgam pamięcią, gościły już mazurki karmelowe, karmelowe z orzechami, pralinowe, bakaliowe oraz czekoladowo-migdałowe. No i są jeszcze te, które stanowią naszą RODZINNĄ TRADYCJĘ, czyli absolutny mazurkowy MISZ-MASZ, stanowiący dowolną wariację na temat mazurka właśnie…. .

No i co ciekawe właśnie te są najsmaczniejsze!. Pamiętam bowiem ile frajdy sprawiało mi przygotowywanie mazurka wraz z moją Babcią. To było coś, na co czekałam jako dziecko cały rok. Wówczas dawałam przy pomocy Babci upust swej wyobraźni i tak ozdabiałam owe mazurki, jak mi podpowiadała dziecięca fantazja.

A że wspomniane mazurki tworzę i dekoruję wkładając w to nie tylko swe umiejętności, nie tylko aktywując pokłady swej wyobraźni, ale i całe serce, to (o dziwo) wszyscy je zachwalają. Do przygotowania kruchego spodu potrzebuję zaledwie kilku składników (masła, jaj, mąki, proszku do pieczenia, cukru pudru), a cała „reszta” to efekt użycia i połączenia ukochanych bakalii, sosu czekoladowego, konfitur etc etc.  Tak, mazurki kocham i jeść i przygotowywać!

Autor: Leosia100

Partnerem akcji jest

Nagrody:

5 x zestaw smakołyków, składający się z:

  • Ciasto drożdżowe DB
  • Babeczki z płatkami czekolady
  • Beza
  • Ciasto Leśny mech
  • Komplet cukrów smakowych (6 smaków)
  • Komplet pisaków
  • Posypki Decorada (3 rodzaje)
  • 2 polewy
  • Budyń wanilinowy i śmietankowy
  • Krem Karpatka
  • Mix do śmietany
  • Mix do mascarpino
  • Proszek do pieczenia
  • Aromat migdał & cytryna
  • 2 x galaretka

 

 

 


Gotowanie Wielkanoc

Nieprawdopodobna historia „dziewcząt-duchów”. Po wyjściu z pracy, dosłownie świeciły w ciemności

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
20 kwietnia 2019
William van der Weyde [No restrictions], via Wikimedia Commons
 

Podczas I wojny światowej setki młodych kobiet (skuszonych dobrą pensją) zdecydowało się na pracę w fabrykach zegarów, gdzie do ich obowiązków należało malowanie tarcz świetlistą farbą radową. Niedługo potem, kiedy kobiety te zaczęły doświadczać makabrycznych skutków ubocznych, rozpoczęły szaleńczą walkę z czasem o sprawiedliwość. Walkę,  która na zawsze zmieniła prawo pracy i postrzeganie pracowników przez pracodawcę.

Na początku ubiegłego wieku nie było jeszcze wiadomo, że rad jest szkodliwy dla zdrowia, świadomość społeczna zagrożeń płynących z używania tego pierwiastka do użytku „osobistego” była praktycznie żadna. Wiele kobiet malowało farbą radową zęby, żeby mieć bielszy uśmiech. W końcu pojawiły się tragiczne, nieprzewidziane efekty.

Rad okryto w 1898 roku. Zajęło nam jeszcze chwilę, żeby zrozumieć, że ten święcący jasno pierwiastek ma swoją ciemną stronę. Kiedy dostaje się do organizmu, niszczy  ludzkie komórki. Na początku XX wieku, uważano jednak, że rad w małych ilościach jest dobry dla zdrowia. Pito więc wodę z radem, dodawano go do past do zębów oraz innych kosmetyków. Świadomość przyszła później.

Kobiet w fabryce zegarów w Nowym Yorku nikt nie ostrzegł, nie podjęto żadnych środków ostrożności. Podczas pracy kazano im formować końcówkę pędzelka w ustach, żeby nadać mu bardziej ostry kształt. Mówiono im, że to całkowicie bezpieczne, choć szefowie fabryki wiedzieli już, że jest inaczej. Jedyne badania nad bezpieczeństwem używania radu były prowadzone w tym samym budynku.
Embed from Getty Images

Mężczyźni, którzy pracowali z większymi dawkami radu byli wyposażeni w kombinezony ochronne. Ale malowanie wskazówek  i cyfr na tarczach było domeną kobiet. I to dobrze płatną. Pracownice fabryki nazywano duchami, ponieważ po wyjściu z pracy dosłownie świeciły w ciemności. I na początku wydawało się to zabawne. Ale pierwszą pracownicą, która realnie odczuła realne problemy z powodu radu była Mollie Maggia. Najpierw dokuczał jej silny ból zęba. Ząb usunięto, a wtedy zaczęły się kłopoty z kolejnym. W miejscach ubytku pojawiały się wrzody. W krótkim czasie Mollie straciła wszystkie zęby oraz kość szczękowa, która złamała się pod dotykiem dentysty. Mollie umierała powoli. Odeszła po 4 miesiącach od usunięcia pierwszego zęba. Lekarze utrzymywali jednak, że powodem był syfilis. „Błąd” sprostowano dopiero w 1927, kiedy otwarto trumnę ze zwłokami Mollie, a jej ciało świeciło się jakby pomalowano je radem.

Ale Molly nie była jedyną ofiarą promieniowania. Inne kobiety również odczuwały podobne dolegliwości. Pod wpływem presji społecznej szefowie fabryki zdecydowali o  przekazanie badań nad szkodliwością radu niezależnemu ekspertowi. Ten potwierdził zależność między uszczerbkiem na zdrowiu i życiu a związek między promieniowanie pochodzącym z radu a pogarszającym się stanem zdrowia pracowników. Fabryka nie przyjęła jednak jego raportu. Poproszono o kolejną analizę, której pozytywne dla pracodawców wyniki opłacono z góry.

W 1927 roku pracownice fabryki poszły do sądu. Choć bliskie śmierci, domagały się sprawiedliwości i zadośćuczynienia. W tym samym czasie kobiety w fabrykach w całym kraju nadal pracowały z radem. Pod wpływem wieści napływających z Nowego Jorku postanowiły zmienić swoją sytuację. Przemówiły. Gazety zaczęły opisywać ich historie na pierwszych stronach. Niektórym udało się uzyskać odszkodowanie, innym nie. Ale po raz pierwszy w historii, pracodawca wziął odpowiedzialność za zdrowie i życie swoich pracowników. Przyczyniło się to do wprowadzenia zasad, które uratowały życie innym. Odwaga „dziewcząt – duchów” uratowała tysiące istnień.

Unbelievable true story of the radium girls, whose deaths saved thousands lives.

Unbelievable true story of the radium girls, whose deaths saved thousands lives.

Opublikowany przez The Story Behind Czwartek, 4 kwietnia 2019


Gotowanie Wielkanoc

Po 40-tce dzieją się niezwykłe rzeczy! Warto je dostrzec, zamiast mówić o kryzysie

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
19 kwietnia 2019
Fot. iStock

Stało się, skończyłam 40 lat. I co? I właściwie nic, choć znajoma powiedziała, że kryzys podobno przychodzi między 40 a 41 rokiem życia. Cóż, będę musiała się przekonać na własnej skórze. Tymczasem cieszę się z tego, kim jestem, jakie doświadczenie zebrałam, bo widzę, że w tym wieku mogą się zdarzyć niezwykłe rzeczy.

Nie bójmy się swojego wieku, dostrzegajmy jego zalety, a jest ich naprawdę wiele.

Zwiększasz swoją samoocenę

Kiedy kończysz czterdzieści lat, już wiesz, jakie są twoje wady i zalety, już zaakceptowałeś siebie i nauczyłaś doceniać, kochać, nawet wtedy, gdy popełniasz błędy, gdy płaczesz i się śmiejesz. Jesteś pewna siebie i wiesz, że inni to widzą, dzięki czemu masz poczucie harmonii ze światem.

Kiedyś gdzieś przeczytałam, że życie się kurczy i rozszerza, wprost proporcjonalnie do naszej odwagi

Oddalasz się od toksycznych ludzi

Umiesz rozpoznawać ludzi, którzy mogą cię skrzywdzić, którzy odbierają ci energię, przy których nie czujesz się dobrze. Masz wokół siebie tych, którzy wnoszą do twojego życia wiele pozytywów. O te relacje dbasz.

Wiesz, że zmiana jest możliwa

Przyglądasz się swojemu życiu, zastanawiasz się, czy jest takie, jakie sobie wymarzyłaś, zgodne z twoimi pragnieniami i marzeniami. Dzisiaj już wiesz, że każda zmiana jest możliwa, choć wiele cię kosztuje i choć się boisz, decydujesz się ją podjąć i walczyć o to, czego chcesz.

Nie zależy ci tak bardzo na tym, co myślą inni ludzie

To, co inni myślą i mówią, nie wpływa już na ciebie w żaden właściwie sposób, ponieważ nauczyłaś się doceniać siebie i swoje opinie. Kryteria innych ludzi nie będą kierować twoim życiem, ale twoje własne wartości i sposób rozumienia świata i owszem.

Uczysz się puszczać ludzi

Już wiesz, że nikt nie musi być z nami do końca. Niektórzy pojawiają się na chwilę, by nas czegoś nauczyć, coś pokazać. Kiedy ich misja dobiega końca, od chodzą, choć może to nas bardzo boleć. Ale nie zabiegasz, nie trzymasz przy sobie na siłę, puszczasz i pozwalasz im odejść.

Doceniasz to co tu i teraz

Zdecydowanie bardziej stajesz się uważna. Zwracasz uwagę na zapachy, obrazy, uczucia, które towarzyszą ci w różnych chwilach. Zachwycasz się, zatrzymujesz. Cenisz każdą chwilę, ponieważ teraz wiesz, że liczy się tu i teraz.

Wiesz, że prawie każdy problem ma rozwiązanie

Jeśli problem ma rozwiązanie, poszukaj go i zaimplementuj. Jeśli nie ma rozwiązania, przestań się nim zamartwiać, bo wiesz, że nic nie możesz zrobić. Słowo „niemożliwe” zmieniło swoje znaczenie, bo dzisiaj już wiesz, że bardzo niewiele rzeczy jest niemożliwych. Wystarczy kreatywność i chęć przełamania niemożliwego.

Śmiejesz się z siebie

Śmiejesz się z tego, co mówisz i co myślisz, z absurdalnych rzeczy, które czasami robisz, z twoich dziwactw. Najlepiej wyglądasz ubrana w uśmiech. Uśmiech jest najlepszym sposobem na zaakceptowanie siebie i cieszenie się z tego, kim jesteś.

Lubisz seks

Po 40-tce znikają wszystkie uprzedzenia dotyczące seksu. Nauczyłaś się cieszyć swoją seksualnością, ponieważ teraz wiesz, że to coś więcej niż tylko łóżko: to spojrzenie, pocałunek, SMS, chwila, która trwa wieczność. Lubisz seks we wszystkich jego niuansach.

Odkrywasz, kim są twoi prawdziwi przyjaciele

Przez 40 lat życia miałaś pewnie wielu różnych przyjaciół. Niektórzy zniknęli z twojego życia, inni wciąż tam są. Niektóre przyjaźnie są nowsze, inne są z tobą od lat. Teraz wiesz, kto naprawdę jest twoim przyjacielem, kimś, to jest przy tobie na dobre i na złe. Prawdziwi przyjaciele zawsze są przy tobie i dają ci bezwarunkowe wsparcie.

Próbujesz urzeczywistnić swoje marzenia

Wiesz, których marzeń jeszcze nie spełniłaś i zdajesz sobie sprawę, że to tylko kwestia woli, czy je zrealizujesz, czy nie. Więc kiedy kończysz 40 lat, zaczynasz tworzyć plan działania, by osiągnąć to, czego pragniesz.

Mówisz, co myślisz

Nauczyłaś się mówić to, co myślisz, nie gryźć języka, bo wiesz, że kiedy milczysz, czujesz się źle sama ze sobą. Prawda jest jednak taka, że o wielu rzeczach nauczyłaś się mówić spokojnie, z szacunkiem, ale stanowczo. Twoja opinia jest ważna, a inni powinni to wiedzieć.


Zobacz także

Najbardziej „leniwe” danie? Jajka z chrzanem. Wasze przepisy wielkanocne

Azjatycki przepis na szczupłą sylwetkę

Pokochaj zdrowe „chwasty”! Projekt Wild&Root Food przypomina o najsmaczniejszych dzikich ziołach