Lifestyle

Córka pokazała matce chorej na raka, że nadal jest piękna. „W moich oczach pojawiły się łzy” – piszą internauci

Redakcja
Redakcja
25 kwietnia 2017
Fot. Screen z YouTube /NadinaIoana
 

Choroba zmienia twarz chorej osoby, jej ciało i samopoczucie. Niestety, wiele osób traci radość życia i nie ma siły walczyć. Dlatego nastoletnia córka kobiety, która przeszła chemioterapię, postanowiła jej pokazać, że mimo iż jej wygląd się zmienił, może wyglądać pięknie. Jej reakcja na nowy wygląd jest wzruszająca.

„Umieszczam wyjątkowe video, które przygotowałam wspólnie z mamą. Chcę w nim pokazać, jaki makijaż mogą wykonać kobiety po chemioterapii” – wyjaśniła Nadina Ioana, wizażystka, która umieściła film na swoim profilu na Instagramie i na kanale na Youtubie.

Dziewczyna wykonała mamie delikatny makijaż, który wydobył z niej naturalne piękno. „W takim makijażu najważniejsze jest odpowiednie przygotowanie cery przed nałożeniem kosmetyków. Należy użyć kremu mocno nawilżającego, przeznaczonego do skóry suchej i wrażliwej” – wyjaśnia.

„Ważne jest również wykonanie symetrycznych brwi, które pasują do twarzy kobiety. Należy także uważać przy nakładaniu rzęs, ponieważ klient nie będzie miał żadnych naturalnych rzęs, więc mogą być niewygodne dla niego” – tłumaczy.

Matka dziewczyny była bardzo zadowolona z efektu, co widać po jej szczerym uśmiechu na koniec filmu. Internauci zostawili wiele miłych słów, w których chwalili nowy wygląd kobiety oraz nie kryli wzruszenia.

Post udostępniony przez Nadina Ioana (@nadina_ioana)

Prosty gest, a tyle może zmienić i sprawić tyle radości…


Lifestyle

Zamknęła oczy, zsunęła biodra i czekała na pieszczotę jakiej nie otrzymywała nigdy wcześniej, od nikogo [18+]. Akcja „Kwiecień-plecień, czyli upleć nam ciekawą historię”

Listy do redakcji
Listy do redakcji
25 kwietnia 2017
Fot. iStock/nemke
 

Na nocnej szafce parowała herbata z suszonymi owocami i płatkami chabrów. Ona, leżąc, nerwowo czekała… dla zgubienia niepokoju poprawiała pościel, przeglądała elegancki magazyn dla kobiet gładząc kredowy papier i  wdychając zapach farby introligatorskiej, zegar nie tykał, nic wymiernie nie pokazywało upływającego czasu, który znowu, jakby dla przekory, zatrzymał się w miejscu.
Na zewnątrz wszystko było obielone szronem, do okien zaglądały wielokolorowe światła, typowe dla wielkiego miasta. Mieszkanie było obce, bez zapachu, czyste, eleganckie ale obce….
Tę obcość nieco przełamywał zapach herbaty….

Czekała… na kogoś ważnego, wyjątkowego, kogoś, kto dawał jej sens życia przez to że był, że dawał siebie jako oparcie, że wreszcie pochłaniał ja sobą i nic nie było trzeba więcej.

Z zamyślenia wyrwał ja nerwowo brzmiący domofon: to ja, powiedział chropowatym głosem, jak zawsze kiedy był podenerwowany. Czekała w uchylonych drzwiach, po chwili już był.

W sportowej kurtce i trekkingowych butach,  wcale nie wyglądał na 40 lat…. ciało miał pięknie dojrzałe i krzepkie. Pachniał bosko, przyciągając tym zapachem całą jej uwagę.

Kiedy zdejmował ubrania jej oczom ukazał się śmieszny biały podkoszulek, ale już po chwili kształtne opalone ciało kusiło ja każdym swoim kawałkiem, wodziło zapachem i dawało ogromne obietnice. Nie mogła  cierpliwie czekać, usiadła na kanapie, na wprost niego, lekko rozchyliła nogi, tak aby mógł sobie wyobrazić koronkowe zakończenia jej pończoch schowane pod czarną atłasową koszulką, aby zechciał zatracić sie tylko w tym co tu i teraz, zapomnieć o kłopotach, życiowym galimatiasie i wielu innych spawach. Być tylko z nią, dla niej, dla siebie.

Półmrok nocnej lampki dawał poczucie intymności, zbliżał, pozwalał gubić niepewność.

Podszedł bliżej, uklęknął, delikatnie rozchylił jej uda. Powoli przesunął ręka po wewnętrznej stronie uda delikatnie muskając skórę i  powodując drżenie całego ciała, wzmagając w niej pożądanie. Zamknęła oczy, zsunęła biodra i czekała na pieszczotę jakiej nie otrzymywała nigdy wcześniej, od nikogo.
Powoli masował jej ciało szczypiąc i kąsając co chwilę, zbliżył się jeszcze bardziej do miejsc najintymniejszych, nie pozwalając na żaden ruch, masując, liżąc i ssąc powoli, ale bez końca, doprowadził ją do wybuchu poprzedzonego napięciem każdej komórki nerwowej. Odczuwając w każdym zakamarku ciała trudne do wytrzymania  mrowienie wstrzymała oddech chcąc zatrzymać te chwile na zawsze, jednak mimowolny jęk pokrył sie z pulsującym orgazmem wydobywającym się spomiędzy nabrzmiałych warg.

Nie mogła myśleć, nie mogła mówić, oddychała haustami, tylko po to by odzyskać świadomość czasu i miejsca, tylko po to by móc dać mu satysfakcje  podobna do tej jaką otrzymała. Pierwsze chwile po wybuchu rozkoszy powodowały że nie była w stanie znieść ponownego  dotyku, musiała odczekać. Znalazła sposób. Lubiła go lizać, pachniał jakoś migdałowo, nie wiadomo zresztą czemu. Przymykał oczy z rozkoszą i pozwalał się sobą zając. Czekał, czasem pomagał ruchami bioder, czasem przyciskał ja do siebie, wszystko to zdawało się być takie normalne, takie akceptowalne, że nie budziło w niej żadnego oporu. Kiedy był bardzo gotowy pozwalała się posiąść, oddawała mu się w całości, ciałem i duchem, zatracając w tym co z nią robił. Lubiła się w nim zatracać.

Łakomie czekała na moment kiedy, już po, kurczowo ja przytulał, nie pozwalając odsunąć się nawet na centymetr. Znała jego smak, zapach, dotyk, jego rozkosz i grymas na twarzy, wszystko to był takie bliskie i takie dalekie, ale jakże ważne.

Autorka: Jarzębina

Akcja „Kwiecień-plecień, czyli upleć nam ciekawą historię”

Zadanie konkursowe: jeśli chcesz wziąć udział w akcji „Kwiecień-plecień, czyli upleć nam ciekawą historię” prześlij do nas swoje opowiadanie, nie narzucamy formy, tematyki – napiszcie o tym, co wam w duszy od dawna, a może właśnie w kwietniu gra. Na wasze prace czekamy pod adresem: kontakt@ohme.pl. Najciekawsze z nich opublikujemy i nagrodzimy.

Prosimy o dołączenie do wiadomości poniższego oświadczenia:

Oświadczam, że jestem autorem nadesłanej pracy konkursowej oraz wyrażam zgodę na jej publikację przez portal Oh!me.
Wyrażam zgodę na wykorzystanie i przetwarzanie przez Organizatora swoich danych osobowych uzyskanych w związku z organizacją Konkursu, wyłącznie na potrzeby organizowanego Konkursu, zgodnie z przepisami Ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2002 r., Nr 101, poz. 926 z późn. zm.).

Akcja potrwa od 12 kwietnia do 8 maja. Wyniki zostaną opublikowane do dnia 18 maja 2017 roku na stronie www.ohme.pl

Nagrody:

Foksal_logo WAB-nowe-logo_wab

10 x zestaw książek, skłądający się z:

Steczkowscy. Miłość wbrew regule

SteczkowskaSteczkowscy

Postawili wszystko na jedną kartę – sprzeciwili się tradycji, zasadom i kościelnej regule. Wybrali siebie i miłość. Nikt ich nie wspierał, wszyscy się odwrócili. Było ciężko, ale wygrali swoje życie.

W latach sześćdziesiątych młody Stanisław Steczkowski jest księdzem w Duląbce, niewielkiej wsi w województwie podkarpackim. Charyzmatycznym, tryskającym energią, uwielbianym przez wiernych, dyrygentem chóru przykościelnego aktywizującego parafian. Danusia Wyżkiewicz, młodsza od niego o siedem lat, mieszka w tej samej wsi i śpiewa w chórze przykościelnym. Od dawna jest zakochana w Stanisławie, okazuje się, że z wzajemnością.

Ta książka mówi o pięknej miłości, ale też o borykaniu się przez całe życie z bytem, akceptacją społeczną, Kościołem i aparatem władzy, o nieustannym życiu poza nawiasem. Jest to też opowieść o bezprzykładnej walce o uznanie tej miłości przez Kościół, o dyspensę od ślubów kapłańskich i ślub kościelny. Walce wygranej na trzy lata przed śmiercią Stanisława.

Costello. Przebudzenie

Hermez_Costello

Drapieżna, bardzo zmysłowa próba zmierzenia się z cielesnością. 

Czy w obecnych czasach możliwe jest pełna akceptacja własnego ciała? Czy przyjemność z własnej cielesności zarezerwowana jest dla pięknych i młodych? Co z ciałami ułomnymi, niedoskonałymi, starzejącymi się, które nasza kultura skazuje na niebyt?

Elizabeth Costello, postać wykreowana przez J.M. Coetzeego, jest znaną pisarką. Do tej pory w swoich wykładach, wygłaszanych w uniwersyteckich aulach i podczas spotkań autorskich koncentrowała się na prawach uciskanych mniejszości, słowa służyły jej do stawania w obronie Innego. Żarliwie walczyła również z zabijaniem zwierząt.

Teraz, gdy odbywa serię spotkań w Europie, odkrywa zupełnie nowy rys swojej osobowości. Zaczyna na nowo doświadczać własnej cielesności, emanuje erotyzmem, zaraża nim. Prowokuje i buntuje się przeciwko ograniczeniom, jakie w tej sferze narzuca ludziom kultura, religia, ale i język, zazwyczaj tak giętki i bogaty, a tak ubogi w opisywaniu ludzkiej seksualności.

Noble Health logotyp kolor_jasne tło_CMYK

3 x Class A Collagen Complex

Zestaw Collagen COMPLEX

4 x Detox na Maxa 

zestaw Detox na Maxa

2 x Detox Tea + kubek

NH_zestaw_herbata+kubek

1 x Żelkowe love

NH_żelki

Regulamin akcji znajduje się tutaj.


Lifestyle

Jak bracia i siostry wpływają na nasz charakter? 9 rzeczy, które zawdzięczamy rodzeństwu

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
25 kwietnia 2017
Jak bracia i siostry wpływają na nasz charakter? 9 rzeczy, które zawdzięczamy rodzeństwu
Fot. iStock / ArthurHidden

Można z nimi koty drzeć, skakać sobie do gardeł, wyzywać się nawzajem od najgorszych, a w głębi serca wiedzieć, że to i tak nie ma znaczenia, że za chwilę o tym zapomnicie, że można na nich polegać. Rodzeństwo – pod tym hasłem kryje się niespotykana więź, cenna relacja i najlepsi nauczyciele w naszym życiu! Bo siostra i brat bez wątpienia mają ogromy wpływ na nasz charakter – można by powiedzieć, że jesteś jaka jesteś właśnie dzięki nim. Zobaczcie, co zawdzięczamy naszemu rodzeństwu, a potem koniecznie odezwijcie się do swojej siostry lub swojego brata.

Kształtują naszą osobowość

Niektórzy twierdzą, że chodzi tutaj o kolejność urodzenia – ci najstarsi z rodzeństwa są podobno odpowiedzialni, naturalnie przewodzą i wchodzą w role liderów. Ci pośrodku są urodzonymi dyplomatami i negocjatorami, z łatwością znajdują kompromis w różnych sytuacjach. Z kolei najmłodsi to wyluzowane lekkoduchy z dużym poczuciem humoru, ogromnym potencjałem towarzyskim i predyspozycjami do imponowania innym i popisywania się.  Inni zaś są przekonani, że kolejność urodzenia nie ma znaczenia, liczy się to, jaki jest charakter naszego rodzeństwa – jeśli brat lub siostra są nieśmiali i wstydliwi, my będziemy przebojowi i odważni, jeśli oni interesują się nauką i zdobywaniem wiedzy, nam w głowie będzie zabawa i rozrywka – tak na zasadzie kompensacji cech i utrzymania równowagi w rodzinie. I coś w tym pewnie jest, bo nie raz spotyka się rodzeństwo różne od siebie niczym ogień i woda.

Są buforem bezpieczeństwa

Często starsze rodzeństwo jest dla młodszego niczym kolejny rodzic, a w sytuacjach problemowych i w obliczu trudności, obecność brata lub siostry potrafi zadziałać kojąco i jest ogromnym wsparciem. Nic dziwnego, w końcu kojarzą nam się z rodzinnym domem, opieką i troską najbliższych, latami beztroskiego dzieciństwa i braku problemów ze świata dorosłego. To także ludzie, którzy widzieli nas w różnych sytuacjach, znają nasze wstydliwe sekrety, największe wpadki i sukcesy – nie musimy się przy nich spinać i krępować, możemy być sobą.

Są pierwszymi rywalami (w tym dobrym sensie!)

Rodzeństwo uczy nas, że na pewne rzeczy trzeba sobie zapracować i po prostu je wywalczyć – o to wcale nie chodzi o tę złą rywalizację! Brat czy siostra mogą być motywacją do tego, by starać się bardziej, sięgać dalej i chcieć więcej.  Zwłaszcza starsze rodzeństwo często stanowi dla młodszych wzór do naśladowania, niekiedy wręcz ideał, do którego chcą się upodobnić. Nie ma nic złego w dobrej rywalizacji i współzawodnictwu, pod warunkiem, że obowiązuje zasada fair play i nie pojawia się zazdrość, a rodzice nie porównują i nie faworyzują żadnej ze stron.

Uczą nas rozwiązywania konfliktów

Konia z rzędem temu, kto nie kłócił się ze swoim bratem lub siostrą! Najcenniejsze lekcje negocjacji, osiągania kompromisów i uzyskiwania zgody dostajemy właśnie w rodzinnym domu. Rodzeństwo uczy nas tego, w jaki sposób rozwiązywać konflikty, choć nauka ta prowadzi często przez metody wymuszania, bicia, szantażowania i grania na emocjach – ale przecież najlepiej uczymy się na błędach.

Gdy trzeba sprowadzają nas na dobrą drogę

Rodziców można zwodzić i mydlić im oczy, ale brat lub siostra dobrze wiedzą, co kombinujemy i jak daleko od prawdy jesteśmy. Bez skrupułów wytargają nas za uszy i dadzą reprymendę, gdy zajdzie potrzeba, a w dorosłym życiu wyciągną pomocną dłoń, szczerze powiedzą, że coś jest nie tak i nie zawahają się postawić do pionu. Często nie bawią się w subtelności, nie owijają w bawełnę i nie próbują być mili na siłę – w i tym właśnie tkwi siła ich oddziaływania.

Uczą nas cierpliwości i pokory

Bo wytrzymać z młodszym, męczącym bratem lub starszą, upierdliwą siostra nie jest łatwo. Nauka cierpliwości zaczyna się już w dzieciństwie, choć i w dorosłym życiu rodzeństwo potrafi nas nieźle testować i wystawiać na próbę naszą wytrzymałość. Uczą nas także pokory – tego, że nie jesteśmy pępkiem świata, ważniejsi i lepsi od innych, ponad wszystkimi i wszystkim. Życie z rodzeństwem wymaga dzielenia się, współdziałania, czasami ustępowania i przedkładania potrzeb innym ponad własne pragnienia.

Dzięki nim umiemy walczyć o swoje i dążyć do celu

Dzięki rodzeństwu wiemy, że czasami trzeba uprzeć się, postawić na swoim i dążyć do celu pomimo trudności. Trzeba umieć jasno sprecyzować własne potrzeby, głośno o nich powiedzieć i nie dać sobie wejść na głowę, trwać przy swoim. Zwłaszcza w rodzinach wielodzietnych, gdzie jest się jednym z wielu, którzy potrzebują uwagi i pomocy rodziców, trzeba wyrobić w sobie determinację, samozaparcie i samodzielność.

Uczą nas dystansu do samych siebie i humoru

Wydaje ci się, że jesteś królową świata i zaczynasz być zarozumiała? Rodzeństwo to najlepsze lekarstwo na pychę i nadęcie! Tylko brat lub siostra potrafią śmiać się z nas i żartować bez litości i skrępowania, a często nawet powodując u nas małego foszka, obrazę majestatu lub dąsy. Ale to właśnie uczy nas dystansu do świata i samych siebie, sprawia, że patrzymy na własne życie bez wielkiej powagi, a błędy, porażki i niepowodzenia potrafimy obśmiać i oswoić.

Pokazują, że miłość to czyny, a nie słowa

Bo choć nie mówią wprost o miłości, a często w dzieciństwie nawet niechętnie nam ją okazują, to kiedy trzeba stoją za nami murem, obronią, pocieszą, zatroszczą się i nie pozwolą zrobić nam krzywdy. Są obok w chwilach najważniejszych i najtrudniejszych i nawet jeśli z ich ust nie padają wielkie wyznania i deklaracje, to przecież wcale tego nie potrzebujemy, by wiedzieć, że są po naszej stronie – wszak miłość nie polega na pięknych słowach, ale na czynach i gestach.


Zobacz także

7 sposobów według Feng Shui, by przyciągnąć pieniądze do domu

Niedobór żelaza – objawy, przyczyny, skutki. Czy wiesz, jak uzupełnić żelazo w organizmie?

Nietypowe objawy niedoboru żelaza. Sprawdź, czy problem dotyczy ciebie

Przygotuj się do wiosny. 10 rzeczy, których nie powinno zabraknąć w twojej szafie