Lifestyle

Co robić w wolnym czasie? Sposoby na nudę w domu

Redakcja
Redakcja
4 czerwca 2021
 

Zastanawiasz się, jak spożytkować wolny czas? Co robić podczas kwarantanny lub po wykonaniu wszystkich obowiązków? Sprawdź kilka naszych sposobów na nudę i pomysłów na to, co można robić w domu – bez konieczności inwestowania ogromnej sumy, czy to w pojedynkę, czy z rodziną i przyjaciółmi!

Czas wolny – co można robić, gdy się nudzi?

Coraz więcej osób spędza bardzo dużo czasu w domu. Czy to na kwarantannie, czy ze względu na wykonywanie zawodu umożliwiającego pracę zdalną lub po prostu w związku obostrzeniami związanymi z pandemią koronawirusa. Co w takiej sytuacji można robić, by każdy dzień nie był taki sam, a siedzenie na kanapie kojarzyło się przede wszystkim z relaksem – a nie znudzeniem? Oto nasze sposoby na nudę w domu, które zawsze się sprawdzają!

Sposoby na nudę w domu: oglądanie filmów i seriali

To chyba najczęściej wybierana forma spędzania wolnego czasu. Zarówno filmy, jak i seriale potrafią zająć od kilku do kilkunastu godzin – przy naprawdę wciągającej produkcji ani się obejrzysz, jak minie pół dnia. Co więcej, w ekran telewizora czy laptopa można wpatrywać się samemu, śledząc losy ulubionych bohaterów, jak i postawić na kino familijne, które umili czas spędzany z rodziną. Nie można też zapomnieć o tym, że to nie tylko doskonały sposób na nudę, ale także świetny pomysł na domową randkę! Sprawdź, jak spędzić miło czas w domu dzięki ofercie Empiku.

Sposoby na nudę w domu: czytanie książek i komiksów

Zarówno w tradycyjnej formie papierowej, jak i nowoczesnej e-bookowej, książki są dobrą metodą na zagospodarowanie wolnego czasu. Czytając, zagłębiasz się w fabułę i szybko zapominasz o tym, że istnieje coś takiego jak nuda! Możesz na całe godziny oddać się fantastycznym podróżom po odległych krainach, zainwestować w samorozwój z poradnikami motywacyjnymi, a nawet zająć się gotowaniem – czytając przepisy!

Sposoby na nudę w domu: granie w gry mobilne, komputerowe, na konsoli, planszowe

To rozrywka dla dużych i małych, a wybór wciągających gier jest naprawdę spory. Możesz spędzać czas na emocjonujących rozgrywkach na swoim pececie – lub grać z rodziną przy stole. Nawet układanie skomplikowanych puzzli z bardzo dużej liczby elementów to forma grania w gry! Bez względu na to, czy wolisz planszówki, czy raczej gry elektroniczne, to z kilkoma dobrymi tytułami w zanadrzu nieprędko zaczniesz się zastanawiać, co można robić w domu.

Sposoby na nudę w domu: nauka

Nawet jeśli po lekcjach online nie masz ochoty na dodatkowe zajęcia edukacyjne, spróbuj podejść do zdobywania wiedzy w nieco inny sposób. Nauka przez zabawę to idealny pomysł na to, co robić w wolnym czasie. Poszerzanie horyzontów to nie tylko wykłady czy kucie słówek na blachę. Każdy ma coś, czego chciałby się nauczyć, a dzięki możliwościom internetu (blogi, warsztaty), książkom i poradnikom, dostaje dostęp do naprawdę wielu dziedzin: od gotowania, do prowadzenia własnej firmy czy też szycia, majsterkowania, rysowania albo sztuki fotografii.

Sposoby na nudę w domu: ćwiczenia

Jeśli do tej pory nie miałeś motywacji do ćwiczeń, a w kółko mówisz o tym, że wypadałoby zacząć to właśnie moment, w którym więcej czasu spędzasz w domu jest doskonałą okazją, by spróbować.? Możesz ćwiczyć w domu, nawet bez specjalistycznego sprzętu lub z wykorzystaniem kilku podstawowych gadżetów, takich jak mata do jogi czy hantle. Twoje ciało na pewno to doceni! Szczególnie jeżeli zastanawiasz się nad tym, co robić podczas kwarantanny niezwiązanej z chorobą, a wyłącznie zapobieganiem (np. odbywanej po podróży) – nawet te dwa tygodnie jej trwania mogą wystarczyć, by znacznie poprawić twoją kondycję.

A jeżeli próbowałeś już wszystkiego i dalej jesteś znudzony, to pamiętaj, że czasem najlepsze są te proste rozwiązania. Czas spędzony z rodziną, oglądanie telewizji, zabawa z pupilem czy zwyczajny odpoczynek od dnia codziennego też są doskonałą formą spędzania wolnego czasu. Nie zastanawiaj się, co robić w domu – zacznij po prostu działać! Przede wszystkim zainwestuj w siebie: rozwijaj swoje pasje albo znajdź nowe. Każda z tych wolnych chwil, w których się nudzisz; nawet najkrótsza może być rozwojowa. Wystarczy kilka minut spędzonych na rysunku każdego dnia, by po pewnym czasie dopracować odwzorowanie proporcji ciała. Nie nudź się – rozwijaj się!

Artykuł sponsorowany

 

 

 


Lifestyle

Co je Twój mózg? Nigdy nie zapominaj o tych rzeczach w diecie!

Iwona Zgliczyńska
Iwona Zgliczyńska
4 czerwca 2021
Photo by Brooke Lark on Unsplash
 
Osobie, która nie wierzy, że dzięki diecie można koić nerwy i emocje, polecam zamknąć oczy i wyobrazić sobie, że jest… samochodem. Dlaczego nigdy nie poddajemy wątpliwości w to, że dobra benzyna chroni silnik? Dlaczego wolimy wydać kilka złotych więcej, by dłużej jeździć własnym samochodem, a trudno nam uwierzyć, że jedzenie jest paliwem nie tylko dla każdej komórki naszego organizmu, ale przede wszystkim dla naszego mózgu?

To trochę jest jak magia! 

Ale dopiero gdy zobaczysz na własne oczy i poczujesz na własnej skórze, zrozumiesz, jak wielką moc ma jedzenie. Sama się o tym przekonałam pewnej zimy, kiedy wydawało mi się, że mój nastrój zbyt gwałtownie pogalopował w dół. Na szczęście trafiłam do dobrego lekarza, który zamiast natychmiastowej porcji psychotropów zalecił suplementację.
Okazało się, że jako osoba pracująca za biurkiem i do tego z niedoczynnością tarczycy, mam gigantyczne niedobory witaminy D. Dostałam więc wtedy dawkę uderzeniową i stał się wyżej wspomniany — cud. Naukowcy przeprowadzili już liczne badania kliniczne, które jednoznacznie dowodzą, że witamina D zmniejszyła nasilenie depresji, drażliwość, zmęczenie, wahania nastroju, trudności ze snem. Jej niedobory często mylone są z depresją, bo dają bardzo podobne objawy. Takich cudów związanych z dietą mogę opisywać bez liku.
Drugi z brzegu… moja mama, której trzęsły się ręce, a w nocy miała duszności i wydawało się jej, że nierówno bije jej serce. Tu pomógł magnez, znów w dawce uderzeniowej. Albo moja córka, która została wegetarianką i jako „najmądrzejsza na świecie nastolatka” sama sobie układała dość nieporadnie dietę. Tu rozwiązaniem okazała się witamina B (w wersji kompleksowej). Dziś już cała nasza trójka wie, co robić, by zadbać za pomocą diety o swoje nerwy i emocje.
 

Witamina D i Omega- 3

Co robię ja? Mam teraz psa i staram się ponad godzinę dziennie z nim spacerować w południe, bo wtedy słońce najmocniej operuje. Podwijam makiety spodni i rękawy, by dać promieniom słonecznym – robić w skórze swoje. Jeszcze taki drobiazg, łykam swoją porcję witaminy D – rano. Koniecznie! Kiedyś robiłam to po południu, co było kompletnie bez sensu, bo przecież o tej porze słońca już nie ma za oknem.
Niestety witaminę D wszyscy musimy suplementować w naszej szerokości geograficznej cały rok i nie ma najmniejszych szans, byśmy dostarczyli sobie odpowiednią jej ilość. Nawet jeśli jest lato i jemy jaja, ryby morskie i oleje roślinne. W tej walce jesteśmy bez szans. Nie oznacza to, że mamy nie skrapiać sałatek olejami, nie jeść nasion i ryb. Przeciwnie! Ale czy ty jesz dwie porcje ryb tygodniowo? Pewnie, podobnie jak ja, nie. A przecież wiesz, że w nich znajduje się kolejny magiczny składnik na nasze nerwy w postaci kwasów omega-3. Bardzo trudno go sobie dostarczyć w pożywieniu, ponieważ znajduje się on w niewielu produktach, takich jak: tłuste ryby morskie, owoce morza, olej lniany, rzepakowy, orzechy włoskie. Weganie mają tu nie lada kłopot, bo nawet zajadanie nasion lnu może okazać się niewystarczające. Tym bardziej że tylko świeżo zmielony len ma szanse dostarczyć nam omega-3. Taki zelżały w kuchennej szafce na niewiele się zda.

Magnez i potas

Moja mama dziś już nie pije tylu kaw, co kiedyś i nadal suplementuje magnez. Stara się żyć spokojniej, bo wie, że pod wpływem negatywnych emocji poziom magnezu spada i wtedy kółko się zamyka. W jej jadłospisie jest dziś gorzka czekolada, różne orzechy i pestki, migdały, kasza gryczana, banany, płatki owsiane, szpinak i warzywa strączkowe (czyli najważniejsze źródła magnezu).
Przy okazji ciekawostka: dziś magnez często suplementuje się razem z witaminą B6, która poprawia jego przyswajanie. Tworzenie takich „par zamkniętych w kapsułkach” stało się dziś bardzo popularne. Powód? Naukowcy twierdzą, że tak naprawdę wszystkie mikro- i makro- elementy najlepiej przyswajają się w naszym organizmie, jeśli pochodzą z naturalnego produktu. Żaden nawet najlepszy suplement nie jest równie dobry. Bo w naturalnej strukturze jabłka wszystko jest usieciowione: witaminy i inne substancje czynne biologicznie występują w idealnych proporcjach i w dodatku one na siebie wzajemnie oddziałują. I właśnie to sprawia, że nasz organizm łatwiej je przyswaja.
Dlatego potas i magnez nazywane są dziś dwoma pierwiastkami, które są ultraskuteczne w walce ze stresem. O niedoborze tego pierwszego mogą świadczyć pojawiające się skurcze mięśni oraz przemęczenie. Aby do tego nie dopuścić, warto potasu szukać w: bananach, pomidorach, soi, białej fasoli, soczewicy, grochu, suszonych owocach i awokado.
 

Witamina B12

Jeśli jesteś weganinem, to na 99% warto, byś przyjrzał się swojej diecie pod kątem tej witaminy. Zmęczenie, nerwowość, osłabienie pamięci, a nawet bóle głowy — takie objawy może powodować niedobór B12, która jest obecna tylko w produktach odzwierzęcych (mleko, jajka, mięso). Co więcej, dietetycy twierdzą, że nawet jedzenie serów jajek nie da nam pewności, że zaspokajamy potrzeby naszego organizmu na witaminę B12. Stąd kłopoty mojej córki, która jajka i sery w znikomej ilości jadła.
W takiej sytuacji warto w tym kierunku robić badania z krwi. Jeśli wystąpią niedobory – trzeba postawić na suplementację albo zacząć jeść mięso. Przy okazji warto też zwrócić uwagę na inne witaminy z tej grupy: B1, B2, B6. Gdzie je znajdziemy? Pieczywo pełnoziarniste i razowe, niełuskany ryż, makarony razowe, otręby zawierają sporo B1, która niezbędna do wytwarzania i uwalniania acetylocholiny – substancji przekazującej bodźce nerwowe. Natomiast sery żółte i twarogi, mleczne napoje fermentowane dostarczają witaminy B2, która łagodzi bóle głowy.
W diecie żadnej osoby (nawet mięsożercy) nie powinno zabraknąć warzyw strączkowych, zwłaszcza soi, nasion słonecznika i kiełków pszenicy, które są bogate w B6. Ta witamina nie dość, że ułatwia przyswajanie magnezu, to jest jeszcze niezbędna do wytwarzania neuroprzekaźników: serotoniny (hormonu szczęścia), dopaminy (hormonu motywacji i koncentracji) i noradrenaliny (sprawności umysłowej). I tak mogę opowiadać bez końca. Bo prawda jest taka, że warto jeść wszystko. Niedużo. Po trochu. Jak najbardziej naturalnie. I wtedy nerwy ukoją się same. Mówiłam, dieta to prawdziwa magia.

Lifestyle

Mistrzowie cudów i orgazmów. Pięć najlepszych wibratorów

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
3 czerwca 2021

Wibratory nie budziły nigdy mojego zainteresowania. Do samodzielnego seksualnego relaksu wybierałam prysznic w łazience i własną dłoń. W seksie – palce i penis mojego partnera.

Uwaga, materiał 18+ przeznaczony dla osób pełnoletnich!

Ale ostatnio rozmawiałam z przyjaciółkami o wibratorach i większość z nich je ma. I używa!

Szybko zadzwoniłam do Joanny Keszki, edukatorki seksualnej, mojego najlepszego seks pogotowia.

– Zwariowałaś?! Nie masz gadżetów? – zaśmiała się. – Dobra, przyjeżdżaj, pokażę ci najfajniejsze.

I tak chwilę później, zastanawiałam się, dlaczego do tej pory nie korzystałam z tych cudów. Bo przysięgam, to jest świetne!!! Nie chodzi tylko o orgazmy, co Joanna Keszka wyraźnie podkreśla. To nie są maszyny do orgazmu (no trochę są, Asiu), to są masażery. I tak jak nasze ciało lubi masaż i relaks, tak samo lubi to nasza łechtaczka.

A oto zestaw na początek:

Mały Francuz

Cudowna nazwa, co? – Sprowadzaliśmy go z Francji, zobaczyłam go i od razu rzuciłam „O jaki mały Francuz”. Czasami jeszcze nazywam go „łabądkiem” ze względu na kształt przypominający łabędzia – uśmiecha się Joanna Keszka.

Bestseller. Ponoć jeśli kupuje go jedna kobieta, za chwilę zamawia go też jej koleżanka. Elegancki, bardzo praktyczny. Nakładamy na palec i włączamy. Potem wystarczy chwilę poczekać aż się zaświeci. Świetnie rozmasowuje łechtaczkę, jest cichy, jak wszystkie masażery na ładowarkę, łatwo go utrzymać w ręce.

W zestawie z żelem rozgrzewającym idealny na prezent.

Kiedy? Świetnie się pomaga wyluzować w pojedynkę, ale nadaje się też dla pary. Mężczyzna jednocześnie wkłada partnerce penisa do pochwy i stymuluje ją Małym Francuzem. Jakoś to udźwignie, prawda?:)

Francuski języczek

Masażer idealny, dla tych kobiet, które wolą rozluźnienie niż ostrą stymulację. Przynajmniej na początku. Rozmasowuje wargi sromowe, łechtaczkę. Praktyczny, relaksujący. Idealnie też się dopasowuje do ciała, ze względu na kształt i dużą powierzchnię masującą można go włączyć i po prostu się na nim położyć, a potem…czytać książkę i oglądać film.

Jest cichy!

I te 10 programów wibracji. Przyspiesza, zwalnia, przyspiesza, zwalnia…

Bdesire, niezbędny klasyk

Kiedy myślimy wibrator, myślimy właśnie o nim. Zdaniem Joanny Keszki jest, jak mała czarna, zawsze warto go mieć w szafie.

Miękki, ma szeroką powierzchnię wibrującą, świetnie sprawdza się i na zewnątrz i do środka.

To jest ten niezwykły plus wibratorów klasycznych, dwa w jednym.

Siedem wibracji, na baterie, dość cichy.

Królik, trzy razy dobrze – Artiche

Przyznaję, testowałam z partnerem. I nie, za dużo się dzieje. Natomiast idealnie się nadaje do zabaw solo. No chyba, że Królik na początek, penis na deser.  Albo odwrotnie.

Czy wiecie, że właśnie ten wibrator kochała Samantha z Seksu w Wielkim Mieście? Tak zrobił międzynarodową karierę i stał się światowym bestsellerem

Najbardziej uniwersalny wibrator, stymulują łechtaczkę, pochwę i wejście do pochwy, czyli  trzy najbardziej czułe punkty jednocześnie.

Włączajcie po kolei. Najpierw przyjemność dla łechtaczki, potem wejście do pochwy, w końcu okolice punktu G.

Boss, wyższa szkoła jazdy

Mięciutki, świetnie wyprofilowany, elegancki.

Cztery prędkości i sześć rodzajów wibracji. Rolls Royce wśród wibratorów.

Na baterię i do ładowania. Ładny i funkcjonalny. Dla wielbicielek mocniejszego uderzenia. 🙂

Autorka: Kaja Łęcka

fot. materiały prasowe


Zobacz także

Czego boisz się wchodząc w nowy związek? Czy wiesz, że twój lęk zależy od tego, jakim znakiem zodiaku jesteś?

„Co u ciebie?” Super”. Naucz się jak wreszcie cieszyć się z życia

„Gdybym ich nie znała, pomyślałabym, że są po prostu znajomymi, których ktoś przypadkiem posadził obok siebie". O zapomnianej miłości

Nie potrafię wytłumaczyć moim dzieciom, że można ot tak odebrać komuś życie, zabrać komuś tatę, męża, przyjaciela