Lifestyle Psychologia

„Bardzo chciałbym, żebyś oddała mi życie”. A potem usiądę i będę czekał. Czekał, że przeczytasz i po mnie nie przyjdziesz

Anika Zadylak
Anika Zadylak
30 marca 2017
Fot. iStock/pick-uppath
 

Mam 17 lat i chciałem ci powiedzieć, że się ciebie boję i nie chcę, żebyś po mnie przychodziła. Ja wiem, że jesteś tą nieuniknioną, która pojawia się prędzej czy później, ale ty ze mną jesteś od zawsze. Od pierwszego dnia, gdy pojawiłem się po tej stronie świata, nieustannie trzymasz mnie za rękę i nie pozwalasz o sobie zapomnieć.

Byłaś, gdy miałem miesiąc i ledwo było mnie widać spod setek kabli i rurek podłączających mnie do aparatur. Przyszłaś z księdzem i zapytałaś moją mamę, jakim imieniem mają mnie ochrzcić w razie, gdybyś chciała mnie zabrać już wtedy. I potem, gdy na swoje piąte urodziny moja siostra życzyła sobie najbardziej, żebyś dała mi spokój. I kiedy kończyłem 9 lat, przypomniałaś mi, że ciągle jesteś obok, zabierając mojego o dwa lata starszego przyjaciela. I każdej nocy, kiedy swoją zimną dłonią zatykałaś moje usta i nie pozwalałaś oddychać. A wczoraj siedziałaś naprzeciwko mnie, miałaś zmartwione oczy lekarza, który tłumaczył mi, że moje życie się kończy. A ja się zastanawiałem, po co ludzie życzą sobie stu lat, jak ty i tak zapukasz, kiedy zechcesz. I nie można przed tobą zamknąć drzwi.

Nie będę się z tobą targował, bo wiem kim jesteś od dnia, gdy usiadłem z koleżanką na schodach kliniki. To ona milcząc wskazała mi dłonią ciemny budynek i powiedziała, że tam nas zawiozą, kiedy serce nie zechce już bić. A po tygodniu widziałem, jak znika za tymi drzwiami ubrana w czarny worek z metalowym zamkiem. I zrozumiałem, że przegoniłaś moje życie i zajęłaś jego miejsce, a jedyne, co możesz mi dać to trochę czasu. Tę chwilę, gdy pozwalałaś o sobie zapomnieć i mogłem wychodzić o własnych chwilach, zakochać się i zaprzyjaźnić, chodzić do szkoły i już nocą czekać na kolejny świt. Myślałem wtedy, że odpuściłaś, że zrozumiałaś, że tak nie można. Nękać i męczyć, straszyć i odbierać nadzieję. Śmiać się z moich marzeń i patrzeć chłodno, gdy na pytanie kim będę, kiedy dorosnę, odpowiadałem, że nikim, bo do tej pory umrę. Myślałem, że postanowiłaś mi odpuścić, żebym mógł poznać kogoś, kogo przez tyle lat prawie nie spotykam – życie. Ale gorzko się rozczarowałem, gdy wróciłaś ze zdwojoną siłą szarpiąc moje ciało długą reanimacją, kiedy pstryknięciem palców zatrzymałaś moje serce. A potem patrzyłaś, jak moja matka krzyczy i upada w drzwiach widząc długą, ciągłą linię na ekranie monitora. I postanowiłaś sobie zakpić, pozwolić mi wrócić, ale tylko po to, żeby mi pokazać, kto tu rządzi i decyduje, ile jeszcze będzie mi dane.

Piszę do ciebie, choć wiem, że to już pewnie na nic, już postawiłaś znaczek przy jednej z dat i włączyłaś odliczanie. Ale może pozwoliłabyś mi jeszcze choć raz pojechać nad morze i zobaczyć, jak wiatr gania falę. I jak gorący sierpień sprawia, że z utęsknieniem czeka się na zmierzch. I jeszcze też siostrze chciałbym powiedzieć, ile dla mnie znaczy i jak wiele jej zawdzięczam. I mamie, żeby już nie płakała, żeby się nie bała, tylko przy mnie była, zanim spuszczę głowę i za tobą pójdę. I z przyjaciółmi chciałbym wyjechać i cieszyć tym, co jeszcze mi zostawiłaś, czego nie zdążyłaś do końca odebrać. I choć raz w życiu przespać spokojnie noc i nie czuć, że siedzisz obok mnie. I na kocu latem chciałem poleżeć gdzieś nad rzeką i na gwiazdy popatrzeć. I koleżance z klasy powiedzieć, żeby się częściej uśmiechała, bo nie widziałem piękniejszego zjawiska. I zobaczyć, jak rodzi się synek mojego wujka i na weselu u cioci zatańczyć.  Ale najbardziej, chciałem cię prosić, o moje 18-te urodziny. Pójdę wtedy na łąkę i puszczę lampion prosto do nieba, taki z życzeniem. Napiszę na kartce to najważniejsze : „Bardzo chciałbym, żebyś oddała mi życie”. A potem usiądę i będę czekał. Czekał, że przeczytasz i po mnie nie przyjdziesz.


Lifestyle Psychologia

Czasami niepodejmowanie żadnej decyzji, to najlepsza decyzja. 8 wskazówek, jak podjąć te najtrudniejsze

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
31 marca 2017
Fot. iStock
 

Nieustannie coś się zmienia. Dla jednych to powód do radości i ekscytacji, dla innych to tylko stres i sygnał do ucieczki… ale na końcu każdej myśli o zmianach czeka decyzja.

Decyzja, którą musisz podjąć.

Zastanów się na spokojnie czy naprawdę chcesz i potrzebujesz zmiany, czy raczej jesteś zmuszony odo podjęcia trudnej decyzji. To olbrzymia różnica. Rozważ czy chcesz i potrafisz teraz podejmować decyzję, wybierać.

Bez względu na to, jakie wybory przyszło ci rozważać, pamiętaj o kilku ważnych zasadach.

Pamiętaj, że:

Nie musisz podejmować decyzji, które  nie należą do ciebie

Nie rób tego. Nie każda decyzja musi być, podobnie jak nie każda odpowiedzialność za nie. Pozwól sobie na komfort.

Są decyzje, które podejmujesz codziennie. Takie, które podejmujesz raz na jakiś czas. I te, które podejmujesz tylko raz. RAZ

Te ostatnie podejmuj po swojemu, w swoim tempie i czasie.

Decyzje potrzebują czasu tak, jak ty

Podjęcie „dobrej” decyzji w nieodpowiednim czasie niewiele różni się od złego wyboru. Decyduj, gdy jest na to odpowiedni czas.

Wybieraj ze względu na to, co jest słuszne, a nie kto ma rację

Choć czasem bardzo trudno nam to dostrzec, ze względu na łączące nas z innymi relacje.

Nie pozwól im się gromadzić

Czasem trudniej jest podjąć wiele małych, mniej istotnym decyzji, niż jedną ważną i dużą. Nie daj się przytłoczyć.

Nie trać czasu na podejmowanie decyzji, których nie możesz „wykonać”

Czasem rozmyślania przed podjęciem decyzji zjadają nas do żywego i czasem, gdy już starczy nam sił do ich podjęcia, okazuje się, że nic z tych decyzji nie wyniknęło. Że wykonanie ich okazało się niemożliwe.

Czasami niepodejmowanie żadnej decyzji, to najlepsza decyzja

Inni ludzie, czas, obowiązki, sytuacja… jest wiele czynników, które wywierają na tobie presję czasu, ty nie musisz tego sobie robić.

Zamiast żałować, szukaj przyszłości

Kiedy już podejmiesz decyzję nie oglądaj się za siebie. Idź do przodu. Rozważania „co by było gdyby” czy roztrząsanie z zupełnie innej perspektywy podjętych działań w niczym ci nie pomogą. Swoja energię poświęć na przewidywanie problemów/błędów, które mogą się teraz pojawić na twojej drodze (a nie tych, które pojawiłyby się lub nie „GDYBY”).


źródło: liraz.com


Lifestyle Psychologia

Czego to ludzie nie wymyślą, czyli najbardziej niewiarygodne sposoby dbania o urodę

Redakcja
Redakcja
30 marca 2017
Fot. iStock

– Ty wiesz co tej mojej durnej babie do łba strzeliło?! – nieśmiało nadstawiłam ucha i zaczęłam przysłuchiwać się rozmowie siedzących za mną dwóch panów w autobusie. – Naoglądała się tych internetów i celebrytów no i postanowiła zacząć dbać o urodę. Moja Baśka i dbanie o siebie, ha ha. Babie ze wsi się domowych zabiegów zachciało. „To chyba nie będzie nudna podróż” pomyślałam i wygodnie rozsiadłam się w fotelu.

– W sobotę, kiedy biłem kuraka na rosół, przyleciała do mnie zdyszana – kontynuuje przejęty. – I drze się, żebym tylko krwi nie wylewał. Bo ona dzisiaj sobie robi zabieg w domowym SPAA – aż podskoczyłam na dźwięk śmiechu jego towarzysza, który zachował się, jakby usłyszał najlepszy dowcip. – Bo widziała, jak ta jedna celebrytka z wielką dupą się wysmarowała krwią. To podobno najlepszy sposób na zachowanie urody i młodości – małżonek dziwnie podkreślił słowo „młodości”. – Zamknęła się wieczorem w łazience i ze 2 godziny tam siedziała. Nawet nie chcę myśleć, co ona z tą krwią wyprawiała. Ale jak wyszła, kazała mi podziwiać, jaką ma piękną twarz. A ja tam różnicy nie widziałem – dodał na koniec.

„Czego to ludzie nie wymyślą, żeby zachować młodość i urodę” pomyślałam i zaczęłam szperać w internecie w poszukiwaniu najciekawszych i najbardziej nieprawdopodobnych metod, które wykonują na sobie ludzie. Aż złapałam się za głowę z niedowierzaniem. To, co są w stanie zrobić, przekroczyło granice mojej wyobraźni.

Zaryzykowałabyś spaleniem swojej twarzy w celu zadbania o nią? Tak, wiem, brzmi to absurdalnie. Taka sama jest ta metoda, która niestety ma swoich zwolenników. „Trafiłam na taką oto metodę ‚poprawiania urody’. Polega ona na nałożeniu maseczki, na maseczkę kładzie się ręcznik nasączony spirytusem i się go podpala” czytam na jednym z forum wypowiedź Nefrete. Wchodzę w zdjęcie i nie mogę uwierzyć, że ktoś kiedykolwiek się na to odważył. Przecież to czysty idiotyzm i dosłownie igranie z ogniem! „Twarzy bym sobie nie podpaliła, nie mam aż tak nawalone w głowie” uff, odetchnęłam z ulgą czytając komentarz SickAngel.

Kiedy już myślałam, że gorzej nie może być, trafiłam na wpis użytkowniczki Unbreakable. „Mam troszkę nietypowy problem. Chciałam zapytać, czy da się jakoś poprawić wygląd warg sromowych? Moje są czerwonawe i mnie osobiście się to bardzo nie podoba. Wiem, że taka prawdopodobnie moja natura, ale nie daje mi to spokoju… Czy gdybym użyła jakiejś maści, którą stosuje się np. na rozjaśnienie piegów, coś by to dało? Ktoś próbował czegoś podobnego?”. Na szczęście na pomyśle się skończyło dzięki pomocy i mądrym radom rozsądniejszych internautów.

Szperam dalej i trafiam na hasło „prostowanie włosów żelazkiem”. Matko, która dziewczyna się na to odważy?! Pojawia się w mojej głowie widok palących się kosmyków i czuję smród spalonego włosa. Przecieram oczy ze zdumienia. Niestety, zdjęcia nie kłamią. Dziewczyny robią to z pomocą przyjaciółki, która przejeżdża gorącym żelazkiem po ich włosach. Są i takie odważne, które decydują się robić to same! Po cichu je trochę podziwiam za odwagę, ale głośno wyzywam od idiotek.

Dobra, granica mojej tolerancji została przekroczona. Wracam do poważniejszych metod takich jak np. ceremonia kambo. Procedura polega na lekkim nadpaleniu naskórka rozżarzonym patyczkiem. Następnie po zdrapaniu naskórka z tego miejsca przylepia się kulki zrobione ze sproszkowanej wydzieliny żab rzekotek. Po takiej aplikacji pojawiają się wymioty trwające 20-40 minut. Wielu uczestników takiej imprezy podobno czuje się znacznie lepiej, ma wyostrzone zmysły i oczyszczony organizm z toksyn. Niestety, może ona skończyć się utratą życia. Jednak pomimo śmiertelnych przypadków nadal ma wielu zwolenników.

Kiedy myślę, że już nic mnie nie zaskoczy, trafiam na informację o śmierci 30-latki, która zmarła po kuracji kurkumą. Ha ha, dobre. Kurkuma może zabić? Tak, jeśli podajesz ją sobie dożylnie.

Zwracam się do wszystkich zwolenniczek cudownych metod – zamiast aplikować sobie nie wiadomo co, polecam lekarstwo mojej babci, które jej zdaniem „jest dobre na wszystko”. Wystarczy wymieszać pół litra spirytusu z pół litra wódki i kilkoma łyżkami miodu.

Babcia zaleca wypijać łyżeczkę dziennie.

Jakie w ogóle podejście do kwestii dbania o wygląd mają Polacy?

Według raportu GfK Beauty 2016 dobrze wyglądać chce 44 proc. Polaków. W naszym kraju nabywcy przeciętnie na kosmetyki wydają rocznie 341 zł. Najwięcej z tej kwoty przeznaczają na perfumy i na produkty do pielęgnacji twarzy – powyżej 120 zł.

Do najczęściej kupowanych produktów przez największą liczbę gospodarstw w Polsce należą kosmetyki do pielęgnacji ciała i rąk, które zostały kupione przez 77 proc. nabywców co najmniej raz w ciągu roku. Produkty do pielęgnacji twarzy, do stylizacji włosów i do makijażu osiągnęły wynik bliski 70 proc. 47 proc. osiągnęły kategorie, których nie stosuje się codziennie i tym samym kupuje rzadziej, np. produkty do farbowania włosów lub kategorie produktów bardzo wydajnych, kupowanych rzadziej – 37 proc.

Badanie dowiodło, że Polacy chętnie sięgają po specjalistyczne usługi kosmetyczne. Salony kosmetyczne, urody czy spa odwiedza 69 proc. kobiet i 39 proc. mężczyzn. Usługi, z których najczęściej korzystają kobiety, to zabiegi oczyszczające twarz (21 proc.), henna (20 proc.), manicure hybrydowy lub zwykły (odpowiednio 18 i 16 proc.) oraz masaż (11 proc.). Z kolei mężczyźni najczęściej korzystają z masażu (15 proc.) oraz różnych rodzajów zabiegów poprawiających skórę twarzy (7 proc.).

O badaniu:

Raport GfK Beauty 2016 bazuje na informacjach pozyskanych z trzech komplementarnych źródeł danych: wywiadów online z kobietami (N=500) i mężczyznami (N=200) pochodzącymi z Online Access panelu GfK, reprezentatywnej próby (N=8000) polskich gospodarstw domowych pochodzących z Panelu Gospodarstw Domowych GfK oraz raportów własnych GfK – Consumer Trends Report, Polska na Widelcu, Zwyczaje Żywieniowe Polaków.

Źródło: infowire.pl


Zobacz także

9 typów manipulatorów, których spotykasz w codziennym życiu

Może warto czasem wyjść z siebie i stanąć obok?

Naprawdę pozwolisz, by strach zniszczył twoją miłość? Nie pozwól mu na to!