Lifestyle

Chcesz być modna w tym sezonie? Kup sobie niebieską torbę z IKEI! Jak rozpoznać oryginał 😉

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
29 kwietnia 2017
Fot.omontaż Screen z reklamy Ikea / Screen/www.barneys.com
 

Kto by pomyślał, że torba, która od ponad 20 lat gości na stałe w naszych domach stanie się inspiracją dla francuskich projektantów. W swojej najnowszej kolekcji firma Cristóbala Balenciagi przedstawiła między innymi torbę do złudzenia przypominającą niebieską torbę Frakta, z której korzystamy robiąc zakupy w Ikei. Duża, z długimi uszami, w kolorze do złudzenia przypominającym tę z sieciówki ma tylko jedną zasadniczą różnicę – kosztuje około 85000 złotych. Ile płacimy za Fraktę każdy bywalec IKEI – wie – 99 centów.

I pewnie nie byłoby w ogóle szumu wokół tej sytuacji, gdyby nie fakt, że IKEA w swoim stylu wykorzystała torbę projektanta do własnych celów. Reklamuje Fraktę jako oryginalny wzór za 99 groszy, a jeśli chcemy poznać inne modowe trendy – zapraszają oczywiście do siebie… Genialne. 🙂 Znowu się mówi o IKEI.

Fot. Screen/www.barneys.com

Fot. Screen/www.barneys.com

Nie ma jak to mieć dystans do siebie, do własnych produktów i jeszcze przekuć to na sukces. Swoją drogą, ciekawe, która z was kupiłaby sobie torbę francuskiego projektanta – abstrahując od ceny?

A jeśli miałybyście wątpliwości, która z tych toreb jest aktualna, spieszymy z pomocą.

Oryginalna Frakta:

  1. Szeleści, gdy nią potrząśniesz.
  2. Jest multifunkcjonalna. Możesz w niej nosić sprzęt do gry w hokeja, cegły, a nawet wodę
  3. Kiedy się wybrudzi, wystarczy ja spłukać wodą przy pomocy węża ogrodowego.
  4. Jej cena to 99 groszy.

 

 


Lifestyle

Siłownia, w której się… śpi. Tym samym hasło: „Kochanie wychodzę na siłownię” nabiera nowego znaczenia

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
29 kwietnia 2017
Fot. Screen/You Tube
 

Wyobraźcie sobie siłownię, w której zamiast tych wszystkich maszyn wyciskających z nas siódme poty, stoją łóżka… W sumie to nawet nie musicie sobie wyobrażać, bo taka siłownia powstała w Wielkiej Brytanii.

Nic tak obecnie nie ucieka, jak czas, nawet ten, który powinniśmy przeznaczyć na sen. A wiadomo, że niedobór snu bywa powodem większego stresu, ogólnego zmęczenia, obniżonego nastroju. Z tego powodu jedna z siłowni postanowiła stworzyć lekcje drzemki.

Idziesz na siłownię, masz 15 minut ćwiczeń rozciągających, wyciszających i w pomieszczeniu o idealnej temperaturze, pokoju pełnym obcych ludzi ucinacie sobie 45 minut drzemki. Ci, którzy stworzyli to miejsce uważają, że takie zajęcia z drzemki ożywią umysł, poprawią nastrój, a nawet pozwolą spalić zbędne kalorie. Według badania przeprowadzonego w Allegheny College w Pensylwanii, uczestnicy, którzy w ciągu dnia ucinali sobie 45 minut drzemki zdecydowanie lepiej radzili sobie ze stresem, byli w stanie więcej się nauczyć, bo sen zwiększa zdolność uczenia się.

Siłownia dla śpiochów w David Lloyd Clubs w Sidcup ma charakter eksperymentalny, ale jeśli się przyjmie, właściciele nie ukrywają, że będą chcieli stworzyć więcej takich siłowni w Wielkiej Brytanii.

Cóż, tym samym: „Kochanie wychodzę na siłownię” nabiera zupełnie innego charakteru. Prawda?

źródło: boredpanda.com


Lifestyle

Jeśli nie wierzysz w siebie, jak możesz wierzyć, że twój partner kocha cię naprawdę. Jak niska samoocena niszczy związek

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
29 kwietnia 2017
Fot. Flickr / EMILIE RHAUPP / CC BY

Wiecie, co przeszkadza w zbudowaniu szczęśliwego i dobrego związku? Niska samoocena każdej z nas. Tak, jeśli my w siebie nie wierzymy, nie mamy szansy na to, żeby uwierzyć, iż nasz facet wybrał nas ze względu na naszą wyjątkowość, na to kim jesteśmy. Bo jak to? Mnie kochać? Skoro jestem taka beznadziejna, nic nie osiągnęłam, w niczym się nie sprawdzam, kiedy wszystkie inne kobiety są lepsze ode mnie. Ale on jednak wybrał ciebie. Nie ślepo, ale z pełną świadomością tego, kim jesteś.

Tymczasem niska samoocena może sprawić, że będziesz testować lub sabotować każdy swój związek chcąc być traktowana w sposób odpowiadający twoim przekonaniom o sobie samej….

8 sposobów na zniszczenia związku swoją niską samoocenę

Wygórowane oczekiwania

Czujesz się nieszczęśliwa, więc fantazjujesz, że przybędzie rycerz w lśniącej zbroi, który cię uwolni, zabierze w nieznane i sprawi, że odtąd będziecie żyć długo i szczęśliwie. Ta tęsknota może być powodowana fantazją na temat własnego ojca, albo starszego brata, który był niedostępny na tyle, że idealizując go nie zauważyłaś jego słabości i wad. Możesz sobie powtarzać, że to przez ciebie twój tata nigdy się z tobą nie bawił, nie poświęcał tobie zbyt wiele czasu. A może odwrotnie – poświęcał ci bardzo dużo czasu, byłaś jego oczkiem w głowie i tego samego oczekujesz w związku. I nawet jeśli twój partner okaże się być świetnym człowiekiem – kochający, stabilny, dający poczucie bezpieczeństwa, to ty i tak będziesz myśleć, że nie jest twoim ojcem, czy innym męskim wzorcem z dzieciństwa.

Testowanie

Zadajesz sobie pytanie, czy on naprawdę mnie kocha, jak mógł pokochać akurat mnie? Trudno ci uwierzyć, że jesteś kochana, więc testujesz nieustannie swojego partnera. Chcesz wzbudzać w nim zazdrość, albo ty bywasz chorobliwie zazdrosna, robisz to wszystko, bo czujesz, że on w końcu i tak odejdzie, więc wolisz uprzedzić fakty, dać realny powód tego porzucenia. A na koniec będziesz mogła powiedzieć: „Widzisz, mówiłam ci, że mnie nie kochasz naprawdę”.

Kontrolowanie

Jeśli twoi rodzice nie byli ze sobą szczęśliwi, może się zdradzali, a może rozwiedli, ty czujesz, że nie możesz zaufać swojemu partnerowi. Masz poczucie, że musisz go kontrolować, nie odstępować na krok, być przy nim, żeby on nie mógł cię zranić, żeby mieć kontrolę nad tym, co on robi, co czuje, jak się zachowuje, by wyczuć każdy jego fałszywy ruch… Tyle, że to droga donikąd.

Potrzeba rozwoju

Twoje poczucie niskiej wartości sprawia, że cały czas walczysz, by wasz związek dla tej drugiej osoby był nieustannie atrakcyjny, by się rozwijał, by wchodzić na kolejne poziomy bycia razem. Tyle tylko, że to musi wychodzić od obu stron, dziać się naturalnie. Tymczasem ty w obawie, że zostaniesz porzucona, nie możesz czekać, musisz planować każdy następy etap związku.

Budowanie związku na innych potrzebach niż miłość

Jeśli nie wierzysz, że możesz być szczerze kochana, szukasz związku, który wcale nie musi być oparty na miłości. Być może mężczyzna, z którym się wiążesz, daje ci poczucie finansowego bezpieczeństwa? Przy nim jesteś spokojna, bezpieczna, a tak naprawdę wykorzystujesz do tego jego status materialny. Jesteś jak taka huba, która przywiera do kogoś, od kogo może otrzymać korzyści nie wierząc, że może dostać miłość… To okłamywanie siebie nawzajem, nieuczciwe budowanie związku, które w końcu będzie musiało odbić się czkawką…

Budowanie trudnych związków

Chociaż nie wiem, czy można zbudować trudny związek, to raczej wchodzenie w trudne relacje, w których partner nas nie szanuje, nie traktuje poważnie. W związki, w których jesteśmy traktowane podmiotowo, bo w naszych oczach, tylko na tyle zasługujemy, nie jesteśmy więcej warte, nie możemy oczekiwać, że dostaniemy więcej. I w takich związkach zrobimy wszystko, by je utrzymać, by udowodnić, że zasługujemy na tę miłość, bo jeśli on nas pokocha, to będzie to miara naszej wartości…

Lęk przed bliskością

Mając niskie poczucie własnej wartości zawsze będziemy trzymać partnera na dystans, nigdy nie pozwolimy mu się do siebie zbliżyć, bo po pierwsze będziemy się bały, że on przejrzy na oczy i zobaczy, jakie beznadziejne jesteśmy, po drugie – jak się zbliży, a w końcu i tak porzuci, to będziemy cierpieć bardziej… A więc korygujemy się, udajemy, że nam nie zależy, trzymamy nieustannie dystans. Jest to związane także z seksualnością – nie lubimy seksu, jest dla nas jedynie obowiązkiem, gdzie znowu musimy pokazać, że jesteśmy lepsze niż w rzeczywistości – ale to nadal nasze wyobrażenia na swój temat.

Jak często zastanawiamy się, co nie gra w naszym związku. Myślimy, że on jest draniem, a gdybyśmy tak zajrzały w siebie. Samoświadomość tego, co się z nami dzieje, co nami kieruje, co uruchamia w nas pewne mechanizmy może bardzo pomóc w budowaniu zdrowych związków. A przede wszystkim w odnajdywaniu wartości w sobie, a nie szukania potwierdzenia jej braku w oczach innych.


źródło: psychologytoday.com

 


Zobacz także

nie matkuj facet tego nie znosi

Nie matkuj! Facet tego nie znosi. A czego jeszcze nie lubią w kobietach panowie, choć raczej niechętnie się do tego przyznają?

Test: pierwsze zwierzę jakie zobaczysz na tym obrazku, mówi o tym, jak będzie wyglądało twoje życie miłosne w 2018 roku

„Czy jesteśmy gotowi podjąć ryzyko bycia szczęśliwym?”. Jak znaleźć siłę, by życie było bardziej znośne