Lifestyle

„Maskowałam piersi. Postanowiłam, że odłożę pieniądze na operację pomniejszenia biustu”

Klaudia Kierzkowska
Klaudia Kierzkowska
25 maja 2021
 

Przekonałam się, że mogę mieć dobrze dobrany biustonosz, który zmienia proporcje mojego ciała. Biust został uniesiony, zebrany, ukształtowany. Poczułam, że fajnie wyglądam i dobrze czuję się ze swoimi piersiami – opowiada międzynarodowa ekspertka brafittingu Izabela Sakutowa, kobieta, która o kobiecym biuście i biustonoszach wie wszystko.

Klaudia Kierzkowska: Jaka jest historia powstania biustonosza?

Izabela Sakutova: Pierwsze biustonosze nosiły spartanki uprawiające sport w starożytnej Grecji. Opaski zabezpieczały piersi w czasie intensywnego ruchu. Pierwsza moda bieliźniana ma swoje początki w XVI wieku, gdzie została zdominowana przez gorsety. Z kolei pierwszy biustonosz, który do złudzenia przypominał dwa złączone ze sobą koszyczki do zaparzania herbaty, powstał pod koniec XIX wieku w Anglii. Bardzo podstawowa wersja biustonosza, została opatentowana w Niemczech w 1889 roku, a w 1935, agencja reklamowa w Stanach Zjednoczonych, stworzyła numerację miseczek. Piersi zostały podzielone na cztery rozmiary A – biustonosz dla nastolatek, B – średnie piersi, C – większy biust, D – bardzo duże piersi.

Wydałaś książkę „Brafitting. Lifting piersi bez skalpela’”, co skłoniło Cię do jej napisania?

Wiedza na temat brafittingu była w Polsce naprawdę znikoma. Współpracuję z wieloma sklepami, szkolę wiele kobiet i ze wszystkich stron słyszałam, że sklepy prowadzą wręcz„wojnę” z klientkami, by przekonać je do doboru odpowiedniego rozmiaru biustonosza. Istniała potrzeba wsparcia i książka była takim pierwszym kamieniem milowym w udostępnieniu wiedzy i wyjaśnieniu przeciętnej Polce potrzeby noszenia dobrze dopasowanej bielizny i korzyści, które z tym są związane. Brafitting, dla mnie – kobiety biuściastej, która przez lata miała wielkie kompleksy związane ze swoim biustem, zrobił bardzo wiele. Nosiłam źle dopasowane biustonosze, nie podtrzymujące dobrze piersi. Ramiączka wrzynały się w ramiona, co skutkowało bólami ramion, pleców i karku. Mój niewłaściwie podtrzymany biust sprawiał, że wyglądałam na osobę tęższą, większą, nieproporcjonalną. Będąc nastolatką często słyszałam nieprzyjemne komentarze na swój temat.

Maskowałam piersi, chowałam je pod ubraniem. Uciekałam z lekcji wychowania fizycznego, by otoczenie nie zwracało uwagi na mój duży, żyjący własnym życiem, biust. Postanowiłam, że gdy zacznę pracować, odłożę pieniądze na operację pomniejszenia biustu.

Pomniejszałaś biust, czy jednak zrezygnowałaś z tego pomysłu?

Na szczęście, na trzecim roku studiów było mi dane wyjechać latem do Anglii na prace sezonowe, by dorobić sobie do studiów zbieraniem truskawek. Właśnie tam, pomiędzy zbiorami, poznałam brafitting. Przekonałam się, że mogę mieć dobrze dobrany biustonosz, który zmienia proporcje mojego ciała. Biust został uniesiony, zebrany, ukształtowany. Pomimo tego, że właściwie dopasowany biustonosz miał na metce większą literkę, moje piersi wyglądały na o wiele mniejsze, niż kiedy nosiłam mniejsze oznaczenie miseczki, połączone z o wiele za dużym rozmiarem obwodu stanika.

Poczułam, że fajnie wyglądam i dobrze czuję się ze swoimi piersiami. Zaczęłam nosić bardziej dopasowane ubrania, których nigdy wcześniej bym nie założyła. Świat stanął dla mnie otworem, przeszłam mentalną zmianę. Jestem dumna, że założona przeze mnie firma jako pierwsza w 2004 roku zaczęła promować brafitting w Polsce.

Dużo kobiet ma źle dobrany biustonosz?

Zgodnie ze statystykami powstałymi w latach 90. ubiegłego wieku aż 85 proc. kobiet na całym świecie ma źle dobrany biustonosz. Niestety, ale nie ma aktualnie żadnego globalnego badania, które mogłoby potwierdzić obecny stan. Z doświadczenia wiem, że dziewięć na dziesięć kobiet, które przychodzą po raz pierwszy do brafitterki, mają źle dobrany biustonosz. Wiele z nich sądzi, że biustonosz kupiony na bazarku czy w sieciówce za 30 zł jest równorzędny z tym dostępnym w sklepach brafittingowych. A prawda jest taka, że różnią się od siebie diametralnie, nie tylko pod względem oferowanego kształtu i jakości, ale także długości użytkowania. Dobrze dobrany i dopasowany biustonosz jest inwestycją na o wiele dłuższy czas.

Choć brafitting naprawdę dobrze przyjął się w naszym kraju i wiele kobiet o nim słyszało, to jeszcze wiele z nich nie zdecydowało się na taką bezpłatną konsultację. Istnieje przekonanie, że brafitting jest stworzony dla kobiet z dużymi piersiami, co oczywiście nie jest prawdą. „Tak słyszałam o brafittingu, moja koleżanka z niego korzysta, ona ma takie duże piersi.” Każda z nas potrzebuje wygody funkcjonowania i piersi każdej z nas są pod wpływem grawitacji. Nie da się jej oszukać.

Jakie błędy kobiety najczęściej popełniają wybierając biustonosz?

Przeważnie to za duży pas obwodu biustonosza. Biustonosz jest po prostu za luźny, a dobrze dopasowany pas obwodu daje aż 80 proc. podtrzymania. Dobrze dobrany stabilnie zakotwicza miseczki na klatce piersiowej, co zapobiega wymykaniu się z nich piersi przy wykonywaniu nawet najmniejszych ruchów. Drugim, często popełnianym błędem, jest złe dobranie miseczek – kobiety z małym biustem najczęściej wybierają za duże, a te z dużym, za małe.

Jak sprawdzić, czy biustonosz, który mamy na sobie jest dobrze dobrany?

Zawsze polecam wykonanie takiego prostego ćwiczenia. Jeśli podniesiemy ręce do góry, a następnie opuścimy, miseczki powinny zostać na swoim miejscu. Jeśli po tym krótkim ćwiczeniu, musimy poprawić miseczki to znak, że biustonosz jest źle dobrany, gdyż jego obwód z tyłu podnosi się do góry i wjeżdża na łopatki, tym samym nie utrzymuje stabilnie miseczek. Ponadto, na dobrze dobranym obwodzie biustonosza, czyli takim, który stabilnie opina klatkę piersiową, miseczki są bliżej siebie osadzone. Nie spłaszczają więc biustu, a bardziej zbierają do środka klatki piersiowej, ładnie formując linię dekoltu.

Dlaczego odpowiedni dobór biustonosza jest tak ważny?

Dobrze dobrany biustonosz prawidłowo podtrzymuje piersi, zmienia naszą postawę, sylwetkę i wpływa na nasze zdrowie, komfort funkcjonowania i poczucie pewności siebie. Odejmuje nam kilogramów, stajemy się wizualnie szczuplejsze i smuklejsze. Sprawia, że czujemy się komfortowo, pewniej siebie, kobieco.

Jak wygląda wizyta u brafitterki, tak krok po kroku?

W pierwszej kolejności dowiadujemy się czy kobieta korzystała kiedyś z usług brafitterki, czy to jej pierwsza wizyta. A jeżeli odbyła wcześniej konsultację brafittingową, to kiedy to było.

Musimy pamiętać, że nasze ciało się zmienia, a co za tym idzie zmienia się rozmiar biustonosza. Rekomendowane jest, by sprawdzać go co sześć miesięcy. Dowiadujemy się jakie są potrzeby klientki i czego szuka. Zapraszamy do przymierzalni i prosimy o ściągnięcie bluzki i pozostanie w biustonoszu. Niektóre kobiety myślą, że brafitterki oglądają piersi, co jest nieprawdą.

My już na podstawie piersi w biustonoszu jesteśmy w stanie określić ich rozmiar i prawidłowo dobrać nowy biustonosz. Widzimy kształt biustu, jego konsystencję, osadzenie na klatce piersiowej i jej budowę. Tłumaczymy, co mogłoby być lepiej dopasowane w dotychczasowym biustonoszu i dajemy nowy do wypróbowania.

Jestem przeciwna mierzeniu centymetrem, dlatego na moich szkoleniach brafittingowych uczę brafitterki bacznej obserwacji kobiecego ciała i na tej podstawie wyboru rozmiaru i konstrukcji biustonosza. Tabelki dość często mijają się z rzeczywistością. Konieczną częścią dobrej konsultacji brafittingowej jest nauka układania piersi w biustonoszu, odpowiedniego wygarniania. Profesjonalna brafitterka nie tylko dobierze właściwy biustonosz, ale i wyjaśni, po czym poznać, kiedy ten będzie już niedobry. Da także rady, jak dbać o bieliznę, aby była udaną inwestycją na długi czas.

Brafitterka powinna stać się naszą przyjaciółką?

Jak najbardziej. Dość często to my, brafitterki, w przymierzaniach, pomagamy uwierzyć kobietom w to, że ich ciało jest piękne takie, jakie jest. Dobrze dopasowana bielizna jest w tym procesie bardzo pomocna. Wiele kobiet przychodzących po raz pierwszy do brafitterki nie akceptuje swojego ciała, nie lubi patrzeć na jego odbicie w lustrze. Dobrze dobrany biustonosz pozwala poczuć się dobrze we własnym ciele i daje odwagę do nawiązania z nim nowej relacji. Zdarzają się łzy szczęścia, wzruszenia i gorące podziękowania za to, że po kilkudziesięciu latach pomogłyśmy kobietom spojrzeć na siebie w innym świetle i
zaprzyjaźnić się ze swoim ciałem. Brafitterki widziały tysiące różnych biustów i biustonoszy w różnym stanie. Absolutnie nie należy się wstydzić, krępować i przepraszać za wygląd naszych piersi, ciała czy naszego dotychczasowego biustonosza. Biustonosze, jak każda rzecz mają prawo się zużyć, a do brafitterki przychodzimy właśnie po to, by wymienić go na nowy.

Dobrze dobrany biustonosz jest chyba świetną alternatywą dla operacji powiększania czy redukcji piersi?

Na pewno tak. Kobietom decydującym się na operację, polecam w pierwszej kolejności skorzystanie z bezpłatnej konsultacji brafittingowej. Być może brafitting będzie właśnie odpowiedzią na ich potrzeby. Tak było w moim przypadku. Jeśli jednak okaże się dla nich niewystarczający, to nie ma nic złego w tym, że podejmą decyzję o powiększeniu czy redukcji piersi. Musimy jednak pamiętać, że nawet piękne i krągłe piersi po operacji piersi muszą mieć dobrze dobrany biustonosz, aby utrzymać je w dobrej kondycji.

Niektóre kobiety nie lubią biustonoszy i rezygnują z ich noszenia. Wyrządzają tym swoim piersią krzywdę?

To indywidualna kwestia każdej kobiety. Jeżeli bez biustonosza czujemy się dobrze, to nasza decyzja czy będziemy nosić stanik, czy nie. Mamy do tego pełne prawo. Warto jednak znać konsekwencje, jakie się z tym wiążą. Jeżeli chodzenie bez biustonosza kultywujemy przez długi czas to istnieje ryzyko, że odbije się to na kondycji naszych piersi, które szybciej opadną w stosunku do piersi noszonych w dobrze dopasowanym biustonoszu. O wiele bardziej narażone też będą na powstanie rozstępów.

Izabela Sakutova

międzynarodowy ekspert brafittingu z siedemnastoletnim doświadczeniem. Prekursorka polskiego brafittingu – w 2004 roku wprowadzając do Polski markę Panache, zapoczątkowała propagowanie brafittingu w naszym kraju. Autorka wydanej w 2017 roku w Polsce i w Rosji książki „Brafitting. Lifting piersi bez skalpela” oraz napisanej w 2020 roku charytatywnie książki „Pokochaj swoje piersi. Biustopozytywny poradnik dla dziewcząt i ich mam”, z której 100% dochodu zostało przekazane na stworzenie biustopozytywnej aplikacji skierowanej do nastolatek, budującej w nich zdrowe nawyki dotyczące dbania o piersi.

Propagatorka profilaktyki raka piersi. Inicjatorka i organizatorka 10 edycji kampanii Dotykam=Wygrywam promującej zdrowie piersi. Założycielka fundacji „Wsparcie na Starcie” edukującej nastolatki w szkołach w temacie samobadania piersi i brafittingu. Telewizyjny ekspert programu Pytanie na Śniadanie. Wspiera swoją wiedzą także wiele innych znanych ogólnopolskich tytułów prasy drukowanej i mediów internetowych. Brafittingowa stylistka gwiazd m.in. Daria Widawska, Beata Sadowska, Marzena Rogalska, Elżbieta Romanowska, Karolina Szostak, Paulina Smaszcz-Kurzajewska, Ilona Felicjańska, Aleksandra Kisio, Anna Męczyńskiej, Anna Iberszer, Anna Gzyra i wielu innych.

Wielokrotnie nagradzana kobieta biznesu – współwłaścicielka prężnie działającej bieliźnianej firmy dystrybucyjnej So Chic, reprezentującej marki Panache Lingerie, Soak Wash i Booby Tape. Założycielka profesjonalnej sieci salonów brafittingowych Bra Studio w Bułgarii i salonu Stanikowy.pl w Malborku.


Lifestyle

Jak zachować spokój umysłu? Pięć żelaznych zasad, które musisz zapamiętać

Redakcja
Redakcja
25 maja 2021
Photo by Amy Treasure on Unsplash
 

Przejmujesz się wszystkim i wszystkimi? Swoje życie uzależniasz od opinii innych? Przestań. Masz prawo być sobą i myśleć o sobie.

1. Nie ma nic złego w wyprzedzaniu innych

Utrata, zwłaszcza tych, których kochaliśmy, nigdy nie jest łatwa. Czy to będą wieloletni przyjaciele, życiowi partnerzy czy ktoś z rodziny, cios bywa druzgocący i często stawia nas przed pytaniem, czy mogliśmy zrobić więcej lub inaczej, aby zachować te relacje. Ale bez względu na to, co sobie powiemy, nie zmienia to faktu, że czasami po prostu jesteśmy już w innym miejscu, momencie życia. Nie ma już wspólnej płaszczyzny, na której można by stanąć, a kiedy próbujemy „przepchnąć” coś, co już nie pasuje, możemy zrobić krzywdę sobie lub drugiej osobie. Dobrze więc odpuścić i zrobić miejsce dla nowych relacji.

2. Możesz świętować (a nawet żyć!) po cichu

W dobie wszechobecnych mediów społecznościowych wydawać się może, że musimy pokazywać wszystko, co robimy. Ta presja każe nam myśleć, że jeśli nie ma nas na Facebooku, to znaczy, że nic się dla nas nie dzieje. A to oczywiście prostu nieprawda. Jeśli jesteś dumna z tego, kim jesteś i co zbudowałaś lub osiągnęłaś, nie ma znaczenia, czy inni ludzie o tym wiedzą, czy nie. Nie oznacza to, że powinnaś porzucić social media, to dobrze mieć poczucie bycia docenianym również przez innych, ale pamiętaj po prostu, że to nie wszytko.

3. Dobrze jest stawiać granice

Myślę, że większość z nas, jeśli nie wszyscy, chciałaby być przy ludziach, których kochamy, zwłaszcza gdy przeżywają trudne chwile. Ale pamiętaj, że nie zawsze musisz być dostępny dla wszystkich o dowolnej porze dnia czy nocy. Dobrze jest wyznaczyć pewne granice i najpierw zadbać o siebie. Nie musisz czuć się winna, kiedy nie masz czasu, nie musisz czuć się winna, kiedy czujesz się wyczerpana  i nie musisz czuć się winna, kiedy musisz pomyśleć tylko o sobie. Jeśli ludzie cenią cię tak samo, jak cenisz ich ty, zrozumieją, że każdy z nas toczy swoje osobiste bitwy i nie możemy oczekiwać, że ludzie będą walczyć z nami i dla nas przez cały czas.

4. Można się zmieniać i rozwijać

Znacie hasło „bądź najlepszą wersją samej siebie”. W różnych momentach życia jesteśmy innymi wersjami siebie samych. I spokojnie, nie muszą być „najlepsze”. Po prostu oznacza to, że w miarę lat i doświadczeń, okoliczności i konieczności, zmieniamy się. Każdy zestaw okoliczności i wyzwań daje nam możliwość uczenia się po to, by móc iść dalej, rozwijać się. Czasami może to sprawiać, że czujemy się nieswojo, wychodząc ze strefy komfortu, ale jest to konieczny proces. Zmiana może być przerażająca i denerwująca, ale może to być jedyny sposób, w jaki znajdziemy kolejne, lepsze, wersje nas samych.

5. Masz prawo do własnej drogi

To, jaką drogę wybierzesz, zależy wyłącznie od Ciebie. Ci, którzy tego nie rozumieją, powinni zniknąć z Twojego życia, pozostali będą przy Tobie niezależnie od wyborów, jakich dokonasz. Nie ma nic złego w trzymaniu się swoich celów, nawet jeśli oznacza to czasami zderzenie z krytyką. Użyj tego jako motywacji do zwycięstwa po tej drugiej stronie. Nie porównuj się z innymi, ponieważ każdy z nas ma własne sposoby nawiązywania problemów i własne role do odegrania.  „Nigdy nie porównuj swojego rozdziału pierwszego z czyimś rozdziałem 20.”. Twoja droga jest wyjątkowo piękna.

Źródło: Tought Catalog


Lifestyle

Rośnie liczba zwolnień lekarskich z powodu depresji

Redakcja
Redakcja
25 maja 2021
Fot. iStock/Eva-Katalin
W 2020 roku lekarze wystawili 1,5 mln zwolnień lekarskich z powodu zaburzeń psychicznych oraz zaburzeń zachowania. To 7 proc. wszystkich elektronicznych zaświadczeń o niezdolności do pracy – informuje Prawo.pl.

Z raportu Zakładu Ubezpieczeń Społecznych dotyczącego absencji chorobowej w 2020 roku wynika, że zaświadczenia z tytułu choroby psychicznej zostały wystawione na łączną liczbę 27,7 mln dni (to 11 proc. ogólnej liczby dni absencji). „W stosunku do roku 2019 nastąpił wzrost liczby zaświadczeń z tytułu zaburzeń psychicznych aż o 25 proc. oraz wzrost liczby dni absencji chorobowej o 37 proc.” – mówi prof. Gertruda Uścińska, prezes ZUS cytowana przez Prawo.pl.

Duży udział w liczbie wystawionych L4 z tytułu zaburzeń psychicznych miała depresja. W 2020 roku wystawiono ich 385,8 tys., co w porównaniu do 2019 roku oznacza wzrost o 21 proc. Około 45 proc. zwolnień lekarskich z tytułu depresji wystawiana została osobom w wieku 35-49 lat – podaje portal.

„Depresja to choroba. To nie jest zwykły smutek, chandra czy niechęć do pracy. To jest ciężka choroba, a pacjent jest niezdolny do pracy. Jeżeli rozpoznajemy epizod depresyjny, to zazwyczaj zwolnienie lekarskie jest uzasadnione” – mówi Prawo.pl prof. Dominika Dudek z Katedry Psychiatrii CM UJ, prezes elekt Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego. I dodaje, że mniej więcej 1/3 osób, które chorowały na COVID-19 cierpi z powodu zaburzeń psychicznych.

„Pracodawcy są świadomi tego, że okres epidemii COVID-19, która wywołała powszechne zaniepokojenie co do przyszłości, miejsc pracy i poczucie zagrożenia, jeśli chodzi o zdrowie i życie własne i bliskich, a do tego jeszcze nieprzewidziane, szybkie zmiany w organizacji pracy, jak np. praca zdalna, i nieprzewidywalność tego, co czeka nas w przyszłości, mogły spowodować u pracowników problemy – zapewnia Robert Lisicki, dyrektor Departamentu Pracy Konfederacji Lewiatan. – Dlatego wiele firm stara się wspierać pracowników, umożliwiając im dostęp do specjalistów” – dodaje i przyznaje, że dla pracodawców wyzwaniem jest zweryfikowanie sposobu wykorzystywania takiego zwolnienia.

 

Jak podkreśla w wypowiedzi dla Prawo.pl Paweł Żebrowski, rzecznik prasowy ZUS ważna jest prewencja rentowa, która polega na finansowaniu rehabilitacji leczniczej dla osób ubezpieczonych. „Na ten cel w 2021 roku przeznaczono ok. 280 mln złotych. Jednym z profili rehabilitacji w ramach prewencji rentowej ZUS są zaburzenia psychosomatyczne” – zaznacza.

Więcej: https://www.prawo.pl/kadry/depresja-pracownika-jak-pomoc-jak-zweryfikowac,508443.html

Źródło informacji: PAP MediaRoom


Zobacz także

„Przemoc psychiczna zabija po cichu” . Wreszcie o przemocy zaczyna się mówić w mniejszych społecznościach

14 uczciwych do bólu prawd, do których powinniśmy się przyznać i nie mieć z tym żadnego problemu

Wielki człowiek, wielki problem