Lifestyle

Bohaterowie wakacyjnej fryzury

Redakcja
Redakcja
28 czerwca 2022
 

Tego lata poczuj prawdziwy wakacyjny luz nie tylko w głowie, ale także we włosach. Zamiast wypełnionej po brzegi kosmetyczki, zapakuj tylko te produkty pielęgnacyjne, które są prawdziwymi bohaterami wakacyjnej fryzury. Dzięki nim Twoje pasma będą wyglądały świeżo i pięknie, a Ty oszczędzisz czas i miejsce w bagażu.

Wakacje to nie czas na stylizację ani skomplikowane rytuały. Jeśli naprawdę chcesz poczuć relaks, odpuść sobie i włosom. Zabierz ze sobą trzy kosmetyki, które bohatersko poradzą sobie ze splątanymi wiatrem i rozgrzanymi słońcem niesfornymi i puszącymi się pasmami. Naturalny szampon zapobiegający puszeniu się DISCIPLINE, ekspresowo działająca woda lamelarna MAGIC WATER i Nawilżająco – odżywcza maska HYDRATING to wszystko, czego potrzebujesz, aby wakacyjna fryzura nabrała lekkości i blasku. Wybierając kosmetyki
Neboa zadbasz także o środowisko, bo każde opakowanie zostało wytworzone z plastiku z recyklingu, w tym z plastiku wyłowionego z
oceanów. Twój świadomy wybór sprawi, że bez trudu zatroszczysz się o Planetę także podczas urlopu.

Postaw na naturalny plażowy look, a włosom pozwól na szaleństwo. Pasma czesane wiatrem będą wyglądać pięknie, jeśli zadbasz o ich oczyszczenie, wygładzenie i nawilżenie. Szampon, woda lamelarna i maska od Neboa to najważniejsi bohaterowie wakacyjnej fryzury.

DYSCYPLINUJĄCE OCZYSZCZENIE

Z Naturalnym szamponem zapobiegającym puszeniu DISCIPLINE bez wysiłku odzyskasz kontrolę nad włosami. Spragnione i przesuszone pasma już w czasie mycia otrzymują solidną porcję nawilżenia, dzięki zawartym w formule kosmetyku: glicerynie, witaminie E i kwasowi mlekowemu. Dodatkowo ekstrakt z brzoskwini odżywia je i nadaje im miękkość. Po użyciu szamponu włosy proste stają się wygładzone, a włosy kręcone odzyskują naturalny skręt, bez puszenia. Pasma układają się naturalnie, bez potrzeby dodatkowych zabiegów stylizacyjnych.
Szampon zawiera 98 % składników naturalnych.

Formuła wegańska.
Cena: 29,99 zł / 300 ml

Wakacje to nie czas na stylizację ani skomplikowane rytuały. Jeśli naprawdę chcesz poczuć relaks, odpuść sobie i włosom. Zabierz ze sobą trzy kosmetyki, które bohatersko poradzą sobie ze splątanymi wiatrem i rozgrzanymi słońcem niesfornymi i puszącymi się pasmami. Naturalny szampon zapobiegający puszeniu się DISCIPLINE, ekspresowo działająca woda lamelarna MAGIC WATER i Nawilżająco – odżywcza maska HYDRATING to wszystko, czego potrzebujesz, aby wakacyjna fryzura nabrała lekkości i blasku. Wybierając kosmetyki
Neboa zadbasz także o środowisko, bo każde opakowanie zostało wytworzone z plastiku z recyklingu, w tym z plastiku wyłowionego z
oceanów. Twój świadomy wybór sprawi, że bez trudu zatroszczysz się o Planetę także podczas urlopu.

EKSPRESOWE WYGŁADZENIE

Na urlopie ekspresowy efekt liczy się podwójnie, a zyskany czas to nagroda za dobór właściwych kosmetyków. Kto raz zabierze ze sobą na wakacje Wodę lamelarną MAGIC WATER, ten zawsze znajdzie dla niej miejsce w kosmetyczce. To absolutny „must have” każdego urlopu, bo zapewnia włosom natychmiastowe wygładzenie i blask. Potrzeba jedynie 10 sekund, aby pasma odzyskały niezwykłą miękkość. Unikatowe działanie MAGIC WATER opiera się na innowacyjnej technologii lamelarnej i polega na transportowaniu składników w głąb włosa, dzięki czemu szybko i skutecznie wypełniają one ubytki i uszkodzenia. Kosmetyk ma lekką wodną formułę, co sprawia że kondycjonuje włosy, ale ich nie obciąża.

Formuła wegańska
Cena: 34,99 zł / 200 ml

REGENERUĄCY RATUNEK

Nawilżająco – odżywcza maska do włosów HYDRATING to kosmetyk ratunkowy. Dobrze jest mieć ją pod ręką, gdy czujesz, że sól, woda i słońce zbyt mocno nadwyrężyły kondycję pasm i potrzebują one natychmiastowej regeneracji. Formuła maski jest bogata w lipidy zawarte w oliwie z oliwek, maśle shea i kakaowym oraz w oleju ze słodkich migdałów, dzięki czemu doskonale odżywia i wygładza nawet najbardziej przesuszone kosmyki. Na wakacje zabierz ze sobą potrzebną porcję maski, przekładając ją do dowolnego opakowania w wersji travel size. W ten sposób oszczędzisz miejsce w bagażu i zadbasz o włosy, gdziekolwiek będziesz.

Formuła wegańska
Cena: 29,99 zł / 300 ml


Lifestyle

„Była najpiękniejszą osobą, jaką kochał. Gdy dziś dotyka mnie, na pewno tęskni za jej skórą”

Listy do redakcji
Listy do redakcji
28 czerwca 2022
fot. iStock/ g-stockstudio
 

Czy kiedykolwiek czułyście coś takiego? Czy kiedykolwiek zalewała was gorączka myśli? Serce waliło, jak młotem, gdy przez przypadek… spojrzałyście na telefon swojego ukochanego, a tam właśnie wyświetliła się ikonka, że ma wiadomość od swojej eks. Ja kompletnie na punkcie tej dziewczyny oszalałam. Dostałam absolutnej obsesji.

Początkowo jeszcze próbowałam panować nad swoimi emocjami. Udałam, że kompletnie nie zwracam uwagi na to, że mój chłopak koresponduje ze swoją byłą.  Ale musiałam wyjść z pokoju. Poszłam na balkon zapalić papierosa. Patrzyłam na przejeżdżające tramwaje i czułam, jak huczy mi w głowie. Przed oczami wciąż miałam piękny kadr zdjęcia i nonszalancki uśmiech, który dosłownie rozświetlał twarz tej dziewczyny. Wcześniej miałam o niej tylko kilka zdawkowych informacji. Wiedziałam, że poznali się przez Internet, zakochali się w sobie do tego stopnia, że ona dla niego postanowiła rzucić pracę w Irlandii.  Mieszkali razem pół roku, ale w końcu to ona go zostawiła, mówiąc, że nie czuje się z nim naprawdę blisko. On wtedy podciął sobie żyły i wylądował w szpitalu psychiatrycznym.

Kogo on kocha bez pamięci?

Czy z miłości do mnie byłby zdolny do takich szalonych emocji –  pytałam sama siebie.  I przychodziła mi do głowy tylko jedna odpowiedź: „Nie sądzę!”. Artur wydawał się taki stonowany, spokojny, zrównoważony, a jednocześnie dość chłodny.  Może więc kochał ją bez pamięci? Kiedy uspokoiłam się trochę, opanowałam tę szaloną gonitwę myśli i pulsujące skronie, jak gdyby nigdy nic wywróciłam do pokoju i usiadłam obok mojego chłopaka. Powiedziałam: „Nie wiedziałam, że macie ze sobą kontakt”. A on na to: „Tak, czasem sobie piszemy” i wstał z kanapy przeciągając się, jakby w ogóle nie stanowiło to dla niego stresującego tematu do rozmowy.

Jednak kiedy zasnął w nocy, postanowiłam przeszukać Internet, by dowiedzieć się więcej o tej dziewczynie. Niestety jej konto na Facebooku było zablokowane. Ale to nie szkodzi, pomyślałam. W dzisiejszych czasach o wszystkich można się dowiedzieć wszystkiego.  Instagram już miała otwarty. Po godzinie znałam więc wszystkich jej najbliższych przyjaciół. Po dwóch miałam z ich kont pozbierane dziesiątki zdjęć, z których zrobiłam sobie powiększenia i zrzuty ekranowe. Na tych fotografiach Wiktoria nie wyglądała już tak perfekcyjnie, jak na tych wszystkich upozowanych, które sama sobie wstawiała na Instagram.

Wkurzała mnie dosłownie wszystkim

Tym, że miała bardzo zamożnych rodziców, a jeździła starym Renault 21 sprzed ponad dwudziestu lat bez klimatyzacji. Wkurzały mnie nawet kadry jej zdjęć, takie niby robione po światło na starą nutę lat 80-tych. Podkolorowane, przemielone przez filtry, by wydawały się starsze. Do tego knajpy, w których lubiła się pokazywać. Znowu tylko modne i pretensjonalne z kawą za ponad 20 złotych, bo tu przychodzą tylko tacy w wintydżowych ubraniach niby z second handu, a tak naprawdę szyte u niszowych polskich projektantów za grubą kasę. Pewnie laska słucha jeszcze winyli, zaśmiałam się do swoich myśli.

Kolejnej nocy, gdy Artur spał, znowu oglądałam jej zdjęcia na swojej komórce. Tym razem jednak udało mi się wejść na konto matki Wiktorii i to już była absolutna uczta, ponieważ znalazłam tam  jej starsze fotki, takie sprzed pięciu lat. Czyżby ta dziewczynka powiększała sobie usta? I piersi chyba też, zaczęłam się zastanawiać.  Porównywałam foty, różne ich ujęcia, zbliżałam, powiększałam, wpatrywałam się. Boże, co ja robię?, pomyślałam w pewnej chwili. Jest przecież godzina czwarta nad ranem, muszę z tym skończyć, jakoś przestać.

Czas awantur i scen zazdrości

Rano jednak dopadły mnie czarne myśli. Brakowało mi tchu, łzy nagle zaczęły się cisnąć do oczu. Nie potrafiłam już nad sobą zapanować. Czułam się z jak jakieś zero, jak z braku laku wybrana na szybko dziewczyna zastępcza, jak wymiennik tej pięknej i wspaniałej Wiktorii. Szara mysz, byle co. Więc nagle z czerwonymi palącymi mnie policzkami powiedziałam Arturowi: „Czy ty ją nadal kochasz?”
A on na to: „Kogo? Wiktorię? Oszalałaś”, miał szeroko otwarte oczy. „Jeśli masz ochotę, to idź do niej! Po co z nią piszesz? Chcesz, to ją sobie zerżnij!”, krzyczałam i trzasnęłam drzwiami wychodząc do pracy.

Wieczorem jednak natychmiast dopadły mnie okropne wyrzuty sumienia. Czułam się, jak wariatka, która nie potrafi nad sobą zapanować. Artur w domu był milczący. Zaczęłam wiec go przepraszać i obiecywać, że to się nie powtórzy. On tylko spytał, czy mu ufam. Ja na to, że oczywiście tak. Wydawało mi się, że jakoś się pogodzimy.

Do momentu aż znowu usłyszałam serię brzęczących dźwięków z telefonu Artura. Czyżby to tej lasce znowu na wieczór zebrało się na rozmowy? Nawet nie sprawdzałam, czy to znowu ona. Po prostu wybuchłam. „Powiedz jej, że nie jest twoją dziewczyną. Że ma spadać i zabrać z piwnicy rower, który mi przeszkadza”, krzyczałam jak opętana. Tym razem Artur się wkurzył i powiedział: „Nie możesz mnie tak kontrolować. Mogę się kumplować i pisać z kim tylko mam ochotę!” Na to ja: „Serio? Nie potrafisz z tego zrezygnować, wiedząc jak bardzo mnie to rani. Przestań. To jest jakaś dziwka, bo  zakładam, że jednak wie, że jesteś już kimś innym związany!”

Nie mów tak o niej!

„Nie mów tak o niej! Zabraniam ci ją tak obrażać”, usłyszałam.

Tego było dla mnie za wiele. Wzięłam kilka rzeczy i  pojechałam zanocować do przyjaciółki. Milczeliśmy trzy dni.  W końcu Artur postanowił wyciągnąć do nie rękę.  Zadzwonił i umówiliśmy się na kawę. Wtedy powiedział, że muszę przestać mieć obsesje z powodu Wiktorii. Ponieważ nie przeprosił, spytałam, czy już powiedział jej, że nie chce z nią korespondować. Artur zbył to pytanie i postawił swoje: „Czy byłoby ci łatwiej, gdybyśmy umówili się w trójkę w kawiarni? Zobaczysz, że to jest normalna dziewczyna, a nie jakaś wyidealizowano laska.”

Ja też nie odpowiedziałam, tylko wpatrywałam się w niego jak w głupka.  Jak mógł w ogóle wpaść na taki głupi pomysł? Kiedy wyszedł do toalety, natychmiast sięgnęłam po jego komórkę w nadziei, że jest odblokowana i będę mogą się dowiedzieć, czy mają ze sobą kontakt. Nic z tego.

Ta obsesja trwała jeszcze kilka długich miesięcy, a ja traciłam na szpiegowanie długie godziny. Dzień w dzień przeglądałam portale społecznościowe Wiktorii, jej rodziców i jej znajomych. Właściwie żyłam w dużej mierze jej życiem, bo mogłam odtworzyć niemal w każdej chwili, co ta dziewczyna robi. Do momentu aż któregoś dnia po prostu zlikwidowała wszystkie swoje konta. Byłam w szoku, jakby nagle ktoś odciął mnie od źródła uzależnienia, od jedynego hobby, które przyniosło mi ukojenie i masochistyczną przyjemność.

Skąd ta zazdrość?

Oczywiście, że wiem, że sama siebie krzywdziłam oglądaniem tych zdjęć i samobiczowaniem się, że nie dorastam Wiktorii do pięt. Ale nie potrafiłam przestać. Bo ona była najpiękniejsza osobą, jaką dotykał i kochał mój Artur. Bo na pewno, gdy dziś mnie dotyka, to nadal tęskni za delikatnością jej skóry i zapachem włosów. Czułyście kiedyś taką zazdrość, której nic nie potrafi powstrzymać? Ani poczucie godności, ani wstyd? Ani ….?

Czy ta zazdrość to tylko moja wina? A może to intuicja podszeptywała mi prawdę, że Artur kochał tylko piękną Wiktorię? A może sama wszystko wymyśliłam? A może to on subtelnie popychał mnie do tej zazdrości? Nadal jesteśmy razem, ale do dziś nie znam odpowiedzi!

Martyna

 


Lifestyle

Prozopagnozja – czym jest przypadłość, na którą cierpi Brad Pitt?

Klaudia Kierzkowska
Klaudia Kierzkowska
28 czerwca 2022
Brad Pitt, fot. Glenn Francis, www.PacificProDigital.com/domena publiczna

Prozopagnozja jest chorobą związaną z zaburzeniem widzenia. Chory ma problem z zapamiętywaniem i rozpoznaniem ludzkich twarzy. Spotykając bliskich odnosi wrażenie, że widzi ich po raz pierwszy. W jednym z wywiadów, Brad Pitt przyznał, że często bywa postrzegany jako gbur lekceważący inny. Ponoć jego oschłe zachowanie spowodowane jest właśnie wspomnianą chorobą. Czym dokładnie jest prozopagnozja i czy można ją wyleczyć?

Czym jest prozopagnozja?

Prozopagnozja, zwana również agnozją twarzy, ślepotą twarzy, a niekiedy i syndromem Brada Pitta to problem z rozpoznawaniem twarzy. Nazwa schorzenia pochodzi z języka greckiego, powstała z połączenia dwóch słów – twarz i niewiedza. Choroba dotyczy około 2 proc. ludzi na całym świecie. Do braku umiejętności rozpoznawania twarzy przyznał się jeden z bardziej rozpoznawalnych aktorów na świecie Brad Pitt.

Przyczyny prozopagnozji

Naukowcy zajmujący się prozopagnozją póki co nie odkryli konkretnej przyczyny choroby. Najprawdopodobniej jest wynikiem nieprawidłowego funkcjonowania płata skroniowego lub ścieżek neuronowych łączących różne części mózgowia. Wspomniane obszary odpowiedzialne są za porównywanie obrazu, który widzimy w danym momencie z tym, który został zapamiętany wcześniej. Zdaniem niektórych, jedną z przyczyn prozopagnozji może być uszkodzenie kory wzrokowej znajdującej się w prawej półkuli mózgu. Istnieje też hipoteza, że choroba jest skutkiem mutacji genetycznej.

Jak objawia się prozopagnozja?

Najbardziej charakterystycznym objawem prozopagnozji jest problem z rozpoznawaniem twarzy. Objawy uzależnione są od stopnia nasilenia choroby. Zdarza się, że chory nie potrafi rozpoznać nie tylko bliskich mu osób, ale i partnera, rodziców czy dzieci. Osoby z prozopagnozją, w skrajnych przypadkach, mają problem z rozpoznaniem swojej twarzy. Chorzy często zmagają się z agnozją topograficzną czyli nie rozpoznają miejsc, a powrót do domu jest dla nich problemem. W jednym z wywiadów Brad Pitt powiedział, że ludzie go nienawidzą i myślą, że ich nie szanuje, bo ich nie rozpoznaje. Jak się okazuje, aktor  nie zapamiętuje twarzy osób, nawet jeśli spotkał je wcześniej wielokrotnie.

Prad Pitt walczy z chorobą

Brad Pitt już wcześniej spekulował na temat prozopagnozji. W wywiadzie udzielonym dla Esquire w 2013 roku powiedział, że niejednokrotnie obraził ludzi ponieważ zmaga się z trudnościami z zapamiętaniem twarzy bliskich, których spotyka. Z kolei całkiem niedawno w 2022 roku, Pitt przyznał, że planuje poddać się testom na prozopagnozję, a Carnegie Mellon złożył ofertę wykonania obrazowania i zbadania jego mózgu przez neurologa.

Jak przebiega leczenie?

Niestety, leczenie ślepoty twarzy nie jest możliwe. Jak dotąd nie wynaleziono leku ani terapii, która mogłaby pomóc wyleczyć chorobę. Istnieją jednak metody, które pomagają zmniejszyć jej skutki uboczne. W przypadku, gdy prozopagnozja pojawiła się po uszkodzeniu mózgu np. po udarze czy ciężkim urazie, można zastosować leki poprawiające krążenie w mózgu. Zdarza się, że lekarze stosują terapię psychologiczną polegającą na specjalnym ćwiczeniu pamięci. Osoby z prozopagnozją potrafią rozpoznawać bliskich po znakach szczególnych np. pieprzyku na twarzy, fryzurze, charakterystycznym nosie, co warto wykorzystać w leczeniu choroby.

Zobacz również: Choroba Alzheimera – objawy, które powinny wzbudzić niepokój. Co trzeba wiedzieć o tej podstępnej chorobie?

Jak wyglądają rokowania?

Z racji tego, że nie istnieje żaden sposób, dzięki któremu można by było skutecznie wyleczyć chorobę, rokowania nie napawają optymizmem. Jedynym sposobem, dzięki któremu chory w mniejszym stopniu będzie odczuwał skutki prozopagnozji jest trening pamięci, terapia psychologiczna i znalezienie szczegółów, dzięki którym rozpoznanie twarzy bliskich stanie się łatwiejsze.


źródło: medonet, insider

Zobacz także

Odważyła się stanąć na scenie ze swoim gwałcicielem. Dla wielu kobiet jest dziś bohaterką

Konkurs „Zainspiruj się wiosną”

Gdzie mieszkał Grey? Gdzie pracował Blomkvist? Oto niezwykła mapa, na której odnajdziesz miejsca znane z książek