Lifestyle

Anja Antonowicz: „Ciągle uczę się nie być za ostra dla siebie”. Piękna Polka w „The Crown”

Redakcja
Redakcja
23 listopada 2022
Anja Antonowicz
Jeanne Degraa
 

Takiej burzy rudych loków i pięknego uśmiechu się nie zapomina. Anja Antonowicz nasze serca podbiła między innymi rolą w filmie „Jeszcze raz”, gdzie grała u boku Danuty Stenki. A potem wyjechała i z powodzeniem odnosi sukcesy aktorskie w Berlinie. Od 2015 roku Polka gra jedną z głównych ról w niemieckim serialu „Tatort”, ulubionym serialu niemieckiej publiczności. Prywatnie Anja jest żoną dyplomaty, Roberta Galauskiego, ma 14-letniego syna, Juliana. Tylko nam odpowiada na 20 najważniejszych pytań, a my pękamy z dumy, że mamy swoją dziewczynę w serialu, który pokochał cały świat!

Czterdziestka to dla mnie

… cudowny wiek, który przyniósł mi dużo spokoju i spełnienia. Ciągle mam siłę i ambicje, żeby iść dalej, ale też wiem, kiedy muszę wyłączyć telefon i odetchnąć.

Najbardziej szczęśliwa jestem

… gdy siadam na rower i jadę przez las, prosto przed siebie! Najchętniej ośnieżony, wcześnie rano!

Kobieca czuję się

… kiedy akceptuję sama siebie, taką jaka jestem. Ciągle uczę się nie być za ostra dla siebie, staram się odnaleźć w sobie kobiecą pewność siebie, wtedy jestem silna i gotowa na wszystkie wyzwania.

Ludzie mi najbliżsi to

… moja rodzina, na której mogę zawsze polegać, moja najlepsza przyjaciółka Ina i mój ukochany przyjaciel Jacek.

Porażki są dla mnie

… zawsze trudne w pierwszym momencie, ale potrafię się w miarę szybko odbudować. Najgorsze są takie fale porażek, kiedy cały czas coś się nie udaje, wtedy najtrudniej mi uwierzyć, że coś się odmieni. Aż do pierwszego sukcesu.

Gdy jestem smutna, ratunku szukam

Na razie jeszcze nie potrzebowałam profesjonalnej pomocy, ale myślę, że jak będę jej potrzebowała, to od razu poszukam dobrego lekarza. Na moje smutki dobry jest trening, a potem sauna, spacer z psem. Dzwonię również do mamy, udając, że „tylko tak dzwonię”, ale ona wie, ze potrzebuję wsparcia.

Gdy walczę o marzenia

… to nie można mnie zatrzymać!

Kiedy dowiedziałam się, że zagram w „The Crown”

…miałam puls 190! Byłam bardzo szczęśliwa, choć przez parę dni wydawało mi się to nierealne!

Pierwszy dzień na planie „The Crown”

… Był bardzo krwisty. Pierwszego dnia kręciliśmy nasze ostatnie sceny, więc było dużo krwi, ale atmosfera pracy była fantastyczna.

Największe wrażenie zrobiło na mnie

…ogromna miłość do szczegółów. Każdy kostium, każdy rekwizyt i każdy wygląd postaci jest dokładnie przemyślany.

Moja droga do serialu

…jak droga do każdej roli, odbyła się przez casting. Dokładnie rok temu byłam na castingu w Londynie i 2 tygodnie później dostałam rolę.

arch.prywatne

Jak sobie wyobrażałaś swoją przyszłość w dzieciństwie i młodości

Bycie aktorką było moim największym marzeniem, a kolejnym studiowanie w Niemczech, żeby móc mówić codziennie po niemiecku. Nie studiowałam w Niemczech, ale przeprowadziłam się tu w 2003 i niemiecki jest moim drugim językiem. Cieszę się, że udało mi się spełnić te marzenia.

arch.prywatne

Gdzie masz najbliższe przyjaciółki i najbliższych ludzi

Większość moich przyjaciół mieszka w Berlinie, ale mam coraz więcej znajomych w Warszawie, no i oczywiście Ewa i Marta, moje przyjaciółki ze szkoły w Toruniu.

Mój dom to

…Berlin.

W macierzyństwie najtrudniejsze jest

…wiara we własne wychowawcze decyzje.

Gdy myślę o sukcesie

….nigdy nie myślę o sukcesie, bo sukces brzmi dla mnie, jak zakończenie czegoś i odpoczynek. Ja cięgle jestem w biegu i boję się, że kiedy jakąś role zdefiniuję jako sukces, to będzie to moja ostatnia.

Przede mną jeszcze

…dużo kłótni z synem, dużo filmów i tysiące kilometrów na rowerze.

Za czym tęsknię najbardziej

..za toruńskimi piernikami, za rosołem mojej mamy i za moimi kochanym bratanicami, Zosią i Kalinką.

W Polsce chciałabym zagrać

W Polsce chciałabym zagrać. Kropka.

 


Lifestyle

Jedzenie jabłka to sztuka. Sprawdź, czy robisz to dobrze

Klaudia Kierzkowska
Klaudia Kierzkowska
23 listopada 2022
fot. MmeEmil/iStock
 

Zjedzenie choćby jednego jabłka dziennie będzie miało korzystny wpływ na organizm. Pomoże obniżyć poziom złego cholesterolu we krwi, a dzięki dużej zawartości błonnika wspomoże trawienie. Choć jabłko do jabłka jest bardzo podobne, to kluczową rolę odgrywa forma w jakiej je zjemy. Zatem, jakie jabłko będzie najlepsze?

Jak to jest z tym jabłkiem?

Jabłko jest cennym źródłem węglowodanów, błonnika – a w szczególności pektyny, która korzystnie wpływa na pracę układu pokarmowego. Zawiera również liczne fitozwiązki – ukryte głównie w skórce, które m.in. posiadają właściwości antynowotworowe, wykazują korzystne działanie ochronne w przypadku demencji, czy chorób sercowo-naczyniowych. Jabłko jest cennym źródłem witamin C,E i K. O korzyściach płynących ze spożywania jabłka można by jeszcze wiele pisać, ale…. No właśnie, jak zawsze jest jedno ale.

Najwięcej cennych właściwości posiada całe jabłko. To obrane ze skórki, wysuszone czy w postaci wyciśniętego soku pozbawione jest części witamin, czy fitozwiązków. Choć istnieją sytuację, w których jabłko musimy poddać obróbce, to warto mieć świadomość, ile wraz z tą obróbką tracimy. O właściwościach jabłka, oraz postaci w jakiej najlepiej je jeść, pisała niedawno na swoim profilu w mediach społecznościowych lekarz Ewa Jakubowska.

Zatem jeśli tylko możemy – jedzmy jabłko w najprostszej postaci i w całości!


źródło: gdyjedzenieszkodzi

Lifestyle

6 powodów, dla których warto się całować

Klaudia Kierzkowska
Klaudia Kierzkowska
23 listopada 2022
fot. Shvets Anna/Pexels

Delikatne i subtelne. Namiętne i bardzo intensywne. Pocałunki – bo to o nich mowa – każdemu sprawiają przyjemność. To dzięki nim unosimy się dwa centymetry nad ziemią.

6 powodów, dla których warto się całować

Przyjemność to chyba najważniejsza korzyść płynąca z pocałunku, ale na pewno nie jedyna. Niektóre pocałunki świadczą o sympatii i trosce, z kolei inne wyrażają miłość i pożądanie. Niestety, zdaniem seksuologów całujemy się rzadziej niż kilka lat temu. Brak czułości tłumaczymy zabieganiem i wiecznym brakiem czasu. Pora to zmienić! Całuj, bo pocałunek korzystnie wpływa na funkcjonowanie organizmu. Przekonajmy się!

Całowanie przedłuża życie

Przeprowadzone badania dowodzą, że całowanie wydłuża życie nawet o kilka lat. Pocałunki mają korzystny wpływ na pracę układu krążenia. Sprawiają, że krew w żyłach szybciej płynie, a oddech jest głębszy. Wszystko to sprawia, że organizm jest lepiej dotleniony.

Całowanie wzmacnia układ odpornościowy

Całowanie wpływa korzystnie na pracę układu odpornościowego. Podczas całowania dochodzi do wymiany śliny, w której znajduje się kilka milionów różnych gatunków bakterii. Tak ogromna różnorodność bakterii mobilizuje układ odpornościowy do wytwarzania nowych przeciwciał, które chronią organizm.

Całowanie zmniejsza stres

Całowanie, podobnie jak większość przyjemności, pomaga zapanować nad stresem. Podczas pocałunków obniża się poziom kortyzolu i uwalnia się oksytocyna, co korzystnie wpływa na samopoczucie. Całowanie skutkuje obniżeniem poziomu stresu i pomaga lepiej zapanować nad nerwami.

Całowanie pomaga spalić kalorie

Podczas namiętnego pocałunku można spalić nawet dwie kalorie na minutę i dodatkowo podwoić tempo metabolizmu. Choć tak naprawdę nie jest to imponujący wynik, to częste i długie pocałunki pozwalają spalić ich znacznie więcej. Z całą pewnością aktywność tę warto włączyć na stałe w plan dnia. To połączenie przyjemnego z pożytecznym.

Zobacz również: Dlaczego całujemy się w usta i co, zdaniem naukowców, mogłoby nam całowanie zastąpić?

Całowanie ujędrnia mięśnie twarzy

Podczas pocałunku uruchamiamy aż ponad 30 mięśni twarzy. Całusy to doskonały trening, dzięki któremu skóra stanie się bardziej jędrna i elastyczna. Kilkuminutowe pocałunki to świetny trening odmładzający, który pomaga w utrzymaniu młodego wyglądu twarzy.

Całowanie wpływa na przywiązanie

Całowanie wyzwala poczucie głębszej i lepszej więzi z drugą osobą. Namiętne pocałunki w ramach gry wstępnej wyostrzają zmysły, rozbudzają pożądanie i sprawiają, że doznania podczas współżycie stają się bardziej intensywne. To właśnie dzięki pocałunkom łatwiej osiągamy orgazm i mocniej go przeżywamy. Nie ulega chyba żadnej wątpliwości, że bliskie i dobre relacje z ukochanym mają korzystny wpływ na zdrowie psychiczne. Co więcej, całowanie umożliwia lepszą ocenę potencjalnego partnera, co jest szczególnie istotne na początku związku. Podczas pocałunku wyzwala się serotonina i dopamina – hormony, które wzmagają pożądanie i zainteresowanie drugą osobą.

Zobacz także: Seks tantryczny – na czym polega? Jak go uprawiać?


Zobacz także

Moje kosmetyczne „MUSZĘ MIEĆ”, czyli jak za nieduże pieniądze czuć się zadbaną

Kobiety kontra mężczyźni. Dlaczego fizycznie różnimy się tak bardzo?

Szukasz wyjątkowego prezentu dla najbliższych? Zobacz gwiazdkową ofertę Ronic. Prezentownik Oh!me 2018