Lifestyle

Agresorami są rówieśnicy, ale to dorośli podsycają i sankcjonują tę nienawiść

Redakcja
Redakcja
17 maja 2021
Photo by Josè Maria Sava on Unsplash
 

Szacuje się, że każdego dnia dyskryminacji na tle homofobicznym doświadcza średnio co czwarty młody gej, lesbijka lub osoba transpłciowa. Przejawy agresji wobec młodzieży LGBTQ+ kierowane są najczęściej ze strony grupy rówieśniczej, jednak to dorośli podsycają i sankcjonują tę nienawiść.

Według badań, blisko 70 proc. dzieci i młodzieży homo-, trans- oraz biseksualnej ma myśli samobójcze, a niemal połowa z nich zmaga się z objawami depresji. W wielu przypadkach brak akceptacji i zrozumienia rozpoczyna się w ich własnych domach.

Codzienność młodzieży LGBTQ+ to ogromny strach przed odrzuceniem – nie tylko przez rówieśników, ale także najbliższą rodzinę. Wyśmiewani i wytykani z powodu swojej odmienności, latami walczą potem z depresją i zaburzeniami lękowymi. W skrajnych przypadkach, podejmują dramatyczne próby odebrania sobie życia.

Miłości i zrozumienia

Do tego, w jak dramatycznej sytuacji znajduje się obecnie psychiatria dzieci i młodzieży, nie trzeba chyba nikogo przekonywać. Szpitale są przepełnione, a na konsultacje ze specjalistą czeka się długimi miesiącami, w konsekwencji czego młode osoby, borykające się z kryzysami psychicznymi, pozostawione są zwykle same sobie. Kiedy dochodzi do tego całkowity brak wsparcia ze strony najbliższych, zostają kompletnie same, co czasem kończy się tragicznie.

Młodzież LGBTQ+ znajduje się w szczególnej grupie ryzyka. Jak podkreśla Dawid Pawlina założyciel Fundacji Instytut Otwarta Przestrzeń, zajmującej się pomocą psychologiczną i psychoterapeutyczną osobom LGBTQ+, kwestia ta dotyczy ogromnej liczby młodych ludzi, którzy samie nie radzą sobie z akceptacją własnej orientacji, a dodatkowo doświadczających polityczno-medialno-społecznej nagonki.

Tożsamość seksualna kształtuje się najczęściej w okresie dojrzewania. To właśnie wtedy u młodych ludzi, którzy czują swoją odmienność, mogą pojawić się pierwsze kryzysy psychiczne związane z zaakceptowaniem swojej orientacji seksualnej. Narastające dylematy, poczucie braku wsparcia, strach przed coming outem wśród najbliższych i odrzucenie przez rówieśników sprawiają, że z czasem może przerodzić się to w poważne zaburzenia lękowo-depresyjne, nerwice, przejawy autoagresji, a w skrajnych przypadkach –także próby targnięcia się na własne życie. Te dzieciaki po prostu desperacko potrzebują miłości i zrozumienia.

– Tylko tyle i aż tyle. – dodaje Dawid Pawlina.

Zdarza się często, że młode, zadeklarowane osoby LGBTQ+, na skutek dramatycznych prób poszukiwania akceptacji, wikłają się w ryzykowne i trudne relacje. Wie o tym Paweł Nowak, autor powieści „Most Ikara”, która na bazie doświadczeń autora opowiada historię Antka – młodego geja, wychowanego w tradycyjnej, patriarchalnej rodzinie, z głęboko zakorzenionymi wartościami konserwatywnymi. Chłopak szuka sposobu, by wyjawić rodzicom prawdę o swojej orientacji homoseksualnej. Kiedy to następuje, zderza się ze ścianą. Zarówno ojciec, który nie potrafi pogodzić się z tą informacją, jak i matka, proponująca mu leczenie i spotkania z księdzem, dają do zrozumienia, że nie akceptują Antka takim, jakim jest. Chłopak ucieka do Warszawy, która pochłania go do reszty. To tu poznaje środowisko LGBTQ+, to tu doświadcza pierwszych zauroczeń, to w końcu tu poznaje gorzki smak pożądania i skutków pragnienia bycia wolnym.

– Książka jest opowieścią o bolesnym doświadczeniu wkraczania w dorosłość w poczuciu braku akceptacji, ale także ogromnej potrzeby miłości i zrozumienia. Znajdziemy w niej elementy autobiograficzne i – szczerze mówiąc – proces jej powstawania był dla mnie swego rodzaju spowiedzią. Chciałbym jednak, aby „Most Ikara” był przede wszystkim odbierany nie w kategoriach skandalu czy próby wzbudzenia kontrowersji, ale jako prawdziwa, choć momentami trudna, historia o dążeniu do szczęścia. W końcu przecież to właśnie jest celem każdego człowieka. I chociaż po drodze, na skutek niefortunnych wyborów, może on zbłądzić, to nie wolno się w tej walce poddawać i zawsze warto próbować. Bo każdy, bez względu na wszystko, zasługuje na to, by być szczęśliwym. Jeśli książka okaże się pomocna choćby jednej osobie, która boryka się z problemami akceptacji własnej orientacji, to było warto ją napisać – mówi Paweł Nowak, autor powieści.

Decyzją autora, część dochodu ze sprzedaży książki zostanie przeznaczona na centrum
terapii Otwarta Przestrzeń, zajmującej się na co dzień wsparciem psychologicznym dla osób
LGBTQ+ i ich bliskich.

O autorze:

Paweł Nowak – z wykształcenia socjolog i dziennikarz. Internautom dał się poznać bliżej
jako Instagramowy @zwyczajnychlopak z niewielkiego miasta. W wieku osiemnastu lat
wyprowadził się z rodzinnego domu do stolicy, z którą postanowił związać swoje dorosłe
życie i która jest jedną z bohaterek jego powieści. To tu znalazł swoje miejsce na ziemi oraz
inspirację do napisania książki. Jego debiut literacki – „Most Ikara” – to historia młodego
geja, który dorasta w ortodoksyjnie katolickiej rodzinie. Takiej, w której wszystko, co inne,
jest złe i nieakceptowalne. Kiedy zwierza się rodzicom ze swojej orientacji seksualnej,
spotyka go ostracyzm z ich strony. Brak poczucia bezpieczeństwa i oparcia w najbliższych


Lifestyle

11 powodów, dla których ludzie Cię nie lubią i 3 sposoby, by ich do siebie przekonać

Redakcja
Redakcja
17 maja 2021
Photo by Daniel Malinkovich on Unsplash
 

Jeśli identyfikujesz u siebie którąkolwiek z poniższych cech, może to wyjaśniać, dlaczego wciąż napotykasz przeszkody, które blokują Twój rozwój. Ale spokojnie, nic straconego – wystarczą drobne zmiany, by przekonać do siebie ludzi i ruszyć z życiem z kopyta.

1. Jesteś samolubna

Są ludzie, którzy dbają tylko o siebie i inni naprawdę to wyczuwają. Kiedy myślisz tylko o sobie, ludzie będą cię unikać. Istnieje cienka granica między motywacją a egoizmem. Możesz mieć motywację do odniesienia sukcesu, ale nie musisz patrzeć tylko na czubek swojego nosa.

2. Nie słuchasz

Ludzie chcą opowiadać własne historie. Jeśli nie słuchasz tego, co ma do powiedzenia druga osoba, ona też nie będzie chciała usłyszeć, co Ty masz do powiedzenia. Daj ludziom szansę i posłuchaj, co mówią. Kiedy nie słuchasz ludzi, nie możesz dowiedzieć się, co już wiedzą i co ich interesuje.

3. Zaczynasz od autopromocji

Jeśli sama tego nie robisz, na pewno znasz osoby, które właśnie w ten sposób działają. „Hej, jestem Anka i właśnie napisałam książkę, mam ją przy sobie, chcesz z autografem?”. Gwarantujemy, że z takim podejściem wywołasz tylko niesmak i pytania: „Kto to, do cholery, jest?”. Rezultat zbyt dużej autopromocji jest w rzeczywistości przeciwieństwem twoich zamiarów – zamiast zainteresować się swoimi projektami, ludzie w ogóle nie będą chcieli z Tobą rozmawiać.

4. Pomijasz small talk

Każda rozmowa jest zbudowana na fundamencie small talk. Na przykład „Znowu leje!” czy „Co słychać?”. Chcesz poznawać ludzi? Najlepszym sposobem na to jest zadbanie o zbudowanie więzi. Musisz od czegoś zacząć! Kiedy pomijasz małą pogawędkę i przechodzisz od razu w szczegóły biznesu, ludzie czują się, jakby ktoś nagle ich uderzył. Nie pomijaj wszystkiego, co może stworzyć więź między Tobą a drugą osobą. Zbuduj komfort i znajomość, zaczynając od small talk, i poznaj ludzi, zanim przejdziesz do swoich interesów.

5. Prosisz o przysługi

Kiedy prosisz o przysługę, gdy spotykasz kogoś po raz pierwszy, może on być skłonny to zrobić, ponieważ stawiasz go pod ścianą. Jednak, to potwierdzone, takie podejście nie działa. Ludzie mają swoje obowiązki i serio nie muszą wiedzieć, kim jesteś, więc takie postawienie sprawy tylko ich wkurzy.

6. Nigdy nic nie dajesz

Wielu ludzi lubi brać, brać, brać. Zgadnij, kto jeszcze bierze, bierze, bierze? Grinch. A kiedy nadejdzie Grinch, zgadnij, co dostaniesz na Boże Narodzenie? Nic. Kiedy zaczynasz związek i nie dodajesz do niego nic od siebie, zaczynasz budować bez fundamentów. Taka „budowla” się rozpadnie, a druga osoba nie będzie już chciała mieć z tobą do czynienia. Jasne, twój związek może trwać tydzień lub dwa, ale załamie się, osłabi i ostatecznie rozpadnie.

7. Rozmawiasz z ludźmi tylko wtedy, gdy czegoś potrzebujesz

Czy kiedykolwiek miałeś przyjaciela, z którym nie miałeś kontaktu przez jakiś czas, a on po prostu dzwonił, gdy jego samochód się zepsuł lub gdy potrzebował pożyczyć pieniądze? To ci sami przyjaciele, których widzisz w mediach społecznościowych, imprezujących z ludźmi, ale nigdy nie zostałeś zaproszony. To ludzie, którzy dzwonią do Ciebie tylko wtedy, gdy czegoś potrzebują. Wiedzą, że mogą cię wykorzystać i coś z ciebie wyciągnąć. Jeśli też taka jesteś, zgadnij co? Nikt nie będzie chciał mieć z tobą do czynienia.

8. Jesteś arogancka

Czy kiedykolwiek podeszłaś do kogoś i szybko zdałaś sobie sprawę, że jest arogancki? Czy chciałaś go lepiej poznać? Czy raczej czułaś, że Cię onieśmiela? Zastanów się. Jeśli ktoś jest onieśmielający, nie możesz się do niego zbliżyć i nie możesz go poznać. Jeśli jesteś arogancka, nikt nie chce wiedzieć, kim jesteś, ponieważ myśli: „Ta osoba po prostu będzie gadać wyłącznie o wszystkich wspaniałych rzeczach, które zrobiła i nigdy nie poświęci ani chwili, aby mnie lepiej poznać ”. Nie bądź arogancka.

9. Bez pytania przejmujesz pałeczkę

Anka: „Krzysiu, przejmuję teraz ten projekt”. Czujesz, jakie to onieśmielające? Kiedy odrzucasz wszystkich innych, mają do ciebie pretensje.

10. Przechwalasz się

Czy kiedykolwiek widziałeś rapera 2 Chainz? Ma dwa łańcuchy na szyi. Cały czas się przechwala. Po prostu chodzi dookoła, mówiąc: „Słuchaj, nie mam tylko jednego łańcucha, mam dwa”. Jeśli jesteś kimś, kto cały czas się przechwala, zgadnij co się wydarzy. Czy kiedykolwiek zamierzasz rozmawiać o dobrych rzeczach, które robią inni? Ludzie przestaną cię słuchać, jeśli mówisz tylko o swoich osiągnięciach.

11. Dbasz tylko o swój interes

Wszyscy mamy cele. Czy kiedykolwiek spotkałaś tych, którzy skupili się wyłącznie na swoim celu? Zburzą wszystko, co będzie potrzebne, aby się tam dostać. Kłamią, oszukują, manipulują, kradną, cokolwiek to jest. Dotyczy to nie tylko pracy, ale i relacji z ludźmi, związków. Tacy ludzie stają jawią się innym jako ci źli. Są na szczycie, ale są absolutnie nieszczęśliwi, nie mają przyjaciół i płaczą w nocy zupełnie sami w swoim łóżku, ponieważ nikt nie chce mieć z nimi nic wspólnego.

Jak przekonać do siebie ludzi?

Teraz, kiedy już wiesz, czego nie robić, porozmawiajmy o tym, co powinieneś zrobić, aby przekonać ludzi.

Wykaż się pokorą

Pierwszą rzeczą do przepracowania jest pokora. Kiedy jesteś pokorna, ludzie podchodzą do Ciebie, chcą z Tobą porozmawiać i zadać więcej pytań. Są naprawdę bardziej zainteresowani tym, co masz do powiedzenia. Pokora to wychodzenie na zewnątrz i bycie sobą, mówienie o swoich prawdziwych doświadczeniach życiowych i tym, jak pokonałeś swoje zmagania.

Bądź szczera

Następna rzecz to być szczerą. Nie możesz wyjść i być pokorna, jeśli nie jesteś też szczera. Opowiadając swoje historie w szczery sposób, będziesz w stanie odnosić się i łączyć z ludźmi. Jeśli jedyne historie, które masz, opowiadają o sławie, fortunie, sukcesie i inspiracji, nie będziesz odnosić się do wszystkich, z którymi rozmawiasz. W rzeczywistości będziesz odnosić się tylko do tych, którzy już są bogaci i odnoszą sukcesy, ale najczęściej ludzie mogą nie czuć się w ten sposób w stosunku do siebie i będą odwracać się od Ciebie.

„Podaj dalej”

Jeśli czegoś od kogoś potrzebujesz, zaproponuj i jemu pomoc. Sukces gwarantowany.


Lifestyle

Odłącz się od gniazdka!

Iwona Zgliczyńska
Iwona Zgliczyńska
17 maja 2021
fot. JOYUMA/Unsplash

Mam taką koleżankę, która – przyrzekam – pewnego dnia poczuła tak wielkie zmęczenie, że postanowiła udawać, że … jej nie ma. Musiała się do tego dobrze przygotować. Zapewnić chorej na Alzheimera mamie – opiekę. Zawieźć psy do znajomego – by wychodził z nimi na spacery. A sześcioletniego synka – powierzyć ojcu, z którym jest rozwiedziona. Powiedziała wszystkim bliskim, że jedzie w delegację na weekend i wyłączyła telefon, odcięła sobie internet i przyrzekła sobie samej, że nie będzie sprzątać, gotować, kupować, przestawiać, polerować i same wiecie, co tam jeszcze przy  takich okazjach się robi. Postanowiła tylko być, myśleć i jeść, to co ocalało w szafkach kuchennych, a przede wszystkim odpoczywać.


Post dopaminowy?

Moja znajoma nie potrafiła nazwać tego, co robi. Po prostu intuicyjnie poczuła taką potrzebę. Mówiła: „jestem przemęczona i chcę sobie w łóżku z herbatą pod kołdrą poleżeć”. Nie wiedziała, że jest bliska najmodniejszego dzisiaj w Dolinie Krzemowej „detoksu dopaminowego”, który podobno nawet w niewielkiej dawce może spowodować neurologiczny reset naszego mózgu.

Wymaga to tylko zrezygnowania ze wszelkich stymulatorów – używek, seksu, fast foodów, cukru, ale też odcięcia się od technologii, mediów, znajomych, muzyki, a nawet sztucznego światła.

Zwolennicy tego trendu opowiadają, że po dwóch dniach ich mózg działa szybciej, a oni czują się szczęśliwsi, ponieważ wzrasta u nich wrażliwość receptorów dopaminowych. W skrócie można powiedzieć, że „nic nie robie” sprzyja zdolności odczuwania szczęścia.

Przestymulowani

W dzisiejszym świecie w zasadzie większość ludzi jest bombardowana taką ilością informacji, że nasze mózgi nie są w stanie ich przetrawić. Przyzwyczajamy się do codziennie pikających, bzyczących i wibrujących telefonów. Do setek spamów, fake newsów i niechcianych informacji od dalszych znajomych. Frustruje nas głośno rozmawiająca ze swoim mężem kobieta w autobusie, remont sąsiada za ścianą, krzyk własnego dziecka. Czy mam wymieniać dalej? Chyba każdy się zgodzi, że jesteśmy dziś w miastach przebodźcowani i uzależnieni od dopaminy i adrenaliny! Ten codzienny pęd, wydajność, pokonywanie swoich słabości i ograniczeń, kreatywność… bywa atrakcyjny, ale uzależnia.

Co więcej jeśli nasza codzienność jest stresująca, mamy skłonności do robienie czegoś, by tłumić negatywne emocje. Dlatego pijemy alkohol, palimy papierosy, a ostatnio coraz częściej zwyczajnie scrollujemy na ekranach naszych komórek obrazki i albo ciurkiem oglądamy seriale na Netflixie.

Mentalna pauza

A co by się stało, gdybyś tak jak moja koleżanka, zrobiła sobie post od bodźców technologicznych (internet, hałas miasta, dźwięki muzyki), ale też kulinarnych (weekendowy makaron z białym winem) i zgodziła się na dobrowolną izolację (od telefonu i od najmilszych znajomych) w milczeniu? Brzmi przerażająco!?

Jasne, odpoczynek w spa – to ja rozumiem. Wyjazd z przyjaciółkami nad morze i pogaduchy do nocy z kieliszkami prosecco – bardzo proszę. Albo chociaż z samotny weekend we własnym domu, ale z Netflixem i sprzątaniem swojej szafy – to przynajmniej wydaje się odrobinę pożyteczne. Ale,nie! Tu chodzi o prawdziwy detoks! O odstawienie wszystkiego, co nas stymuluje. Szok i zapowiedź nudy!

Nic nierobienie dla kogoś, kto lubi czuć się użyteczny albo kto wierzy, że jego wartość liczy się tylko wtedy, gdy stanie się „jeszcze lepszą wersją samej siebie”, będzie dyskomfortem. Być tu i teraz jest bardzo trudno. Być wystarczająco dobrą. Być nudną. Być niezabawną. Być ślamazarną. Brzmi okropnie trudno! Według psychoneurolożki prof. Ciara McCabe z Uniwersytetu w Reading – osoby, które robią „detoks od bodźców” – podobnie jak te na odwyku, mogą poczuć negatywne emocje związane z odstawieniem używki. Pojawią się wtedy zły nastrój i utrata cierpliwości.

Na szczęście większość opowiada o detoksie w superlatywach – że dzięki „oczyszczonemu umysłowi” wpadli na  fantastyczne pomysły, że odpoczęli, że zdali sobie sprawę, jak w codziennym życiu marnują czas.

Owszem martwiła ich perspektywa nudy, a nawet mieli wyrzuty sumienia, że nic nie robią. Niektórzy opisywali to jako rodzaj podskórnego niepokoju zmieniającego się nawet w rozdrażnienie i gonitwę myśli. Nic dziwnego – w ciągu ostatnich lat spadła nasza zdolność do utrzymania skupienia na jednej rzeczy. Nasz mózg kocha scrollować, czyli przeskakiwać z jednej myśli na drugą. Naukowcy twierdzą, że większość z nas nie potrafi skoncentrować się na pojedynczym działaniu na dłużej niż 30 minut, bez sprawdzenia nowych informacji w telefonie.

Jak sobie pomóc?

Owszem, mogę powiedzieć ci, że do detoksu powinnaś się przygotować wcześniej: kupić sobie smaczne zioła do zaparzania, poszukać ładnego papieru i miękko piszącego pióra, przestudiować techniki medytacji Vipasaana, okurzyć rower, poszukać bloku rysunkowego i kredek. Owszem, to wszystko może ci pomóc przetrwać detoks. Ale nie o to przecież w nim chodzi. Chodzi o to, byś lepiej poznała siebie. Tak naprawdę podczas detoksu człowiek zostaje sam na sam ze swoimi myślami i to może być dyskomfortowe. Jeśli do tej pory zagłuszaliśmy uczucia i myśli – nagle możemy się z nimi zderzyć jak ze ścianą. I poczuć… że jesteśmy okropnie nieszczęśliwi albo bezbrzeżnie zmęczeni. Gdy sobie to uświadomimy – nie będzie miło.
Ale nawet jeśli poczujesz coś niewygodnego jak: lęk czy gonitwę myśli, to tak naprawdę dobrze!

Po pierwsze dowiesz się czegoś o sobie, a po drugie, będziesz wiedziała, że masz coś, nad czym warto pracować. Jeśli uznasz, że taki detoks nie jest dla ciebie, spróbuj odstawiać bodźce małymi krokami. „Chodzi o wyłączenie sygnałów zachęcających do niezdrowych zachowań”, mówi prof. McCabe i dodaje:

„Jeżeli uważacie np., że zbyt wiele czasu poświęcacie wieczorem na zabawę telefonem, wyłączcie dźwięk powiadomień. Nie słyszycie sygnału o nowej wiadomości, nie doświadczycie wyrzutu dopaminy i nie sięgacie po telefon. Podobna sytuacja dotyczy alkoholu – jeżeli każdy wieczór spędzacie ze znajomymi w barze, zmieńcie miejsce spotkania, np. na kino”.

Jest też możliwy zupełnie inny scenariusz, bo podczas samotnego detoksu nasze myśli mogą okazać się zaskakująco kreatywne albo po prostu przyjemne. Przypomnij sobie, kiedy ostatnio udało ci się znaleźć czas na godzinę myślenia o „niebieskich migdałach” albo na zwykłe marzenia o tym, jak będą wyglądały w tym roku twoje wakacje lub w jakich okolicznościach miałaby się narodzić twoja nowa miłość.

Może warto spróbować?

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ:

Odłącz się od gniazdka

Grzyb do zadań specjalnych, czyli soplówka jeżowata i cztery korzyści dla mózgu

Ci którzy mogli, przenieśli się na wieś. No ale co dalej? Pandemia trwa, a nasze emocje… Właśnie: co z nimi?

„Zapominałam o spotkaniach, brakowało mi słów, szukałam rzeczy, których nie zgubiłam” Jak mgła mózgowa po COVID-19 utrudnia życie

Jak zmienia się twoje ciało, gdy odpuszcza stres?

„Wszystko się kręciło dobrze do czasu, gdy zaczęło wymykać się spod kontroli”

Brak motywacji, znużenie, stres – jak w naturalny sposób sobie z tym poradzić?


Zobacz także

Jak przemienić porażki w rozwijające lekcje i iść za marzeniami każdego dnia?

Ochroń stopy dziecka przed zimnem dzięki Booties!

Katarzyna Błażejewska-Stuhr i Maciej Stuhr. Ona

Dietetycznie, naturalnie, nowocześnie – wywiad z Kasią Błażejewską-Stuhr i Maciejem Stuhrem