Lifestyle

Abyśmy nigdy nie zapominali, co jest w życiu ważne. Wzruszający filmik. Obejrzyjcie koniecznie

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
15 stycznia 2017
Fot. Screen/You Tube/
 

Spłakałam się… Ja wiem, że 8 minut filmu w internecie to straaasznieee długo. Ale ten warto obejrzeć. Warto zatrzymać się w niedzielne przedpołudnie, rozejrzeć się… By dostrzec to, co naprawdę jest w naszym życiu ważne.

Obejrzyjcie – z rodziną, z dziećmi. Wzruszajcie się wspólnie, a później… może wyjdźcie razem na spacer.

Cudowny film z przepięknym przesłaniem.

 


Lifestyle

Samotność to ciągłe czekanie i nadzieja na lepsze jutro

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
15 stycznia 2017
fot. iStock/ eldinhoid
 

Jesteśmy coraz bardziej samotni. Badania nie pozostawiają złudzeń w tym temacie, a niektóre raporty mówią wręcz o epidemii samotności i narastającym wciąż problemie współczesności. Oto paradoks naszych czasów – choć mamy więcej niż kiedyś możliwości utrzymywania kontaktów z innymi, nawet tymi, mieszkającymi na drugim końcu świata, coraz bardziej zamykamy się na relacje i mamy trudności z utrzymaniem związków lub ich zbudowaniem.

Samotność i jej ciemne strony

Według Wikipedii samotność to subiektywnie odbierany stan emocjonalny człowieka wynikający najczęściej z braku pozytywnych relacji z innymi osobami, często mający wydźwięk negatywny. To bardzo prosta definicja, ale bardzo trafna – samotność każdy z nas może odczuwać inaczej, ale na dłuższą metę dla każdego będzie ona mało pozytywnym doświadczeniem. Jesteśmy zwierzętami stadnymi, potrzebujemy innych osób do tego, by być szczęśliwymi, a nawet zdrowymi! Czy wiecie, że u osób samotnych organizm wytwarza aż 10 procent więcej hormonów stresu? Samotność osłabia też nasz układ odpornościowy (ewidentnie siłę fizyczną i psychiczną czerpiemy od innych!) i jest świetnym podkładem dla depresji i różnych schorzeń psychicznych.

Zjawisko to nie dotyczy jednak wyłącznie osób bez partnera – samotność dotyka także ludzi będących w związku, w którym wygasła miłość i brakuje intymności oraz bliskości. Spotyka seniorów, którzy żyją w poczuciu izolacji, z daleka od swoich dorosłych już dzieci lub po śmierci współmałżonka. Dotyka nawet dzieciaki, które nie spędzają wystarczającej ilości czasu z rodzicami, nie znają ich, za to mają mnóstwo zajęć dodatkowych, nianie, tablety, smartfony i życie online. Samotność może dotyczyć każdego, nawet tych, którzy wydają się być otoczeni przez tłumy.

Solo i wesolo?

Nie ma już tak częstych niegdyś spotkań rodzinnych i imienin u cioci, nikt nie wpada do sąsiada pożyczyć szklankę cukru (bo przecież cukier szkodzi), na podwórkach nie spotyka się już grup przekazujących sobie najnowsze ploteczki o znajomych – nie ma, bo i podwórka zniknęły za płotem naszych domów szeregowych lub ścianą własnego M w nowym budynku dewelopera. Od lat zwiększa się liczba rozwodów, a młodzi dorośli stawiają bardziej na karierę i rozwój zawodowy niż życie rodzinne. Ponad 1/4 Polaków żyje solo! Solo, ale czy wesolo? Tej naszej samotności towarzyszą różne lęki – przed zaangażowaniem się, otwarciem na drugą osobę, pokazaniem swojej prawdziwej natury z wszystkimi jej zaletami i wadami, zrezygnowaniem z części obowiązków dla życia osobistego i innej osoby. Decydujemy się na samotność ze strachu, z wygody, z przypadku, odkładamy układanie życia osobistego na wieczne później – nie zdając sobie sprawy z tego, że później wcale nie oznacza łatwiej i mniej strasznie.

Samotność to wieczne czekanie

A jednak ludzie samotni to ci, którzy mają największą nadzieję i wiarę w to, że będzie lepiej! Bo samotność to nieustanne wyglądanie w przyszłość z przeświadczeniem, że będzie ona znacznie lepsza od teraźniejszości, że gdzieś w tym tunelu zapali się światełko, już za chwilę, za następnym zakrętem. Samotność to wieczne czekanie:

Na COŚ

Trudno dokładnie określić na co, bo dla każdego żyjącego samotnie, to COŚ wygląda zupełnie inaczej. Ale znaczy dokładnie to samo – poprawę losu i koniec z samotnością. Upatrujemy szansę w początku nowego roku, w osiągnięciu idealnej wagi, zyskaniu dużej sumy pieniędzy, zmianie miejsca zamieszkania albo wejściu w nowe towarzystwo, ale czy słusznie? Czy to COŚ na pewno jest konieczne do szczęścia, czy to tylko najprostsze wytłumaczenie i usprawiedliwianie się?

Na kogoś

Na kogoś, kto ich pokocha, zaakceptuje i wprowadzi w ich życie… odrobinę życia! Najczęściej ten ktoś jest synonimem miłości, oznacza zakochanie się i stworzenie związku, ale nie zawsze – może to być przyjaciel, bliska osoba, bratania dusza, która będzie najlepszym możliwym towarzyszem i obrońcą przed samotnością, antidotum na nasze lęki i problemy.

Na zmianę

Bo zmiana oznacza koniec dotychczasowego życia, tej samotnej rutyny i marazmu. Oznacza pożegnanie starych smutków i nowe, ekscytujące wyzwania. Zmiana jest dobra, bo przynosi nową jakość. Nie warto jednak czekać biernie na jakieś przełomy z zewnątrz, bo najczęściej zmiana konieczna jest w naszej głowie i sposobie myślenia! To my musimy ewoluować i modyfikować nasz świat dookoła, działać i aktywnie wpływać na nasze życie.

Na lepsze jutro

Bo przecież to nieznane nam jeszcze jutro niesie w sobie ogromną szansę i nadzieję na odmianę losu, na inne życie, na pokonanie samotności. Jednak to nie o przyszłości powinniśmy myśleć, ani nie przeszłość nieustannie analizować – w ten sposób przegapiamy to, co dzieje się  (lub mogłoby się wydarzyć) dzisiaj. Żyjmy teraźniejszością i na niej się skupiajmy, tylko ona się liczy i tylko na nią mamy realny wpływ!

Zapisz


Lifestyle

„Bo my dziewczyny, przy was wciąż zapominamy. Że co? Że trzeba słuchać mamy”. 5 lekcji o miłości, których nauczyła mnie moja matka

Karolina Krause
Karolina Krause
15 stycznia 2017
Fot. iStock

Czego nauczyły was wasze matki? Ja zapytałam ostatnio swoją, czy przypadkiem nie żałuje dziś tego, że gdy zaszła w pierwszą ciążę, rzuciła karierę księgowej i została w domu, by nigdy już do niej nie wrócić. Szeptem, tak żeby nikt nie słyszał, powiedziała mi wtedy, że szczerze to żałuje, bo naprawdę była w tym dobra…

Ciągle zadaję jej takie pytania i nieustannie zaskakują mnie jej odpowiedzi. Chyba nigdy nie przestanie zdumiewać mnie jej cierpliwość i ogromna miłość jaka z niej bije. Bo matki o miłości wiedzą wiedzą bardzo wiele. To od nich pochodzą najbardziej wartościowe lekcje, jakie dostajemy w życiu, jeśli chodzi o sprawy sercowe. Oto 5 lekcji o miłości, których nauczyła mnie moja mama:

1. Zasługujesz na to, co najlepsze

Nie wiem jak u was, ale moja mama bardzo ciężko pracowała na to, by wpoić mi do głowy, że zasługuję w życiu tylko na to co najlepsze. Dlatego myślę, że tego samego powinniśmy oczekiwać także od swego partnera. Jeśli ten on nijak się ma do twojego księcia z bajki, nie zdaje sobie sprawy z twojej wartości i do tego nie szanuje cię tak, jak na to zasługujesz, uprzejmie pokaż mu drzwi. Kiedy wreszcie zdasz sobie sprawę z tego, ile naprawdę jesteś warta, przyciągniesz tym uwagę mężczyzn, którzy na ciebie zasługują.

2. Możesz odejść kiedy tylko zechcesz

Na pytanie dlaczego moim rodzicom udało się wytrzymać ze sobą przez tyle lat, moja mama odpowiedziała mi klasycznym:„bo kiedyś się naprawiało, a nie wyrzucało”. Widząc jednak, jak mimowolnie przewracam oczami, dodała z uśmiechem: „ale to były inne czasy, nie mieliśmy zbyt dużego wyboru. Pamiętaj, że jeśli nie jesteś szczęśliwa, to możesz odejść kiedy tylko zechcesz”. Dzisiejszy świat pędzi do przodu jak huragan. I mimo, że średnia wieku mocno pnie się w górę, to zwiększający się wprost proporcjonalnie pęd życia, sprawia, w ogólnym odczuciu staje się ono przerażająco krótkie. Nie ma w nim czasu na nieszczęśliwe związki. Jeśli jest ci z nim źle – po prostu odejdź. Jeśli nie jesteś szczęśliwa – zmień to. Prościej nie umiem tego wytłumaczyć.

 3. Nie zapominaj o całym świecie

Tę lekcję pamiętam bardzo dobrze. Miałam jakieś 16 lat, kiedy na horyzoncie pojawił się mój pierwszy poważny chłopak. Za każdym razem, kiedy pytała, gdzie idę, zgodnie z prawdą odpowiadałam, że widzę się z nim. Po kilku miesiącach takiej samej odpowiedzi złapała mnie w drzwiach: „A co z Olką? Co z Kamą? Kiedy się widzicie? Pamiętaj, że faceci przychodzą i odchodzą, ale przyjaciele zostają na zawsze”. Wtedy to zignorowałam. Wkrótce miałam się jednak boleśnie przekonać, ile w tym prawdy. Dziś już wiem, że nie ma powodu, by zapominać o bożym świecie tylko dla tego, że nagle zakochałyśmy się po uszy. W końcu nie wszystkie miłości w naszym życiu będą trwały wiecznie. Warto mieć wówczas przy sobie kogoś, kto nas wesprze.

4. Sprawdź grunt zanim zapuścisz korzenie

Jeśli nie czujesz motyli, jeśli nie traktuje ciebie tak jak powinien, jeśli nie jest szczery albo po prostu dobry, nie zapuszczaj korzeni. Nie szukaj wymówek i nie targuj się ze sobą dla dobra waszego związku. Nigdy nie przystawaj na coś, co jest poniżej twoich pragnień i oczekiwań. Jeśli chcesz być z kimś, kto do ciebie dzwoni, całuje na dobranoc i lubi odwiedzać twoją rodzinę, nie wychodź za mąż za kogoś, kto tego nie robi. Nie bój się szukać. Twój wymarzony pakiet, gdzieś tam na ciebie czeka i nie ma powodu, by zgadzać się na ten bez internetu.

5. Pieniądze nie mają znaczenia

Za każdym razem, gdy mój ojciec ze zgryzoty opowiada jakiś złośliwy żarcik, głośno i wyraźnie pytam matki, jak mogła wyjść za tego człowieka. „Zrobiłam to dla kasy” – odpowiada z najszczerszym uśmiechem (bo doskonale wiemy, ile w tym prawdy). Jej ukochany Marek, kiedy go poślubiła, był biedny jak mysz kościelna, ale za to miał poczucie humoru. To wystarczyło. Dziś jest szanującym się panem biznesmenem, a ona nieustannie w żartach lubi mu przypominać, że bez niej nie miałby niczego (potwierdzam). Nauczyło mnie to pokory, że pieniądze to nie wszystko. Liczą się przede wszystkim ludzie. Niektórzy będą w stanie zabrać cię w podróż dookoła świata ale to nie wynagrodzi ci braku miłości czy uwagi. Pieniądze nie kupią ci szczęścia, a już na pewno nie dadzą ci miłości.


 

Źródło: lifehack.org


Zobacz także

Trafiony, zatopiony. Bycie matką… witaj w naszym świecie

Cała prawda o wrażliwcach. Sprawdź czy jesteś jednym z nich?

Bycie singlem jest w porządku? Akurat! Jak często oszukujecie samych siebie