Lifestyle

4 domowe drinki, idealne na babski wieczór i ostatni weekend karnawału!

Redakcja
Redakcja
24 lutego 2017
Fot. iStock/RomanIsaykov
 

Uff, nareszcie weekend! Ten wyczekiwany, który planowałaś już od poniedziałku. Na wieczór zaprosiłaś przyjaciółki, z którymi dawno się nie widziałaś – wreszcie będziecie miały czas poplotkować i porozmawiać o codziennych sprawach – oczywiście przy drinku. Każda z was ma swój ulubiony – jedna woli kwaskową Margaritę, inna za to cytrusowy South Beach. Skończ z nudą i zaskocz je nowymi pozycjami! Zaserwuj dziewczynom domowe drinki, które są banalnie proste w przygotowaniu. Każdy z nich smakuje pysznie i sprawi, że wasz babski wieczór będzie wyjątkowy.

Biały Rosjanin

Doskonała propozycja dla kobiet, które wolą delektować się smakiem drinka przez dłuższy czas, a ich ulubione połączenie to smak kawy z mlekiem skondensowanym. Do tego wygląda rewelacyjnie. Oczywiście, musisz przygotować go zgodnie ze wskazówkami, dzięki którym uzyskasz dwie warstwy. Drink bazuje na wódce, dlatego przed spotkaniem zadbaj o odpowiednie schłodzenie butelki.

Składniki: wódka, likier kawowy, mleko skondensowane.

Przyrządź drinka w szklance typu Old Fashioned, czyli prostej szklance o grubym dnie. Wymieszaj ze sobą 40 ml wódki i 20 ml likieru kawowego. Na wierzch wylej delikatnie po ściance lub po łyżeczce 30 ml mleka skondensowanego. W ten sposób powinnaś uzyskać dwie warstwy, jednak jeśli coś poszło nie tak i nie wyszło, tak jak powinno – wymieszaj całą zawartość. W takim wydaniu twój drink również będzie smakować doskonale.

Grapefruit Smash

Możesz pić go przez całą noc, ponieważ jest lekki i mocno orzeźwiający. Nie wymaga użycia profesjonalnego sprzętu barmańskiego, a mimo to wygląda jak przygotowany przez prawdziwego profesjonalistę. Jest połączeniem owoców i smakowej wódki, którą oczywiście musisz dobrze schłodzić.

Składniki: wódka grejpfrutowa, grejpfrut, limonka, syrop cukrowy

Na początku pokrój 1/4 grejpfruta w małe cząsteczki i wsyp do naczynia, w którym będziesz mogła swobodnie wymieszać składniki. Dosyp do środka ziarna z 1/3 granatu i wszystko mocno ugnieć tak, aby pojawiło się jak najwięcej soku. Dolej 40 ml wódki, 10 ml soku z limonki oraz 10 ml syropu cukrowego. Drinka najlepiej podawaj w szklance takiej, w jakiej podajesz whisky. Aby podkręcić efekt, dodaj dużą ilość kruszonego lodu.

Pijany kaktus

Banalnie prosty drink, który smakuje naprawdę świetnie. Jest słodki i pije się go z dużą przyjemnością. Przepis nie jest wymyślny, możesz dodawać składniki wedle uznania. Pomimo swojej prostoty warto go podać podczas babskiego wieczoru, ponieważ od razu podbije serca twoich przyjaciółek. Serwuj go z dużą ilością lodu, który doskonale podkręci smak napoju procentowego.

Składniki: wódka, sok kaktusowy, cytryna

Wrzuć do wysokiej szklanki lód w odpowiedniej dla ciebie ilości, dzięki czemu doskonale schłodzisz szklankę. Następnie wlej ok. 50 ml wódki, oczywiście dobrze schłodzonej, oraz sok, którym zapełnisz szklankę. Możesz dodać plasterek cytryny, ale możesz także wycisnąć z niej sok – sama zdecyduj, co wolisz.

To kolejny drink, którego przygotowanie jest niezwykle proste i szybkie, dlatego doskonale sprawdza się na domówkach. Twoje koleżanki pokochają go za efektowny wygląd i pyszny owocowy smak. Posiada on ogromną zaletę – witaminy zawarte w sokach pomogą złagodzić negatywne skutki nadmiernego spożycia alkoholu.

Skład: wódka, sok żurawinowy, sok grejpfrutowy

Ten smaczny drink najlepiej prezentuje się w wysokiej szklance z dodatkiem dużej ilości lodu. Wlej do niej 40 ml wódki, 120 ml soku żurawinowego i 30 ml soku grejpfrutowego. Dzięki takiemu połączeniu smaków uzyskasz smaczny napój z procentami, który zapewni ci dobry humor przez całą noc.

Podane miary składników są potrzebne do zrobienia jednego drinka, dlatego jeśli przygotować za jednym razem większą ilość napojów procentowych, zwiększ odpowiednio miary. Zapomnij o jutrzejszym kacu i delektuj się pysznymi drinkami w towarzystwie bliskich osób. Po to właśnie jest weekend, żeby oderwać się od rzeczywistości i zapomnieć o problemach.

 

 


Lifestyle

Koktajle, które dodadzą ci energii i postawią cię na nogi

Redakcja
Redakcja
24 lutego 2017
Fot. iStock/wundervisuals
 

Nareszcie skończyła się poranna ciemność, która sprawiała, że miałaś ochotę pozostać w łóżku i spędzić tak cały dzień . Teraz po otwarciu oczu witają cię nieśmiałe promienie słońca, które zapowiadają nadchodzącą wiosnę. Czekałaś na ten moment całą zimę. Ale zaraz, zaraz. Coś jest nie tak. Dalej nie masz ochoty podnosić głowy z ulubionej poduszki. Całkowicie brakuje ci energii. Gorączkowo zastanawiasz się, co może ci pomóc i wahasz się między chłodnym prysznicem, a kubkiem ulubionej mocnej kawy. Zapewniam cię – nic nie doda ci więcej energii niż domowy koktajl, który jest prawdziwą bombą witaminową, której teraz potrzebujesz do życia i – przede wszystkim – do podniesienia się z łóżka.

Koktajl z czerwonego buraka

– Tak, nadal kocham buraki i jest to miłość na zawsze. Koktajl, który Wam dziś polecam to naprawdę samo zdrowie. Pijąc go podłączasz się do swojej ładowarki – nikt inny lepiej od Ani Lewandowskiej nie potrafi zachęcić do przygotowania koktajlu z buraka, która na swoim blogu poświęciła wpis na wychwalanie zalet warzywa. Warzywa, które zdecydowanie za rzadko pojawia się w polskiej kuchni, a jest prawdziwą dawką witamin A, C i B1 i kwasu foliowego, który przede wszystkim zapobiega złemu samopoczuciu oraz stanom depresyjnym.

Jeśli chcesz przygotować koktajl, który pija Ania Lewandowska, zblenduj: 2 ugotowane buraki, 1 banana, kilka kropli soku z cytryny, 1 sparzony daktyl bez pestki, szczypta kurkumy, szczypta cynamonu, szczypta pieprzu cayenne, 100 ml mleka ryżowego lub innego roślinnego.

Dodatkowo możesz dodać ugotowaną pietruszkę, marchewkę i seler, które zostały ci np. po przygotowaniu wywaru na zupę, którą przygotowałaś na obiad.

Koktajl z chilli

Jeśli twoim ulubionym smakiem jest niskokaloryczny szpinak, zawierający w 100 g jedynie 20-32 kcal, wybierz propozycję od Ewy Chodakowskiej. Ukochana trenerka tysięcy kobiet w Polsce uwielbia odkrywać i łączyć smaki – w tej propozycji miesza warzywa z nutami owocowymi. Jest to koktajl, który nie dość, że da ci mocnego kopa energetycznego, to dodatkowo jest określany przez Ewę jako „palący kalorie”. Wszystko za sprawą kapsaicyny, czyli związku, który znajduje się w chilli i ma działanie pobudzające metabolizm.

Do jego przygotowania zaopatrz się w garść szpinaku, łyżeczkę startego chilli, 1 banana, 125 ml wody, 125 ml mleka migdałowego i łyżeczki miodu. Możesz pić go na zimno, ale możesz też go podgrzać, by podkręcić jego działanie odchudzające – jednak uważaj, żeby go nie zagotować.

Smacznego!

 

 

 


Lifestyle

Narzekacie, że jesteście singielkami, a same jesteście sobie winne, drogie panie. Randka randce nierówna, czyli męski punkt widzenia

Magdalena Lis
Magdalena Lis
24 lutego 2017
Fot. iStock/KatarzynaBialasiewicz

Bartek Jagodę poznał w małej klubo-kawiarni z bilardem. Często tam chodził, ona wcześniej tam nie bywała. Tamtej soboty przyszła z koleżanką na drinka. Cel miały jeden – pograć, napić się, rozerwać. O bilardzie wiedziała tyle co nic, Bartek postanowił więc ją wesprzeć w grze. No nie tak zupełnie bezinteresownie, bo od razu mu się spodobała.

W kotka i myszkę

– Wziąłem od niej numer telefonu, zadzwoniłem, jeden spacer, drugi, kino, impreza u znajomych. Potem powrót taksówką do domu, no i stało się, pod jej blokiem ją pocałowałem. No i to był błąd, bo okazało się, że tylko z mojej strony coś zaiskrzyło.

Pocałunek został odwzajemniony, ale po wszystkim Jagoda oznajmiła chłopakowi, że ona tak nie chce, że traktuje go jak kumpla, że ten pocałunek nic nie znaczy, bo była wypita.

– Zrozumiałem. Był tylko jeden kłopot, nie szukałem nowych koleżanek. Liczyłem na coś więcej, Jagoda mi się podobała. Kumpelstwo nie wchodziło więc w grę, raczej by nie to męczyło. Nie chciałem zniknąć bez słowa, nie tak mnie matka wychowała. Spotkałem się z nią i powiedziałem jak wygląda z mojej strony sytuacja. Dla mnie znajomość musiała zostać zakończona.

I tu zaczęły się schody. Jagoda była postawą Bartka bardzo zawiedziona. Nie potrafiła zrozumieć, że chłopak był bliski zakochania. Żadne jego tłumaczenia do niej nie przemawiały. Obraziła się, że Bartek poszedł w swoją stronę.

– Dwa tygodnie po tamtym spotkaniu ma messengerze przysłała mi wiadomość. Że ma kłopoty w pracy, że spędza sama wieczór, że czasem o mnie myśli i że szkoda, że jak dawniej już nie gadamy. Trochę zamarłem. No bo o co chodzi? Najpierw mnie odrzuciła, teraz do mnie pisze a z jej tonu wynika, jakbym to ja był przysłowiowym katem a ona ofiarą. Tymczasem sytuacja była przecież zupełnie odwrotna.

Bartek nie wiedział o co Jagodzie może chodzić. Co poszło nie tak? Znał anegdotki o friendzone, o męskich przyjaźniach z kobietami. Słyszał wielokrotnie o nachalnych adoratorach, sam z godnością przyjął jej odmowę. Kiedy zamilknął, to ona się odzywała.

– Najchętniej bym ją wtedy olał, jak i ona mnie olała. Ale Jagoda pisała coraz częściej i coraz cieplejsze były te nasze spotkania. Przyjaźń nadal nie wchodziła w grę, ale perspektywa związku z nią bardzo mnie kręciła. Zapytałem więc ponownie, czy może coś być głębszego między nami.

Jagoda zaprzeczyła. Ponownie wyjaśniła Bartkowi, że przecież jasno postawiła sprawę, i zapytała w którym momencie on jej nie zrozumiał.

– Otóż w każdym jednym. W żadnym momencie jej nie zrozumiałem. Chce, nie chce ileż można. Dawała mi sprzeczne sygnały, a potem była wielce zdziwiona. Zakończyłem tą znajomość na amen, próba numer dwa zbyt wiele mnie kosztowała. To była zabawa w kotka i myszkę. Dziękuję, postoję. Nigdy nie zrozumiem kobiet. Gierki? Nie tędy droga.

Królowe lodu

– Mam dwadzieścia dziewięć lat, nigdy nie byłem w żadnym poważnym związku, powoli zaczynam być załamany – Karol szczerze zaczyna opowiadać.

Mieszka w dużym mieście, robi aplikację radcowską, uwielbia góry, z pasją latem i zimą się po nich wspina. Ma mieszkanie, etat w urzędzie, dobre auto, przyjemną aparycję.

– Kiedy patrzę czasem na moich kolegów nie mogę wyjść z podziwu. Nie chcę nikogo krytykować, często są oni poniżej przeciętnej, a otacza je wianuszek wielbicielek, albo od dawna są ojcami i mężami. A ja? Z tego wszystkiego poszedłem już na kurs uwodzenia. Przecież człowiekowi ręce opadają.

Na kursie mówili Karolowi, że musi wyjść do ludzi, przybrać otwartą postawę, inteligentnie zaczepić kobietę na przystanku, w sklepie, na ulicy, gdziekolwiek, choćby siedziała z nosem w telefonie.

– Spróbowałem i za każdym razem wyszła z tego jedna wielka błazenada. Zaliczyłem kilkanaście podejść do kobiet na ulicy. Najczęściej mnie totalnie zlewały, albo się śpieszyły, albo miały chłopaka, albo męża. Raz, no dobra może dwa dały mi swój numer telefonu. Jedna wcale nie odebrała, a druga zakończyła znajomość po dwóch spotkaniach.

Karol opowiada, jak wielokrotnie słyszał opowieści w pracy swoich koleżanek. Że faceci w tych czasach to takie tchórze, że żaden się nie garnie, że odwagi za grosz i że koniec świata.

– Nie mogę mówić za wszystkich, ale żadna z poznanych w ostatnim czasie kobiet mi najmniejszych szans nie dała. Założyłem sobie portal randkowy, może tam mi będzie łatwiej. Narzekacie, że jesteście singielkami a czasem same jesteście sobie winne drogie panie. Kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana. Mężczyźni nie gryzą. Może czasem warto by było zwyczajnie spróbować.

Na kocią łapę

– Generalnie mam problem z decyzjami – mówi Marek. Ale w momencie kiedy w jednej z dużych sieci jubilerskich kupowałem mojej Ani pierścionek, byłem przekonany, że robię słusznie, i że z nią to mogę choćby na koniec świata.

Zaręczyny były tradycyjne, rodzinna kolacja, bukiet róż, deklaracja składana na kolanach. Narzeczona Marka była wzruszona, aż do następnego poranka.

– Powiedziała mi, że nie była przygotowana i, że postawiłem ją w niezręcznej sytuacji. Ale nad czym tutaj się zastanawiać? Fakt, byliśmy razem zaledwie pół roku, ale takie rzeczy się wie, to się czuje. Chciałem z nią spędzić życie, czy to coś złego?

Ania powiedziała Markowi, że mogą być parą, ale pierścionek mu jednak oddała. Mówiła, że ma wątpliwości, że to zbyt poważna w jej mniemaniu decyzja. Zapytana, czy ma zamiar się rozstać, powiedziała, że nie wie.

– Na początku naszego związku to ja nie byłem pewien a potem to się odwróciło. Dla mnie to był jakiś znak ostrzegawczy. Byliśmy dorośli nie widziałem powodów dla których warto bez końca czekać na zwyczajne zalegalizowanie związku.

Młodzi się rozstali. Pół roku później Marek zmienił pracę, zakochał się, zamieszkał ze swoją przełożoną.

– Anka jest sama. Widzę na jej facebooku jak zamieszcza ciągle obrazki i cytaty o tym, jak smutne życie może mieć samotna singielka. Nie jest mi jej nawet szkoda. Mogła mieć wszystko, bo ja serio ją kochałem. Teraz jest Maria, to dobra dziewczyna. O Ance nie myślę już prawie w ogóle. Życzę jej jak najlepiej. Niech jej się poukłada.

Stracone złudzenia

– Zapytałem jej na co ma ochotę, to powiedziała mi, że mam sam zadecydować. I co? Potem okazało się, że wybrałem beznadziejny film, i że okropna była tamta kolacja – Jurek aż zaciska pięści ze wzburzenia. To był dopiero początek. Później źle się ubrałem na kabaret, i chodziłem do złego fryzjera. Skórek od paznokci nie obcina się cążkami, tylko służą do tego patyczki bambusowe, o, takie mądrości mi Angelika sprzedawała.

Jurek wiedział, że zazwyczaj ponad osiemdziesiąt procent par dobiera się głównie pod kątem wieku, wykształcenia czy pochodzenia społecznego. Do tego dochodzą również wyznawane wartości, cele życiowe, styl życia i sposób postrzegania świata.

– Koniecznie musiałem zapisać się na basen i siłownię, no i kilka razy pójść do solarium. W niedzielę obiady jadaliśmy tylko u jej mamy, a w łóżku musiało być miejsce dla jej małego yorka. Na śniadanie koniecznie coś fit, i ładnie podane, żeby wyszła dobra fotka, ulepszona filtrami. Mieszkanie utrzymywać miałem sam, bo skoro jestem facetem, to mam przecież płacić.

Angelika miała wysokie wymagania. Sama nie pracowała, jej głównym zajęciem było przeglądnie portali społecznościowych i aktywne udzielanie się na nich.

– Widziały gały co brały, nie mówię, że nie wiedziałem jaką wybieram sobie kobietę. Ale paradoksalnie rzecz ujmując w mniemaniu kobiet facet ma być super fit a one same często wcinają frytki w domowym zaciszu. Mężczyzna ma być ekstra ubrany, obcisłe dżinsy, gołe kostki, a one same zapierniczają w dziurawych leginsach po domu. Kryją się pod maskami z makijażu, oglądają żony Hollywoodu i kreują online życie, którego praktycznie nikt w rzeczywistości nie ma.

Jurek w tym związku wytrwał dwa lata.

– Angelika zapytała mnie dlaczego. Przeprosiłem ją, że nigdy nie będę spełniał jej oczekiwań. Nigdy nie będę przepuszczonym przez filtry idealnym zdjęciem z instagrama.

Ze swoich źródeł Jurek wie, że Angelika od tamtej pory jest sama.


Zobacz także

Który klucz podoba ci się najbardziej? Wybierz i dowiedz się czegoś o sobie

Jak żyć swoim życiem tak, by osiągnąć wszystko. 3 zasady, których czasem nie chcemy dostrzec

Pokaż mi, jak kochasz, a powiem ci kim jesteś