Lifestyle Psychologia

14 sygnałów, że jesteś emocjonalnie inteligentna

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
3 sierpnia 2016
14 sygnałów, że jesteś emocjonalnie inteligentna
Fot. iStock / Petar ChernaevPetar Chernaev
 

Inteligencja emocjonalna zrobiła się bardzo modna, każdy chce ją rozwijać – zupełnie jakby gwarantowało to przyjęcie do emocjonalnej Mensy. Ale czy naprawdę wiemy, czym jest i czy potrafimy ją u siebie odnaleźć? 

Inteligencja emocjonalna uważana jest przez niektórych za niezbędny składnik szeroko pojetego sukcesu – i jakbyśmy nie próbowali obalić tej tezy, jest w tym wiele prawdy, bo empatia, wrażliwość, umiejętność świadomego życia i funckjonowania w relacjach z innymi ludźmi, to właśnie najcenniejsze zdolności – i w życiu osobistym i zawodowym. Rzadko kiedy jednak uczymy się ich w pełni świadomie. A czy ty wiesz, jak znaleźć u siebie sygnały świadczące o słynnej EQ?

14 sygnałów, że jesteś emocjonalnie inteligentna

1. Stale starasz się zrozumieć ludzi

Patrzysz na swojego rozmówce i wiesz, wdzisz to: że się waha, że jest zawstydzony, zniecierpliwiony, że jego oczy zapalają się, gdy widzi kogoś, kogo kocha.

2. Jesteś ciekawa tego, jak żyją inni ludzie

Kochasz poznawać nowych ludzi, nowe kultury, zwyczaje. Jesteś uważnym obserwatorem. Ciekawi cię, jak żyją inni – i w przeciwieństwie do reszty świata – ciebie to obchodzi. Lubisz przypadkowe interakcje z innymi, często obcymi ludźmi – bo od nich możesz dowiedzieć bardzo wiele, o świecie, w którym żyjesz.

3. Jesteś świadoma swoich wad i zalet

Wiesz, że nie jesteś idealna i że świat też taki nie jest. Dlatego masz inne oczekiwania wobec innych. Jesteś gotowa weryfikować swoje przekonania, bo korzystasz ze swojej wiedzy. Dzięki temu łatwiej osiągasz cele i rzadziej wchodzisz w konflikty.

4. Żyjesz dzisiaj – nie tkwisz ani w przeszłości ani w przyszłości

Dzięki temu potrafisz iść do przodu. Nie tracisz energii na rozstrząsnie przeszłości, nie tracisz czasu na marzenia o rzeczach, które może wcale nie są ci potrzebne. Wolisz skupić się na tym, by jak najlepiej żyć dzisiaj – bo wiesz, że to zawsze przybliża cię do celu. Teraźniejszości doświadczasz głęboko, intensywnie – i właśnie dlatego nie musisz potem „żałować”.

5. Starasz się rozumiec swoje nastroje – i gdy trzeba pracować nad nimi

Masz świadomość, że czasem działasz pod wpływem emocji, impulsu. Nie walczysz z tym za wszelką cenę, ale dzięki temu, że akceptujesz siebie jako istotę emocjonalną potrafisz racjonalnie swoimi emocjami zarządzać.

6. Gdy pojawia się problem dążysz do konfontracji i rozwiązania – zamiast jątrzyć

Rozwiązujesz swoje konflikty od razu, zamiast tracić czas i siły na eskalowanie problemu. Nie czekasz aż napięcie sprawi, że zrobisz przysłowiowe „widły z igły”.

7. Twoja motywacja do działania jest wewnętrzna

Nie działasz dla kogoś, bo ktoś tego oczekuje. Nie musisz szukać motywacji w pieniądzach czy uznaniu. Dla ciebie liczy się nie tylko efekt – ale i dążenie do celu. Już sama droga i praca są dla ciebie wartością, którą cenisz.

14 sygnałów, że jesteś emocjonalnie inteligentna

Fot. iStock / leolintang

8. Rzeczywiście słuchasz innych ludzi, żeby pomóc im rozwiązać problemy

Nie robisz tego, bo tak wypada, żeby coś ugrać. Nie pozujesz. Naprawdę słuchasz i na tym słuchaniu nie kończysz. Jesteś aktywny w relacjach, nie muisz w nich pozować.

9. Zawsze pracujesz nad rozwojem osobistym

Wiesz, że ten nigdy się nie kończy i jest największą wartością. Nie trzeba cię do tego przekonywać. Codziennie mijasz na ulicy dowody na to, jak wiele można zyskać nie osiadając na laurach – bo przecież widzisz doskonale emocje i drogi innych ludzi.

10. Jesteś z natury empatyczna dla wszystkich ludzi

Empatia jest dla ciebie oczywista. Nie musisz o niej pamiętać. Po prostu taka jesteś. Bez względu na to, czego ona dotyczy. Nie negujesz cudzych emocji, nawet gdy ich nie rozumiesz.

11. Jesteś społecznym kameleonem

Szybko sie adaptujesz, a twoje zachowanie w stosunku do ludzi jest plastyczne. I bynajmniej nie świadczy to o twojej fałszywości. Doskonale wyczuwasz ludzkie granice osobiste i ich nie przekraczasz. Wiesz, kiedy ktoś nie życzy sobie zbytnich poufałości, a kiedy możesz przestać być powściągliwa.

12. Słuchasz swojej intuicji i pozwalasz jej  przewodzić podczas podejmowania trudnych decyzji

Ufasz jej. Wiesz, że składa się na nią całe twoje doswiadczenie ze światem.

13. Nie masz problemu z powiedzeniem „nie dziękuję”

Jesteś asertywna. Oprócz tego, że dbasz o emocje innych – nie zapominasz o swoich.

14. Potrafisz dobrze czytać w ludziach

Są dla ciebie jak otwarta księga. Pomimo tego, że rzadko kiedy można coś przed tobą ukryć, nie korzystasz ze swoich zdolności przeciw innym ludziom. Cenisz swój dar, wiesz jaką ma wartość.

Każdy z nas ma te zdolności – jedni skutecznie je zagłuszają, byc może nie zdając sobie do końca sprawy z ich wartości. Jedno jest pewne. Widzieć i czuć śiat i ludzi, to znacznie więcej niż po prostu jakos żyć. Warto pozwolić swojej inteligencji emocjonalnej na większe pole do popisu.


Źródło: thoughtcatalog


Lifestyle Psychologia

7 rodzajów specyfików, po których lepiej nie wystawiać się na słońce

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
3 sierpnia 2016
Fot. iStock / Sophie James
 

Większość z nas kocha kąpiele słoneczne. Czekamy z utęsknieniem na długie, gorące dni, w których z przyjemnością narzucimy na siebie delikatne i przewiewne ubrania. To doskonały czas na regenerację i relaks dla duszy oraz ciała po długich miesiącach skąpych w promienie słoneczne i naturalną energię.

Słońce pozytywnie wpływa także na wytwarzane witaminy D, która wpływa na odporność i na przyswajanie przez organizm wapnia – kluczowego pierwiastka uczestniczącego w budowie kośćca.  Zanim rozłożymy się wygodnie na leżance czy kocu, musimy pamiętaj o zabezpieczeniu skóry, włosów i oczu przed szkodliwym działaniem promieniowania słonecznego oraz zabezpieczenie przed nimi pieprzyków. Ale jest jeszcze jedna rzecz, na którą już większość z miłośniczek słońca nie zwraca szczególnej uwagi. Mianowicie istnieje lista substancji, po których przyjęciu powinnyśmy unikać słońca. W innym przypadku czekają nieprzyjemności typu alergie, oparzenia czy trwałe przebarwienia tworzące się na skórze. Na szczęście nadwrażliwość jest czasowa i zazwyczaj mija po odstawieniu fotouczulającego kosmetyku czy leku.

Po tych specyfikach nie wychodź na mocne słońce:

1. Leki

Istnieje spora lista leków, których przyjmowanie ogranicza możliwość korzystania ze słońca. Szczególną uwagę zwróć na leki, gdy chcesz się opalać w przypadku, gdy przyjmujesz regularnie antybiotyki, preparaty hormonalne, a także tabletki antykoncepcyjne, medykamenty obniżające ciśnienie tętnicze lub poziom cholesterolu we krwi oraz leki o działaniu przeciwcukrzycowym. Niebezpieczne w kontakcie ze słońcem mogą być również leki psychotropowe i środki uspokajające. Zignorowanie tego zagraża bolesnymi konsekwencjami: pojawienie się intensywnego rumienia, pęcherzy, grudek z osoczem i przebarwień skórnych, których bardzo trudno się pozbyć, oraz które mogą pojawić się nie tylko w miejscach narażonych na ekspozycję słoneczną.

2. Zioła

Tu również należy zachować ostrożność, mimo że zioła kojarzą się z bezpiecznymi, naturalnymi specyfikami. Zarówno te, które spożywamy pod postacią herbatek czy naparów, a także wchodzące w skład leków, jak i kremów, mogą stać się w kontakcie ze słońcem przyczyną skórnych dolegliwości. Bądź ostrożna, jeśli przyjmujesz zioła takie jak nagietek, dziurawiec, bergamotka czy arcydzięgiel.

3. Perfumy

Perfumy, a także różne specyfiki zapachowe zawierające w swoim składzie alkohol (mgiełki do ciała, wody perfumowane czy dezodoranty) rozpylane przed ekspozycją na słońce, przyczyniają się do powstania trudnych do usunięcia przebarwień.

4. Kremy z retinolem

Oraz kosmetyki zawierające w składzie kwasy owocowe, są częstą przyczyną ostrej reakcji zapalnej na skórze.

Fot. iStock / mabe123

Fot. iStock / mabe123

5. Depilacja i peelingi

Chodzi w obu przypadkach o ekspozycję podrażnionej skóry na słońce, skóra może skończyć się przebarwieniami i uczuleniem. Pamiętaj, że brak czasu na regenerację i wygojenie się skóry, sprawi ze nie będzie ona w stanie bronic się przez skutkami promieniowania słonecznego.

6. Preparaty antytrądzikowe i antyseptyczne

Ze względu na swój skład, a często i pojawienie się alkoholu w tego rodzaju specyfikach, narażają one skórę na zaostrzenie zmian oraz wystąpienie po słonecznych plam.

7. Rośliny

Uczulenie miejscowe może powstać po zjedzeniu lub bezpośrednim kontakcie z sokiem lub liśćmi rośliny. Reakcję wywołują: wywołują m.in. koper, seler, marchew, karczoch, cykoria, sałata, a także oset, ruta, arnika, chryzantema, mniszek lekarski, oraz słonecznik. Szczególnie niebezpieczny jest kontakt z barszczem Sosnowskiego, który powoduje niezwykle gwałtowne i głębokie poparzenia skóry II i III stopnia.

Uwaga! Bądź ostrożna na słońcu, gdy spodziewasz się dziecka

Co prawda nie ma zakazu opalania się w ciąży, jednak watro bardzo ostrożnie podejść do tego tematu. Szalejące hormony w ciele przyszłej mamy, w połączeniu z silnym słońcem mogą mieć wpływ na stan jej skóry. Mogą pojawić się  brzydkie ciemne, brązowe przebarwienia m.in. na twarzy, tzw. ostuda, występujące symetrycznie na policzkach i czole.


źródło: www.yaacool-uroda.plportal.abczdrowie.plwww.poradnikzdrowie.pl


Lifestyle Psychologia

Droga przyjaciółko, sama już nie wiem, kim jesteś, miłość cię zmieniła

Listy do redakcji
Listy do redakcji
2 sierpnia 2016
Fot. iStock/DusanManic

Nie widziałyśmy się kilka lat, czasami tak bywa. Poprawka- widywałyśmy się przelotnie w rodzinnej miejscowości, w czasie świąt, długich weekendów czy wakacji. Ale co tam takie spotkanie, szybka kawa, parę zdań zamienionych w pośpiechu, bo każda z nas jedną nogą była z dawno niewidzianą rodziną, wśród bliskich, w domowym zamieszaniu. Ale to nic, bo podobno prawdziwej przyjaźni czas i odległość nie robi różnicy. Podobno.

Zaparłam się w tym roku i postanowiłam, że czas odświeżyć naszą relację i tak jak dawniej pobyć razem dłużej niż trwa wypicie kawy i zjedzenie ciastka. Sprawy nie ułatwiał fakt, że mieszkamy na dwóch rożnych końcach kraju – ja wyjechałam na studia i osiadłam setki kilometrów od domu, ty ruszyłaś za miłością w przeciwną stronę. Choć żadna z nas nie planowała opuszczenia rodzinnych stron, los miał wobec nas inne plany. Myślałaś, że kiedyś tak się stanie? Że będziemy mogły żyć bez codziennych spotkań, dzielenia się swoimi przemyśleniami i tajemnicami, ironicznych komentarzy dotyczących codzienności i żartów z gatunku czarnego humoru? A jednak to prawda, że człowiek do wszystkiego jest w stanie się przyzwyczaić.

Zakochałaś się całkiem niespodziewanie dla samej siebie i wszystkich, którzy cię znali. Ty, która zawsze mówiłaś, że miłość cię nie interesuje, że masz złe doświadczenia, że najpierw chcesz poznać świat i życie. Zakochałaś się w znanym od lat mężczyźnie, przyjacielu rodziny, starszym do ciebie o 15 lat. Przyznaję, że początkowo trudno było mi to zaakceptować – ty, młoda i piękna, wykształcona, z ambicjami i on – człowiek prosty, wyglądający co najmniej 10 lat starzej, żyjący prostym i nieskomplikowanym życiem. Nasi znajomi mówili początkowo, że to chwilowe zauroczenie, że nie potraw to długo. Po roku sami przestali w to wierzyć, po dwóch latach ty przestałaś się z nimi kontaktować. Bo ta miłość cię zmieniła, bardzo. Prawdę mówiąc, sama już nie wiem, kim jesteś.

Czekałam na nasze spotkanie z wielką niecierpliwością, ale też z wielkim strachem – jak to będzie po tylu latach znowu spędzić ze sobą całe dnie? Czy wystarczy nam tematów do rozmów? Czy istnieje jeszcze ta przyjacielska nić porozumienia, dzięki której rozmawiać można bez końca i bez skrępowania milczeć? Mimo wszystko cieszyłam się jak dziecko i odliczałam dni do urlopu, myśl o wizycie u ciebie była silniejsza od lęku i obaw.

Już podczas naszego powitania wyczułam, że moja radość znacznie przewyższa twoją. Byłaś taka grzeczna, spokojna i wyważona. Zrzuciłam to na karb minionego czasu, skrępowania spowodowanego długa rozłąką, onieśmielenia wywołanego osłabieniem naszych relacji. Po kilku dniach wiedziałam jednak, że to nie to, że jestem niejako intruzem w twoim życiu, a swoim przyjazdem zburzyłam ustalony rytm dnia. Dnia, który zawsze wyglądała niemal tak samo i który kręcił się wokół twojego partnera i waszej miłości.

Martwię się o ciebie, bo zawsze byłaś pełna ambicji i pasji, chciałaś więcej i dążyłaś do realizacji swoich celów. Prestiżowy uniwersytet, wymiany zagraniczne, staż w dobrej firmie – tak było kiedyś. Teraz twój świat to wspólne śniadanie, przygotowanie obiadu, popołudniowe zakupy i wspólne wieczory. Nie pracujesz, bo twierdzisz, że w okolicy nie ma nic odpowiedniego, bo godziny nie takie, bo w weekendy byście się mniej widywali, bo płaca za niska. Otwarcie przyznałaś też, że tak ci jest wygodnie, a On nie nalega, ma cię zawsze pod ręką. Zapytana o znajomych odpowiadasz, że On jest twoim znajomym. Zapytana o to, co robicie wieczorami, odpowiadasz, że oglądacie telewizję, wychodzicie tylko od święta. Dzieci? Może kiedyś, powiedziałaś, życie bez dzieci jest wygodniejsze.

Martwię się, bo z towarzyskiej, rozrywkowej dziewczyny zmieniłaś w odludka, przedwcześnie zgrzybiałą, pozbawioną energii i chęci kobietę. A przecież dopiero skończyłaś trzydziestkę, jesteś w najlepszym wieku, u szczytu swoich sił. A co jeśli On kiedyś odejdzie? Do innej kobiety, do innego życia, albo do innego świata? Jeśli zostaniesz sama, dni stracą swój rytm nieodwołalnie, zniknie centrum, wokół którego kręci się twoje życie? Co się stanie, gdy miłość nieco przyblaknie, namiętność się wypali, rutyna niepostrzeżenie wtargnie w wasz związek? Może nie mam racji, może wcale nie potrzeba do życia czegoś więcej, a jednak nie wyglądałaś na całkiem szczęśliwą. Wyblakłaś, stałaś się przezroczysta, inna, wygodna.

Jestem na ciebie zła. Z nas dwóch to zawsze ciebie uważałam za ładniejszą, inteligentniejszą, z większym potencjałem. Miałaś lepszy start, byłaś odważniejsza, bardziej przebojowa. Podświadomie zawsze czułam, że z naszego duetu to właśnie ty zajdziesz dalej, osiągniesz więcej, będziesz święcić tryumfy. Nie, nie przeszkadzało mi to, nie byłam zazdrosna – przeciwnie, cieszyłam się wizją twoich sukcesów i tym, że jestem częścią twojej osobistej ekipy wspierającej, mam swój udział w twoim życiu. Trzymałam kciuki, motywowałam, zachęcałam i podziwiałam. Tymczasem ty poświęciłaś się dla miłości, porzuciłaś wszystkich i wszystko. Myślę, że także i samą siebie.

Droga przyjaciółko, sama już nie wiem kim jesteś, miłość cię zmieniła…

Zapisz


Zobacz także

„Odchodziłeś i wracałeś później wiele razy. Żyliśmy jak na karuzeli”. Akcja #ListdoNiego

10 tajemnic INFJ, najrzadszego typu osobowości

Zadbaj o siebie w weekend. Akcja #MiesiącKobiet