Lifestyle

10 prostych pytań, które warto sobie w końcu zadać i… na nie odpowiedzieć

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
18 października 2016
10 prostych pytań, które warto sobie w końcu zadać
Fot. iStock/kieferpix
 

Są pytania, których nie chcemy sobie stawiać, ale są takie, które postawić powinniśmy, bo dopiero odpowiadając szczerze na nie, możemy coś w naszym życiu zmienić naprawdę. Nie iluzorycznie robiąc jakieś niespodziewane ruchy i stwarzając pozory szczęścia, ale tak prawdziwie ze świadomością swoich wyborów i decyzji. To nigdy nie jest łatwe, bo stawia nas przed trudnymi odpowiedziami, przed szczerością, która może zaboleć, która nie będzie łatwa. A jeśli już zdobędziemy się na odwagę postawienia sobie pytań, to jak uciec przed odpowiedzią? Paradoksalnie możemy zdać sobie sprawę, że to do czego dążyliśmy nie jest dla nas ważne – to może nas oczyścić, zatrzymać na chwilę i rozejrzeć się wokół jakbyśmy nasz świat i nasze życie definiowali na nowo.

Czy warto? Ja mówię, że zawsze warto, bo życie mamy jedno, bo ono już nigdy się nie powtórzy i nie będzie okazji do naprawienia błędów. To się dzieje tu i teraz.

10 prostych pytań, które warto sobie w końcu zadać i… na nie odpowiedzieć

Czy jestem szczęśliwa?

Często mówimy o szczęściu, ale rzadko o nim myślimy. Bywa, że nie doceniamy naszego życia bezustannie narzekając i marudząc, a nie dostrzegając tego co dobre blisko nas. Dlatego warto w końcu postawić sobie pytanie o szczęście, o to czy je czuję i szczerze sobie na nie odpowiedzieć.

Czy chcę być szczęśliwa?

Co za pytanie? A kto nie chciałby być szczęśliwy? No właśnie – a ty chcesz, czy wolisz jednak narzekać i mówić o rzeczach, których nigdy nie udało i nie uda ci się osiągnąć? Każdy ma swój sposób na życie, są tacy, którzy chcą być nieszczęśliwi, nie chcą cieszyć się tym, co mają. Odpowiadając szczerze na to pytanie może się okazać, że spinamy się niepotrzebnie, bo wcale nam na szczęściu nie zależy i lubimy być maruderami. Po prostu.

Czy to, co robię przybliża, mnie do szczęścia?

To chyba jedno z trudniejszych pytań. Bo jeśli już chcemy być szczęśliwi, to musimy zdać sobie sprawę, że nasze szczęście zależy tylko od nas. I możemy nie wiadomo jak zapewniać siebie, że zależy nam na szczęściu, że chcemy być szczęśliwi, podczas gdy niczego w tym kierunku nie robimy. Pomyśl, czy to, co planujesz, to co dziś robisz, przybliża cię do szczęścia? To pozwoli ci spojrzeć na swoje życie trochę z boku i ocenić, czy jesteś w dobrym dla siebie miejscu.

Co jest dla mnie w życiu najważniejsze?

Niby oczywiste, ale jak często zadajesz sobie pytanie i czy naprawdę na nie odpowiadasz? Co dzisiaj jest na górze twoich priorytetów? A na co poświęcasz w swoim życiu najwięcej czasu? To bywa bolesne, bo może okazać się, że to na czym najbardziej ci w życiu zależy jest w twojej codzienności kompletnie zaniedbane, bo swój czas dajesz tym najmniej ważnym rzeczom, te najważniejsze traktując jako rzecz nabytą…

W czym jest dobry, co lubię robić?

Przychodzi taki czas w naszym życiu, kiedy powinniśmy mieć świadomość swoich mocnych i słabych stron, kiedy już wiemy, w czym jesteśmy w stanie się spełnić wykazać, a w czym nie. Tylko my boimy się mówić: „Wiem, że jestem w tym świetna”, boimy się weryfikować to w naszym życiu, ale może czas najwyższy, może warto robić to, co sprawia nam przyjemność, co nie jest dla nas niczym trudnym i w czym się spełniamy?

Czego się boję?

Strach nazwany staje się mniej straszny. I to jest prawda i ogromna wartość, jeśli mamy tego świadomość. Bo przed działaniem, przed rozwojem blokuje nas strach. Czego się boisz? Powiedz to sobie głośno, a później odpowiedz sobie, czy twoje obawy kiedykolwiek się spełniły, urzeczywistniły? Może strach ma tylko wielkie oczy.

O czym marzę?

Marzenia są po to, by je realizować, bo czemu nie? Są takie, które naprawdę można spełnić, trzeba tylko chcieć i uwierzyć, że można. O czym dzisiaj marzysz? Chcesz to marzenie spełnić? Stwórz plan, krok po kroku rozpisz, jak dążyć do zrealizowania swojego marzenia. Pamiętaj, drugiej szansy mieć nie będziesz.

Co sprawia, że jestem szczęśliwa?

Właśnie. Co sprawia, że czujesz spokój, radość, że jest ci dobrze w tym momencie, z tymi ludźmi, w tej sytuacji? A może dostrzeżesz to, co ci to szczęście odbiera, może warto te elementy wyeliminować ze swojego życia. Bycie szczęśliwym nie jest niczym złym, nie jest żadną zbrodnią. Pamiętaj o tym.

Czy czuję się kochana?

Zadaj sobie to pytanie chociaż raz i nie szukaj usprawiedliwień, wymówek. Tak, czy nie? I nie mów, że nic nie jest czarno białe. Jeśli tak – dobrze jest powiedzieć sobie to głośno i docenić miłość. Jeśli nie – spytać, dlaczego? Co sprawia, że nie czuję się kochana, czy można to naprawić, co powiedzieć, jak wytłumaczyć. A może osoba, którą ja kocham nie daje mi szczęścia?

Czy kocham siebie?

To my sami zadbamy, zatroszczymy się o siebie najlepiej. Jeśli kochamy samych siebie z pewnością nie zrobimy sobie krzywdy. Pytanie, czy kochamy? Odpowiedź na to pytanie odkryje przed nami wiele innych odpowiedzi – dlaczego nasze życie toczy się tak, a nie inaczej, dlaczego jesteśmy akurat w tym miejscu i czy naprawdę tego dla nas samych chcemy.

Na które z tych pytań odpowiedzieliście szczerze sami przed sobą?


Lifestyle

„Co trzecia” – rusza ogólnopolska kampania zachęcająca do profilaktyki mięśni dna miednicy

Redakcja
Redakcja
18 października 2016
 

Co trzecia kobieta ma problem z wysiłkowym nietrzymaniem moczu. Średnio upływa 9 lat zanim zgłosi się do lekarza. Fundacja Force Feminite i Stowarzyszenie BuggyGym podejmuje się prozdrowotnego wyzwania pod hasłem nawiązującym do alarmujących danych. „Co trzecia” to kampania społeczna, której celem jest pokreślenie roli mięśni dna miednicy w życiu kobiety, edukowanie oraz promowanie profilaktyki, również z wykorzystaniem rozwiązań telemedycznych. Ideę Kampanii wspierają ambasadorki, m.in. Paulina Holtz, Nina Nycz, Monika Małecka oraz Jeannette Kalyta.  

Problem nietrzymania moczu dotyczy przede wszystkim kobiety: połowę po 50 roku i 10-15% w wieku 20-30 lat. Szczególnie młode kobiety wstydzą się pojawiających się dolegliwości. Jak wskazały badania Urszuli Wójtowicz, rehabilitantki, doktorantki na Uniwersytecie Jagiellońskim i prezeski Fundacji Force Feminite, założycielki startupu PelviFly świadomość problemu w Polsce jest bardzo niska. „Podczas rekrutacji uczestniczek do programu profilaktycznego zgłosiło się wiele młodych kobiet. W kwestionariuszu twierdziły, że nie mają żadnych objawów nietrzymania moczu. Dopiero w trakcie rozmowy okazywało się, że  podczas wysiłku, podskakiwania, kaszlu, kichania, ten problem występował. Nie wiedziały, że już takie objawy świadczą o rozwijającym się problemie.” Być może to wyjaśnia, dlaczego kobiety zgłaszają się do lekarza dopiero wtedy, gdy objawy są już naprawdę dokuczliwe i jedynym rozwiązaniem jest operacja. „Cztery lata temu przeprowadzałam badanie na temat barier w szukaniu pomocy przez kobiety. Okazało się, że najdłuższy czas, jaki upłynął od zauważenia objawów do podjęcia decyzji o leczeniu wynosił 20 lat! Kobiety zwlekały z wizytą u specjalisty prawie 9 lat. Największymi barierami był wstyd i strach przed operacją” – wyjaśnia Urszula Wójtowicz.

„Wśród młodych kobiet w grupie ryzyka są szczególnie kobiety po porodzie” – mówi Šárka Solecka, lekarka, prezes stowarzyszenia BuggyGym oraz pomysłodawczyni treningów Pelvic Floor Safe. „Moja praca z kobietami po porodzie pokazuje jak wiele z nich cierpi na problem nietrzymania moczu, dysfunkcje dna miednicy oraz inne dolegliwości, będące konsekwencją urazów porodowych i nieprawidłowego treningu po ciąży. Drugą bardzo ryzykowną grupą są kobiety uprawiające wyczynowo sport. Kobieca miednica nie jest przystosowana do dużego obciążenia typu biegi długodystansowe, podnoszenie ciężarów czy treningi na trampolinie. Uprawiając sport w sposób nieprawidłowy, nie dbając o mięśnie dna miednicy, można doprowadzić do wysiłkowego nietrzymania moczu”, dodaje Šárka Solecka.

MIĘŚNIE DNA MIEDNICY – CENTRUM KOBIECEGO DOWODZENIA

Prawidłowo funkcjonujące mięśnie dna miednicy  odpowiadają za właściwe podtrzymywanie kobiecych narządów, zabezpieczają przed nietrzymaniem moczu oraz podnoszą jakość życia seksualnego. Problem nietrzymania moczu nie jest tylko problemem kobiet dojrzałych. Do uszkodzeń mięśni dochodzi podczas porodów oraz mocno obciążających treningów. Mogą również ulec osłabieniu z powodu braku jakiejkolwiek aktywności. Bez profilaktyki
i rehabilitacji problem pogłębia się i w ostateczności jedynym rozwiązaniem staje się operacja. Ważne jest edukowanie kobiet zarówno o konieczności ćwiczeń mięśni dna miednicy, jak i nauczania prawidłowego ich wykonywania. Z badań amerykańskich wynika, że tylko 30 proc. kobiet ćwiczących mięśnie robi to właściwie.

ORGANIZATORZY STAWIAJĄ NA PROFILAKTYKĘ I EDUKACJĘ

„Co trzecia” to ogólnopolska kampania organizowana przez Fundację Force Feminite i Stowarzyszenie BuggyGym, której celem jest podjęcie tematu tabu – problemu nietrzymania moczu. Wraz z partnerami kampanii Fundacją Dobre Ręce Położnych, PelviFly Teva, Nessi Sport oraz Pregnabit zwracają uwagę na rolę mięśni dna miednicy w życiu kobiet, edukują i promują profilaktykę zdrowia intymnego oraz przedstawiają najnowocześniejsze rozwiązania telemedyczne.

co_trzecia_logo-1

W ramach kampanii z końcem października ruszają warsztaty poświęcone mięśniom dna miednicy. Warsztaty Pelvic Power to cykl teoretyczno-praktycznych spotkań, które odbędą się w listopadzie w największych polskich miastach. Wszystkie warsztaty będą prowadzone przez: ginekologa, położną, fizjoterapeutę oraz trenera Pelvic Floor Safe. Wykłady teoretyczne będą dotyczyły anatomii kobiecego dna miednicy, funkcji mięśni oraz nowoczesnych rozwiązań telemedycznych takich jak PelviFly – system telerehabilitacji mięśni dna miednicy stworzony przez polski startup, umożliwia trening w domowym zaciszu pod zdalną opieką specjalisty. W czasie warsztatów zaprezentowana zostanie koncepcja Pelvic Floor Safe – nowatorski program dostosowywania aktywności fizycznej i uprawianych dyscyplin sportowych do potrzeb kobiet z problemem wysiłkowego nietrzymania moczu. Podczas części praktycznej uczestniczki będą mogły nauczyć się poprawnie ćwiczyć mięśnie dna miednicy pod okiem wykwalifikowanych specjalistów.

 KAMPANIĘ WSPIERAJĄ AMBASADORKI

Kampanię Co trzecia wspierają kobiety aktywne zawodowo, uprawiające sport, mamy, studentki i położne. Na co dzień promują ideę zdrowego, świadomego i aktywnego trybu życia. Pragną zachęcić kobiety do dbania o swoje centrum dowodzenia. Wśród ambasadorek znalazły się: aktorka i trenerka Pelvic Floor Safe Paulina Holtz, aktorka Anna Matysiak, założycielka Fundacji DRP, położna Jeannette Kalyata, lekkoatletka, reprezentantka Kadry Narodowe Nina Nycz, sprinterka i płotkarka Monika Małecka, położna oraz pasjonatki aktywnego trybu życia: Monika Kowal, Justyna Kostrzewska, Aleksandra Rożonowska, Aleksandra Żelazo, Violetta Domaradzka, Monika Kastelik, Ilona Brusiło, Aleksandra Sulej-Dąbrowska, Beata Bogaczyk, Katarzyna Strzelczyk, Katarzyna Limanowska.

14725396_10210930374244026_1318252225_o

Więcej informacji o kampanii „Co trzecia” dostępnych jest w Internecie pod adresem:

·         http://cotrzecia.pl/

·         https://www.facebook.com/cotrzecia/

·         http://forcefeminite.pl/

·         https://buggygym.pl/

 

***

Fundacja Force Feminite

Celem fundacji jest edukowanie kobiet w obszarze profilaktyki zdrowia intymnego oraz nowoczesnych rozwiązań wspierających w treningu mięśni dna miednicy. Pomaga kobietom poprzez prowadzenie warsztatów edukacyjnych. Założycielką fundacji jest Urszula Wójtowicz – fizjoterapeutka i doktorantka  Uniwersytetu Jagiellońskiego Collegium Medicum, pomysłodawczyni polskiego startupu PelviFly – telemedycznego systemu do profilaktyki i terapii dysfunkcji mięśni dna miednicy, który ma potencjał wpłynąć na opiekę zdrowotną na świecie. Został zaprezentowany podczas World Health Summit w Berlinie, jako finalista wśród 10 startupów, wyselekcjonowanych z 22 krajów.

Stowarzyszenie BuggyGym

Powstało z inicjatywy lek. Šárki Soleckiej promuje działania prozdrowotne oraz zachęca kobiety po porodzie do aktywności fizycznej w formie treningu BuggyGym w całej Polsce. Stowarzyszenie prowadzi ogólnopolski projekt Pelvic Floor Safe, skierowany do osób, które szukają treningu bezpiecznego dla mięśni dna miednicy.

 


Lifestyle

Detoks na dobry sen. 5 prostych zasad

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
17 października 2016
Detoks na dobry sen
Fot. iStock / VikaValter

Po całym dniu każdy z nas marzy, by pogonić jak najdalej wszystkie obowiązki i usiąść. Tak po prostu, w ciszy, bez marudzenia dzieci i świadomości, że jeszcze czekają w zlewie garnki, a na jutro niedokończona prezentacja. Jak już najczęściej uda nam się załatwić naglące sprawy i wyciągnąć swoje ciała spod relaksującego prysznica. Wracamy do sypialni, by wypocząć, a tam…

A tam zamiast faktycznego odpoczynku, decydujemy się na bombardowanie naszych zmysłów dodatkowymi, cyfrowymi bodźcami. To wbrew pozorom, żaden odpoczynek dla naszych zmysłów, mimo że wydaje się odwrotnie. „Odmóżdżanie” się przy brzęczącym sprzęcie, który mimo wszystko nadal angażuje nas mózg, nie jest czymś dobrym – choć często nie zdajesz sobie z tego sprawy.

Detoks na dobry sen – 5 prostych zasad 

1. Twoje 90 minut przed snem

Najlepiej już na 1 ½ godziny przed snem ograniczyć bodźce i przeznaczyć czas tylko sobie. Znajdź dla siebie kojące zajęcie, takie jak czytanie książki czy medytacja, które nie będą cię niepotrzebnie nakręcały intensywnymi doznaniami.

2. Ogranicz wieczorem niebieskie światło

Czyli takie, które emitują lampy LED-owe, ekrany tabletów, smatfonów, komputerów. Negatywne działanie światła niebieskiego objawia się uczuciem suchości i pieczenia oczu, a także problemami z zaśnięciem z powodu hamowania wytwarzania melatoniny — hormonu snu.

3. Wycisz telefon

Wyłącz nawet wibracje. Przychodzące non stop powiadomienia, szczególnie z portali społecznościowych, wytrącają z odpoczynku, angażując nas do sprawdzenia ich przyczyny. W następstwie, zamiast odpoczywać, utykamy w sieci, biorąc udział w toczącym się tam życiu. Porzuć nawyk sprawdzania z nudy urządzenia wieczorem, na pewno nic ci do rana nie umknie.

Detoks na dobry sen

Fot. iStock / ArthurHidden

4. Odsuń od siebie pokusę

Im dalej od kuszącej rzeczy, tym mniej chęci, by po nią sięgać. Zamiast wtykać telefon po poduszkę, odłóż go nad barek z drugiej strony pokoju. Nawet gdy będzie cię kusiło, żeby sprawdzić co w wirtualnym świecie słychać, nie będzie chciało ci się wychodzić z ciepłej pościeli, by to zrobić.

5. Wieczorny czas traktuj jako nagrodę 

Szczególnie gdy za sobą masz intensywny dzień, nie marnuj wieczora na patrzenie w telewizor czy ekran smartfonu. Ten czas potraktuj jako nagrodę i stwórz wokół siebie miłą atmosferę, która dodatkowo wzmocni relaks. Jeśli lubisz czytać książki, kup sobie wymarzony tytuł, zapal świece i nastrój się pozytywnie na resztę wieczoru i dobrą noc. Nie tylko nie zmarnujesz wolnego czasu, ale i odpoczniesz.


źródło: www.spring.org.uk


Zobacz także

Kobiece spotkania

#Kobiece spotkania – spotkania, za które jesteśmy wdzięczne

10 kłamstw, które wmawiasz sobie, gdy on odchodzi

Panna (24.08 – 23.09)