Książki Kultura

INTRONIZACJA. Nadchodzi królowa polskiej powieści

Redakcja
Redakcja
23 stycznia 2020
Fot. iStock
 

Z początkiem nowego roku 2020 r., 20 stycznia, ukaże się nakładem Wydawnictwa Harde debiutancka książka Joanny Kocik – „Basen”. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że nadchodzi właśnie nowa królowa współczesnej polskiej powieści.

„Basen” to powieść obyczajowa, w której wątek kryminalny jest pretekstem do pokazania słodko-gorzkiej rzeczywistości współczesnych trzydziestolatków. Walczą ambitnie o osiągnięcie sukcesu i zdobycie za wszelką cenę popularności. Żyją w dwóch światach: realnym i wirtualnym, balansując na granicy między prawdą a fikcją. W tytułowym basenie w warszawskim Pałacu Młodzieży zostaje znaleziona martwa popularna influencerka Monika Kasperowicz, córka polskiego ambasadora i amerykańskiej aktorki, nowo poślubiona żona hazardzisty i bankruta Rémy’ego. Zamożna, atrakcyjna, lubiąca szokować, często gościła na łamach mediów, dla których jej zagadkowa śmierć i toczące się policyjne śledztwo są łakomym kąskiem. Kiedy media walczą o każdy wykreowany
skrawek życia celebrytki, jej przyjaciółki – blogerka Kasia, prawniczka Paula i właścicielka firmy PR Magda – usiłują poradzić sobie ze stratą. Analizują łączące je więzy, wracają wspomnieniami do młodości i wspólnego wyjazdu do Toskanii. Świeżych fig na śniadanie, rozmów przy winie, wypadów do Montepulciano, pluskania się w basenie wśród cienistych cyprysów… Co jednak naprawdę wydarzyło się pod włoskim niebem? Jakie skrywają tajemnice? Przecież jedna z nich widziała Monikę jako ostatnia. Jak twierdzi, żywą. Akcja meandruje i kiedy po raz kolejny wydaje się nam, że znamy nazwisko mordercy, zmienia kierunek… „Basen” trzyma w napięciu do ostatniej strony, a puenta – zaskakuje.

Joanna Kocik jest redaktorem, dziennikarzem i wydawcą współpracującym z czołowymi polskimi mediami. Jej reportaże ukazywały się w Magazynie TVN24 i Magazynie WP. Ma w portfolio dwa tomiki poetyckie: „Wypatruję samej siebie” i „Kocie skórki”. Jest współautorką tomu opowiadań „5 minut”, zgłoszonego do Literackiej Nagrody Europy Środkowej Angelus .

W 2014 roku została finalistką Międzynarodowego Festiwalu Opowiadania we Wrocławiu. Prowadzi podróżniczego bloga jedziemydo.wordpress.com. Dużo biega i chodzi po górach.

Premiera powieści „Basen” jej autorstwa zaplanowana jest na 20 stycznia 2020 r. Książka będzie dostępna w księgarniach internetowych oraz stacjonarnych w całej Polsce. Wydawnictwo Harde i Joanny Kocik zapraszają do lektury. Patronat nad powieścią objęli Wirtualna Polska, Portal Kryminalny, Granice.pl, Monitor Kulturalny, radio VOX FM.

Fot. Materiały prasowe


Książki Kultura

Jak dbać o włosy zimą? Skuteczne i sprawdzone porady

Redakcja
Redakcja
24 stycznia 2020
Fot. iStock

Włosy w porze zimowej są stale narażone na działanie negatywnych czynników zewnętrznych, takich jak zmiany temperatur, odgniatane pod czapkami, kapturami i szalikami, a także częsty kontakt z gorącym nawiewem suszarki. Te i inne czynniki wpływają na pogorszenie ich kondycji, zwiększone przetłuszczanie skóry głowy, łamanie, elektryzowanie i wypadanie. Na szczęście istnieje kilka sposobów na to, by zadbać o włosy zimą i zniwelować zarówno wymienione wyżej problemy, jak i ich negatywne skutki.

Pielęgnacja włosów zimą – dlaczego o tej porze roku należy o nie szczególnie dbać?

Podczas chłodnych miesięcy wiele osób (nie tylko kobiet) narzeka na pogorszoną kondycję włosów. Jednym z najczęstszych problemów pojawiających się w tym okresie jest ich przesuszenie – stają się matowe i trudno ułożyć z nich pożądaną fryzurę. Mimo, iż zimą włosy nie są narażone na negatywne oddziaływanie intensywnego promieniowania UV, to mróz, zmienna temperatura, suche powietrze w pomieszczeniach oraz stylizacja na gorąco i niewłaściwa pielęgnacja również mogą przyczynić się do ich niedostatecznego nawilżenia.

Aby zapobiegać wysuszeniu włosów, warto sięgać regularnie po humektantowe produkty do pielęgnacji (zawierające przykładowo wyciąg z aloesu bądź kwas hialuronowy) oraz kosmetyki z formułami emolientowymi (które w składzie posiadają oleje i masła). Dodatkowo w celu ochrony delikatnych końcówek można zabezpieczać je po umyciu serum – naturalnym, olejowym, bądź wygładzającym – sylikonowym. Zabezpieczy je to przed rozdwajaniem i puszeniem się, a także łamaniem. Dodatkowo warto zrezygnować (lub przynajmniej ograniczyć) stosowanie stylizacji na gorąco oraz mocnych, utrwalających produktów do układania fryzury, których nadmiar również może przyczynić się do przesuszenia włosów.

Elektryzowanie się włosów zimą – jak z nim walczyć?

Zimą wiele osób skarży się na elektryzowanie włosów, które jest nie tylko irytujące, ale również psuje wcześniej ułożoną fryzurę. Zjawisko to wynika z praw elektrostatyki – włosy zbierają ładunki elektryczne i w konsekwencji puszą się, czego nie można opanować nawet przeczesaniem ich szczotką czy próbą ułożenia palcami. Zwiększoną tendencję do elektryzowania się wykazują włosy suche, którym brakuje nawilżenia i odżywienia. Dodatkowo na wzmocnienie tego zjawiska wpływa noszenie czapek, szalików i kurtek ze sztucznych materiałów – poliestru czy akrylu, za sprawą których powstaje jeszcze więcej ładunków elektrycznych (często dają o sobie znać charakterystycznym dźwiękiem „trzaskania” włosów podczas zakładania lub ściągania tych elementów garderoby).

Aby zapobiegać elektryzowaniu się włosów, można wymienić akrylowe i poliestrowe czapki czy szaliki na modele z naturalnych materiałów – wełny i bawełny. Dodatkowo doraźnym sposobem na wygładzenie włosów będzie przeczesanie ich zwilżonym w chłodnej wodzie grzebieniem bądź mokrymi dłońmi. Oprócz tego warto zapobiegać ich przesuszeniu, stosując wcześniej wspomniane emolientowe i humektantowe produkty do pielęgnacji oraz sera zabezpieczające i nawilżające końcówki.

Przetłuszczające się włosy zimą – co odpowiada za ten problem?

Przetłuszczanie się włosów jest problemem, który najczęściej wzmaga się w okresie zimowym. Jego intensyfikacji sprzyja noszenie czapek ze sztucznych materiałów, blokujących właściwą cyrkulację powietrza, a także zmienna praca gruczołów łojowych i naczyń krwionośnych (co powiązane jest ze stale zmieniającą się temperaturą otoczenia – chłodem na zewnątrz i ciepłem wewnątrz pomieszczeń).

Aby zapobiegać przetłuszczaniu się włosów zimą, warto – podobnie jak w przypadku problemu z elektryzowaniem – zmienić czapkę na model wykonany z naturalnych materiałów, umożliwiający swobodny przepływ powietrza. Nie bez znaczenia jest także pielęgnacja, na którą powinno składać się dokładne oczyszczanie skóry głowy podczas jej mycia, rezygnacja z kosmetyków do stylizacji o ciężkich formułach, a także stosowanie preparatów w postaci wcierek, mających za zadanie „uspokoić” skórę głowy (zazwyczaj zawierają one ekstrakty ze skrzypu polnego, brzozy, łopianu, szałwii czy mięty pieprzowej).

Odżywiaj włosy od środka, czyli kilka słów o diecie i suplementacji

Na dobry stan włosów w okresie zimowym, oprócz pielęgnacji zewnętrznej, wpływa również właściwa dieta – bogata m.in. w cynk. Spożywanie różnego rodzaju orzechów, ryb, a także zielonych warzyw, bogatych w ten pierwiastek przyczynia się do wzmocnienia cebulek włosów, a tym samym – do polepszenia ich kondycji.

Oprócz wzbogacenia diety w produkty zawierające cynk, należy pamiętać o właściwym nawodnieniu organizmu. I choć zimą pragnienie nie jest tak intensywne, jak latem, to z powodzeniem część obowiązkowej do wypicia wody można zastąpić ciepłymi napojami.

Aby zapewnić włosom dodatkową dawkę odżywienia i wzmocnić je „od środka”, można sięgnąć zimą po suplementy diety, skomponowane z myślą o poprawie ich kondycji. . Czego powinno się szukać w takich preparatach? Przede wszystkim wspomnianego już wcześniej cynku, którego niedobór w organizmie objawia się m.in. nadmiernym wypadaniem włosów. Dodatkowo w takim suplemencie powinna znaleźć się również biotyna (oznaczana jako witamina H lub B7), będąca składnikiem tkanek ludzkich i zwierzęcych. Jej obecność w organizmie zapewnia właściwą twardość paznokci i zapobiega przesuszeniu skóry, a oprócz tego wpływa na dobrą kondycję mieszków włosowych. Przykładem preparatu, łączącym w swoim składzie obie wymienione substancje, jest Merz Spezial Dragees – suplement znany na rynku od wielu lat i ceniony przez wiele kobiet. Stosowanie tego typu produktu wraz ze zmianą nawyków żywieniowych doskonale sprawdzi się w kwestii pielęgnacji włosów nie tylko w okresie zimowym, ale również przez cały rok.

Podsumowanie

Aby zadbać o włosy zimą i nie dopuścić do ich przesuszenia, nadmiernego przetłuszczania czy elektryzowania się, należy pamiętać o kilku prostych zasadach. Przede wszystkim warto zmienić akrylową lub poliestrową czapkę na model wykonany z bawełny lub wełny – dzięki temu skóra głowy będzie mogła swobodnie „oddychać”, a cebulki włosów otrzymają właściwą porcję tlenu. Jeśli chodzi o pielęgnację, to należy zadbać o natłuszczanie włosów produktami emolientowymi oraz nawilżanie preparatami humektantowymi. Dodatkowo warto porzucić silne stylizatory (lakiery, pianki) oraz zabiegi wymagające użycia ciepła na włosach. Nie bez znaczenia pozostaje również dieta – wypijanie właściwej ilości wody, spożywanie produktów bogatych w cynk i suplementacja preparatami przeznaczonymi do poprawy kondycji włosów sprawią, że fryzura – nawet zimą – będzie dobrze się układać.


Artykuł sponsorowany


Książki Kultura

Jak wiek wpływa na płodność kobiet? Poznaj mechanizm zegara biologicznego

Redakcja
Redakcja
23 stycznia 2020
Fot. Materiały prasowe

Uważa się, że kobieta rodzi się ze skończoną ilością komórek jajowych (oocytów), które następnie wykorzystywane są w każdym cyklu menstruacyjnym aż do ich wyczerpania i menopauzy. W ciągu życia rezerwa jajnikowa zmniejsza się bezpowrotnie, wpływając na płodność kobiety. Jak to się dzieje, z czego wynika i jak zbadać rezerwę jajnikową? Odpowiedzi znajdziesz w naszym artykule.

Płodność kobiety definiowana jest między innymi przez jej wiek. Im starsza, tym mniejsze są jej szanse na poczęcie i urodzenie dziecka. Negatywne zmiany w płodności zachodzą także u mężczyzn, jednak u nich nie przebiegają one tak dramatycznie. Aby doszło do zapłodnienia, mężczyźnie potrzebny jest jeden dobry plemnik z milionów, które produkuje na bieżąco. Kobiecie – jedna kompetentna komórka jajowa z kilkuset, które ma do dyspozycji na cały okres rozrodczy, czyli na okres około 40 lat (od pierwszej miesiączki do menopauzy).

Skąd się biorą komórki jajowe?

Oogeneza to wytwarzanie przez organizm kobiety dojrzałej żeńskiej komórki płciowej (komórki jajowej). Komórka ta dojrzewa w pęcherzyku jajnikowym. Gdy pęcherzyk pęka, uwalnia komórkę, która powinna być zdolna do zapłodnienia i zapoczątkowania rozwoju nowego organizmu.

  • Pęcherzyki jajnikowe z niedojrzałymi komórkami jajowymi w środku, pojawiają się u żeńskiego płodu w około 9 tygodniu jego rozwoju.
  • Do 6 miesiąca życia płodowego takich pęcherzyków jest już około 7 milionów.
  • Liczba pęcherzyków jajnikowych spada w momencie narodzin do około 1 miliona oocytów I rzędu, które powinny być podzielone równo między oba jajniki.
  • Okres dojrzałości płciowej, czyli pojawienie się miesiączki, sygnalizuje dojrzewanie pierwszych komórek.
  • W każdym cyklu dojrzewać może około 20 pęcherzyków jajnikowych, ale zwykle tylko z jednego powstaje dojrzała komórka jajowa – oocyt II rzędu.

– W okresie prokreacyjnym kobieta wykorzystuje około 400-450 oocytów. Dzieje się tak, ponieważ fizjologicznie z całej kohorty pęcherzyków wchodzących w danym momencie w cykl, tylko 1-2 komórki jajowe uzyskują dojrzałość, a reszta ulega atrofii – tłumaczy doktor Jarosław Kaczyński, ginekolog-położnik z kliniki leczenia niepłodności InviMed w Warszawie.

Wiek kobiety a szansa na poczęcie dziecka

Szanse na posiadanie dziecka u człowieka wcale nie są duże i ulegają ograniczeniu wraz z wzrastającym wiekiem biologicznym matki, w wyniku:

  1. utraty rezerwy jajnikowej (jako następstwo wykorzystania posiadanych oocytów),
  2. wrastającego ryzyka nieprawidłowych podziałów komórkowych w tworzącym się zarodku, czego następstwem są poronienia.

Utrata rezerwy jajnikowej a szansa na dziecko

O liczbie pęcherzyków jajnikowych zdolnych do wzrostu i rozwoju komórki jajowej informuje nas tzw. rezerwa jajnikowa. Im niższa, tym mniejsze szanse na poczęcie dziecka.

  • Uważa się, że najlepsza jakość komórek jajowych wykorzystywana jest w początkowym okresie zdolności prokreacyjnych kobiety, dlatego prawdopodobieństwo samoistnego poczęcia dziecka w 20 roku życia zdrowej pary wynosi 20 proc. na cykl.
  • Według danych The American College of Obstetricians and Gynecologists, rezerwa jajnikowa zaczyna się znacząco zmniejszać około 32 roku życia kobiety i intensywnie przyśpiesza po 35-37 roku życia. Gdy kobieta osiąga ten wiek, szansa na poczęcie dziecka spada aż o połowę i wynosi ok. 11 proc.
  • W 40 roku życia to prawdopodobieństwo spada do 2 promili – czyli na 1000 par czterdziestolatków tylko dwie zajdą w ciążę w danym cyklu.

Ryzyko poronienia rośnie z wiekiem

– Do tego należy jeszcze wziąć pod uwagę wzrastające ryzyko poronień po ukończeniu przez kobietę 35 roku życia. Bezpośrednio wiąże się to z jakością materiału genetycznego zawartego w komórce jajowej, odpowiedzialnego za proces podziałów komórkowych zachodzących w rozwijającym się zarodku. Upraszczając, razem z kobietą starzeją się też jej komórki jajowe – tłumaczy ginekolog Jarosław Kaczyński.

Na przebieg ciąży mogą też wpływać powikłania, których ryzyko rośnie wraz z wiekiem. Takimi powikłaniami mogą być: nadciśnienie tętnicze, stany przedrzucawkowe, cukrzyca ciężarnych, anomalie chromosomowe czy ciąża pozamaciczna. U starszych kobiet wzrasta też ryzyko urodzenia dziecka z wadą wrodzoną oraz chorobą genetyczną.

Jak zbadać rezerwę jajnikową?

Jak dotąd najskuteczniejszym parametrem oceny rezerwy jajnikowej w różnych okresach życia kobiety jest badanie stężenia AMH (ang. Anti-Müllerian Hormone). Hormon antymüllerowski produkowany jest przez komórki ziarniste otaczające komórki jajowe, które są gotowe do wzrostu. AMH jest markerem określającym rezerwę jajnikową oraz stan pęcherzyków jajnikowych.

Norma AMH jest wartością orientacyjną, zależną także od wieku. – Wartością AMH posługujemy się w celu doboru dawki gonadotropiny. Wartość w zakresie od 1,2 do 3 lub 3,5 uważana jest za Normoresponders, czyli odpowiadającą prawidłowo na terapię – wyjaśnia doktor Kaczyński. Minimalny poziom AMH kwalifikujący do uzyskania dofinansowania do procedury in vitro z programów miejskich wynosi przeważnie 0,7 ng/ml.

Badanie AMH można wykonać w wielu laboratoriach. Jeśli jednak przyczynkiem do badania są problemy z zajściem w ciążę, warto zrobić je w klinice leczenia niepłodności, a wynik skonsultować w ramach tzw. pierwszej konsultacji niepłodnościowej z lekarzem, który ma doświadczenie w leczeniu par starających się o dziecko.


Artykuł sponsorowany


Zobacz także

Film „Jeszcze dzień życia” z szansą na Oscara!

„Chcę być kimś! Czyli jak osiągać cele w czasach, gdy wszyscy dookoła mają wywalone”. Jedyna seria polskich książek dla młodzieży z zakresu rozwoju osobistego

Monice było wszystko jedno: „Gazety i tak napiszą, że było cudownie…”. Fragment książki Basen