Kariera

KOBIETY DO KASY!!!, czyli minikonferencja o finansach dla Kobiet!

Redakcja
Redakcja
27 września 2016
Fot. Materiały prasowe
 

Już 8. października, na miesiąc przed warszawską edycją Progressteronu, odbędzie się festiwalowa impreza towarzysząca – minikonferencja dla kobiet, które chcą wziąć swoje pieniądze we własne ręce.

W programie m.in: Anna Kupisz-Cichosz, która podzieli się wiedzą, jak budować strategię firmową tak, aby zarabiać. Jak pogodzić pracę na full z rodziną i pasjami – opowie kobieta, której to wychodzi – wydawczyni magazynu Wysokie Obcasy – Joanna Mosiej-Sitek.

Będzie spora dawka finansowej wiedzy od znanych i lubianych blogerek – Magdy Bród i Danuty Duszeńczuk, autorki „Pieniędzy dla Pań”. A także o tym, dlaczego kobietom trudno przychodzi zajmowanie się pieniędzmi i jak to zmienić – tutaj Iza Kaźmierczak z programu JestemBogata.pl.

Więcej informacji znajdziesz tutaj:
http://www.dojrzewalnia.pl/oferta/progressteron-34/warszawa/z9477.html

Swoje miejsce możesz zarezerwować tutaj:
http://www.dojrzewalnia.pl/oferta/progressteron-34/warszawa/rezerwacja-1.html


Kariera

Jesteś wystarczająco silna by odejść i wystarczająco mądra by wiedzieć, że zasługujesz na więcej

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
27 września 2016
Fot. iStock/lechatnoir
 

Najgorsze, co możesz zrobić wtedy, kiedy w głębi duszy wiesz, że ten związek nie ma sensu, to zlekceważyć przeczucia, zdusić swoją intuicję i w nieskończoność odrzucać smutną prawdę, zamiast (oprócz decyzji) podjąć odpowiednie działania. Bardzo często tkwimy w nieudanych relacjach „siłą rozpędu”. Czas, lata, życie – mija, a my boimy się z tego wszystkiego wyplątać, boimy się zrobić ostateczny krok. Pora podejść do tego realnie: nic się nie zmieni. A na pewno – nic nie zmieni się samo.

Następne, o czym musisz pamiętać, to że zmiany nigdy nie przyjdą, jeśli nie będziesz na nie gotowa. Przygotować się na zmiany pozwoli ci tylko pełna świadomość sytuacji, w której się znajdujesz.

Jak to właściwie się zaczęło? Skąd wiesz, że to koniec? Może właśnie usłyszałaś „musimy porozmawiać” i te słowa, powiedziane tak wprost, bez żadnych wstępów i zapowiedzi zabolały bardziej niż cokolwiek innego. Bardziej niż twoje powolne uświadamianie sobie, że ten pociąg już dalej nie pojedzie. Sprawiły, że cały ten proces rozstawania się odczuwasz jak coś nie do przejścia, nie do zaakceptowania, jak koniec świata. Ale, obiecuję ci. To nie jest koniec świata. To coś zupełnie odwrotnego.

Wiem, to kuszące, tak ciągle rozpamiętywać tamte, szczęśliwe momenty (w każdym związku takie są, przynajmniej na samym początku), żyć iluzją, wyobrażać sobie, jak to mogłoby być, gdyby tylko sprawy potoczyłyby się inaczej, gdyby on był inny, gdyby chciał się zmienić, gdybyście oboje tego chcieli, gdyby okoliczności były bardziej sprzyjające, gdyby…

Głęboko w środku wiesz, że tak naprawdę tylko przedłużasz to, co nieuniknione. A przecież stać cię na dużo więcej, bo jesteś silna.

Niezależnie od tego co sprawiło, że jesteście teraz właśnie w tym miejscu, czy to jakaś wstrząsająca bomba prawdy, którą on zrzucił na ziemię, czy może unoszące się w powietrzu wibracje „to trzeba jak najszybciej skończyć”, które czujesz już od dłuższego czasu, najlepszą rzeczą, jaką możesz zrobić dla siebie i swojego szczęścia to pójść za ciosem.

​Nie staraj się już teraz rozpaczliwie szukać korzyści, jakie masz z tego związku. Może się tak zdarzyć, że żadnej nie znajdziesz. Nie nazywaj najwyższym szczęściem czegoś, co było tak naprawdę jedynie minimum jakie powinnaś oczekiwać od tak intymnej relacji z drugim człowiekiem. Nie staraj się zatrzymywać na siłę czegoś, co się kończy, odważ się dopuścić do siebie świadomość, że teraz wszystko się zmieni, że on zniknie z twojego życia. A to wszystko w końcu, przyniesie ci spokój.

Zamiast walczyć z losem, zaakceptuj go.  Nie próbuj krzyczeć, nawoływać do tego,  żeby rzeczy zostały takie jakie są. Zamiast zaprzeczać, trwać w martwym punkcie, weź głęboki oddech i… odpuść. Upuść to dawne życie gdzieś w przeszłości, odłóż je na bok, bez intencji by jeszcze do niego wrócić.

Jeśli ciągle wierzysz,  że ten proces jest tak bardzo trudny, bo jednak dotąd byłaś szczęśliwa i powtarzasz uparcie, że nie masz pojęcia dlaczego twój związek się rozpada, najwyższa pora na chwilę szczerości. Samej ze sobą.

Powiedz, naprawdę byłaś szczęśliwa? Czy to co miałaś, to rzeczywiście wszystko, czego kiedykolwiek pragnęłaś w miłości? A może tylko kompromis między prawdziwym szczęściem, a lękiem przed samotnością?

Zrób listę rzecz, których oczekujesz od związku,  przeczytaj książkę, która otworzy ci oczy na własne pragnienia, pogadaj z mamą… Zrób cokolwiek trzeba, żeby stanąć oko w oko z prawdą: kończysz ten związek nie dlatego, że coś się przeciw wam złośliwie sprzysięgło, ale dlatego, że jest on już tylko fikcją.

Jeśli zaakceptujesz fakt, że to już koniec, następną rzeczą, jaką powinnaś zrobić jest praca nad poczuciem swojej wartości. Czas po rozstaniu, to ten moment życia, który należy jeszcze bardziej poświęcić na rozwój osobisty i poszukiwanie odpowiedzi na pytanie: kim jestem, czego chcę? Jak postępować w tych wszystkich swoich związkach, także w tym najważniejszym: z samą sobą.

Więc zamiast cierpieć na ból serca, zerwij z ideą, że rozstanie to koniec świata. Bo tak naprawdę, wszystko się właśnie zaczyna.

A ty jesteś wystarczająco silna by odejść i wystarczająca mądra, by wiedzieć, że zasługujesz na więcej!


Kariera

Wyższy poziom kobiecości? Dzięki wam – najwyższy!

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
26 września 2016
Fot. Twoja Sesja / iStock

Wcale nie było tak pięknie i kolorowo… Jeszcze w piątek przed północą trudno nam było swobodnie się uśmiechnąć. Ba, jeszcze w sobotę rano wymieniałyśmy się sennymi koszmarami o tym, że nikt na nasze spotkanie nie przyjdzie… Jesteśmy tylko ludźmi, wierzymy w to, co robimy, ale przecież tej naszej wiary nie możemy narzucić innym… Więc stres raczej zrozumiały.

Ale to był dzień, kiedy my uwierzyłyśmy, że to wszystko ma sens! Kiedy Pani Agnieszka (stała się Pani wirtualnym członkiem naszego zespołu i synonimem chyba już wszystkich naszych imprez), jako pierwsza przyszła pytając o wykłady, poczułyśmy lekkie mrowienie, a później to była już tylko gęsia skórka i nieustające wzruszenia!

Bo na Mysiej 3 odwiedziło nas w sobotę ponad tysiąc osób! Setki cudownych kobiet, wspaniałych ludzi. To było naprawdę odkrywanie kobiecej mocy, wznoszenia się na wyższy poziom kobiecości.

Nasze spotkanie zaczęłyśmy do wykładu Magdy Jarzębowskiej – psychodietetyka, która mówiła o naszej sprawczości, o tym, jak my same możemy odzyskać wpływ na nasze ciało w kontekście odchudzania się. I już pierwszy wykład powitał naszą prelegentkę pełną salą zasłuchanych kobiet.

Fot. Twoja Sesja

Fot. Twoja Sesja

Karina Dudek-Miracka, dyrektor zarządzająca Kliniki Miracki, oswajała podczas swojego wykładu medycynę estetyczną. Charyzmatyczna kobieta, która z uśmiechem mówi o swoim pracoholizmie i miłości do kobiet, bo z nimi pracuje z pewnością wywołała zaciekawienie wśród uczestniczek naszego wydarzenia.

Fot. Twoja Sesja

Fot. Twoja Sesja

Cudowna Małgosia Zawada poruszyła problem nie tylko psychokosmetyki, ale też ciał tych, które na siedząco słuchały jej wykładu. O tym, jak poprawić sobie samopoczucie, jak zadbać o siebie i swoje ciało mogłybyśmy z pewnością słuchać bez końca.

Fot. Twoja Sesja

Fot. Twoja Sesja

O pieniądzach oraz o tym, jak przełamywać tabu rozmowy o kasie mówiła zaprzyjaźniona już z nami od dawien dawna Ewa Tyralik, która pomimo ospy w domu (wybacz, ale mam nadzieję, że córka czuje się lepiej) przyszła i poprowadziła bardzo ciekawy dla wszystkich wykład.

Fot. Twoja Sesja

Fot. Twoja Sesja

Fot. Twoja Sesja

Fot. Twoja Sesja

O czym mogła mówić Dagmara Skalska, jeśli nie o zdrowym egoizmie? No właśnie. Mogłoby się wydawać, że po tylu już wykładach i godzinach nie jesteśmy w stanie przyjąć więcej, a jednak. Dagmara jak zawsze wzbudziła we wszystkich emocje i z pewnością jej wykład był powodem do zatrzymania się na chwilę i pomyślenia o sobie.

Fot. Twoja Sesja

Fot. Twoja Sesja

Kobieta petarda – mamy nadzieję, że się nie pogniewa – Ania Witowska, twórczyni Kobiecego Punktu Widzenia w niebanalny sposób mówiła o naszej wewnętrznej kobiecej mocy. O tym, co powinniśmy, a co możemy… A także o tym, że szczęście zależy tylko od nas – banał? Pewnie tak, ale jak mówi to Ania, to już naprawdę trudno się z nią nie zgodzić.

Fot, Twoja Sesja

Fot, Twoja Sesja

Fot. Twoja Sesja

Fot. Twoja Sesja

Na koniec Iwona Kossakowska, psychoterapeuta mówiła między innymi, jak ważne jest odnotowywanie naszych małych sukcesów, jak ważna jest także świadomość tego, jak przeszłość wpływa na naszą teraźniejszość.

Fot. Twoja Sesja

Fot. Twoja Sesja

To część warsztatowa, ale nie samą wiedzą i nauką człowiek żyje. Skoro wyższy poziom kobiecości to oprócz sfery duchowej, zadbałyśmy również o ciało, a raczej zadbali o nie nasi wystawcy. Było wszystko, co kobiety kochają i uwielbiają – kosmetyki, ubrania, biżuteria i inne dodatki do naszego stroju – jak choćby torby, plecaki, zegarki. Na cudownie przygotowanych stanowiskach można było znaleźć książki, a także skosztować wyjątkowych soków. Dla tych, którzy zdążyli zgłodnieć przekąski serwował Dziki Ryż.

Fot. Twoja Sesja

Fot. Twoja Sesja

Fot. Twoja Sesja

Fot. Twoja Sesja

Fot. Twoja Sesja

Fot. Twoja Sesja

Nasi wystawcy, reklamodawcy, sponsorzy, bez których tej imprezy po prostu by nie było, zadbali także o to, by uczestniczki nie wychodził z pustymi rękoma. Ilość nagród, upominków mogła wprawić w duże zaskoczenie.

Fot. Twoja Sesja

Fot. Twoja Sesja

A my? My stałyśmy urzeczone Wami! Tymi kobietami, które dotarły do nas nie tylko z Warszawy, ale także z Łodzi, Krakowa, z Poznania i wielu innych miast. Byłyśmy wzruszone, że chciałyście z nami spędzić ten dzień i zachwycone faktem, że uczestnicząc w Wyższym Poziomie Kobiecości, pokazałyście, że jesteście dla siebie ważne! Poczułyśmy od Was tę moc! Moc kobiet świadomych siebie, pragnących zmian, silnych i niezależnych, bo każda z Was taka jest!

Fot. Twoja Sesja

Fot. Twoja Sesja

Fot. Twoja Sesja

Fot. Twoja Sesja

Dziękujemy Wam, dziękujemy tym, którzy wsparli nasze wydarzenie i dziękujemy tym naszym cichym „pomagaczom” w tle, których może nie było widać, a których pracę i zaangażowanie ogromnie doceniamy.

I cóż… Odpoczęłyśmy w niedzielę. A dzisiaj z nowymi siłami i energią nie pozostaje nam nic innego, jak zaprosić Was na „Odkryj z nami kobiecą moc. Wyższy poziom kobiecości” część drugą 3. grudnia! Już pracujemy nad tym, by było jeszcze lepiej i byśmy mogły spotkać się w jeszcze większym gronie!

Fot. Twoja Sesja

Fot. Twoja Sesja

Fot. Twoja Sesja

Fot. Twoja Sesja

Fot. Twoja Sesja

Fot. Twoja Sesja

Fot. Twoja Sesja

Fot. Twoja Sesja

Fot. Twoja Sesja

Fot. Twoja Sesja

Fot. Twoja Sesja

Fot. Twoja Sesja

Fot. Twoja Sesja

Fot. Twoja Sesja

Fot. Twoja Sesja

Fot. Twoja Sesja

Fot. Twoja Sesja

Fot. Twoja Sesja

Fot. Twoja Sesja

Fot. Twoja Sesja

Fot Twoja Sesja

Fot Twoja Sesja

Fot. Twoja Sesja

Fot. Twoja Sesja

Fot. Twoja Sesja

Fot. Twoja Sesja

Fot. Twoja Sesja

Fot. Twoja Sesja

Fot. Twoja Sesja

Fot. Twoja Sesja

Fot. Twoja Sesja

Fot. Twoja Sesja

Fot. Twoja Sesja

Fot. Twoja Sesja

Fot. Twoja Sesja

Fot. Twoja Sesja

Fot, Twoja Sesja

Fot, Twoja Sesja

Fot. Twoja Sesja

Fot. Twoja Sesja

 


Zobacz także

Zmiana czy zmiana – proces czy uderzenie pioruna?

10 nawyków, które zabijają twoją produktywność

10 nawyków, które zabijają twoją produktywność

Starość w Polsce. Czy nas, młodych, też czeka taki los?