Go to content

W domu brakuje miejsca na relaks? Oto jak taras może stać się Twoim nowym ulubionym pokojem

Czasami dom, który jeszcze kilka lat temu wydawał się w sam raz, w pewnym momencie zaczyna wydawać się ciasny. Nie metrażowo, ale psychicznie. Praca, dzieci, telefon, który nigdy nie milknie, sprawiają, że każdy kąt mieszkania kojarzy się z jakimś obowiązkiem. W takiej sytuacji taras czy balkon, o dziwo, potrafią stać się najbardziej „nieużywanym”, a więc najbardziej neutralnym miejscem na relaks. Właśnie dlatego warto uczynić z nich coś więcej niż tylko przechowalnię roweru.

Kiedy w domu brakuje miejsca na odpoczynek

Warto na chwilę zatrzymać się nad tym, jak bardzo poszczególne miejsca w mieszkaniu bywają „zajęte” przez konkretne zadania. Sypialnia pomimo tego, że kojarzy się ze snem, często służy też za miejsce do składania prania, a kuchnia to miejsce w którym zawsze znajdzie się jakaś przestrzeń do uporządkowania. Tymczasem salon choć przeznaczamy zwykle do wspólnego oglądania czegoś z rodziną, co samo w sobie jest miłe, to niekoniecznie daje przestrzeń na własne, niedzielone z nikim pięć minut ciszy.

Mieszkanie musi po prostu obsłużyć mnóstwo funkcji naraz i to zupełnie normalne, że czasem brakuje nam w nim oddechu. Gorzej, gdy nie zostaje już ani jeden kącik, który nie kojarzyłby się z kolejną rzeczą do zrobienia.

Chcesz więcej takich treści?
Zapisz się do mojego newslettera i otrzymuj najnowsze artykuły z ohme.pl.

Dlaczego akurat taras?

Balkon czy taras mają ogromną przewagę nad resztą domu: rzadko kiedy kojarzą nam się z codzienną rutyną i obowiązkami. Nikt przecież nie idzie tam składać prania ani oglądać telewizji. Dzięki temu znacznie łatwiej stworzyć z nich azyl służący wyłącznie do łapania oddechu, zamiast na siłę wydzielać taki kąt w pokojach, które na co dzień tętnią domowym życiem.

Do tego dochodzi też najprostsza pod słońcem sprawa: zmiana otoczenia. Wystarczy wyjść te kilka kroków za próg, żeby spojrzeć na mieszkanie z innej perspektywy i odetchnąć świeżym powietrzem. Tyle wystarczy, żeby na chwilę odciąć się od trybu „ogarniania rzeczywistości”. Warto pomyśleć o tej przestrzeni świadomie, tak jak myśli się o urządzeniu każdego innego pokoju. Wiele inspiracji dotyczących aranżacji dużych i małych ogrodów, a także balkonu, znajduje się na blogu partnera dzisiejszego artykułu – Focus Garden.

Zacznij od jednego wygodnego miejsca

Nie trzeba od razu kupować całego zestawu wypoczynkowego, żeby poczuć różnicę. Wystarczy jedno naprawdę wygodne miejsce do siedzenia, np. fotel czy leżak, w którym da się przesiedzieć dłużej niż pięć minut bez wiercenia się i bólu pleców. To najważniejszy element całej układanki. Dobre, wygodne meble ogrodowe zrobią dla samopoczucia znacznie więcej niż najładniejsze dekoracje, bo to właśnie od wygody zależy, czy zechcemy tam zostać na dłużej, czy uciekniemy do środka po kilku minutach.

Przy wyborze lepiej kierować się tym, jak dany mebel leży po paru minutach siedzenia, a nie tylko tym, jak prezentuje się na zdjęciach w sklepie. Fotel, który świetnie wygląda, ale uwiera przy dłuższym siedzeniu, szybko pójdzie w kąt, a przecież chodzi o stworzenie miejsca, do którego chce się wracać codziennie.

Rytuał, nie tylko przestrzeń

Samo wygodne siedzisko to dopiero połowa sukcesu, kluczem jest zmiana tego miejsca w swój własny, codzienny rytuał. Może to być poranna kawa pita na zewnątrz, zanim jeszcze domownicy wstaną, albo piętnaście minut z książką pod koniec dnia. Z czasem sam widok tego kącika zacznie działać uspokajająco, jeszcze zanim na nim usiądziemy.

Dobrze jest też pilnować, żeby ten czas był naprawdę wolny od sprawdzania powiadomień w telefonie i planowania kolejnych zadań. Tylko wtedy odpoczynek na tarasie będzie faktycznym resetem, a nie tylko siedzeniem w innym miejscu z tą samą gonitwą myśli w głowie.

Detale robią ogromną różnicę

Drobne, zmysłowe szczegóły pomagają wyraźniej odciąć tę przestrzeń od reszty domu. Ciepły koc pod ręką na chłodniejsze wieczory, świeca zapalana tylko na te kilkanaście minut relaksu czy roślina, której doglądamy co rano, to małe elementy sygnalizujące naszej głowie, że ten kąt służy do wyciszenia, nie pracy. Wystarczy kilka drobiazgów, które będą się kojarzyć wyłącznie z odpoczynkiem.

Jak zacząć, nawet na małym balkonie

Mały metraż w niczym tu nie przeszkadza. Nawet na niewielkim balkonie zmieści się jeden głęboki, komfortowy fotel i malutki stolik na kubek, a to w zupełności wystarczy, żeby stworzyć swój azyl. Lepiej zainwestować w jedno porządne i wygodne siedzisko niż wciskać na siłę cały komplet mebli, na który i tak brakuje miejsca.

Czasem to właśnie te najmniejsze, dotąd pomijane zakątki domu — taras, balkon czy kawałek zieleni pod oknem — dają najwięcej wytchnienia. Warto dać im szansę, zanim znów zaczniemy traktować je tylko jako kolejne miejsce do posprzątania.

Artykuł Partnera

Udostępnij