Go to content

„Pic na wodę” – komedia o władzy, upadku i tym, co zostaje, gdy opadają wszystkie maski

Co dzieje się z człowiekiem, który w jednej chwili traci władzę, pozycję i poczucie kontroli? „Pic na wodę” to nie tylko błyskotliwa komedia pełna napięcia, absurdu i flirtu, ale też opowieść o upadku, bezradności i rolach, za którymi tak często chowamy swoje prawdziwe życie. W nowym spektaklu Spektaklove śmiech idzie tu w parze z pytaniem o to, kim jesteśmy, gdy wszystko, co miało nas definiować, nagle znika.

Są takie historie, które zaczynają się jak farsa, ale bardzo szybko odsłaniają coś znacznie bardziej niewygodnego. „Pic na wodę” właśnie do nich należy. Punktem wyjścia jest tu spektakularny upadek głównego bohatera – Igora Galińskiego, byłego ministra przemysłu i energetyki, który z człowieka posiadającego władzę, wpływy i rodzinę staje się kimś zagubionym, rozbitym i boleśnie skonfrontowanym z własną porażką. To spotkanie z utratą nie jest jednak końcem tej historii, lecz początkiem nieprzewidywalnej przygody.

Co zostaje, gdy człowiek traci wszystko?

Na jego drodze pojawia się tajemnicza kobieta, a wraz z nią świat pełen komicznych sytuacji, napięć, ryzykownych decyzji i emocjonalnych zwrotów akcji. Twórcy zapowiadają spektakl, który rozbraja widzów humorem, ale jednocześnie prowadzi ich w stronę pytań dużo poważniejszych: co dzieje się, gdy gubimy grunt pod nogami? Co zostaje, gdy znikają społeczne role, tytuły i maski? I kto naprawdę pociąga za sznurki – w polityce, w relacjach, w życiu?

Chcesz więcej takich treści?
Zapisz się do mojego newslettera i otrzymuj najnowsze artykuły z ohme.pl.

Siłą „Pic na wodę” wydaje się właśnie to pęknięcie między lekkością formy a ciężarem tematu. Z jednej strony mamy komedię opartą na błyskotliwym scenariuszu, wyczuciu rytmu i wyrazistych postaciach. Z drugiej – opowieść o człowieku, który musi spojrzeć na siebie bez dawnych atrybutów siły. Igor nie jest jedynie „upadłym ministrem”. To także postać inteligentna, ironiczna, początkowo cyniczna, ale stopniowo odsłaniająca wrażliwość i zagubienie. Właśnie dlatego jego historia może wybrzmieć szerzej niż jako satyra na politykę – jako historia o kryzysie tożsamości.

Śmiech, absurd i opowieść o upadku masek

Ważne są też kobiece postaci, które nie są tu jedynie dodatkiem do męskiego dramatu. Ewa, sprzedawczyni protektorów gazowych, żyje w świecie przemocy, biedy i upokorzenia, a jednocześnie zachowuje siłę charakteru i empatię. Nikola wnosi do opowieści energię, bezkompromisowość i niepokój – wydaje się kimś, kto potrafi rozgrywać innych, ale zarazem sama wymyka się prostym ocenom. To właśnie dzięki takim bohaterkom spektakl może zyskać dodatkową temperaturę: nie tylko komediową, lecz także emocjonalną i społeczną.

Równie mocno wybrzmiewa tu temat przemocy i bezsilności. Michał, opisany jako człowiek zdegenerowany moralnie, staje się symbolem świata, w którym egoizm i okrucieństwo czają się tuż obok codzienności. Z kolei Marian – sparaliżowany ojciec Ewy – pozostaje niemal bez słów, ale jego obecność działa jak milczące sumienie tej historii. To ciekawy kontrapunkt: w spektaklu pełnym ruchu, napięcia i słownych starć pojawia się ktoś, kto nic nie mówi, a jednak mówi bardzo wiele.

„Pic na wodę” można więc czytać nie tylko jako inteligentną rozrywkę, ale też jako opowieść o chwili, w której człowiek przestaje wierzyć w narrację o własnej wyjątkowości. Kiedy znika status, kontrola i poczucie wpływu, zostaje pytanie o prawdę. O to, czy wszystko, co budowaliśmy, miało rzeczywistą wartość – czy było tylko kolejną dobrze odegraną rolą. I może właśnie dlatego ten spektakl ma szansę działać tak mocno: bo śmiejąc się z bohaterów, w pewnym momencie zaczynamy dostrzegać też samych siebie.

Autorem sztuki jest Jordi Galcerán, przekładu dokonała Rubi Birden, a za reżyserię odpowiada Jakub Przebindowski. W obsadzie znaleźli się m.in. Szymon Bobrowski lub Mirosław Haniszewski, Marieta Żukowska lub Marta Ścisłowicz, Anna Karczmarczyk, Jędrzej Hycnar lub Filip Gurłacz oraz Maciej Wierzbicki lub Andrzej Kłak. Premiera spektaklu odbyła się 17 września 2025 roku na Scenie RELAX.