Czy przekąski to zło? Nowe stanowisko Ekspertów Żywieniowych

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
22 września 2016
gosia

Czy przekąski to zło? Takie pytanie zadawałyśmy sobie podczas spotkania, które odbyło się 20.09, w restauracji LIF (ul. Aleje Niepodległości 80) w Warszawie. Spotkanie poprowadziły: pani profesor Jadwiga Charzewska z Instytutu Żywności i Żywienia oraz pani profesor Anna Gronowska-Senger z Wydziału Nauk o Żywieniu SGGW.

Na samym wstępie Małgorzata Ohme przypomniała wszystkim, skąd wziął się taki właśnie temat debaty. Przekąski zagościły na stałe w naszym codziennym menu ze względu na zmiany cywilizacyjne, jakie dokonały się w ciągu ostatnich kilkunastu lat. Eksperci postanowili zatem zadać sobie pytanie, czy to dobrze, czy źle i czy w związku z taką zmianą w naszym sposobie odżywiania nie można by „wykorzystać” przekąsek w słusznym celu.

Uczestniczki naszego spotkania przedstawiając się po krótce zwróciły uwagę, że jest to temat ważny i szalenie interesujący, zwłaszcza, że „podjadaniem” interesują się mamy pragnące przygotowywać pełnowartościowe posiłki dla swoich dzieci.

Wykład pani profesor Jadwigi Charzewskiej rozpoczął się od prezentacji nowej, zaktualizowanej piramidy żywieniowej dla dorosłych. Przestrzeganie wskazówek w niej zawartych pomaga zapobiegać występowaniu chorób uwarunkowanych dietą.

Pani profesor zwróciła nam uwagę na fakt, że zgodnie z wynikami ostatnich badań, aż 1/3 populacji nie dba o to, czy ich dieta jest prawidłowo zbilansowana. Wiadomo, że choćby ze względów fizjologicznych powinniśmy zachowywać odpowiednie przerwy między posiłkami (ok. 3 godzin). Wnioski z badań dowodzą, że Polacy dobrze wiedzą ile posiłków  dziennie i jak należy jeść, jednak ta wiedza nie przekłada się na nasze postępowanie. Najczęściej jemy więc trzy posiłki w ciągu dnia zastępując pozostałe przekąskami.

_F4A8150

Tak jak dorośli, tak i uczniowie szkół podstawowych i gimnazjów mają dużą wiedzę teoretyczną na temat prawidłowego żywienia, ale i w ich przypadku nie przekłada się ona na prawidłowe nawyki żywieniowe.

Aż 85 % uczniów w wieku 11-15 lat spożywa codziennie przekąski (dostarczające im aż 450-550 kcal dziennie!) i to głównie te niezdrowe. Pewnie zdziwi was fakt, że roczne spożycie słodyczy i słonych przysmaków w postaci ciastek, wafelków, chipsów, lodów, czekolady i pralinek wynosi aż 14 kg!

Badania dowiodły, że przekąski wybieramy głównie ze względu na smak, a nie ich walory żywieniowe. Zaspokajamy nimi nasze potrzeby takie jak: przyjemność/smak/energia/głód (jeśli opuszczasz jakieś posiłki jesteś przecież głodna). A to właśnie motywacja stojąca za odpowiednim wyborem przekąsek jest kluczem do prawidłowego żywienia. Co warunkuje ten wybór? Możliwości. Produktów w sklepach i sklepikach szkolnych jest mnóstwo, rówieśnicy dają naszym dzieciom „jakiś” przykład, reklama kusi, a usamodzielnianie dzieci przez rodziców również nie pozostaje bez wpływu na efekty „przekąskowych” zakupów.

Aż 99% czterolatków spożywa przekąski codziennie. Podjadanie stało się faktem. Co z nim zrobić? Wykorzystać w słusznej wierze. Bo choć z jednej  strony przekąski przyczyniają się do otyłości, z drugiej mogą stanowić oręże do walki o zmianę naszych nawyków żywieniowych.

Ich popularność wynika głównie z coraz szybszego tempa w jakim żyjemy. Pracujemy dłużej, długi czas przebywamy poza domem, odczuwamy zatem naturalną potrzebę „naładowania akumulatorów”. Z tego właśnie względu powinniśmy dobierać przekąski ze szczególną starannością, dobrze wybrane mogą być dobrą częścią diety.

_F4A8186

Następny ważny głos w tej dyskusji zabrała pani profesor Anna Gronowska-Senger, przedstawiając nam stanowisko Ekspertów dotyczące zdrowych przekąsek.. Ta właściwa powinna dostarczać nam po prostu ważnych składników odżywczych (białko, witaminy, składniki mineralne, błonnik). Zdrowe przekąski możemy usystematyzować w następujące trzy kategorie:

1. Świeże warzywa (w formie nieprzetworzonej i jako sałatki są źródłem witamin,  składników mineralnych, błonnika).

2. Świeże owoce i produkty na ich bazie (sałatki, musy).

3. Mleczne produkty fermentowane (naturalne i smakowe jogurty, maślanki, serki homogenizowane jako źródło wapnia i białka).

Zdrowe przekąski rekomendowane w mniejszej ilości (ze względu na wysoką kaloryczność) to na przykład pełnoziarniste produkty zbożowe (płatki, drobne ciasteczka pełnoziarniste z ziarnami), orzechy (zawierające składniki mineralne) i suszone owoce.

_F4A8211

Do niezdrowych przekąsek zaliczymy słodycze, słone przekąski, ciasta i ciastka. Należy jednak pamiętać o tym, że  to, co jednemu służy, drugiemu może zaszkodzić. Należy zachować umiar, bilansować dietę (zawierającą przekąski) i wprowadzić do swojej codzienności wysiłek fizyczny.

W dyskusji podsumowującej nasze spotkanie, zwróciliśmy uwagę na trzy podstawowe kwestie:

  • złe nawyki żywieniowe dorosłych przekładają się na złe nawyki żywieniowe dzieci
  • kluczem do sukcesu jest stopniowe zmiana wyborów żywieniowych
  • wprowadzenie do szkół przedmiotu: „prawidłowe żywienie człowieka” stało się koniecznością.

 

_F4A8226_F4A8224_F4A8222_F4A8201_F4A8190_F4A8183_F4A8181_F4A8168_F4A8162_F4A8157_F4A8155_F4A8152_F4A8145_F4A8144_F4A8139_F4A8138_F4A8122_F4A8112_F4A8106_F4A8095_F4A8094_F4A8090_F4A8081_F4A8079_F4A8067_F4A8059


Uciekaj, zanim wyssie cię jak landrynkę… Jak się bronić przed wampirem energetycznym

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
22 września 2016
Jak się bronić przed wampirem energetycznym
Fot. iStock / Planet Flem

Wystarczyło 5 minut, żeby rozbolała  mnie głowa. Uszła ze mnie cała ochota do życia (jakiegokolwiek) i opanował nastrój, przy którym żarty Monthy Paythona, to lekkie, różowe obłoczki dla 3-letnich dzieci. Gdyby nie fakt, że jedyne co jestem w stanie zrobić, to osunąć się jeszcze niżej na krześle, poszłabym pewnie rabować i palić okoliczne wioski… Znasz to?

Spotykasz na swojej drodze ludzi, którzy są jak tropikalna choroba albo przywierający i bardzo niedyskretny pasożyt? Osaczają sobą, opowiadają o swoich trudnościach i problemach, bez żadnego skrępowania czy granic, niemal wtłaczając cię kawałek po kawałku w świat zbudowany z poczucia winy. Do tego sam sposób ich komunikacji i bycia, sprawia, że fizycznie zaczynasz odczuwać zmęcznie, ból głowy i tracisz chęć na… cokolwiek, chęć na… wszystko ;). Zawsze pojawiają się znikąd, ale nigdy nie chcą zniknąć w ten sam sposób!

Wampiry energetyczne. Mistrzowie przekraczania granic, wysysania z ludzi energii. Królowe i książęta – wydawałoby się urodzeni tylko po to, by karmić się resztą świata. Każda zdrowa relacja opiera się na wzajemności – daję i biorę. Obojętnie czy dotyczy kochanków, rodzeństwa, przyjaciół czy nawet relacji w pracy. Wampir zawsze tylko bierze… Jak się przed nimi obronić i czy to  możliwe?

 Jak się bronić przed wampirem energetycznym

Żeby w ogóle mieć jakiekolwiek szanse w takim starciu, trzeba zastawić na wampira sprytne pułapki, takie, których on sam nie rozumie…

Pułapka nr 1. Emocjonalna separacja

Pamiętaj i powtarzaj to sobie jak mantrę:

To nie są moje problemy.

Nie jestem odpowiedzialna za uczucia innych ludzi.

Nie jestem jedyną osobą, która może pomóc w tej sytuacji.

A potem zapytaj siebie, co w takiej sytuacji CHCESZ zrobić?

Izoluj się od pesymistów, szczególnie tych, którzy chętnie obarczają cię swoimi problemami, wręcz przerzucają je na ciebie. Z pewnością doświadczyłaś w swoim życiu sytuacji, w której nowo poznana osoba, praktycznie po wymianie uścisku dłoni zaczęła opowiadać ci historię swojego życia, i nie byłabyś tym zaskoczona (zmęczona) mimo, że nie jest to standardowe podejście do zawierania nowych znajomości, gdyby nie fakt, że oprócz opowieści zawisła nad tobą odpowiedzialność za znalezienie rozwiązania na wszystkie bolączki nowej „przyjaciółki”… Kiedy odczuwasz dyskomfort i przytłoczenie, zbuduj wokół siebie pole ochronne. Nic zdrożnego nie kryje się za zwykłą odmową. – Przykro mi, ale nie wiem jak ci pomóc – powiedz i zakończ rozmowę.

Fot. iStock / Igor Zakowski

Fot. iStock / Igor Zakowski

 

Pułapka nr  2. Granica

Dla wampira trzeba postawić bardzo jasne i żelazne granice. Jeśli jesteś skazana na taką relację – np. w pracy, najważniejsze to nie dać się podejść. Ustal sama przed sobą zasady tej relacji, postaw granice, których w żadnym wypadku nie wolno przekraczać. I bądź twarda. Tu nie ma miejsca na „tylko ten jeden raz” i „to wyjątkowa sytuacja”. Ugniesz się – przepadniesz. Nawet nie zauważysz, kiedy wampir wyciągnie cię z twojego bezpiecznego kręgu.

Pułapka nr 3. Ucieczka najlepszą obroną

Unikaj ich jak ognia, gdy tylko to możliwe. Nie chcesz, żeby znowu cię pokąsał, wiej ile sił! Bez skrupułów. Jeśli tylko możesz – ogranicz kontakty z wampirem. Nie spotykaj się z nim towarzysko – i co najważniejsze – nie czuj się z tego powodu winna! Gdy nie możesz odciąć się całkowicie, na przykład, gdy wampir jest członkiem twojej rodziny, ogranicz kontakty do minimum. A w przypadku konfrontacji, zapewnij sobie chociaż odrobinę komfortu – np. dbając o większą fizyczną odległość między wami. Usiądź w najdalszym od wampira, dostępnym miejscu przy stole, znajdź sobie zajęcie, które będzie dobrą wymówką od poświęcania mu całej uwagi i czasu.

Pułapka nr 4. Zero tolerancji – zakaz na  „powinnam”

Niczego nie powinnaś, bo tak trzeba. Pamiętaj, że w każdej międzyludzkiej relacji obowiązuje zasada wzajemności – wampir energetyczny nie dba o twój komfort, poczucie bezpieczeństwa, samopoczucie. Ty też nie musisz dbać o niego. Z pewnością znajdzie się ktoś, komu ta rola będzie odpowiadać, ktoś emocjonalnie związany i  nieprzyduszony ciężarem tej znajomości. A jeśli tak bardzo chcesz być „fair”, pamiętaj, że przede wszystkim zasadę „powinnam” – powinnaś (!) stosować wobec siebie. Bo jedyne, co musisz to:

szanować siebie i swoje potrzeby – ty też jesteś przecież człowiekiem, a poświęcenie nie ma nic wspólnego z nakazem – wtedy bliżej mu do wymuszenia.

Pułapka nr 5. Ja

Wampir nie będzie cię oszczędzał, oj nie. Postaw na siebie, dobrze się sobą zaopiekuj. Zadbaj o to, by jak najszybciej wrócić do swojego rytmu i równowagi. O to, by wzmocnić swoje poczucie wartości i asertywność. Nie ma lepszej ochrony przed tymi, którzy nie widzą w tobie drugiego człowieka – tego z potrzebami, własnym życie, kompleksami i problemami, jak być dość silnym, by nie mogli złapać się w swoje sidła.

A jeśli nadal będzie chciał się do ciebie dobrać – wal po łapach bez mrugnięcia okiem! Stawiaj te pułapki, kiedy i gdzie tylko sie da!


Źródło: blogs.psychcentral.com


Piwo nie pasuje do kobiety? Bzdura!

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
21 września 2016
Fot. iStock / mihailomilovanovic
Fot. iStock / mihailomilovanovic

No właśnie, piwo postrzegane jest jako niekobiece, w przeciwieństwie do kieliszka wina w dłoni, czy szklaneczki bursztynowego trunku z lodem. Warto to zmienić, z kilku ważnych powodów. Nie będę nikogo zachęcać do popadania w skrajność i wypijania pięciu „browarów” na raz, ale jedna szklanka (nie dwie, dwie i pół – tylko jedna!) piwa dziennie zdziała wiele dobrego dla organizmu.

Jedno piwo dziennie?

Zapewne kojarzycie angielskie przysłowie „one apple a day, keeps the doctor away”. Prawdę mówiąc, to samo można napisać o piwie. Jest ono bogatym źródłem przeciwutleniaczy, witamin z grupy B, witaminy PP, kwasu foliowego, a także minerałów (wapń, żelazo, magnez, fosfor, potas, sód, cynk).

1. Antynowotworowa siła

Szczególną uwagę badaczy zwrócił pozyskiwany z chmielu ksantohumol, zaliczany do związków flawonoidowych. Potwierdzono jego właściwości antynowotworowe, przeciwdrobnoustrojowe, antymalaryczne i przeciwwirusowe. Ksantohumol wprowadzono do obiegu jako suplement diety, działający tak jak estrogenowa terapia zastępcza dla kobiet w okresie menopauzy, przy profilaktyce raka, hamowaniu wzrostu nowotworu, zwiększeniu metabolizmu wątroby i jelit oraz wpływu na metabolizm glukozy i lipidów (wpływ na odchudzanie). 

2. Chroni twoje serce

Z żywieniowego punktu widzenia, piwo zawiera więcej białka i witamin z grupy B niż wino. Zawartość przeciwutleniaczy w piwie jest równoważna z winem, ale konkretne przeciwutleniacze są różne. Umiarkowane spożycie piwa, wiąże się z niższymi wskaźnikami chorób układu sercowo-naczyniowego. Jego spożywanie może prowadzić do zmniejszenia ryzyka rozwoju miażdżycy naczyniach krwionośnych, oraz zmniejsza ryzyko wystąpienia zatoru, np. w mózgu. Co więcej, piwo pomaga zwiększyć poziom dobrego cholesterolu we krwi, co poprawia kondycję naczyń krwionośnych.

3. Wspomaga pracę nerek

Piwo znane jest z właściwości moczopędnych, ponieważ składa się w 90% z wody, zawiera niewielkie ilości sodu, i sporo potasu. Wspiera tym samym proces wydalania i ograniczasz ryzyko powstania kamieni nerkowych aż o 40%

4. Wzmacnia układ nerwowy

Piwo przyspiesza proces powstawania komórek nerwowych, co poprawia pamięć. Krzem obecny w trunku wspomaga wydalenie z jelit toksycznych metali, odpowiedzialnych za choroby zwyrodnieniowe układu nerwowego.

5. Poprawia trawienie

Piwo często bywa pomocne w zaparciach, ze względu na zawartość błonnika. Piwo powstaje w wyniku fermentacji, wspomaga więc rozwój dobrej flory bakteryjnej w jelitach i pozwala unormować pH w żołądku.

6. Osłabia procesy starzenia

Co prawda, nałogowi alkoholicy dają swoim wyglądem zupełnie inne świadectwo, ale przy rozsądnym spożyciu piwa, zawarte w nim flawonoidy dbają o kondycję komórek ciała. Cechują się one zdolnością wymiatania wolnych rodników, a więc zdolnością do redukowania stanów zapalnych. To gwarantuje zdrowsze funkcjonowanie i wolniejsze procesy starzenia.

Warto sięgać częściej po piwo, ale w granicach rozsądku, bo tylko wtedy korzyści będą zdecydowanie górowały nad zagrożeniami.


źródło: www.powerofpositivity.comkrokdozdrowia.pl


Zobacz także

Trójkąt Berdmudzki, to nic przy damskiej torebce!

Trójkąt Berdmudzki, to nic przy damskiej torebce!

fot. iStock/ frimages

Ratunku! Dopadł mnie overthinking! Szukam problemów tam, gdzie ich nie ma

Fot. iSiock / golero

Ojcowie naszych córek, przestańcie udawać, że to nie wasza sprawa. Jest kilka rzeczy, które jesteście im winni