Potrzebujesz dowodów, że twoje życie jest dobre? Jest ich kilka, z których często nie zdajesz sobie sprawy

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
16 maja 2016
Potrzebujesz dowodów, że twoje życie jest dobre? Jest ich kilka, z których często nie zdajesz sobie sprawy
Fot. Picjumbo / Victor Hanacek / CC0 Public Domain

Jak często mówisz: „Moje życie jest do niczego. Nie jest dobre”. Kiedy jesteś w dołku zarzucasz sobie, że niczego szczególnego nie osiągnęłaś? Że twoje życie jest pasmem porażek? Trudno ci dostrzec jakiekolwiek pozytywy?

I tu cię zaskoczę. Jest wiele rzeczy, które pokazują, że twoje życie jest dobre i szczęśliwe, a o których zupełnie zapominasz, pewnie nie tylko ty.

Uczysz się na błędach

Zobacz, gdyby nie porażki, złe wybory czy decyzje nie byłabyś w miejscu w którym jesteś. Może nie jest to najszczęśliwszy etap twojego życia, ale gdybyś nie wyciągała wcześniej lekcji z każdej trudnej sytuacji, to gdzie byś dzisiaj była? Może w jeszcze większej czarnej d*pie? A tak – uczysz się, więc i tym razem czegoś się nauczysz, o sobie, o innych. Wyciągniesz wnioski silniejsza pójdziesz dalej. Wszystko, co nas spotyka – kształtuje nas. Nie zapominaj o tym

 Masz własne łóżko

Wiem, że bywa marnym pocieszenie, że inni mają gorzej, ale jednak mają. A ty? Zobacz, masz dach nad głową, masz swoje łóżko do spania, masz gdzie wracać. Jakby dzisiaj to miejsce wydawałoby się najbrzydsze, najgorsze, to jednak daje ci schronienie. Daje ci choćby namiastkę (a pewnie o wiele więcej poczucia bezpieczeństwa. Inni nie mają nawet tego.

 Stajesz się coraz lepszym

Zobacz, gdzie byłaś dwa lata temu, a gdzie jesteś dzisiaj. I nie chodzi mi o sytuację materialną, namacalną. Chodzi mi o ciebie. Jak duży krok zrobiłaś do przodu, jak się zmieniłaś. Stałaś się lepszą od tej dziewczyny, którą kilka lat temu widziałaś w lustrze? Na pewno znajdziesz takie punkty, które to potwierdzą. I na nich się skup 😉

Masz pracę

Choćby nie wiem, jakbyś nie narzekała, to jednak masz tę pracę która pozwala ci się utrzymywać daje ci choć odrobinę niezależności. Dzięki niej masz co zjeść, czy założyć na siebie. A jeśli twój dramat polega na utracie pracy, to pomyśl, że to kolejne wyzwanie jakie stawia ci życie. Potraktuj to jak zadanie, które może cię otworzyć na nowe, może pozwoli znaleźć ci prace swoich marzeń, która tożsama będzie z twoją pasją.

Możesz korzystać z dostępności wiedzy

Zobacz, jak łatwo teraz dowiedzieć się wszystkiego, co cię interesuje, jak prosto jest odpowiedzieć sobie na pytania, na które dotychczas nie znałaś odpowiedzi? Wiesz jest na wyciągnięcie ręki. Powala ci się rozwijać, kształcić, zdobywać nowe umiejętności. Doceń to, przecież jeszcze kilka lat temu nie było takiej możliwości.

Masz prawo wyboru

Zobacz jak dużo to znaczy, możesz wybierać i decydować, którą drogą chcesz iść. Możesz samodzielnie, na własną rękę dokonywać wyborów, które są przede wszystkim twoimi, a nie podpowiadanymi przez innych, czy też z góry narzucanymi. Możesz prychnąć, że gdyby nie te wybory, to może twoje życie byłoby lepsze. Czy aby na pewno? Naprawdę chciałabyś, by twoim życie rządził przypadek?

Możesz jeść

Banał? A jednak. Tak rzadko pamiętamy, że tak najprostsza rzecz, jak zjedzenie kanapki, czy czegoś słodkiego jest dla nas przyjemnością, uspokaja nas, zwłaszcza gdy jesteśmy nerwowi z głodu, daje możliwość realizacji naszych zachcianek. Zobacz, jak jedzenie jest ważne w naszym życiu? Doceń, że masz je właściwie cały czas pod ręką. I dołóż do tego czystą wodę, która w niektórych rejonach świata bywa produktem prawdziwie deficytowym.

Masz prawo odpuścić

Zobacz, jakie to ważne i jakie proste. Po prostu odpuścić komuś, a nawet sobie. Wrzucić na luz, nie przejmować się pewnymi rzeczami. Masz prawo do zmiany swoich zamiarów, celów. Masz prawo do odpuszczania innym stawania się lepszym. Odpuścisz możesz oczekiwania, a tym samym wybaczyć błędy sobie i komuś. To naprawdę niezwykła rzecz sprawiająca, że nasze życie może być dobre. Tylko musimy to dostrzec.

Możesz marzyć

A co bardziej niż marzenia czynią nasze życie barwnym. Zobacz, możesz marzyć, a kolejnym krokiem może być dążenie do realizacji tego marzenia. Ile ze swoich marzeń jesteś w stanie spełnić? Co stoi na przeszkodzie, że ich nie realizujesz? Marzenia odkrywają przed nami ograniczenia, które sami sobie narzucamy i które sami możemy przeskoczyć, czy też zniwelować.

Masz przyjaciół

Rozejrzyj się uważnie. Na pewno masz  kogoś na kim możesz polegać, kto jest ci bardzo bliski. Tak często zapominamy o tych, którzy są dla nas ważni i dla których ważni jesteśmy my. A to przecież jedna z największych wartości – przyjaźń. I to nie musi być ktoś, z kim widzicie się codziennie, z kim spędzacie zawsze wolny czas. To może być ktoś, kto jest bardzo daleko, ale wiesz, że jest i ta pewność czyni się szczęśliwym.


„On tobą manipuluje, grozi ci, krzywdzi? Nie wierz, że się zmieni, uciekaj”. Wyznanie byłego alkoholika

Katarzyna Troszczyńska
Katarzyna Troszczyńska
16 maja 2016
„On tobą manipuluje, grozi ci, krzywdzi? Nie wierz, że się zmieni, uciekaj". Wyznanie byłego alkoholika
Fot. iStock / zsv3207

To jest jasne, że nie pójdę na grupę AA. No chyba zwariowałaś?! – powiedziałem do żony. Raczej: ZWARIOWAŁAŚ – wycedziłem. Z odpowiednią intonacją. Punkt Pierwszy, najważniejszy – wpędzaj w poczucie winy, manipuluj. Nie ty jesteś winny, tylko ona. Jest słaba, zmęczona, więc łatwo sprawić, żeby poczuła się źle.

Dopiero na grupie AA, wśród ludzi, którzy też robili straszne rzeczy, usłyszysz: „Stary, nie pier…, weź się w garść!” Wszystkie mechanizmy obronne zostają rozbrojone. Masz dwa wyjścia – wyciągasz lekcje, masz szansę. Nie wyciągasz, idziesz na dno. Ewentualnie się leczysz na chwilę, znajdujesz inną kobietę i robisz jej to samo. Wodę z mózgu. Gracie w tę samą grę. Kat, ofiara, ofiara, kat.

Ostatni rozdział– Wynoś się z tego domu. I nie wracaj dopóki nie przyjdzie błagać

Jeśli jesteś ofiarą przemocy domowej, żoną alkoholika, despoty – przestań wierzyć, że on sam z siebie się zmieni. To jest niemożliwe. W naszym kodzie genetycznym już zostało zapisane – ona jest ofiarą, ją można krzywdzić, ona się zgadza na chlanie, ona to ogarnie. Że krzyczy? Mówi, że odejdzie? Pakuje walizki? Każe iść na terapię? Na nas to nie działa – wiadomo, wróci, będzie jak dawniej, przebaczy.

Moja żona groziła non stop. Pierwszy raz próbowała się wyprowadzić po pięciu latach małżeństwa. Mieliśmy wtedy roczne dziecko. Stanęła w drzwiach, leżałem na kanapie.

– Przynieś mi piwo ze stacji chociaż – prosiłem.

– Odwal się – odchodzę – powiedziała.

Wyczułem w niej odrobinę niepewności.

– Spier….aj.

Miałem ją gdzieś. Chciałem tylko piwo, byłem na głodzie, nie interesowało mnie nic. Przyniosła mi to piwo. A nawet dwa. Nienawidziłem siebie, gardziłem sobą, a jednocześnie czułem ulgę.

Faceta, który chleje interesuje tylko picie.

Facet, który rzuca się na ciebie pijany, albo trzeźwy – już cię nie szanuje. Już przekroczył tę linię.  Musisz po prostu to skończyć. Tylko wtedy on ma szansę pójść po rozum do głowy. Skończyć to wyjść, przestać odbierać telefon, zniknąć. Nie, nie na chwilę. Nie wierz w żadne „przepraszam”, „zmienię się”. Jeśli ktoś przyzwyczajony do tego, że jesteś słaba nagle widzi cię silną – dostaje nie tylko wku*wu. On wierzy, że zaraz to się zmieni. Znów będziesz sobą.

Moja żona powiedziała dość po pięciu latach. Po tym jak rzucałem nią o ścianę. Zwichnąłem jej rękę. Zobaczyłem ją potem. Miała podbite oko, była poszarpana. „Kur…. nie wierzę” pomyślałem. Chciałem umrzeć. Byłem śmieciem.

Ale nie miałem siły, by o nią walczyć. „Jasne, wyprowadź się” powiedziałem. Byłem jak cham, jak najgorszy prostak. Zrobiłem to, bo nie potrafiłem udźwignąć, że ją skrzywdziłem. Wielu facetów tak ma – wolimy znienawidzić niż przyznać: spierd*liłem.

Pierwszy rozdział – On nie wie, że ktoś go zranił

Nie wiem jak masz go poznać, faceta, który spadnie na dno. Jak się masz przed nim ochronić, nie ma takich rzeczy, przestań w to wierzyć. Ideał może zamienić się w oprawcę, a może zamienić się w niego ktoś, o kim wiadomo, że ma problemy.

Nie ma reguły.

Na terapii AA przypomniałem sobie – ojciec mnie tłukł, matka upokarzała. Niczego nie pamiętałem. Może pamiętałem napięcie. Kilka obrazów, scen.

– Rany, dlaczego mi nie powiedziałeś, że ojciec was bił – spytała kiedyś moja żona.

– Bez przesady, nie koloryzuj.

Moja siostra i ja opowiadaliśmy inną historię życia. Jej była pełna dramatów. Widziała, na przykład, że rzuciłem się kilka razy w obronie matki, że nasz ojciec potrafił leżeć na chodniku przed domem w piątkowe popołudnie, bo tak się nachlał.

– No może raz leżał – powiedziałem.

Później zacząłem sobie przypominać. Jak ja to upchałem i gdzie? Nie wiem.

Byłem wiecznie wk*rwionym facetem. Mówiłem, że w pracy źle, rząd zły, wszyscy źli. Byłem tak zirytowany, że jedyne co mnie uspokajało to praca, panny i alkohol.

Dużo zadań, dużo lasek i odreagowanie.

Tak poznałem żonę. Była inna. Cieplejsza, delikatniejsza, uważna. Zakochałem się.

Może tak serio jest – on po przejściach, więc gniewny. Ona po przejściach, więc kojąca.

Drugi rozdział– On nie wie, że popełnia błędy

Dla niej się zmieniałem. Pracy mniej, alkoholu mniej, byłem szczęśliwy. Najlepszy czas w życiu. Dwa lata, może trzy. Potem włączył mi się mój mechanizm. Byłem, na przykład, zazdrosny. Nie mogłem zdzierżyć, że z kimś gada, irytowały mnie jej koleżanki, uważałem, że są durne. Gdy ona robiła coś przeciwko mnie (wydawało mi się) dostawałem szału i ją raniłem.

Nie wiem, czepiałem się, że zrobiła bałagan w kuchni, że jest głupia, że czegoś nie dopilnowała.

„Ty durniu, przestań tak pieprzyć” myślałem w połowie swojego wywodu. Widziałem jej smutną minę, zdziwione oczy i czułem jeszcze większy wk*rw. Potem ją przepraszałem, kochaliśmy się, przez chwilę było cudownie. A potem miałem poczucie winy, że jestem beznadziejny, że wciąż jej robię afery, więc się bałem, że mnie zostawi. I tak wkoło. Byłem wyczerpany, ona też.

Trzeci rozdział – on oszukuje siebie, nie ciebie

Zacząłem pić. Nie, że wino do kolacji, że kieliszek wódki, szklaneczkę whisky, chlałem regularnie. Butelki w szafach, wynoszenie po kryjomu na śmietnik. To nie było oszukiwanie jej. To było oszukiwanie siebie.

Któregoś dnia sprzątała, w pawlaczu znalazła 10 butelek. Ułożyła na stole jak trofeum.

– O co ci, k….., chodzi? – spytałem. Tak naprawdę byłem w szoku. Jakby wyciągnęła butelki obcych osób.

„Ograniczasz mnie”, „Jesteś żenująca” krzyczałem. Każdy alkoholik wrzeszczy, bo tak bardzo boi się przyznać, że to co widzą inni to, jest prawda.

Nienawidziłem jej, bo widziała to, czego nie widziałem ja.

Nie, nie piję za dużo. Wszystko kontroluję, u mnie dobrze, świetnie. Pracowałem na wysokim stanowisku, w dużej firmie. Miałem kredyt, mieszkanie, na świat miało przyjść moje dziecko.

Skoro normalnie egzystuję to chyba nie mam problemu, prawda?

Czwarty rozdział – nie ufaj mu

Zmieniałem się po alkoholu. Nie pamiętałem co robię. Robiłem złe rzeczy. Mówiłem złe. Odpuściłem kontrolę.

Człowiek uzależniony od alkoholu prosi: Zrozzzuuuuuum mnie….

Nie, Ty nie masz go rozumieć. Ty masz postawić granicę i powiedzieć: wal się. Jesteś sam za siebie odpowiedzialny. Odpuść, zostaw, nie dawaj się ranić. Jeśli będziesz stała u jego boku zawsze, on nigdy nie zrozumie, ile ma dzięki tobie.

Tylko porzucając kogoś, zostawiając go, możesz wiedzieć, co on sam zrobi dla ciebie.

I dla siebie.

wysłuchała: Katarzyna Troszczyńska


Ma lub będzie ją miała co czwarta z nas… Nadżerka szyjki macicy – wszystko, co powinnyście wiedzieć

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
16 maja 2016
Rak szyjki macicy. Powinnaś znać te 6 czynników ryzyka
Fot. iStokc / Capifrutta

Bardzo powszechna, prawie, że pospolita. Zazwyczaj rozwija się po cichu i w zasadzie w ogóle nam nie przeszkadza. Ale uwaga – nadżerka potrafi być bardzo niebezpieczna, nie dajcie się zwieść. Może prowadzić do raka szyjki macicy, on też długo nie daje o sobie znać…

Oczywiście nie należy wpadać w panikę, wystarczy trochę wiedzy i regularne wizyty u ginekologa. A gdy już nadżerka się pojawi – odpowiednie leczenie. A przede wszystkim – nie bagatelizowanie tej choroby!

Nadżerka szyjki macicy – co to jest?

To niewielka ranka na szyjce macicy od strony pochwy. Zmiana ma nierówne brzegi, jest swego rodzaju ubytkiem w zdrowym nabłonku wyściełającym szyjkę macicy. Jak same widzicie – sprawia wrażenie raczej błahostki. Jednak jak mawiają „cicha woda brzegi rwie”.  Nie należy bagatelizować tego typu zmian w narządach rodnych, ponieważ są one niezwykle delikatne i podatne na szkodliwe czynniki zewnętrzne. Sama nadżerka nie jest groźna – jednak konsekwencje nieleczonego stanu już tak.

UWAGA! Nie każda nadżerka jest zmianą nowotworową. Owszem może predysponować do rozwoju nowotworu, ALE nie musi. Nadżerka to zmiana w nabłonku wyścielającym ujścia pochwowego szyjki macicy.

narządy rozdrodcze kobiety

Fot. Wikimedia/ OpenStax College / CC BY 3.0

Nadżerka szyjki macicy  prawdziwa czy rzekoma?

Nadżerka może występować z różnych przyczyn i różnie przebiegać. Dlatego często stosuje się klasyfikację na prawdziwą lub rzekomą.

Nadżerka prawdziwa

Jest swoistą ranką – często spowodowaną otarciem, urazem czy infekcją.

Nadżerka rzekoma

To naciek komórek tkanki gruczołowej (znajdującej się wewnątrz – w kanale szyjki) na jej zewnętrzną część.

Objawy

Największy problem z nadżerkami polega na tym, że mogą, ale wcale nie muszą dawać o sobie znać – a i objawy, jeśli się pojawią, nie muszą świadczyć jednoznacznie właśnie o tej chorobie. Jednak, gdy zaobserwujesz u siebie jakiekolwiek niepokojące objawy – zawsze zgłoś się do lekarza ginekologa. Co powinno cię zaniepokoić?

– plamienia po stosunku
– plamienia między miesiączkami
– upławy (białawe, żółte czy zielonkawe) o nieprzyjemnym zapachu
– bóle w okolicy krzyżowo-lędźwiowej
– bóle w podbrzuszu

Diagnostyka, czyli jak ją wykryć?

Podstawowym sposobem wykrycia zmian w nabłonku szyjki macicy, jest klasyczne badanie ginekologiczne z użyciem wziernika. Lekarz ginekolog w większości przypadków zobaczy nadżerkę na szyjce macicy. Ma ona postać zaczerwienionej plamki – i jest charakterystyczna. Po takiej ocenie można wykonać szczegółowe badania, aby nadżerkę ocenić i zakwalifikować do leczenia.

Nadżerka szyjki macicy

Po lewej stronie charakterystyczna nadżerka szyjki macicy – po prawej prawidłowa, zdrowa szyjka | Fot. iStock / Judith Glick Ehrenthal

Posiew

Proste i klasyczne badanie mikrobiologiczne. Polega na pobraniu wymazu z szyjki macicy i pochwy (wydzieliny, która się w niej znajduje). W laboratorium próbka zostanie zbadana, aby ocenić co jest przyczyną stanu zapalnego – czy mamy do czynienia z infekcja grzybiczą, bakteryjną czy mieszaną.

Cytologia

Podczas badania ginekologicznego we wzierniku, lekarz lub położna za pomocą specjalnej szczoteczki pobierają materiał z szyki macicy (szczoteczka zbiera wydzielinę zawierającą komórki błony śluzowej). Próbka rozmazywana jest na szkiełku, utrwalana specjalnym preparatem i wysyłana do laboratorium. Tam cytolog ocenia pod mikroskopem wielkość i kształt komórek, ich budowę oraz przede wszystkim czy dane komórki powinny w ogóle znaleźć się w próbce. Wynik opiera się na skali – zostaje oznaczona tzw. grupa cytologiczna. Im niższy wynik, tym lepiej.

Kolposkopia

To bardzo szczegółowe badanie. Kolposkop to swego rodzaju „mikroskop”. Urządzenie wprowadza się do pochwy, a bardzo dokładny, kolorowy obraz wyświetlany jest na monitorze komputera. Możliwe jest 40-krotne powiększenie obrazu, co pozwala bardzo dokładnie obejrzeć charakter zmiany. Jest pomocna przy diagnozie nowotworu – pozwala na bardzo precyzyjne pobranie materiału do badania histopatologicznego.

Dodatkowe badania

Wykonanie testu w kierunku zakażenia wirusem brodawczaka ludzkiego (HPV). Nadżerka może być wynikiem przewlekłego zakażenia.

Przyczyny

Przyczyn występowania może bardzo wiele. Przede wszystkim stanem idealnym do powstania nadżerki są przewlekłe i nieleczone stany zapalne pochwy i sromu, infekcje bakteryjne i grzybicze, mikrourazy powstałe podczas stosunku. Również przyczyną mogą się okazać niektóre środki antykoncepcyjne np. pianki i globulki plemnikobójcze mogą zawierać drażniące środki chemiczne oraz stosowanie antykoncepcji hormonalnej.

Wpływ na zmiany w obrębie szyjki macicy mogą mieć również zmiany hormonalne czy urazy okołoporodowe. Czynnikiem ryzyka jest również zakażenie wirusem brodawczaka ludzkiego (HPV) .

Metody leczenia

Terapia wyczekująca. Jeżeli zmiany są niewielkie, nie wymagają szczególnej interwencji. Leczenie wtedy głównie opiera się na zdiagnozowaniu przyczyny (najczęściej jest to infekcja) i wyleczeniu jej. Pacjentka powinna monitorować u swojego ginekologa postęp leczenia.

W przypadku bardziej zaawansowanych zmian i niepokojących wyników badań stosuje się leczenie zabiegowe – czyli usunięcie fragmentu chorobowo zmienionej tkanki. Wśród metod wyróżnia się:

Koagulację chemiczną – zastosowanie środków chemicznych usuwających zmieniony nabłonek,

Elektrokoagulację (wypalanie) – usunięcie za pomocą iskry elektrycznej. Zabieg nie jest bolesny, jednak pozostawia blizny, czas gojenia ok. 3-5 tygodni,

Kriokoagulację (wymrażanie) – usunięcie zmiany za pomocą ciekłego azotu. Zabieg nie jest bolesny, czas gojenia około miesiąca,

Fotokoagulację (zabieg za pomocą lasera) – usunięcie zmiany za pomocą fal świetlnych. Zabieg jest bezbolesny, nie powoduje blizn, czas gojenia ok 2 tygodni,

Wybór metody zależy od zaawansowania choroby, nie każda metoda pozwala na pobranie materiału do badania histopatologicznego. Najlepszą metodę dobierze lekarz ginekolog – w zalezności od wyników badań i postawionej szczegółowej diagnozy.

Zapobieganie

Przede wszystkim koniecznie badajcie się regularnie, odwiedzajcie ginekologa regularnie, wykonujcie badania profilaktyczne. Często nadżerki są wynikiem niedoleczonych i zaniedbanych infekcji – stanów zapalnych pochwy i sromu.

Nie każda nadżerka jest spowodowana wirusem HPV – jednak część z nich tak. Obecnie jest dostępna szczepionka.

Dbajcie o swoja intymność i higienę. W aptece są dostępne różnego rodzaju preparaty i żele poprawiające komfort intymny, wspomagające gojenie się ran czy urazów i doskonale dopełniające leczenie zlecone przez ginekologa. Przecież zdecydowanie łatwiej, przyjemniej i taniej jest zapobiegać chorobie niż ją leczyć!

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Feminum® AKTIV

To wyjątkowy żel intymny. Nawilżający żel intymny poprzez działanie w formule swoistej powłoki żelowej – ogranicza możliwość wystąpienia otarć narządów płciowych, a w przypadku ich występowania przyspiesza regenerację śluzówki pochwy. A jak już wiecie – bardzo często własnie drobne urazy sprzyjają rozwijaniu się nadżerek.

Feminum® AKTIV zawiera kwas hialuronowy pełniący rolę podpory strukturalnej zapewniając napięcie i elastyczność tkanek. Zdolności kwasu hialuronowego do przyspieszenia i poprawy procesu gojenia i regeneracji tkanek wykazano w licznych badaniach klinicznych. Feminum® AKTIV zatem ochrania przed wystąpieniem zmian chorobowych w obrębie pochwy, w tym tzw. nadżerek. Również przynosi ulgę przy wszelkiego rodzaju suchości pochwy wywołanej np. niedoborem estrogenów.

Żel zawiera również wygodny w użyciu aplikator. Jeżeli cierpisz z powody suchości pochwy – tym bardziej narażona jesteś na mikro-urazy podczas współżycia seksualnego. Zadbaj o siebie, o swój komfort i zdrowie.


 

Artykuł powstał we współpracy z marką Feminium.
*Treści na stronie mają charakter wyłącznie informacyjny i nie mogą być podstawą diagnozy lub leczenia.


Zobacz także

Fot. Flickr / simpleinsomnia / CC BY

Dorośnij, przebacz rodzicom, idź dalej… To jedyna szansa na szczęście

Fot. iStock/Oleh_Slobodeniuk

Kiedy odchodzisz, musisz mieć plan. Wybierz dobry, słoneczny dzień, nie odchodź w deszczu

Fot. iStock/Pierre Desrosiers

Nie oddalasz się ode mnie, tylko od samej siebie. Nie opuszczę cię, aż do zapomnienia