Jak wygląda życie stewardessy? „Miałam 19 lat, kiedy rozpoczęłam przygodę z lataniem. Kocham latać, bo niebo nie ma limitu”

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
8 marca 2016
Fot. Archiwum prywatne / Facebook Życie stewardessy
Fot. Archiwum prywatne / Facebook Życie stewardessy

Kocha latać, bo jak mówi „niebo nie ma limitu”. Uwielbia przygody i wyzwania. Żeby spełnić swoje największe marzenie przeprowadziła się do dalekiego Omanu. O przeżyciach i ciekawostkach związanych z pracą pisze na blogu, który śledzi wierna grupa czytelników. Poznajecie Olgę Kuczyńską, stewardessę, dla której praca to prawdziwa pasja.

Anna Frydrychewicz: Kochasz latanie, to widać i czuć, nie jest to tylko praca. Co jeszcze?

Olga Kuczyńska: Co mi daje latanie? W chwili obecnej jest to moje źródło utrzymania, ale i nie tylko. To przede wszystkim część mojego życia i wokół tego kręci się obecnie mój świat. To pasja, marzenia, które realizuję jako młoda kobieta. To coś, co uzależniło mnie totalnie.

Znam wiele kobiet, które marzyły o zawodzie stewardessy, ale na marzeniach się skończyło. Jak było w twoim przypadku?

Moja historia, jeśli chodzi o same lotnictwo, zaczęła się, kiedy byłam jeszcze nastolatką. Wtedy po raz pierwszy leciałam samolotem. Do Tunezji. Wystarczył jeden start, żeby w mojej głowie pojawiła się myśl, by po ukończeniu szkoły spróbować swoich sił jako stewardessa.

Lot raz w roku na wakacje mi nie wystarczał. Wzrokiem szybowałam po niebie razem z każdym przelatującym samolotem. Bawiłam się w odgadywanie linii albo zastanawiałam się, co robi załoga i pasażerowie w danym momencie. Po ukończeniu liceum wysłałam swoje CV  Zostałam zaproszona na spotkanie. I… udało się. Miałam 19 lat, kiedy rozpoczęłam przygodę z lataniem, tak jak sobie zaplanowałam. Opuściłam Polskę, bo bazę (swoje miejsce pracy) miałam we Włoszech.

Fot. Archiwum prywatne / Facebook Życie stewardessy

Fot. Archiwum prywatne / Facebook Życie stewardessy

Jak wyglądała rekrutacja? Zdawałaś testy sprawnościowe?

Rekrutacja składała się z kilku etapów. Po wysłaniu cv online, dostałam zaproszenie na spotkanie, podczas którego odbyła się prezentacja firm. Miałam test z języka angielskiego ze znajomości gramatyki i jedno zadanie otwarte, gdzie musiałam opisać, co bym zrobiła w razie podanej sytuacji na pokładzie. Po teście czekaliśmy na rozmowę kwalifikacyjną. Kilka tygodni później otrzymałam informację, że dostałam pracę, a dwa miesiące potem przystąpiłam do  szkolenia, które trwało 6 tygodni. Uczono nas zasad pierwszej pomocy, zachowania w awaryjnych sytuacjach, przepisów bezpieczeństwa oraz procedur obowiązujących w lotnictwie w ogóle oraz w tych konkretnych liniach, w których miałam pracować.

Teraz latasz w liniach arabskich, odczuwasz silnie różnice kulturowe?

W liniach arabskich, fakt wiele się różni. Mieszkam w kraju muzułmańskim – w Omanie. Bardzo polecam to miejsce, gdybyście zastanawiali się nad urlopem. Mentalnie ludzie są inni, ale nie ma jakiś wielu restrykcji, które wpływałyby mocno na moje życie tutaj, a także pracę.

Fot. Archiwum prywatne / Facebook Życie stewardessy

Fot. Archiwum prywatne / Facebook Życie stewardessy

Boisz się czasem?

Strach? Nie. Wychodzę z założenia, że co ma być to będzie. Druga sprawa – trzeba naprawdę wielu zaniedbań, by doszło do katastrofy lotniczej. Prędzej wygrałabym w totolotka i zostałabym milionerką.

Transport lotniczy jest jednym z najbezpieczniejszych na tym globie. Czy słyszy się, że codziennie spada samolot, choć dziennie wznosi się setki tysięcy maszyn w powietrze? Nie. A więc mamy odpowiedź.. Ile wypadków jest codziennie na drogach? Fakt zdarzają się sytuacje losowe.. jak to w życiu. Jeśli mam umrzeć w katastrofie, to tak mi jest pisane.. i już. Ważne, że kocham moje miejsce pracy na kilku tysiącach metrów.

Ale sama praca stewardessy bywa stresująca…

Stresujące dla mnie są momenty, kiedy pasażerowi coś się dzieje, bo wtedy na mnie spoczywa odpowiedzialność, by mu udzielić tej pierwszej doraźnej pomocy. Nie zawsze jednak się to udaje. Najgorszą porażką dla nas jest strata pasażera na pokładzie. Wiadomo przypadki są różne.

Fajną masz załogę? Przyjaźnicie się?

Załoga niestety codziennie jest inna i czasem nie znam i nigdy wcześniej nie widziałam na oczy tych osób mimo, ze jesteśmy razem w jednej firmie.

Masz ochotę czasem pasażera „postawić do pionu” ?

Akurat z pasażerami różnie bywa i trzeba mieć dużo cierpliwości. Jeśli są z nim kłopoty stosujemy ostrzeżenia. Jeśli sytuacja nadal jest napięta, możemy takiego pasażera unieruchomić za pomocą „a la” – kajdanek w postaci plastikowych rzemyków, ale to już dotyczy skrajnych przypadków, kiedy pasażer jest naprawdę agresywny.

Fot. Archiwum prywatne / Facebook Życie stewardessy

Fot. Archiwum prywatne / Facebook Życie stewardessy

Opowiesz o jakiś nietypowych zdarzeniach na pokładzie?

Oczywiście jest ich mnóstwo. Na pokładzie każdego dnia jest średnio 200 pasażerów, a więc można obserwować najróżniejsze zachowania. Tych śmiesznych, dziwnych jak i irytujących.
Mam pasażerów, którzy mylą drzwi wyjściowe samolotu z toaletą mimo, że jest w nich małe okienko, a za nim chmurki i niebo. Zawsze jestem pełna podziwu, jak ktoś może pomylić drzwi skoro nimi wcześniej wszedł.

Inny pasażer z kolei chciał załatwić się na nasze służbowe siedzenie myśląc, że to pisuar. A co do dziwnych zachowań – mieliśmy na pokładzie pasażera, który zjadł posiłek mojej koleżanki, kiedy robiliśmy serwis.

„Bycie z ludźmi” tam wysoko bywa trudne, jaki mają stosunek do ciebie?

Praca z ludźmi wymaga dużo cierpliwości, gdyż nie każdy jest taki sam, nie każdy myśli tak jak my i nie każdy ma dobry dzień. Ponadto trzeba mieć na uwadze wielokulturowość, różnice w mentalności, co czasami utrudnia pewne sprawy. Oczywiście wielu pasażerów ma podobne zachowania, jak wstawanie, gdy ledwo samolot się zatrzyma po lądowaniu, brak zrozumienia, że są turbulencje i nie można iść do toalety, gubienie dokumentów, proszenie o rzeczy z serwisu, gdy minutę wcześniej przechodziłyśmy obok danego pasażera, układanie bagaży w sposób, który zajmuje pół schowka. Oczywiście wiele zależy też od narodowości.

Czasami trzeba ugrać coś dyplomatycznie, bo bywają tacy, co lubią robić dużo problemów.

Codziennie trzeba stanąć twarzą w twarz z różnymi problemami, nawet tymi drobnymi. Przykładowo w arabskich krajach, kiedy kobieta nie chce usiąść obok mężczyzny, a samolot jest pełny i nie każdy ma ochotę na zamiany. Zdarzają się agresywni pasażerowie, a także ci, którzy boją się latać, bywają też sytuacje, kiedy ludzie umierają na pokładzie, dostają zawału i wtedy to na nas wszyscy muszą polegać.

Nie jest pięknie, lekko i przyjemnie.

Ludzie myślą, że jesteśmy podniebnymi kelnerkami, by podać jedynie kawę, czy herbatę i zapominają o tym, że to my jesteśmy odpowiedzialni za ich życie w razie trudnych sytuacji. Ja wiem, że widać nas tylko przy serwisie i nikt nie zastanawia się nad naszymi obowiązkami i odpowiedzialnością. Dopiero, gdy coś się wydarza, wtedy oczy wszystkich są zwrócone w naszą stronę, i nasza reakcja równa się reakcji pasażera.

A co najczęściej zamawiają pasażerowie?

No oczywiście alkohol, żeby opanować strach przed lataniem.

Mówisz „niebo nie ma limitu”. Czy masz poczucie, że takie jest również życie?

Zależy jak na to spojrzeć. Jestem osobą, która lubi, gdy coś się dzieję, lubię wyzwania, przygody. Tak naprawdę myślę, że sam człowiek wyznacza sobie granice i to my jesteśmy kowalami swojego losu. Niebo to płaszczyzna, która dla mnie się nie kończy. Niebo to dom, w którym zamieszkałam.

Zdecydowanie ta praca nie jest na zawsze i ciężko będzie kiedyś zejść na ziemię. Tak dosłownie. Bo, gdy już raz posmakowałeś lotu, zawsze będziesz chodzić po ziemi z oczami utkwionymi w niebo, bo tam właśnie byłeś i tam zawsze będziesz pragnął powrócić.

Olga za 20 lat…?

Tak naprawdę nasze latanie kończy się wraz z chęcią ustabilizowania sobie życia, bądź też ze względu na zdrowie. Latanie bardzo źle oddziaływuje na organizm – przez zmiany ciśnienia, wielokrotne lądowania, starty i samo promieniowanie. Jak widzę siebie za 20 lat? Jako szczęśliwą mamę, a resztę pokaże los.


 

Blog Olgi możecie poczytać tutaj.

A Facebook’owy funpage polubcie tu.


Wszystko, co powinnaś wiedzieć o… Dieta skandynawska, północna królowa wśród zdrowych diet

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
8 marca 2016
Fot. iStock / svariophoto
Fot. iStock / svariophoto

Kobiety kochają wszelkie kuchenne nowinki, z ciekawością przyglądają się dietom, które co jakiś czas w różnych odmianach wkradają się do jadłospisów. Pomijając różne dziwne, ekstremalne i nie zawsze zdrowe diety, do tej pory największym powodzeniem cieszy się u nas dieta śródziemnomorska, a w niej lekkie sałatki, oliwa z oliwek i pomidory. Obecnie wielką popularność zyskała sobie dieta skandynawska, chwalona jako jedna z najzdrowszych diet, jakie do tej pory pojawiały się na naszych stołach. Jej głównym celem nie tyle jest utrata kilogramów, co zdrowe odżywianie, które pozytywnie wpłynie na wasze zdrowie i samopoczucie.

Skąd się wzięła na naszych stołach?

Dieta skandynawska, zwana również nordycką lub północną, wywodzi się ze sposobu żywienia Duńczyków, Norwegów i Szwedów. Założenie jest proste – ma być zdrowo, ze znaczną ilością ryb, przy ograniczeniu słodyczy i cukru. Narody skandynawskie chętnie wykorzystują naturalne składniki występujące w ich surowym klimacie, z niezamieszkanych regionów, w których rośliny nie są zanieczyszczone, a zwierzęta odżywiają się tak, jak przed wiekami. Żywność wykorzystywana do komponowania posiłków jest świeża, sezonowa, dużą uwagę zwraca się na to, by była w jak najmniejszym stopniu przetworzona. Dieta północna wspomaga pracę mózgu, ma cenne działanie prozdrowotne, szczególnie wartościowe dla kondycji układu krążenia, a także w profilaktyce cukrzycy typu 2.

Jakie produkty znajdziemy w nordyckim menu?

Pierwsze miejsce zajmują w niej tłuste ryby morskie. Są one bardzo bogate w zdrowe kwasy tłuszczowe omega-3, które wpływające korzystnie układ sercowo-naczyniowy, chroniąc przed chorobami. Ryby morskie są również dobrym źródłem jodu,  selenu a także witaminy D, której braki odczuwane są szczególnie w miesiącach zimowych, kiedy doskwiera nam brak odpowiedniej ilości promieni słonecznych.

Mięso. Na skandynawskie stoły rzadko trafiają kurczaki, natomiast wielkim powodzeniem cieszy się mięso dziczyzny – dzików, łosi, reniferów których jest w tamtejszym klimacie pod dostatkiem. Powodzeniem cieszy się także baranina. Duża ilość lasów i ostoje dzikiej przyrody pozwalają na zdobywanie tego rodzaju mięsa, które jest zdecydowanie mniej tłuste i kaloryczne niż wieprzowina. W dodatku jest jest źródłem bardzo dobrze przyswajalnego żelaza, zawiera magnez, fosfor, wapń, witaminy B2, B5, B6.

Warzywa i owoce. Skandynawowie chętnie sięgają również po dary lasu typu jagody, borówki i jeżyny, jedzone nie tylko na surowo, ale będące również podstawą aromatycznych sosów do mięs. Chętnie zjadane są jabłka, gruszki,  warzywa korzeniowe, jak marchew i buraki, a także kapusta, brukselka i ogórki a także warzywa strączkowe. Ponieważ skandynawski klimat jest surowy, podobnie jak w Polsce, przyjęło się kisić warzywa, a także poddawać ryby procesowi fermentacji. Skandynawowie są raczej oszczędni w używaniu przypraw.

Pieczywo. Nie znajdziemy tu białego, “pustego” pieczywa. Najczęściej na stołach pojawia się pieczywo ciemne, bogate w błonnik, typu pumpernikiel. Poza tym często jada się owsianki oraz inne produkty produkty z pełnego ziarna – owsa, żyta i jęczmienia.

Tłuszcze. Zamiast tłuszczy zwierzęcych, w kuchni przede wszystkim wykorzystywany jest olej rzepakowy, bardziej sprzyjający zdrowiu.

Fot. Pixabay / toocapic / CC0 Public Domain

Fot. Pixabay / toocapic / CC0 Public Domain

Dieta skandynawska po polsku

Z założenia dieta skandynawska nie różni się specjalnie od tego, co jedzą na co dzień Polki. Ponieważ jest bliższa naszemu sercu i klimatowi niż dieta śródziemnomorska, powinna szybko znaleźć miejsce i na naszych stołach. Ważne jest podejście do posiłków – ludzie północy nie biesiadują tak, jak mamy my to w zwyczaju. Posiłki w diecie skandynawskiej, są z założenia skromne:

Śniadanie: owsianka na chudym mleku z jagodami, lub dwie kromki pieczywa razowego i twarożek z rzodkiewką, kawa z chudym mlekiem

Drugie śniadanie: kromka chleba pełnoziarnistego z chudą szynką lub koktajl z selera naciowego, gruszki i ogórka

Obiad: stek z brukselkami lub łosoś pieczony ze szpinakiem, ziemniaki pieczone z tymiankiem, sałatka z buraczków i papryki, sok świeżo wyciskany z owoców.

Podwieczorek: jogurt z otrębami lub suszonymi owocami

Kolacja: Zupa z kapusty, selera, pietruszki i marchewki, lub sałatka z warzyw i do tego ryba

Smacznego.


Akcja „Zadbaj o siebie naprawdę”. Masz problem? #SlimemGO

Redakcja
Redakcja
7 marca 2016
#SlimemGO
Fot. iStock / Lorado

Niech marzec będzie naszym miesiącem. Miesiącem kobiet. Kiedy wiosnę czuć już  w powietrzu, a my częściej zaczynamy się uśmiechać do siebie i innych.

Otwórz okno, weź głęboki oddech i poczuj, jak fantastyczne jest życie. A my będziemy was zachęcać, by tej wiosny obudzić się naprawdę. Nie tylko z okazji Dnia Kobiet.

W jaki sposób? Wiosna to najlepszy czas, by zadbać o siebie. Mamy więcej energii, chęci do działania i optymizmu. Łatwiej walczy się nam z naszymi słabościami, jest w nas głęboko ukryta potrzeba zadbania o siebie naprawdę. Tak, jakbyśmy z każdą wiosną się odradzały na nowo. Uwierzcie, nie warto marnować takiej szansy.

Dlatego myślimy, że warto obudzić swoje ciało po zimowym śnie, zachęcić je do aktywności. Podnieś ręce wysoko i rozciągnij się, poczuj swoje ciało i pomyśl, jak jest dla ciebie ważne, jak służy ci na co dzień. Jak wdzięczna jesteś mu za to, że pozwala ci kochać, pracować, rozwijać się, rodzić dzieci. Nasze ciało jest naszym największym sprzymierzeńcem, najbardziej oddanym przyjacielem. Rzadko o tym pamiętamy.

Więc może czas najwyższy odwdzięczyć się swojemu ciału. Zadbać o nie.

Pomyśl: „Tak mi służysz, więc przyszła pora, bym ja zatroszczyła się o ciebie”. A to co najlepsze możesz dać swojemu organizmowi to aktywność. Dlaczego?

Bo aktywność chroni nas przed:

– nowotworem

– chorobami serca

– cukrzycą

– chorobami kości

Więc dlaczego ze sportu nie korzystać. Zamiast za późno odwiedzać lekarzy, faszerować się lekami, może po prostu lepiej wyjść co drugi dzień na szybki spacer?

Ktoś powie: „Ale ja nie cierpię wysiłku”. I ma do tego pełnego prawo, ale aktywność nie musi się kojarzyć z potem, krwią i łzami. Można wybrać dla siebie najodpowiedniejszą formę ruchu.

Czy wiecie, że człowiek by być zdrowym powinien wykonać około 10 tysięcy kroków dziennie – co jest równoznaczne pokonaniu od pięciu do sześciu kilometrów.

Ile nam aktywności potrzeba, by zadbać o siebie i swoje zdrowie realnie? Wystarczy trzy razy w tygodniu 30 minut poświęcić na nieprzerwany wysiłek. To łącznie daje w tygodniu półtorej godziny, które możesz wykorzystać – spacerując (a raczej maszerując), biegając, jadąc rowerem, pływając lub tańcząc. Wcale nie musisz zapisywać się na siłownię, czy fitness.

Istnieją jeszcze dodatkowe korzyści, o których warto pamiętać. Dbając o swoje ciało modelujemy naszą sylwetkę i dajemy nasz organizmowi porządną dawkę szczęścia w postaci endorfin, które wydzielają się w trakcie ruchu, a z czasami i uzależniają w cudowny sposób.linia 2px

I jak? Chcecie naprawdę o siebie zadbać? Przyłączcie się do naszej wiosennej akcji: „Zadbaj o siebie naprawdę”.

My będziemy wam prezentować różne formy aktywności, a wy wysyłajcie nam zdjęcia, piszcie, jak o siebie dbacie, jak dbacie o swoje ciało.

ZADANIE KONKURSOWE:

Jest banalne. Wystarczy wrzucić pomysłowe zdjęcie Waszej aktywności na Facebooka z oznaczeniem #SlimemGO. Czy to rolek na nogach, czy pięknego widoku podczas spaceru. A może zdążycie zrobić fotkę w trakcie pogoni za autobusem, czy przy wchodzeniu po schodach? Liczy się pomysł. Te najciekawsze zostaną nagrodzone zestawami fantastycznych kosmetyków, które też pomogą Wam odwdzięczyć się ciału i zadbać o siebie w sposób wyjątkowy. W opisie zdjęcia, napiszcie nam w paru słowach, jak naprawdę o siebie zadbałyście tego dnia.

ZASADY:

  1. Redakcja Oh!me codziennie opublikuje wpis pod hasłem akcji „Zadbaj o siebie naprawdę”. Aby was zainspirować do codziennych dobrych aktywności
  2. Aby wziąć udział w akcji, należy wykonać ZADANIE KONKURSOWE: na portalu społecznościowym Facebook należy zamieścić swoje zdjęcie – oznaczone hasztagiem #SlimemGO, będzie nam miło jeśli oznaczycie również Oh!me.pl (klik – nasz profil na Facebooku). Nie musicie wrzucać swoich typowych selfie. Liczy się pomysł! To może być zdjęcie rolek na nogach, czy pięknego widoku podczas spaceru. A może zdążycie zrobić fotkę w trakcie pogoni za autobusem, czy przy wchodzeniu po schodach? Te najciekawsze zostaną nagrodzone zestawami fantastycznych kosmetyków marki Eveline z serii SLIM 4D i Mezoterapii, które w skuteczny sposób pomagają pozbyć się cellulitu i modelować sylwetkę. W opisie zdjęcia, napiszcie nam w paru słowach, jak naprawdę o siebie zadbałyście tego dnia.
  3. Wśród osób, które będą zamieszczały zdjęcia wybierzemy te, które najbardziej spodobają się Jury i nagrodzimy!
  4. Akcja będzie odbywała się w terminie 07.03.2016 – 31.03.2016, wyniki zostaną opublikowane do dnia 07.04.2016
  5. Jedna osoba może wygrać jedną nagrodę. Jedna osoba może zamieścić dowolną liczbę zdjęć.
  6. Nagrody
    10 x  zestawów kosmetyków Slim Extreme, składających się z:
#SlimemGO

Fot. Materiały prasowe

Skoncentrowane serum antycellulitowe MEZOTERAPIA & ULTRADŹWIĘKI – kosmetyk, którego innowacyjna formuła pomaga zwalczyć powstawanie cellulitu na każdym etapie i zapewnia kompleksowe ujędrnianie, działa na komórki tłuszczowe jak ultradźwięki. Rozbija je, stymuluje mikrokrążenie, oraz zdecydowanie redukuje tkankę tłuszczową

Antycellulitowe serum liftingujące PRESOTERAPIA – kosmetyk inspirowany zabiegami medycyny estetycznej polegającymi na uciskowym masażu mającym na celu rozbijanie tkanki tłuszczowej, pobudzenie usuwającego toksyny drenażu limfatycznego oraz redukcję obrzęków i cellulitu

Intensywnie wyszczuplające serum remodelujące LIPOSUKCJA KOSMETYCZNA – kosmetyk inspirowany metodami metodą liposukcji. Substancje aktywne zawarte w serum hamują aktywność komórek tłuszczowych, stymulują lipolizę i co bardzo istotne przeciwdziałają tworzeniu stanów zapalnych, które mogą inicjować  powstawanie cellulitu

Ujędrniający balsam+peeling pod prysznic 2w1 KRIOTERAPIA WYSZCZUPLAJĄCA – kosmetyk nawiązujący do metody wyszczuplenia przy pomocy chwilowego działania bardzo niskich temperatur dzięki, którym partie ciała objęte cellulitem i nadmiarem tkanki tłuszczowej ulegają wyszczuplaniu i poprawie jędrności skóry.

Intensywne serum powiększające i poprawiające strukturę biustu MEZO PUCH-UP, MEZO TERAPIA – kosmetyk gwarantujący spektakularne rezultaty powiększenia i ujędrnienia biustu. Przeciwdziała skutkom upływającego czasu, takim jak opadanie i wiotczenie oraz pozwala na długo zachować piękny wygląd biustu, przywraca jędrność, modeluje i wypełnia

Chcesz o siebie zadbać naprawdę? #SlimemGO.

Regulamin znajduje się tutaj.


Zobacz także

Fot. Unsplash / CC0 Public Domain

„W tym świecie jest tyle możliwości, dobra. Nie ma co zazdrościć, wystarczy po to sięgać”. Dominikanin o życiu i miłości

Fot. Screen/Facebook/StoryofThisAndersonLife/

Nie uwierzysz, co sprawiło tak ogromną radość tej małej dziewczynce. O magii prezentów, której dorośli już nie rozumieją

Fot. iStock/ulkas

10 sposobów, by wychować szczęśliwe dziecko. Przede wszystkim mów, że kochasz