Związek

Zanim zdecydujesz się odejść, spróbuj to jeszcze naprawić. Miłość zwyczajna jest bardziej magiczna niż ta, o której marzysz

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
28 sierpnia 2016
Fot. iStock/CoffeeAndMilk
 

Niektórym z nas prawo do miłości należałoby odebrać. Nie, to nie prawda, że kochać mogą wszyscy. Bo po co miłość tym, którzy czują ją tylko przez chwilę, do pierwszej awarii, do rozczarowania, że on, czy ona jest w końcu tylko człowiekiem, czasem nieznośnym, czasem cudownym, a jednak ciągle dalekim od ideału? Ile prawdy jest w powiedzeniu, że gdy kiedyś coś się w związku zepsuło, próbowaliśmy to naprawić, posklejać? Dziś, choć możliwości nieporównywalnie większe, wolimy zamykać coraz to nowe rozdziały naszego życia, palić za sobą mosty, rozstać się z hukiem niż zawalczyć przez chwilę o to, by, mimo kryzysu, znów się odnaleźć.

Brak w nas wiary w to, że pokochać można na całe życie, że warto zaufać, mimo, że gwarancji na tę miłość nikt nam nie udzieli. Tak egoistycznie chcemy być pewni swego szczęścia, tak bardzo pragniemy być najważniejsi, tak łakniemy być wyjątkowi, ale na pewno nie zwyczajni. A przecież miłość, gdy już najsilniejsze emocje opadną, jest właśnie całkiem zwyczajnym byciem razem dwojga ludzi, którzy wspólnie zadecydowali, że swoją codzienność będą od teraz dzielić, na dobre i na złe.

Naprawdę już jej nie kochasz, czy może właśnie dopadła cię owa tęsknota za wyjątkowością pierwszych spotkań, pierwszych pocałunków i dowiadywaniem się o sobie tych wszystkich drobnych szczegółów, jak choćby wyraz jej oczu, gdy mówi o tym, co dla niej ważne?

Naprawdę masz już go dość i tak bardzo drażni cię jego słabość, czy może żyjesz teraz iluzją idealnego związku zapodziałaś gdzieś klucz do porozumienia?

Był taki zawsze, pamiętasz? A jednak kiedyś ci to nie przeszkadzało…

Zanim zdecydujesz się odejść, pomyśl jeszcze przez chwilę:

♥ Miłość jest inwestycją, wystarczy dać jej „się zwrócić”

Włożyliście w ten związek już tyle emocji, energii, uczuć, tyle słów zostało wypowiedzianych. Ważnych słów, takich, które kiedyś trafiały prosto do waszych serc. Czy to można tak nagle przekreślić, jedną decyzją zmarnować?

♥ Rozstanie jest ostateczne

I bolesne. Bo choć teraz wydaje ci się, że uczucia prysły jak bańka mydlana, gdy jego zabraknie w twojej codzienności, nieraz zatęsknisz, a przede wszystkim, inaczej spojrzysz na wasze wspólne życie. Przestać kochać wcale nie jest łatwo, ale zranić dogłębnie słowami: „Nic już mnie z tobą nie łączy” to niewyobrażalnie proste. Nie wierz w powroty. Po nich zazwyczaj, nigdy już nie będzie tak samo.

♥ Pokonać wspólnie kryzys to umocnić swój związek

Przebiec maraton to nie to samo co przejść się na pocztę. Każdy może przejść się na pocztę, ale tylko nieliczni przebiegną maraton. Ze związkiem jest podobnie. Łatwo jest kochać przez chwilę, wtedy, kiedy jest dobrze. Dużo trudniej przetrwać i pokonać kryzys, ale to właśnie przynosi nam w związku stabilizację i pewność. Sprawia, że zostajemy ze sobą na zawsze.

♥ Nikt nie zna cię lepiej

Nikt nie widział cię w tylu trudnych sytuacjach, wtedy gdy radziłaś sobie z problemami, i wtedy, gdy już nie dawałaś rady. Małżeństwo sprawiło, że byliście ze sobą tak bardzo blisko, jak jeszcze nie byliście z nikim. Połączyło was tyle niezapomnianych momentów, macie tyle wspólnych wspomnień. Nie pozbędziesz się ich tak łatwo.

♥ Nikt nie da ci gwarancji na miłość

I możesz teraz myśleć sobie, że przy boku tej innej byłoby ci lepiej. Możesz żyć złudzeniami, że gdybyś związała się z nim, twoje życie przypominałoby bajkę. Wszyscy lubimy sobie tworzyć iluzje, gdy zwyczajność życia we dwoje zaczyna nas uwierać. Ale trzeba się z nich otrząsnąć i spojrzeć na ten związek, w którym jesteśmy z innej perspektywy, bez oczekiwań, że problemy rozwiążą się same, gdy tylko zatrzaśniemy za sobą drzwi, gdy wybierzemy sobie kogoś na nowo i ogłosimy nowy początek.

Jasne, czasem już nie ma o co walczyć. Czasem walka jest tylko cierpieniem i upokorzeniem. Ale jeśli tli się w was jeszcze miłość i wzajemny szacunek, nie rezygnujcie z siebie. Sprawcie, by zwyciężyła magia zwyczajnej miłości.


Związek

Umiesz liczyć, licz na siebie. 8 dobrych powodów, dla których powinieneś polegać jedynie na sobie

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
29 sierpnia 2016
Fot. iStpck/oloroftime
 

Nie oszukujmy się, w pewnym momencie wszyscy zostajemy sami. Nie chodzi o to, czy akurat jesteśmy w jakimś związku, czy zdecydowaliśmy się na życie w pojedynkę. Jesteśmy sami, bo odpowiedzialność za siebie ponosimy indywidualnie, bo ostateczne, osobiste decyzje rozstrzygamy w głębi duszy, podejmujemy je zgodnie z własnym sumieniem i sami się przed sobą z nich rozliczamy. I to jest najlepsze możliwe rozwiązanie na życie.

Im szybciej się do tej myśli przyzwyczaisz, oswoisz tę „życiową” samotność, tym szybciej zaczniesz polegać jedynie na sobie. To prawda, przyjaciele są bardzo ważni, ale niech wystarcza nam tylko to, że są, że łączy nas z nimi emocjonalna więź. Nie bądźmy wobec nich roszczeniowi, oczekując w razie katastrofy, że zawsze wezmą nas „na hol”. Nikt nie jest też w stanie być tylko dla ciebie w 100 procentach i z taką samą intensywnością, cały czas.

Nadejdzie moment, w którym wasze więzy rozluźnią się choćby tylko na chwilę. Może ktoś kogoś zawiedzie, może pojawi się inny kryzys: taka jest tylko ludzka natura– wszyscy popełniamy błędy i podejmujemy złe decyzje, od czasu do czasu.

A nawet jeśli twoi przyjaciele są dla ciebie zawsze wtedy, kiedy ich potrzebujesz, musisz pamiętać, że oni również mają swoje własne życie. Być może w tej chwili jesteście nierozłączni, ale już za chwilę jedno z was założy rodzinę i – w pewnym sensie – odejdzie. Nawet jeśli pozostaniecie w kontakcie, ta relacja nie będzie już tak samo ważna jak jego relacja z żoną i dziećmi – tak właśnie powinno to wyglądać.

Spróbuj wyobrazić sobie jakąś ekstremalnie dramatyczną sytuację – ilu znasz ludzi, którzy zaryzykują dla ciebie tym, co mają najcenniejszego: zdrowiem, życiem? Być może będą to twoi rodzice, bo więź jaka was łączy jest naprawdę wyjątkowa. Ale kto jeszcze?…

Zamiast uzależniać się emocjonalnie od innych i liczyć na to, że „jakoś to będzie”, a przyjaciele pomogą – licz tylko na siebie. Wszystko co ponadprogramowe, traktuj z wdzięcznością, a nie jako coś, co ci się od nich należy.

8 dobrych powodów, dla których powinieneś polegać jedynie na sobie

1. Jesteś samowystarczalny

Stać cię na samodzielność. Masz w garści wszystko, czego trzeba, by ci się udało. Wszelkie wsparcie z zewnątrz pomoże, ale to jak je wykorzystasz i tak daleko zajdziesz zależy tylko od Ciebie.

2. Inni ludzie mogą zadbać o twój świat, ale tylko do pewnego momentu, do pewnych granic

Każdy z nas prowadzi intensywny tryb życia. Przyjaciele, rodzina, najbliżsi wysłuchają twoich problemów, ale ich nie rozwiążą. Nie mogą żyć za ciebie. I nie powinni.

3. Pomocna dłoń tylko wskaże ci drogę

Jeśli czujesz, że ciężko ci będzie sobie z czymś poradzić, szukaj wsparcia. Ale to dobre wsparcie będzie zawsze polegało jedynie na nakierowaniu cię na odpowiednie rozwiązanie. Działać musisz sam. I potrafisz.

4. Im więcej masz lat, tym mniej osób cię kontroluje

A przynajmniej tak to powinno wyglądać. Z wiekiem nabierasz doświadczenia, ludzie z twojego otoczenia zakładają, że stać cię na całkowitą życiową samodzielność.

5. Jesteś jedyną osobą, która wie, co jest dla niej trudne

Kto zna cię lepiej niż ty sam? Nawet słuchając porad przyjaciół, dopasowujesz je do swoich potrzeb, filtrujesz i przesiewasz przez to wszystko, co juz o sobie wiesz.

6. Jeśli czegoś pragniesz, tylko ty możesz po to sięgnąć

Wewnętrzna motywacja jest o wiele bardziej skuteczna niż to, kiedy ktoś prowadzi cię do celu „za rękę”, krok po kroku i na siłę.

7. Sukces „samodzielny” to o wiele większa satysfakcja

Bo masz nad nim pełną kontrolę i poczucie, że zawdzięczasz go samemu sobie.

8. Masz większy potencjał niż ktokolwiek, kogo znasz

Więc kiedy cały świat jawi ci się jako konkurencja, tak naprawdę  jest tylko jedna osoba, którą musisz pokonać. Ty sam.

Uczmy się życia na własną rękę, a z czasem spostrzeżemy, że żyje się nam łatwiej, pewniej. Bo nie uwierają nas różne zależności i niepisane układy, które przyjęliśmy na siebie, wpuszczając kogoś w świat swoich problemów.


Związek

Dobrze mieć sąsiada… Obejrzyjcie ten sympatyczny filmik i rozejrzyjcie się wokół!

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
28 sierpnia 2016
Fot. Screen z YouTube/IKEA POLSKA

Jak dobrze znasz tego człowieka, którego mijasz codziennie w osiedlowym sklepie, albo z którym zjeżdżasz windą, kiedy wychodzisz do pracy? Czy na pewno pamiętasz jego twarz? Na ile jest dla ciebie osobą obcą, na ile potencjalnym partnerem do rozmowy?

Zabiegani, zalatani, nie mamy czasu dla najbliższych, a co dopiero dla naszych sąsiadów. Szkoda, czasem takie nienachalne, sympatyczne znajomości są ratunkiem w trudny dzień, kiedy podskórnie czujemy, że z pozoru banalna rozmowa „o niczym” dałaby ci więcej niż wieczór z przyjaciółmi. Obejrzyjcie koniecznie eksperyment społeczny zrealizowany dla IKEA przez Reżysera Życia.

 


Zobacz także

DUUUP!!!

„Ty gruba ku…, kto by cię chciał”, czyli jak wygląda przemoc. Poruszający list ofiary przemocy do znanej psycholożki, Doroty Zawadzkiej

Zodiakalne pary, których nie można rozdzielić. Ich związek jest tak silny, że przetrwa wszystko